- Zagrajmy w świństewka - powiedziała nagle Maja.
- Że niby co - zapytałem?
- No wiesz, taka gra - mówisz jakieś świństewko o sobie, na przykład "spałem z trzema lesbijkami", a ja zgaduję, czy to prawda czy nie. Jeżeli zgadnę, to Ty zdejmujesz jakąś część garderoby, jeżeli nie - to ja. Aha - i nie wolno oszukiwać, bo cała zabawa traci sens.
- No dobra, co mi szkodzi - brzmi ciekawie. Kto zaczyna?
- Może Ty, a ja postaram się odgadnąć.
Siedzieliśmy właśnie z Mają, moją współlokatorką przy piwie i opijaliśmy jej zdany egzamin. Maja studiowała resocjalizację i mieszkała w mieszkaniu, które wynajęliśmy na spółkę, żeby było taniej. Nie byliśmy parą - po prostu mieszkaliśmy ze sobą około czterech miesięcy, a poznaliśmy się na uczelni przez przypadek. Był wieczór a my mieliśmy już nieco w czubie i zastanawialiśmy się co dalej robić. Niestety większość naszych znajomych powyjeżdżała już po sesji do rodziny i na miejscu zostaliśmy tylko my. Dlatego też siedzieliśmy we dwójkę w domu i popijając piwko nudziliśmy się nawzajem. Propozycja Mai wydała mi się więc interesująca.
- No dobra - powiedziałem - spałem z trzema lesbijkami. Prawda czy fałsz?
- Fałsz - odpowiedziała Maja śmiejąc się - wymyśl coś trudniejszego. Aha, zdejmuj fanta.
- Skąd wiesz, że nie spałem? Czy to takie oczywiste?
- Pewnie! Żadna lesbijka nie zgodziłaby się na seks jednocześnie z facetem i kobitką. Podchwyciłeś mój przykład bezmyślnie.
Miała rację. Zdjąłem koszulkę i powiedziałem.
kliknij... - No dobra, teraz Twoja kolej.
- Raz spałam z dziewczyną.
- Fałsz! Z tego co wiem nie jesteś lesbijką.
- A jednak to prawda - dwa lata temu na obozie postanowiłyśmy z koleżanką spróbować. Pieściłyśmy się nawzajem i nawet miałam orgazm. Więcej jednak tego nie powtórzyłam, poza tym zdecydowanie wolę facetów. Fakt jednak pozostaje faktem i teraz jest 2:0 dla mnie!
- No dobra, ale musisz mi kiedyś o tym koniecznie opowiedzieć! - powiedziałem i zdjąłem skarpetki.
Zastanawiałem się co takiego mogę powiedzieć, czego Maja by nie zgadła. Zdecydowałem się na coś neutralnego.
- Uprawiałem raz seks w kinie z moją koleżanką.
- Hmmmm, to może być prawda. Sama też raz robiłam laskę mojemu byłemu chłopakowi w kinie. To nic nadzwyczajnego. Zgadłam?
- Niestety nie. Teraz jest 2:1.
- Naprawdę nigdy nie robiłeś tego w kinie albo podobnym miejscu? Nie wierzę....
- Serio! Robiłem to w wielu miejscach, ale w kinie podczas seansu jeszcze nigdy.
- No dobra - powiedziała Maja - nie zgadłam więc zdejmę bluzkę, ale powiedz w takim razie w jakim najdziwniejszym miejscu uprawiałeś seks?
- Czy ja wiem.... Trudno określić to najdziwniejsze..... Raz panienka robiła mi laskę podczas prowadzenia samochodu. Innym razem podczas wycieczki w muzeum ja i moja dziewczyna nabraliśmy ochoty na seks i skorzystaliśmy z damskiej ubikacji. A ty co najbardziej wspominasz z takich nietypowych rzeczy?
- He, he... najbardziej pamiętam jak kiedyś w nocnym klubie mój były chłopak wszedł pod stolik przy którym siedzieliśmy i zrobił mi minetkę. Stolik był przykryty długim obrusem, więc nikt nie zauważył, że ktoś jest pod nim. Ja miałam mini i wystarczyło tylko odsunąć moje skąpe stringi na bok by się dostać do mojej szparki. Minus tego był taki, że cały czas musiałam udawać, że nic się nie dzieje, a uwierz mi - nie przyszło mi to łatwo. Na szczęście nikt nie zauważył co się działo, a ja mam ciekawe wspomnienia. Zresztą takich wspomnień mam dużo, dlatego nie myślałam, można nie zaliczyć jeszcze kina. No ale trudno....
To powiedziawszy ściągnęła bluzkę. Oczom moim ukazały się jej piersi, odziane w czarny, koronkowy staniczek. Trzeba przyznać, że piersi miała kształtne - już nieraz ją widywałem, jak paradowała po domu w staniczku, ale ten widok zawsze mi się podobał. Nigdy jednak nie widziałem jej bez biustonosza, dlatego też postanowiłem wygrać tą zabawę.
- Teraz Ty - powiedziałem.
- Ok. W takim razie - onanizuję się przynajmniej dwa razy w tygodniu - prawda czy fałsz?
Cholera, to było trudne. Niby mieszkałem z nią od czterech miesięcy i ani razu nie przyłapałem jej na czymś takim, więc niby wydawało się proste. Z drugiej strony pytanie mogło być podchwytliwe - nigdy nie widziałem ani nie słyszałem niczego podejrzanego, więc liczyła na to, że odpowiem błędnie. Tylko czy jest się w stanie przyznać do czegoś takiego? Postanowiłem jednak zaryzykować:
- Będę strzelał - to prawda.
- No więc zgadłeś.
- Serio?! Pytam, bo podczas naszego czteromiesięcznego mieszkania nigdy nie domyśliłem się, że akurat w danym momencie robisz sobie dobrze.
- Przecież mamy oddzielne pokoje, a ściany są dosyć grube. Ja też nie słyszę jak walisz sobie czasem konia, a robisz to na pewno, bo wszyscy faceci to robią. No dobra - jest 2:2.
ściągnęła skarpetki i powiedziała:
- Twoja kolej.
- Dobra. Potrafię zaspokoić kobietę cztery razy w ciągu nocy.
- Pewnie fałsz - faceci zawsze się przechwalają w tych sprawach. Zgadłam?
- Niestety nie. Z reguły zarówno mnie jak i partnerce wystarcza raz na wieczór, ale czasami bywa więcej, szczególnie jak jest to osoba, z którą śpię pierwszy raz. A już trzy razy zdarzył mi się poczwórny wybryk. Tak więc - zdejmuj fanta.
Maja uśmiechnęła się tylko i zdecydowanym ruchem rozpięła staniczek. Moim oczom ukazało się coś, co już dawno bardzo chciałem zobaczyć - dwie ponętne, okrągłe piersi rozmiaru 3. Wpatrywałem się w nie dłuższą chwilę, po czym usłyszałem:
- Chciałabym, żebyś mi dzisiaj wylizał cipkę. Prawda czy fałsz?
Przyznam że mnie zaskoczyła - takiego pytania się nie spodziewałem. Patrzyłem na Maję i zastanawiałem się co powiedzieć. Z chęcią wylizałbym jej soczystą zapewne cipkę, ale czy to była prowokacja z jej strony, czy też tylko czysta gra? Znowu postanowiłem zaryzykować:
- To prawda.
- Zgadza się - od tego opowiadania świństewek zrobiło mi się już mokro w majtkach. Jeżeli więc miałbyś tylko ochotę uszczęśliwić nieco swoją współlokatorkę, moja cipka jest chętna.
- Bardzo chętnie dobiorę się do Twojej szparki, tym bardziej że i ja zdążyłem się już podniecić.
- Nie mam co prawda dzisiaj ochoty na klasyczny seks, ale jeżeli chcesz, to po skończonej minetce z chęcią Ci obciągnę. Mój były chłopak twierdził, że robię laskę najlepiej ze wszystkich dziewczyn jakie miał. Na pewno więc nie będziesz zawiedziony. To co - umowa stoi? Laska za minetkę?
- Bardzo chętnie - odpowiedziałem i ściągnąłem spodnie razem z majtkami.
Maja zrobiła to samo, po czym usiadła na brzegu stołu rozkładając nogi. Wziąłem krzesło i usiadłem na nim na wprost jej soczystej szparki. Miała rację - jej cipka była naprawdę mokra. Nie spodziewałem się, że takie luźne rozmowy o seksie mogą tak dziewczynę podniecić. Zabrałem się do roboty.
Najpierw zacząłem delikatnie całować i lizać okolice jej muszelki, co jeszcze bardziej ją podniecało. Gdy uznałem, że jest już dostatecznie podniecona, zająłem się jej różyczką. Delikatnie rozchyliłem jej płatki i przeciągnąłem językiem od dołu do góry. Usłyszałem długi jęk, który wydobył się z ust Mai. Wiedziałem, że właśnie na to czekała. Powoli, raz za razem przeciągałem więc językiem po jej wargach sromowych, zlizując wszystkie wydobywające się soczki i wsłuchując się w ciche jęki. Co pewien czas przywierałem ustami do jej cipki i starałem się wepchnąć do środka swój język najgłębiej jak mogłem, co także sprawiało jej przyjemność. Pieściłem tak jej cipkę przez dłuższy czas, po czym zmieniłem nieco taktykę. Zacząłem pieścić językiem jej łechtaczkę, a do środka cipki wsunąłem palec. To był strzał w dziesiątkę. Maja zaczęła jęczeć coraz głośniej, a ja drażniłem jej guziczek i penetrowałem jej jaskinię wsłuchując się w te cudowne odgłosy.
- O taaaak, nie przestawaj, o tak - jęczała, a ja wsuwałem i wysuwałem palec, pracując cały czas języczkiem.
W pewnym momencie jej ciało wygięło się w łuk i usłyszałem cicho "przestań!". To był znak, że właśnie miała orgazm. Zaprzestałem więc zabawy i z przyjemnością patrzyłem jak przeżywa finałową rozkosz. Gdy po chwili ochłonęła, odezwała się:
- Ok, daj mi jeszcze chwilkę, a zaraz się Tobą zajmę.
Odczekała tak jeszcze z minutę, po czym zeszła ze stołu. Teraz ja usiadłem na brzegu stołu, a ona usiadła na krześle. Zabrała się za mojego penisa i trzeba przyznać, że jej mistrzostwo dawało się od razu poznać. Najpierw delikatnie wzięła go w rękę i powoli masowała. Gdy zaczął już nabierać właściwych rozmiarów, zaczęła pieścić języczkiem dookoła jego główkę. Następnie włożyła go sobie niezbyt głęboko do ust i przez chwilę ssała. Te zabiegi spowodowały, że już po chwili mój penis był twardy jak skała i sterczał ku górze niczym Pałac Kultury. Wtedy jednym ruchem wepchnęła go sobie aż do gardła. To było coś - aż jęknąłem z zachwytu. Maja na przemian to wkładała, to wyjmowała sobie mojego penisa z ust starając się, by wchodził najgłębiej, jak tylko mógł. Jeszcze żadna dziewczyna nie robiła mi tak wspaniale laski. Bardzo szybko zbliżałem się do finału i na szczęście Maja to zauważyła. Wyjęła go z ust i jedynie trzymając go w dłoni dała mi przez chwilę odpocząć. Gdy uczucie zbliżającego się wytrysku odeszło, z powrotem włożyła go sobie do ust i masując jednocześnie trzon mojego penisa kontynuowała pieszczoty. Na przemian to mocno ssała, to delikatnie lizała główkę, przedłużając w ten sposób całą zabawę. Na koniec oplotła go mocno obiema dłońmi i szybkimi ruchami zaczęła doprowadzać mnie do finiszu. Tego nie dało się długo wytrzymać i Maja o tym wiedziała. Nakierowała mojego fiuta na swoje piersi i już po chwili cały ładunek nagromadzonej spermy wystrzelił na jej biust. Chyba jeszcze nigdy nie udało mi się jej tyle naprodukować, z czego nie wiedzieć czemu, byłem dodatkowo zadowolony. Maja wstała i usłyszałem coś, co chyba chciałby usłyszeć każdy chłopak:
- Mam nadzieję, że Ci się podobało. Jeżeli miałbyś jeszcze kiedyś ochotę na małe figle, to nie krępuj się. Nie jestem pruderyjna i wystarczy powiedzieć.
Od tego wydarzenia jeszcze nie raz przyszło nam się zabawić, chociaż nigdy nie zostaliśmy parą. Mieszkaliśmy razem jeszcze około roku i muszę powiedzieć, że to był najlepszy rok studiów jaki miałem.
wtorek, 14 sierpnia 2007
Świństewka
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Szkolna przygoda
Byl piatek ukochany dzien w zyciu kazdego ucznia , siedzialam na fizyce i wpatrywalam sie w okno , zupelnie nie sluchalam profesora Cyklopa ( mowilismy tak na nieog bo mial zeza ). Czekalam tylko na swojego ukochanego i o niczym innym nie bylam w stanie myslec...
Hm ile mam jeszcze czekac na nia? Godziny sie mi dluza...Chcialbym juz uslyszec dzwonek i zobaczyc ja w drzwiach a potem namietnie pocalowac...Kiedy do cholery skoncza sie te lekcje?!Nieee...Juz dluzej nie wytrzymam ...
Jakiez bylo moje zdziwienie gdy do naszje klasy wszedl Misio i zapytal czy moze mnie na chwile prosic .Profesor zaprzeczyl , Misio mowil ze to wazna sprawa , ale on nie ustepowal...Nagle podszedl do mnie wzial za reke i powiedzial ze zaraz wroce...Belfer jeszcze cos mowil ale nie slyszelismy go juz gdyz zatrzasnely sie za nami drzwi...
Narescie byla przy mnie powiedzialem jej ze juz nie moge... ze musze sie z nia natychmiast kochac...Usmiechnela sie i bez slowa wziela mnie za reke i zaczela gdzies prowadzic...Bez slowa prostestu szedlem za nia podziwiajac jej zgrabna pupe falujaca tuz przede mna...Mniam jest taka ponetna...
Meska ubikacja...Ale sobie miejsce wymyslilam :)Ledwo tam weszlismy zaczelismy sie calowac a rece Misia od razu powedrowaly pod moja bluzke...Piescil namietnie moje cycuszki a sutki stawaly sie twarde i sterczaly... Nie przestawalismy sie calowac , nasze jezyki namietnie wirowaly splecione ze soba w goracym tancu...Chcialam zeby ta chwila trwala wiecznie...
Tak bardzo jej pragne nie moge sie opanowac...sciegnelem z niej bluzke i staniczek...Te jej piersi sa boskie , uosobienie doskonalosci...Nie moge oderwac od nich dloni, lize je i ssam a rece ciagle je masuja , te suteczki tak bosko stercza, sa takie twarde i nabrzmiale ...mmm...Wsunelem jej reke pod spodnie probujac wlozyc jej paluszka do cipeczki przez majtki...Tak...miala juz wilgotno...Mmm... Moj paluszek szaleje w niej , ubostwiam to uczucie...
Ojej przed momentem jego paluszek we mnie a teraz ten cudowny jezyczek zatacza kola na moihc udach , lize moje wargi... , by za moment dotrzec do mojej muszeleczki ... Lize ja , piesci , ssa...Oh odplywam...
Pierwsza fala orgazmu wstrzasnela jej cudownym cialkiem , wila sie w spazmach objewajacyh ja skurczy , glosno jeczala .Jak bosko tak na nia patrzec kiedy jest jej tak dobrze...
Z nikim nie bedzie mi nigdy tak dobrze jak z nim... Postanowilam odwdzieczyc sie jakos za to co rpzed chwila przezylam , odpielam jego rozporek , on juz mocno sterczal napinajac spodnie...Kiedy odpielam rozporek on niemalze wyskoczyl z nich , osunelam slipki w dol , jego penisek tak sie prezyl , byl juz wielki i czerwony , stal na bacznosc... Wzielam go w dlon , zaczelam przesuwac w gore i w dol.Skorka zsunela sie z niego a nawierzch wylonil sie nagi, czerwony i sliski zoladz... Nie moglam dluzej wytrzymac wzialm go w usta i zaczelam lizac...
Lizala , ssala , mlaskala , ciagnela z calych sil piescila go tak cudownie , az jeczalemz rozkoszy. Pozwolila nawet bym spuscil sie jej do ust , oh jest cudowna a ten orgazm byl niesamowicie silny wstrzasnal mna calym omal nie upadlem...
Nareszcie wszedl we mnie z calym impetem , tak bosko bylo czuc go w sobie .Nasze ciala poruszaly sie zgodnym tempem , stanowily jednosc...Szeptal wciaz moje imie i ze mnie kocha , ze jestem cudowna ...Ciekawe cyz on wie jak mocno ja kocham jego?!...Po raz drugi orgazm sprawil ze zupelnie odplynelam , on niedlugo po mnie tez szczytowal drugi raz ...Moje soki mieszaly sie z jego nasieniem i splywaly po moich nogach...Zchylil sie i zlizywal to zachlannie...
Nagle do ubikacji wszedl jakis matol , z otwarta geba stal i sie przygladal .Kazalem mu spadac dalej stal bez ruchu i sie patrzyl ... Rzucilem w jego strone papierosa i powiedzialem zeby wypie***al , bo go zmasakruje .Drzwi zamknely sie...
Ciagle namietnie sie calowalismy , wiedzialam ze zblizala sie przerwa...Na mojej spodnicy zauwazylam plame od spermy .Podniosl z podlogi moje majtki wytarl nimi nasienie , wzielam je od niego i zalozylam , musialam wracac na lekcje...
Odprowadzilem ja pod klase , calowalismy sie a ja sciskanlem jej krocze ...
Cmoknal mnie ostatni raz i powiedzial ze zaczeka az skoncze lekcje...Tego dnia ...
...nie zapomne nigdy...
Hm ile mam jeszcze czekac na nia? Godziny sie mi dluza...Chcialbym juz uslyszec dzwonek i zobaczyc ja w drzwiach a potem namietnie pocalowac...Kiedy do cholery skoncza sie te lekcje?!Nieee...Juz dluzej nie wytrzymam ...
Jakiez bylo moje zdziwienie gdy do naszje klasy wszedl Misio i zapytal czy moze mnie na chwile prosic .Profesor zaprzeczyl , Misio mowil ze to wazna sprawa , ale on nie ustepowal...Nagle podszedl do mnie wzial za reke i powiedzial ze zaraz wroce...Belfer jeszcze cos mowil ale nie slyszelismy go juz gdyz zatrzasnely sie za nami drzwi...
Narescie byla przy mnie powiedzialem jej ze juz nie moge... ze musze sie z nia natychmiast kochac...Usmiechnela sie i bez slowa wziela mnie za reke i zaczela gdzies prowadzic...Bez slowa prostestu szedlem za nia podziwiajac jej zgrabna pupe falujaca tuz przede mna...Mniam jest taka ponetna...
Meska ubikacja...Ale sobie miejsce wymyslilam :)Ledwo tam weszlismy zaczelismy sie calowac a rece Misia od razu powedrowaly pod moja bluzke...Piescil namietnie moje cycuszki a sutki stawaly sie twarde i sterczaly... Nie przestawalismy sie calowac , nasze jezyki namietnie wirowaly splecione ze soba w goracym tancu...Chcialam zeby ta chwila trwala wiecznie...
Tak bardzo jej pragne nie moge sie opanowac...sciegnelem z niej bluzke i staniczek...Te jej piersi sa boskie , uosobienie doskonalosci...Nie moge oderwac od nich dloni, lize je i ssam a rece ciagle je masuja , te suteczki tak bosko stercza, sa takie twarde i nabrzmiale ...mmm...Wsunelem jej reke pod spodnie probujac wlozyc jej paluszka do cipeczki przez majtki...Tak...miala juz wilgotno...Mmm... Moj paluszek szaleje w niej , ubostwiam to uczucie...
Ojej przed momentem jego paluszek we mnie a teraz ten cudowny jezyczek zatacza kola na moihc udach , lize moje wargi... , by za moment dotrzec do mojej muszeleczki ... Lize ja , piesci , ssa...Oh odplywam...
Pierwsza fala orgazmu wstrzasnela jej cudownym cialkiem , wila sie w spazmach objewajacyh ja skurczy , glosno jeczala .Jak bosko tak na nia patrzec kiedy jest jej tak dobrze...
Z nikim nie bedzie mi nigdy tak dobrze jak z nim... Postanowilam odwdzieczyc sie jakos za to co rpzed chwila przezylam , odpielam jego rozporek , on juz mocno sterczal napinajac spodnie...Kiedy odpielam rozporek on niemalze wyskoczyl z nich , osunelam slipki w dol , jego penisek tak sie prezyl , byl juz wielki i czerwony , stal na bacznosc... Wzielam go w dlon , zaczelam przesuwac w gore i w dol.Skorka zsunela sie z niego a nawierzch wylonil sie nagi, czerwony i sliski zoladz... Nie moglam dluzej wytrzymac wzialm go w usta i zaczelam lizac...
Lizala , ssala , mlaskala , ciagnela z calych sil piescila go tak cudownie , az jeczalemz rozkoszy. Pozwolila nawet bym spuscil sie jej do ust , oh jest cudowna a ten orgazm byl niesamowicie silny wstrzasnal mna calym omal nie upadlem...
Nareszcie wszedl we mnie z calym impetem , tak bosko bylo czuc go w sobie .Nasze ciala poruszaly sie zgodnym tempem , stanowily jednosc...Szeptal wciaz moje imie i ze mnie kocha , ze jestem cudowna ...Ciekawe cyz on wie jak mocno ja kocham jego?!...Po raz drugi orgazm sprawil ze zupelnie odplynelam , on niedlugo po mnie tez szczytowal drugi raz ...Moje soki mieszaly sie z jego nasieniem i splywaly po moich nogach...Zchylil sie i zlizywal to zachlannie...
Nagle do ubikacji wszedl jakis matol , z otwarta geba stal i sie przygladal .Kazalem mu spadac dalej stal bez ruchu i sie patrzyl ... Rzucilem w jego strone papierosa i powiedzialem zeby wypie***al , bo go zmasakruje .Drzwi zamknely sie...
Ciagle namietnie sie calowalismy , wiedzialam ze zblizala sie przerwa...Na mojej spodnicy zauwazylam plame od spermy .Podniosl z podlogi moje majtki wytarl nimi nasienie , wzielam je od niego i zalozylam , musialam wracac na lekcje...
Odprowadzilem ja pod klase , calowalismy sie a ja sciskanlem jej krocze ...
Cmoknal mnie ostatni raz i powiedzial ze zaczeka az skoncze lekcje...Tego dnia ...
...nie zapomne nigdy...
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Szef
Mój szef jest facetem bardzo przystojnym. Juz na pierwszym spotkaniu zrobil na mnie dobre wrazenie. Obserwujac go zauwazylam, jak wodza za nim wzrokiem inne pracownice mojej firmy. Po jakim czasie przestal mnie dziwic widok wypieków i niezgrabnego poprawiania odziezy, kiedy wychodzily po dluzszym pobycie z jego gabinetu. Czulam, ze predzej czy pózniej do mnie tez bedzie sie dobieral i specjalnie nie mialam nic przeciwko temu. Flirtowalimy calkiem mialo przy róznych okazjach. Wreszcie przydybal mnie kiedy w porze lunchu w moim pokoju i zerznal na biurku. Byl niezly. Pózniej pieprzylimy sie jeszcze kilka razy.
Na poczatku tygodnia wybralimy sie obydwoje do Poznania na rozmowy w spawie nowego kontraktu u duzego dystrybutora zabawek. Negocjacje rozpoczely sie okolo dziesiatej. Naszymi partnerami ze strony potencjalnych dostawców byly cztery osoby: ich dyrektorzy finansowy i techniczny, glówna ksiegowa i sekretarka.
Juz podczas powitania zauwazylam jak mój szef, przy okazji ma na imie Krzysztof, patrzyl na glówna ksiegowa. Rozbieral ja niemal wzrokiem. Specjalnie mu sie nie dziwilam. Kobieta ta, na oko kolo czterdziestki, byla bardzo seksowna. Jakie metr szecdziesiat piec centymetrów wzrostu skutecznie podbijaly wysokie obcasy jej czarnych pantofli. Czarne ponczochy znikaly mniej wiecej w polowie lydek pod równiez czarna spódnica z dlugim do polowy ud rozcieciem z tylu. Jej tulów okrywala nieznobiala, prosta koszula z rozpietymi dwoma górnymi guzikami. Przez koszule przewitywal lekko biustonosz obejmujacy pokaznych rozmiarów biust. Starannie pomalowane paznokcie u dloni oraz kilka piercionków sprawialo dobre wrazenie. Równiez makijaz twarzy mialy, któremu nie mozna bylo nic zarzucic dodawal uroku pani ksiegowej. Zwlaszcza pelne wargi pomalowane na ciemnoczerwony kolor od czasu do czasu zwilzane pojawiajacym sie na moment jezykiem byly niezwykle kuszace. Ciemnorude puszyste wlosy do ramion doskonale uzupelnialy ta atrakcyjna kobiete.
Rozmowy nie byly zbyt ciekawe. Ustalalimy mase mniej lub bardziej istotnych szczególów. Okolo pierwszej trzydzieci chyba wszyscy byli juz na tyle znuzeni, ze postanowilimy zakonczyc negocjacje na ten dzien. Pobyt juz na poczatku planowalimy na dwa dni i nic nie wskazywalo na to, zebymy jutro nie zdolali dojc do porozumienia. Niemal natychmiast po zakonczeniu rozmów obaj dyrektorzy i sekretarka ulotnili sie z pokoju konferencyjnego, zostalimy wiec sami z niewatpliwie najciekawszym z naszych rozmówców.
- Jaka restauracje zaproponuje nam pani w Poznaniu - zapytal szef zwracajac sie do ksiegowej.
- To zalezy, jaka kuchnie pan preferuje - z umiechem odpowiedziala pani Elzbieta.
- Obfita - wlaczylam sie do rozmowy, najwyrazniej udanie, bo wszyscy wybuchnelimy miechem.
- No cóz, mamy wiele smacznych z mila atmosfera knajpek - kontynuowala dialog nasza rozmówczyni.
- Moze zamiast ciagle debatowac wybierzemy sie do jakiej razem, zapraszamy pania - zaproponowal Krzysztof.
- No nie wiem, jeszcze moi szefowie pomyla, ze próbuja mnie panstwo skorumpowac.
- Nie przesadzajmy, nasze negocjacje nie stoja na ostrzu noza - odpowiedzialam, bylo dla mnie niemal pewne, ze mój kierownik próbuje uwodzic pania ksiegowa i nawet mi sie to podobalo.
- Moze to rzeczywicie dobry pomysly, proponuje calkiem sympatyczny lokal dwie ulice stad, mozemy nawet pójc tam pieszo - odpowiedziala z aprobata nasza nowa towarzyszka.
Zebralimy sie i juz po paru minutach dreptalimy w kierunku jadlodajni. Obiad byl rzeczywicie bardzo smaczny. Jedlimy, popijalimy czerwone wino i rozmawialimy o wszystkim i niczym. Nie wiem do konca dlaczego, ale czulam, ze atmosfera naszego spotkania jest przesiaknieta erotyzmem. Szef zabawial obie swoje towarzyszki dowcipami przechodzac z czasem do coraz bardziej frywolnych. Zarówno ja jak i pani Elzbieta bawilymy sie wietnie. Teraz bylam juz pewna, ze szef flirtuje z nasza kontrahentka jednak nie bardzo wiedzialam, co zamierza zrobic z moja obecnocia. Nie odele mnie przeciez do hotelu mówiac - Sluchaj, wróce za pare godzin jak tylko wydymam te lale. Wtedy owiecila mnie myl - a moze on nie ma nic przeciwko triu. Taki ogier jak on czuje sie pewnie równie dobrze w towarzystwie jednej jak i dwóch samic. Taka perspektywa wydala mi sie calkiem frapujaca. Nie jestem w zasadzie biseksualna jednak zdarzalo mi sie sypiac z kobietami i byly to raczej przyjemne dowiadczenia. No, a pani Elzbieta byla na tyle ekscytujaca osoba, ze chetnie poznalabym ja blizej. Nie wiedzialam, czy ona chce sie dzielic Krzysztofem, bo tego, ze ma na niego ochote, bylam pewna. Wkrótce moje watpliwoci sie rozwialy. Szef wyszedl do toalety wiec moglymy chwile porozmawiac same.
- Niezwykle atrakcyjny, musi byc boski w lózku - zaczela bez ogródek ksiegowa odprowadzajac go wzrokiem.
- Byc moze, w kazdym razie na biurku posuwa calkiem niezle - uznalam taka odpowiedz za dowcipna. - Czyzby miala ochote go zaliczyc?
- Cóz, w zasadzie to dlaczego nie mielibymy zabawic sie we trójke - odpowiedziala i w tej samej chwili poczulam jej dlon na moim udzie.
- Interesujaca propozycja - spojrzalam na nia rozstawiajac lekko nogi. Jej dlon powedrowala w góre moich ud - jedziemy do hotelu, czy masz jaka inna propozycje?
- Dlaczego nie mielibymy wrócic do mojego biura, mam tam calkiem wygodna skórzana kanape i duze biurko - zaproponowala. Jej palce po przekroczeniu bariery konca ponczoch gladzily delikatna skóre moich nóg.
Kiedy wrócil nasz samiec, przeszlymy obie do rzeczy.
- Doszlymy do wniosku z pania Iwona, ze moglibymy kontynuowac nasza mila pogawedke. Mam u siebie w biurku doskonala nalewke, moze wiec wrócimy do firmy - zaczela kokieteryjnie.
- Nie sadzisz, ze to doskonaly pomysl - zawtórowalam.
- Nie mialbym nawet sprzeciwiac sie dwóm tak urodziwym damom - odpowiedzial nie kryjac zadowolenia.
Uregulowalimy rachunek w restauracji i po kwadransie bylimy ponownie w firmie naszej gospodyni. Pani Elzbieta powiedziala strózowi, ze mamy jeszcze do ustalenia szczególy przygotowywanego kontraktu, po czym udalimy sie do jej gabinetu.
Bylo to doc obszerne pomieszczenie, gustownie wykonczone i umeblowane. W pewnym oddaleniu od okna stalo pokaznych rozmiarów biurko pokryte brazowa okleina, za nim typowy dyrektorski fotel. Po lewej stronie patrzac od strony drzwi znajdowala sie obita równiez ciemnobrazowa skóra kanapa. Cala podloga pokryta byla jasnoszara wykladzina. Dzieki przyciemnionemu owietleniu panowal przyjemny, mozna nawet powiedziec, romantyczny nastrój. Ksiegowa zaslonila zaluzje i wyjela z biurka karafke z obiecanym napojem. Napelnila trzy kieliszki podajac nam po jednym. Usadowilimy sie z Krzysztofem po obu stronach kanapy.
- Przepraszam was na moment - powiedziala unoszac sluchawke telefonu.
Wybrala numer i po chwili rozpoczela rozmowe.
- Czec kochanie to ja. Wiesz, rozmowy z nowymi klientami przeciagnely sie nam troche. W kazdym razie zejdzie mi tu jeszcze troche - sluchala przez chwile glosu w sluchawce - ...postaram sie byc jak najszybciej, ja tez cie caluje, pa.
Odlozyla sluchawke, przeszla na nasza strone biurka i usiadla na jego skraju jednym poladkiem.
- Za nasze spotkanie - uniosla kieliszek w gecie zaproszenia do skosztowania.
Wstalam i podeszlam do niej. Oparlam dlon na jej ramieniu i zwrócilam sie do szefa
- Nie sadzisz, ze nasza gospodyni jest wyjatkowo seksowna dupcia - postanowilam zainicjowac nasze blizsze kontakty.
- Masz absolutna racje - odpowiedzial szef i jednoczenie nachylajac sie poklepal mnie po poladkach.
- Nie wiem jak wy, ale ja mam ochote na ostre jebanko - zwrócilam sie w strone ksiegowej.
- Masz rewelacyjna asystentke - zaczela obejmujac mnie w pasie - odwala za ciebie cala czarna robote.
- Wie, ze bedzie miala udzial w spijaniu mietanki - odpowiedzial Krzysztof podchodzac do nas.
Nachylilam sie i odgarniajac wlosy z szyi pani Elzbiet zlozylam w okolicy jej ucha wilgotny pocalunek. Potem powoli calujac kolejne obszary jej delikatnego cudownie pachnacego cial przeszlam przez podbródek docierajac w poblize ust. Tam juz czekaly na mnie gorace lekko rozchylone wargi spomiedzy których wystawal nieznacznie frywolny jezyczek. Nie musiala mnie zapraszac. Nasz pocalunek byl tak naturalny i namietny, ze poczulam zawstydzenie. Pomiedzy stykajacymi sie mokrymi wargami plataly sie jak pijane jezyki spragnione towarzystwa. Obie mruczalymy cicho. Poczulam silna meska dlon przesuwajaca sie po moich plecach w kierunku poladków, katem oka zauwazyla jak druga reka szef obejmuje moja nowa kochanke.
- Ona jest niezwykla - zwrócilam sie do faceta stojacego obok przerywajac na chwile pocalunki.
W odpowiedzi jego meskie wargi wpily sie w moje, a jezyk bezczelnie wdarl sie do ust. Nasz pocalunek nie trwal specjalnie dlugo gdyz samiec najwyrazniej chcial równiez spróbowac naszej nowej znajomej. Po chwili moglam zobaczyc, jak lize jej szyje. Jan natomiast dobralam sie do jej koszulki. Rozpiawszy guziku dostalam sie do doc skromnego jak na balony które próbowal obejmowac biustonosza. Koronkowy material konczyl sie gdzie w polowie nie zakrywajac nawet calkowicie sutków. Rozpielam go zniecierpliwiona i wtedy jej dwa wzgórza ukazal mi sie w pelnej krasie. Musze przyznac, ze poczulam sie lekko zakompleksiona. Dwie duze jedrne pólkule pokryte gladziutka lekko opalona skóra byly zakonczone olbrzymimi bordowymi sutkami. Nie czekalam ani sekundy dluzej. Rzucilam sie na nie i zaczelam lapczywie ssac i masowac to jedna to druga. Ona prezyla sie i wila pod naszymi pieszczotami jeczac coraz gloniej. Tymczasem nasz mezczyzna poczul sie najwyrazniej ignorowany. Przerwal nam brutalnie pieszczoty odpychajac jedna od drugiej tak, ze obie oparlymy sie o biurko. Wtedy przykucnal i sprawnie zanurzyl dlonie pod naszymi spódnicami. Jego lewa reka szybko przesunela sie po moim udzie i rozpoczela intensywny masaz mojego krocza. Spojrzalam na partnerke. Ona równiez doznawala podobnych rozkoszy. Rozstawila lekko nogi i przysiadala co chwila zwiekszajac jeszcze w ten sposób nacisk dloni kochanka na swoja rozogniona cipke. Obie wyginalymy sie delektujac doznaniami. Nie tracac czasu zaczelam rozbierac Krzysztofa. Wkrótce pani ksiegowa dolaczyla do mnie. Pozbawilymy go marynarki i koszuli po czym dobralymy sie do rozporka. Kiedy spodnie i slipy opadly Elzbieta z uznaniem obwiodla najpierw wzrokiem, a potem dlonia dumnie sterczacy narzad naszego ogiera. Po dluzszej chwili oswobodzila sie z objec moich i masazysty i kleknela przy nim. Spojrzala ponownie na mnie. W jej wzroku latwo bylo dostrzec szalencze podniecenie. Zblizyla usta do koncówki czlonka. Obwiodla kilkakrotnie sama glówke jezykiem spijajac starannie blyszczacy luz który go pokrywal. Wreszcie zginal w jej wargach najpierw zoladz potem niemal caly chuj szefa. Rozpoczelo sie obciaganie. Wykorzystujac fakt, ze zostalam chwilowo bez zajecia pozbylam sie zbednego ubrania zostajac jedynie w ponczochach i pantoflach.
Kleknelam za nowa przyjaciólka i chwytajac ja za biodra doprowadzilam ja do pozycji, w której mialam wygodny dostep do jej zadka. Podciagnelam jej spódnice i obserwowalam jej wiercaca sie dupe w zawilgoconych majtkach. Z trudem zmusilam ja do uniesienia najpierw jednego, potem drugiego kolana i pozbawilam ja tego zupelnie zbednego atrybutu. Rozchylone poladki ukazywaly wejcie jej odbytu, jadac w dól wzrokiem obejrzalam sobie dokladnie jej szparke. Sporód gestych wlosów lonowych wynurzala sie rozpadlina. Rozchylone platki ukazywaly jej delikatne rózowo-czerwone wnetrze. Byla tak nasaczona, ze w paru miejscach mozna bylo dostrzec krople blyszczacej cieczy.
- Na co czekasz, zacznij lizac, suczko - glosem przerywajac na chwile obciaganie fiuta Krzysztofa zwrócila sie rozkazujacym.
- Jak sobie zyczysz, kotku - odpowiedzialam nachylajac sie.
Wymierzylam jej kilka solidnych klapsów. Dopiero kiedy oba poladki pokryly sie czerwonymi ladami moich dloni zajelam sie lizaniem. Dlugimi pociagnieciami jezyka od lechtaczki do odbytu sprawilam, ze cale jej krocze oraz znaczna czec tylka pokryla sie mieszanina jej wydzielin, potu i mojej liny. Mój jezyk lapczywie obwodzil nabrzmiala lechtaczke, a po chwili ssalam juz faldki u wejcia do pachnacego otworu. Przemierzajac kolejne fragmenty jej podbrzusza docieralam do rozpadliny miedzy poladkami. Jej zwieracz nie byl w stanie dlugo opierac sie mojemu odwaznemu jezykowi, wystarczylo kilka minut zwilzania, zeby wejcie dompupy ksiegowej stalo otworem.
Tymczasem kutas szefa dzieki stymulacji goracych ust Elzbiety byl gotowy do solidnego rzniecia. Pozwolilimy usiac naszemu samcowi na kanapie. Ona usiadla mu na kolanach i zaczela go ujezdzac. Ja stanelam tak, ze moja cipka znalazla sie tuz przed ustami mojego szefa. Liczac jednoczenie, ze moja dupa spotka sie z zainteresowaniem kobiety bawiacej sie w jezdzca zaraz za mna.
Tak tez sie stalo. Slyszac pojekiwania parki znajdujacej sie pode mna poczulam dwa figlarne jezyki zajmujace sie moimi oboma otworami. Szef lizal starannie moje krocze ssac chwilami nabrzmiala lechtaczke, kobieta za mna zajela sie ze znawstwem moja pupa. Czulam, ze zblizam sie do pierwszego szczytu. Po chwili kolana ugiely sie pode mna, a cialo przebiegly fale orgazmu. Wszystko we mnie pulsowalo, kolejne dreszcze rozprzestrzenialy sie po wszystkich moich konczynach. Musialam przytrzymac sie ramion szefa, zeby nie upac. Nie mam pojecia, na jak dlugo odlecialam, otrzezwilo mnie wyjatkowo glone sapanie ksiegowej i dobrze slyszalne mlaniecia przy kazdym jej przysiadzie. Oswobodzilam sie od ich pieszczot i stojac z boku przygladalam sie jak kopuluja. Krzysztof nie dal mi dlugo sie nudzic.
- Masz ochote na mojego fiuta - zapytal nie przerywajac Elzbiecie.
- Jasne - odpowiedzialam bez wahania.
Zepchnal doc brutalnie kobiete ze swoich kolan i polecil nam obu kleknac na kanapie. Rozpoczal ode mnie. Wreszcie poczulam jego potezny drzewiec w mojej rozochoconej cipce. Jednak kiedy bylam juz naprawde blisko kolejnego orgazmu wycofal sie, zeby zaspokoic druga kobiete. Lekki dyskomfort minal, kiedy Elzbieta w spazmie rozkoszy zaczela mnie namietnie calowac. Nasze jezyki znowu wily sie figlarnie. Nasz samiec staral sie jak mógl obdzielajac nas sprawiedliwie swoja uwaga. Jednak ten uklad na dluzsza mete byl nie do przyjecia. Jedna z nas zawsze zbyt sie nudzila. Zgonilymy wiec go na podloge i kiedy ulozyl sie wygodnie na plecach z dumnie sterczaca okazala pala kontynuowalymy zabawe. Ja nadzialam sie na pal, nasza gospodyni kucnela na wysokoci twarzy Krzysztofa, dzieki czemu jego jezyk i usta mogly zajac sie jej ociekajaca sokami szparka. Ta pozycja pasowala nam wszystkim. Juz po kilku minutach siegnelam po swój kolejny orgazm i bylam pewna, ze ona równiez doszla. Nasz ogier nie zamierzal najwyrazniej konczyc.
- Podobno niezle rzniesz na biurku - powiedziala zasapana ksiegowa unoszac sie z meczacego przysiadu.
- Zaraz ci zademonstruje - odpowiedzial Krzysztof spychajac mnie delikatnie.
Kobieta zrzucila jednym ruchem reki jakie papiery i gadzety które spoczywaly na blacie i ulozyla sie wygodnie na nim wzdluz dluzszego boku, unoszac i rozkraczajac nogi. Krzysztof stanal przed nia i z impetem wprowadzil penisa w chetna cipke. Elzbieta jeknela opierajac nogi o ramiona posuwajacego ja samca. Nie czekajac dluzej weszlam na biurko i przykucnelam nad jej twarza. Jej jezyk bezblednie znalazl wejcie mojego goracego otworu. Starannie ssala lechtaczke lizac jednoczenie cianki mojej pizdy najglebiej jak byla w stanie. Kiedy szczytowalam kolejny raz zauwazylam, ze szef równiez zbliza sie do konca. Przyspieszyl pchniecia i bez ceregieli rznal ksiegowa. Wstalam i znalazlszy sie za nim reka masowalam mu jadra. Wreszcie eksplodowal. Po dluzszej chwili powolnych ruchów wyciagnal wiotczejacego fiuta z wypelniona sperma gumka z otworu kobiety powoli dochodzacej do siebie .
Rozlozylimy sie na kanapie konczac wymienicie teraz smakujaca nalewke.
- Chyba jeszcze nigdy nie mialam pary takich kontrahentów - pani Elzbieta zakonczyla dla nas wszystkich interesujace spotkanie.
Na poczatku tygodnia wybralimy sie obydwoje do Poznania na rozmowy w spawie nowego kontraktu u duzego dystrybutora zabawek. Negocjacje rozpoczely sie okolo dziesiatej. Naszymi partnerami ze strony potencjalnych dostawców byly cztery osoby: ich dyrektorzy finansowy i techniczny, glówna ksiegowa i sekretarka.
Juz podczas powitania zauwazylam jak mój szef, przy okazji ma na imie Krzysztof, patrzyl na glówna ksiegowa. Rozbieral ja niemal wzrokiem. Specjalnie mu sie nie dziwilam. Kobieta ta, na oko kolo czterdziestki, byla bardzo seksowna. Jakie metr szecdziesiat piec centymetrów wzrostu skutecznie podbijaly wysokie obcasy jej czarnych pantofli. Czarne ponczochy znikaly mniej wiecej w polowie lydek pod równiez czarna spódnica z dlugim do polowy ud rozcieciem z tylu. Jej tulów okrywala nieznobiala, prosta koszula z rozpietymi dwoma górnymi guzikami. Przez koszule przewitywal lekko biustonosz obejmujacy pokaznych rozmiarów biust. Starannie pomalowane paznokcie u dloni oraz kilka piercionków sprawialo dobre wrazenie. Równiez makijaz twarzy mialy, któremu nie mozna bylo nic zarzucic dodawal uroku pani ksiegowej. Zwlaszcza pelne wargi pomalowane na ciemnoczerwony kolor od czasu do czasu zwilzane pojawiajacym sie na moment jezykiem byly niezwykle kuszace. Ciemnorude puszyste wlosy do ramion doskonale uzupelnialy ta atrakcyjna kobiete.
Rozmowy nie byly zbyt ciekawe. Ustalalimy mase mniej lub bardziej istotnych szczególów. Okolo pierwszej trzydzieci chyba wszyscy byli juz na tyle znuzeni, ze postanowilimy zakonczyc negocjacje na ten dzien. Pobyt juz na poczatku planowalimy na dwa dni i nic nie wskazywalo na to, zebymy jutro nie zdolali dojc do porozumienia. Niemal natychmiast po zakonczeniu rozmów obaj dyrektorzy i sekretarka ulotnili sie z pokoju konferencyjnego, zostalimy wiec sami z niewatpliwie najciekawszym z naszych rozmówców.
- Jaka restauracje zaproponuje nam pani w Poznaniu - zapytal szef zwracajac sie do ksiegowej.
- To zalezy, jaka kuchnie pan preferuje - z umiechem odpowiedziala pani Elzbieta.
- Obfita - wlaczylam sie do rozmowy, najwyrazniej udanie, bo wszyscy wybuchnelimy miechem.
- No cóz, mamy wiele smacznych z mila atmosfera knajpek - kontynuowala dialog nasza rozmówczyni.
- Moze zamiast ciagle debatowac wybierzemy sie do jakiej razem, zapraszamy pania - zaproponowal Krzysztof.
- No nie wiem, jeszcze moi szefowie pomyla, ze próbuja mnie panstwo skorumpowac.
- Nie przesadzajmy, nasze negocjacje nie stoja na ostrzu noza - odpowiedzialam, bylo dla mnie niemal pewne, ze mój kierownik próbuje uwodzic pania ksiegowa i nawet mi sie to podobalo.
- Moze to rzeczywicie dobry pomysly, proponuje calkiem sympatyczny lokal dwie ulice stad, mozemy nawet pójc tam pieszo - odpowiedziala z aprobata nasza nowa towarzyszka.
Zebralimy sie i juz po paru minutach dreptalimy w kierunku jadlodajni. Obiad byl rzeczywicie bardzo smaczny. Jedlimy, popijalimy czerwone wino i rozmawialimy o wszystkim i niczym. Nie wiem do konca dlaczego, ale czulam, ze atmosfera naszego spotkania jest przesiaknieta erotyzmem. Szef zabawial obie swoje towarzyszki dowcipami przechodzac z czasem do coraz bardziej frywolnych. Zarówno ja jak i pani Elzbieta bawilymy sie wietnie. Teraz bylam juz pewna, ze szef flirtuje z nasza kontrahentka jednak nie bardzo wiedzialam, co zamierza zrobic z moja obecnocia. Nie odele mnie przeciez do hotelu mówiac - Sluchaj, wróce za pare godzin jak tylko wydymam te lale. Wtedy owiecila mnie myl - a moze on nie ma nic przeciwko triu. Taki ogier jak on czuje sie pewnie równie dobrze w towarzystwie jednej jak i dwóch samic. Taka perspektywa wydala mi sie calkiem frapujaca. Nie jestem w zasadzie biseksualna jednak zdarzalo mi sie sypiac z kobietami i byly to raczej przyjemne dowiadczenia. No, a pani Elzbieta byla na tyle ekscytujaca osoba, ze chetnie poznalabym ja blizej. Nie wiedzialam, czy ona chce sie dzielic Krzysztofem, bo tego, ze ma na niego ochote, bylam pewna. Wkrótce moje watpliwoci sie rozwialy. Szef wyszedl do toalety wiec moglymy chwile porozmawiac same.
- Niezwykle atrakcyjny, musi byc boski w lózku - zaczela bez ogródek ksiegowa odprowadzajac go wzrokiem.
- Byc moze, w kazdym razie na biurku posuwa calkiem niezle - uznalam taka odpowiedz za dowcipna. - Czyzby miala ochote go zaliczyc?
- Cóz, w zasadzie to dlaczego nie mielibymy zabawic sie we trójke - odpowiedziala i w tej samej chwili poczulam jej dlon na moim udzie.
- Interesujaca propozycja - spojrzalam na nia rozstawiajac lekko nogi. Jej dlon powedrowala w góre moich ud - jedziemy do hotelu, czy masz jaka inna propozycje?
- Dlaczego nie mielibymy wrócic do mojego biura, mam tam calkiem wygodna skórzana kanape i duze biurko - zaproponowala. Jej palce po przekroczeniu bariery konca ponczoch gladzily delikatna skóre moich nóg.
Kiedy wrócil nasz samiec, przeszlymy obie do rzeczy.
- Doszlymy do wniosku z pania Iwona, ze moglibymy kontynuowac nasza mila pogawedke. Mam u siebie w biurku doskonala nalewke, moze wiec wrócimy do firmy - zaczela kokieteryjnie.
- Nie sadzisz, ze to doskonaly pomysl - zawtórowalam.
- Nie mialbym nawet sprzeciwiac sie dwóm tak urodziwym damom - odpowiedzial nie kryjac zadowolenia.
Uregulowalimy rachunek w restauracji i po kwadransie bylimy ponownie w firmie naszej gospodyni. Pani Elzbieta powiedziala strózowi, ze mamy jeszcze do ustalenia szczególy przygotowywanego kontraktu, po czym udalimy sie do jej gabinetu.
Bylo to doc obszerne pomieszczenie, gustownie wykonczone i umeblowane. W pewnym oddaleniu od okna stalo pokaznych rozmiarów biurko pokryte brazowa okleina, za nim typowy dyrektorski fotel. Po lewej stronie patrzac od strony drzwi znajdowala sie obita równiez ciemnobrazowa skóra kanapa. Cala podloga pokryta byla jasnoszara wykladzina. Dzieki przyciemnionemu owietleniu panowal przyjemny, mozna nawet powiedziec, romantyczny nastrój. Ksiegowa zaslonila zaluzje i wyjela z biurka karafke z obiecanym napojem. Napelnila trzy kieliszki podajac nam po jednym. Usadowilimy sie z Krzysztofem po obu stronach kanapy.
- Przepraszam was na moment - powiedziala unoszac sluchawke telefonu.
Wybrala numer i po chwili rozpoczela rozmowe.
- Czec kochanie to ja. Wiesz, rozmowy z nowymi klientami przeciagnely sie nam troche. W kazdym razie zejdzie mi tu jeszcze troche - sluchala przez chwile glosu w sluchawce - ...postaram sie byc jak najszybciej, ja tez cie caluje, pa.
Odlozyla sluchawke, przeszla na nasza strone biurka i usiadla na jego skraju jednym poladkiem.
- Za nasze spotkanie - uniosla kieliszek w gecie zaproszenia do skosztowania.
Wstalam i podeszlam do niej. Oparlam dlon na jej ramieniu i zwrócilam sie do szefa
- Nie sadzisz, ze nasza gospodyni jest wyjatkowo seksowna dupcia - postanowilam zainicjowac nasze blizsze kontakty.
- Masz absolutna racje - odpowiedzial szef i jednoczenie nachylajac sie poklepal mnie po poladkach.
- Nie wiem jak wy, ale ja mam ochote na ostre jebanko - zwrócilam sie w strone ksiegowej.
- Masz rewelacyjna asystentke - zaczela obejmujac mnie w pasie - odwala za ciebie cala czarna robote.
- Wie, ze bedzie miala udzial w spijaniu mietanki - odpowiedzial Krzysztof podchodzac do nas.
Nachylilam sie i odgarniajac wlosy z szyi pani Elzbiet zlozylam w okolicy jej ucha wilgotny pocalunek. Potem powoli calujac kolejne obszary jej delikatnego cudownie pachnacego cial przeszlam przez podbródek docierajac w poblize ust. Tam juz czekaly na mnie gorace lekko rozchylone wargi spomiedzy których wystawal nieznacznie frywolny jezyczek. Nie musiala mnie zapraszac. Nasz pocalunek byl tak naturalny i namietny, ze poczulam zawstydzenie. Pomiedzy stykajacymi sie mokrymi wargami plataly sie jak pijane jezyki spragnione towarzystwa. Obie mruczalymy cicho. Poczulam silna meska dlon przesuwajaca sie po moich plecach w kierunku poladków, katem oka zauwazyla jak druga reka szef obejmuje moja nowa kochanke.
- Ona jest niezwykla - zwrócilam sie do faceta stojacego obok przerywajac na chwile pocalunki.
W odpowiedzi jego meskie wargi wpily sie w moje, a jezyk bezczelnie wdarl sie do ust. Nasz pocalunek nie trwal specjalnie dlugo gdyz samiec najwyrazniej chcial równiez spróbowac naszej nowej znajomej. Po chwili moglam zobaczyc, jak lize jej szyje. Jan natomiast dobralam sie do jej koszulki. Rozpiawszy guziku dostalam sie do doc skromnego jak na balony które próbowal obejmowac biustonosza. Koronkowy material konczyl sie gdzie w polowie nie zakrywajac nawet calkowicie sutków. Rozpielam go zniecierpliwiona i wtedy jej dwa wzgórza ukazal mi sie w pelnej krasie. Musze przyznac, ze poczulam sie lekko zakompleksiona. Dwie duze jedrne pólkule pokryte gladziutka lekko opalona skóra byly zakonczone olbrzymimi bordowymi sutkami. Nie czekalam ani sekundy dluzej. Rzucilam sie na nie i zaczelam lapczywie ssac i masowac to jedna to druga. Ona prezyla sie i wila pod naszymi pieszczotami jeczac coraz gloniej. Tymczasem nasz mezczyzna poczul sie najwyrazniej ignorowany. Przerwal nam brutalnie pieszczoty odpychajac jedna od drugiej tak, ze obie oparlymy sie o biurko. Wtedy przykucnal i sprawnie zanurzyl dlonie pod naszymi spódnicami. Jego lewa reka szybko przesunela sie po moim udzie i rozpoczela intensywny masaz mojego krocza. Spojrzalam na partnerke. Ona równiez doznawala podobnych rozkoszy. Rozstawila lekko nogi i przysiadala co chwila zwiekszajac jeszcze w ten sposób nacisk dloni kochanka na swoja rozogniona cipke. Obie wyginalymy sie delektujac doznaniami. Nie tracac czasu zaczelam rozbierac Krzysztofa. Wkrótce pani ksiegowa dolaczyla do mnie. Pozbawilymy go marynarki i koszuli po czym dobralymy sie do rozporka. Kiedy spodnie i slipy opadly Elzbieta z uznaniem obwiodla najpierw wzrokiem, a potem dlonia dumnie sterczacy narzad naszego ogiera. Po dluzszej chwili oswobodzila sie z objec moich i masazysty i kleknela przy nim. Spojrzala ponownie na mnie. W jej wzroku latwo bylo dostrzec szalencze podniecenie. Zblizyla usta do koncówki czlonka. Obwiodla kilkakrotnie sama glówke jezykiem spijajac starannie blyszczacy luz który go pokrywal. Wreszcie zginal w jej wargach najpierw zoladz potem niemal caly chuj szefa. Rozpoczelo sie obciaganie. Wykorzystujac fakt, ze zostalam chwilowo bez zajecia pozbylam sie zbednego ubrania zostajac jedynie w ponczochach i pantoflach.
Kleknelam za nowa przyjaciólka i chwytajac ja za biodra doprowadzilam ja do pozycji, w której mialam wygodny dostep do jej zadka. Podciagnelam jej spódnice i obserwowalam jej wiercaca sie dupe w zawilgoconych majtkach. Z trudem zmusilam ja do uniesienia najpierw jednego, potem drugiego kolana i pozbawilam ja tego zupelnie zbednego atrybutu. Rozchylone poladki ukazywaly wejcie jej odbytu, jadac w dól wzrokiem obejrzalam sobie dokladnie jej szparke. Sporód gestych wlosów lonowych wynurzala sie rozpadlina. Rozchylone platki ukazywaly jej delikatne rózowo-czerwone wnetrze. Byla tak nasaczona, ze w paru miejscach mozna bylo dostrzec krople blyszczacej cieczy.
- Na co czekasz, zacznij lizac, suczko - glosem przerywajac na chwile obciaganie fiuta Krzysztofa zwrócila sie rozkazujacym.
- Jak sobie zyczysz, kotku - odpowiedzialam nachylajac sie.
Wymierzylam jej kilka solidnych klapsów. Dopiero kiedy oba poladki pokryly sie czerwonymi ladami moich dloni zajelam sie lizaniem. Dlugimi pociagnieciami jezyka od lechtaczki do odbytu sprawilam, ze cale jej krocze oraz znaczna czec tylka pokryla sie mieszanina jej wydzielin, potu i mojej liny. Mój jezyk lapczywie obwodzil nabrzmiala lechtaczke, a po chwili ssalam juz faldki u wejcia do pachnacego otworu. Przemierzajac kolejne fragmenty jej podbrzusza docieralam do rozpadliny miedzy poladkami. Jej zwieracz nie byl w stanie dlugo opierac sie mojemu odwaznemu jezykowi, wystarczylo kilka minut zwilzania, zeby wejcie dompupy ksiegowej stalo otworem.
Tymczasem kutas szefa dzieki stymulacji goracych ust Elzbiety byl gotowy do solidnego rzniecia. Pozwolilimy usiac naszemu samcowi na kanapie. Ona usiadla mu na kolanach i zaczela go ujezdzac. Ja stanelam tak, ze moja cipka znalazla sie tuz przed ustami mojego szefa. Liczac jednoczenie, ze moja dupa spotka sie z zainteresowaniem kobiety bawiacej sie w jezdzca zaraz za mna.
Tak tez sie stalo. Slyszac pojekiwania parki znajdujacej sie pode mna poczulam dwa figlarne jezyki zajmujace sie moimi oboma otworami. Szef lizal starannie moje krocze ssac chwilami nabrzmiala lechtaczke, kobieta za mna zajela sie ze znawstwem moja pupa. Czulam, ze zblizam sie do pierwszego szczytu. Po chwili kolana ugiely sie pode mna, a cialo przebiegly fale orgazmu. Wszystko we mnie pulsowalo, kolejne dreszcze rozprzestrzenialy sie po wszystkich moich konczynach. Musialam przytrzymac sie ramion szefa, zeby nie upac. Nie mam pojecia, na jak dlugo odlecialam, otrzezwilo mnie wyjatkowo glone sapanie ksiegowej i dobrze slyszalne mlaniecia przy kazdym jej przysiadzie. Oswobodzilam sie od ich pieszczot i stojac z boku przygladalam sie jak kopuluja. Krzysztof nie dal mi dlugo sie nudzic.
- Masz ochote na mojego fiuta - zapytal nie przerywajac Elzbiecie.
- Jasne - odpowiedzialam bez wahania.
Zepchnal doc brutalnie kobiete ze swoich kolan i polecil nam obu kleknac na kanapie. Rozpoczal ode mnie. Wreszcie poczulam jego potezny drzewiec w mojej rozochoconej cipce. Jednak kiedy bylam juz naprawde blisko kolejnego orgazmu wycofal sie, zeby zaspokoic druga kobiete. Lekki dyskomfort minal, kiedy Elzbieta w spazmie rozkoszy zaczela mnie namietnie calowac. Nasze jezyki znowu wily sie figlarnie. Nasz samiec staral sie jak mógl obdzielajac nas sprawiedliwie swoja uwaga. Jednak ten uklad na dluzsza mete byl nie do przyjecia. Jedna z nas zawsze zbyt sie nudzila. Zgonilymy wiec go na podloge i kiedy ulozyl sie wygodnie na plecach z dumnie sterczaca okazala pala kontynuowalymy zabawe. Ja nadzialam sie na pal, nasza gospodyni kucnela na wysokoci twarzy Krzysztofa, dzieki czemu jego jezyk i usta mogly zajac sie jej ociekajaca sokami szparka. Ta pozycja pasowala nam wszystkim. Juz po kilku minutach siegnelam po swój kolejny orgazm i bylam pewna, ze ona równiez doszla. Nasz ogier nie zamierzal najwyrazniej konczyc.
- Podobno niezle rzniesz na biurku - powiedziala zasapana ksiegowa unoszac sie z meczacego przysiadu.
- Zaraz ci zademonstruje - odpowiedzial Krzysztof spychajac mnie delikatnie.
Kobieta zrzucila jednym ruchem reki jakie papiery i gadzety które spoczywaly na blacie i ulozyla sie wygodnie na nim wzdluz dluzszego boku, unoszac i rozkraczajac nogi. Krzysztof stanal przed nia i z impetem wprowadzil penisa w chetna cipke. Elzbieta jeknela opierajac nogi o ramiona posuwajacego ja samca. Nie czekajac dluzej weszlam na biurko i przykucnelam nad jej twarza. Jej jezyk bezblednie znalazl wejcie mojego goracego otworu. Starannie ssala lechtaczke lizac jednoczenie cianki mojej pizdy najglebiej jak byla w stanie. Kiedy szczytowalam kolejny raz zauwazylam, ze szef równiez zbliza sie do konca. Przyspieszyl pchniecia i bez ceregieli rznal ksiegowa. Wstalam i znalazlszy sie za nim reka masowalam mu jadra. Wreszcie eksplodowal. Po dluzszej chwili powolnych ruchów wyciagnal wiotczejacego fiuta z wypelniona sperma gumka z otworu kobiety powoli dochodzacej do siebie .
Rozlozylimy sie na kanapie konczac wymienicie teraz smakujaca nalewke.
- Chyba jeszcze nigdy nie mialam pary takich kontrahentów - pani Elzbieta zakonczyla dla nas wszystkich interesujace spotkanie.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Specjalny klient
Właśnie jechałam do klienta. Od dwóch lat pracowałam w agencji jako dziwka i taki wyjazd nie był niczym nowym. No, może poza jedną rzeczą. Klient do którego jechałam był stałym klientem agencji i miał specyficzne upodobania - chciał aby mu cały czas obciągać. Zdarzało się, że musiałam mu robić loda pięć razy z rzędu. Spuszczał mi się najchętniej na twarz, a ja zlizywałam wszystko co do kropelki. Płacił dobrze, więc nie miałam nic przeciwko. Tym razem także liczyłam na ekstra zapłatę, tym bardziej że klient miał być z kolegą.
Ubrana byłam w białą, bardzo wycięta bluzeczkę na ramionkach, taką do pępka (oczywiście bez biustonosza), czarną, krótką spódniczkę, białe majteczki i szpilki. Z reguły do obciągania nie potrzebowałam się rozbierać i facetowi też było wszystko jedno. No, może z tą różnicą, że każdy chciał mi się spuszczać w usta i pod tym względem wszyscy moi klienci byli do siebie podobni. Ale nie ten. Facet do którego właśnie jechałam lubił w ostatnim momencie wyjmować mi kutasa z buzi i spuszczać mi się na twarz oraz biust. Nie chciał także abym się rozbierała, więc po takim maratonie moje ubranie było całkiem przemoczone.
Gdy dojechałam na miejsce wysiadłam z samochodu i podeszłam do domofonu. Zadzwoniłam i po chwili usłyszałam brzęczyk od drzwi. Otworzyłam drzwi i weszłam na klatkę. Po chwili już byłam przy drzwiach. Zapukałam po czym delikatnie nacisnęłam na klamkę i weszłam do mieszkania. Byłam tu już nie raz więc od razu skierowałam się do pokoju. Tam zastałam mojego klienta siedzącego na fotelu i popijającego kawkę. Na drugim fotelu siedział jego kolega. Obydwaj byli w szlafrokach, najwidoczniej przygotowani do całej ceremonii. Oparłam się o futrynę i powiedziałam zalotnie:
- Witam.... to co, zabawimy się chłopcy?
Nie czekając na odpowiedź weszłam do pokoju i stanęłam na środku. Panowie wstali i podeszli do mnie jednocześnie. Nie wdając się w jakiekolwiek ceregiele rozpięłam szlafrok najpierw jednemu, a później drugiemu. Wzięłam do obydwu rąk ich miękkie jeszcze penisy i zaczęłam masować. W miarę kliknij...jak to robiłam powoli zaczęły twardnieć i nadawać się do użytku. Uklękłam i włożyłam jednego z nich do ust, drugiego zaś nadal masowałam. Po chwili zrobiłam zmianę i brałam do ust drugiego kutasa. Obydwa były naprężone do granic wytrzymałości i widziałam, że obydwaj panowie długo nie wytrzymają. Przestałam pracować ustami i zacisnąwszy mocno dłonie na wyprężonych kutasach zaczęłam szybko poruszać rękoma. Pierwszy wystrzelił kolega mojego klienta zalewając mi twarz strumieniem spermy. Kilka ruchów i także drugi penis wystrzelił spermą, oblewając mój dekolt. Czułam jak gorąca sperma spływa mi po biuście pod ubranie. Nie wycierałam się jednak, gdyż wiedziałam, że to dodatkowo rajcuje moich klientów. Wstałam i powiedziałam:
- No, to początek mamy za sobą. Może przeniesiemy się na jakieś wygodniejsze miejsce?
Przenieśliśmy się na kanapę. Panowie rozsiedli się wygodnie, a ja uklękłam i na przemian zaczęłam brać ich obspermione, zwiotczałe penisy do ust. Lizałam je i ssałam, starając się jak najszybciej doprowadzić do stanu używalności. Powoli zaczęły przybierać swoje słuszne kształty i rozmiary. Gdy uznałam, że są wystarczająco twarde, postanowiłam zająć się każdym z osobna. Na pierwszy ogień poszedł mój stały klient. Wepchnęłam sobie jego nabrzmiałego kutasa głęboko do gardła, aż facet jęknął z rozkoszy. Powoli wyjmowałam i wkładałam go sobie z powrotem, starając się wepchnąć go sobie jak najgłębiej. Z każdym moim ruchem facet jęczał coraz bardziej, a ja z trudem łapiąc oddech połykałam w całości jego fiuta. W końcu facet nie wytrzymał i wystrzelił w moje gardło potężnym strumieniem. Pomimo iż spodziewałam się wytrysku, zachłysnęłam się nieco. Przełknęłam jednak wszystko zgrabnie i wylizałam kutasa do sucha, po czym zabrałam się za sterczącego fiuta kolegi. Tak jak przed chwilą powtórzyłam cały scenariusz z tym jednak wyjątkiem, że na sekundę przed wytryskiem wyjęłam kutasa z ust. Potężny wytrysk opryskał mi twarz, część nasienia wylądowała także na włosach.
Widziałam, że panowie mają już dosyć. Wstałam więc i stanęłam nad nimi w rozkroku. Zaczęłam palcami zbierać spermę z mojego dekoltu, szyi oraz włosów i zlizywać ją z palców. Panowie przypatrywali mi się z nieukrywaną przyjemnością. Wiedziałam, że ten widok ich rajcuje, więc starałam się to robić powoli. Gdy wylizałam już wszystko, mój klient wstał i podszedł do stolika. Wyciągnął pieniądze i wręczył mi je mówiąc.
- OK., na dzisiaj wystarczy. Dziękuję.
Schowałam pieniądze, poprawiłam ubranie, pożegnałam się i wyszłam. Prawdę powiedziawszy dobrze, że facet nie chciał kolejnego obciąganka, gdyż ja też miałam dosyć. Ale pieniążki dostałam podwójne....
Ubrana byłam w białą, bardzo wycięta bluzeczkę na ramionkach, taką do pępka (oczywiście bez biustonosza), czarną, krótką spódniczkę, białe majteczki i szpilki. Z reguły do obciągania nie potrzebowałam się rozbierać i facetowi też było wszystko jedno. No, może z tą różnicą, że każdy chciał mi się spuszczać w usta i pod tym względem wszyscy moi klienci byli do siebie podobni. Ale nie ten. Facet do którego właśnie jechałam lubił w ostatnim momencie wyjmować mi kutasa z buzi i spuszczać mi się na twarz oraz biust. Nie chciał także abym się rozbierała, więc po takim maratonie moje ubranie było całkiem przemoczone.
Gdy dojechałam na miejsce wysiadłam z samochodu i podeszłam do domofonu. Zadzwoniłam i po chwili usłyszałam brzęczyk od drzwi. Otworzyłam drzwi i weszłam na klatkę. Po chwili już byłam przy drzwiach. Zapukałam po czym delikatnie nacisnęłam na klamkę i weszłam do mieszkania. Byłam tu już nie raz więc od razu skierowałam się do pokoju. Tam zastałam mojego klienta siedzącego na fotelu i popijającego kawkę. Na drugim fotelu siedział jego kolega. Obydwaj byli w szlafrokach, najwidoczniej przygotowani do całej ceremonii. Oparłam się o futrynę i powiedziałam zalotnie:
- Witam.... to co, zabawimy się chłopcy?
Nie czekając na odpowiedź weszłam do pokoju i stanęłam na środku. Panowie wstali i podeszli do mnie jednocześnie. Nie wdając się w jakiekolwiek ceregiele rozpięłam szlafrok najpierw jednemu, a później drugiemu. Wzięłam do obydwu rąk ich miękkie jeszcze penisy i zaczęłam masować. W miarę kliknij...jak to robiłam powoli zaczęły twardnieć i nadawać się do użytku. Uklękłam i włożyłam jednego z nich do ust, drugiego zaś nadal masowałam. Po chwili zrobiłam zmianę i brałam do ust drugiego kutasa. Obydwa były naprężone do granic wytrzymałości i widziałam, że obydwaj panowie długo nie wytrzymają. Przestałam pracować ustami i zacisnąwszy mocno dłonie na wyprężonych kutasach zaczęłam szybko poruszać rękoma. Pierwszy wystrzelił kolega mojego klienta zalewając mi twarz strumieniem spermy. Kilka ruchów i także drugi penis wystrzelił spermą, oblewając mój dekolt. Czułam jak gorąca sperma spływa mi po biuście pod ubranie. Nie wycierałam się jednak, gdyż wiedziałam, że to dodatkowo rajcuje moich klientów. Wstałam i powiedziałam:
- No, to początek mamy za sobą. Może przeniesiemy się na jakieś wygodniejsze miejsce?
Przenieśliśmy się na kanapę. Panowie rozsiedli się wygodnie, a ja uklękłam i na przemian zaczęłam brać ich obspermione, zwiotczałe penisy do ust. Lizałam je i ssałam, starając się jak najszybciej doprowadzić do stanu używalności. Powoli zaczęły przybierać swoje słuszne kształty i rozmiary. Gdy uznałam, że są wystarczająco twarde, postanowiłam zająć się każdym z osobna. Na pierwszy ogień poszedł mój stały klient. Wepchnęłam sobie jego nabrzmiałego kutasa głęboko do gardła, aż facet jęknął z rozkoszy. Powoli wyjmowałam i wkładałam go sobie z powrotem, starając się wepchnąć go sobie jak najgłębiej. Z każdym moim ruchem facet jęczał coraz bardziej, a ja z trudem łapiąc oddech połykałam w całości jego fiuta. W końcu facet nie wytrzymał i wystrzelił w moje gardło potężnym strumieniem. Pomimo iż spodziewałam się wytrysku, zachłysnęłam się nieco. Przełknęłam jednak wszystko zgrabnie i wylizałam kutasa do sucha, po czym zabrałam się za sterczącego fiuta kolegi. Tak jak przed chwilą powtórzyłam cały scenariusz z tym jednak wyjątkiem, że na sekundę przed wytryskiem wyjęłam kutasa z ust. Potężny wytrysk opryskał mi twarz, część nasienia wylądowała także na włosach.
Widziałam, że panowie mają już dosyć. Wstałam więc i stanęłam nad nimi w rozkroku. Zaczęłam palcami zbierać spermę z mojego dekoltu, szyi oraz włosów i zlizywać ją z palców. Panowie przypatrywali mi się z nieukrywaną przyjemnością. Wiedziałam, że ten widok ich rajcuje, więc starałam się to robić powoli. Gdy wylizałam już wszystko, mój klient wstał i podszedł do stolika. Wyciągnął pieniądze i wręczył mi je mówiąc.
- OK., na dzisiaj wystarczy. Dziękuję.
Schowałam pieniądze, poprawiłam ubranie, pożegnałam się i wyszłam. Prawdę powiedziawszy dobrze, że facet nie chciał kolejnego obciąganka, gdyż ja też miałam dosyć. Ale pieniążki dostałam podwójne....
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Słodkie gody
W pewnym momencie przyparł mnie do podłogi i przywarł do mnie mocno swoim ciałem. Byłam zmieszana i mialam ochotę go odepchnąc, ale jednak coś mi nie pozwalalo, jakaś wyższa siła wręcz mnie pchała ku niemu. Nagle położył się obok mnie i zaczął mnie całować, zdejmując ze mnie ubranie. Obsypywał moje ciało pocałunkami. Były to delikatne, subtelne muśnięcia połaczone z wedrującym wilgotnym jezyczkiem i muskaniem ust, innym razem mocne i namiętne zachłanne pocałunki. Jego dłonie powędrowały na moje piersi. Czule je pieścił i ugniatał. Językiem krążył po brzuchu, zmierzał w kierunku mojego najczulszego punktu. Coraz bardziej pozbywaliśmy się ubrań, aż zostalimy bez niczego. Płomnienie oświetlały nasze ciala i ciepło jakie dawały jego dłonie i zapach jego ciala to było coś niepowtarzalnego. Coś co doprowadzało mnie na granice świadomości..... Pieścił każdy zakątek mego ciała..... jak motyl który zbiera nektar z kwiatów. Nagle rozchylił moje nogi i pozwolił swojemu języczkowi, zagłebić się w moją szparkę. Poddałam się całkowicie, czułam że fale gorąca zalewaly mnie.... czułam jak jego dłonie błądzą po moich udach. Nastepnie z przerwami podchodził do góry, całował mój brzuch, zataczał kółka, lekko podszczypując i podgryzając zębami wędrował do samej szyi, całował i lizał ramiona schodząc w dół i ponownie do góry, na zmianę tańczył jezyczkiem po moim ciele. Gdy jego pieszczoty znalazły finał popatrzył w moje oczy - widziałam w nich pragnienie i zarazem pożądanie...... cos szalonego i nieokiełznanego niczym dzikie zwierzę szykujące się do ataku. Patrząc w oczy objął mnie. Poczułam nagle żar jego dotyku. Jedną ręką podniósł mnie i nasadził mnie na swój ogromny pal. Jego silne gorące i mocne dłonie piesciły moje piersi. Najpierw bardzo delikatnie na przemian pulsująco...... Niczym smok żądny swojej ofiary pochłaniał mój kazdy cal. Każdą moja komórkę wypelniała nienazwana fala, nieokiełznany dreszcz przeszył moje ciało kiedy poczułam jego goracy oddech na szyi. Coraz szybciej przenikał mnie całując oczy i szyję, liżąc i muskając moja szyję. Rytmicznie pędził na finał naszego zespolenia. Szeroko rozstawiłam nogi tak, aby mógł dokończyc dzieła. Objęłam nogami jego biodra. Moje dłonie błądziły po jego silnych ramionach. Gdy tak złączeni trwaliśmy w zespoleniu, nagle wlożyl mi dłonie pod plecy, lekko uniósł do góry i jednym szybkim ruchem coraz mocniej przyciągał mnie do siebie. I tak nie przerywając na zmianę pocierał się o moje piersi podnosząc i opuszczając. Jego pocałunki były zachłanne, pochłaniał moj jezyk, zasysał i znowu mocno i namietnie tak jak spragniony na wode patrzy i oczekuje kropli chociaz płynu tak nieprzerwanie kontynuował swoją misję. Nasze ciała plątały się na podłodze i coraz bardziej zaczęły przez nie przechodzić spazmy orgazmu.... szybsze oddechy..... coraz szybciej i coraz gwałtowniej łapalismy każdy atom tlenu. Mój kochanek znieruchomiał i resztkami sił pchnął się we mnie wydając rozkoszny odgłos westchnienia, po czym opadł obok mnie drżący. Czułam nieopisany gorąc w sobie, coś jak pulsujący ogień rozsadzał mnie od srodka. Moj Pan leżąc na mnie wpatrzony w moje oczy przenika spojrzeniem moją duszę. Jego usta były lekko rozwarte i zapraszały do pocałunku białe zęby i lśniący język, który przed chwilą lizał i całował moje ramiona odpoczywał. Jednak ja nie dam mu wytchnąć coraz bardziej prowokując go zaczynam całowac jego dłonie... .smakuję usta i pieszczę oczy ukochanego. Coraz bardziej narasta we mnie dzika ochota by zniewolić i zawładnąć moim panem, pokazać jak bardzo i dziko go pragnę.
Jednym gestem nakazuję mu by się położył, a sama zaczynam taniec, który nie wiem kiedy się skończy. Całując, na przemian liżąc i ssąc jego szyję i sutki błądzę po cudownym torsie, każdy centymetr ciała nie umknie mojej uwadze. Wędruję pagórkami do jego pulsującej i gorącej męskości. Czuję jak pulsuje w moich ustach, jak każdy ruch mojego języka i każdy moment, każda chwila trwa w nieskonczoność. Nie przestaję całować i pieścić męskości mojego Kochanka, czuję jak drży i spazm po spaźmie przenika jego muskularne ciało. Jego klejnoty lśniły od mojej śliny, blask płomieni który odbijał sie od jego ciała dawał cień na skarby delikatne i zamknietę w aksamitnej skórze.....
Zaczełam głaskać powoli, pomagając sobie języczkiem, w górę i w dół posuwając się po męskości władcy. Czułam jak jego niecierpliwe dłonie i jego drżące palce gładzą mnie po włosach, delikatnie przeczesując i lekko ciągnąc do gory, dając znak abym nie dawała mu wytchnienia. Moje dzieło rosło i pulsowało na przemian, czułam jego drżenie i każdy dotyk zdawał się być dotykiem tak delikatnym jak dotyk motyla, który świeżo skąpany w soku z kwiatów próbuje otrzepać swoje skrzydełka. Coraz szybciej pocierając dłońmi genitalia czułam jak jego męskość szykuje mi ognistą erupcję jak wulkan, którego lawa spala wszystko po drodze. Poczułam upalny żar na piersiach, w świetle ognia zobaczyłam stróżkę nasienia, która spływając po piersiach pomknęła w dół do zagłebienia pępka. Moj kochanek łapiąc oddech wsparł się na łokciach, objął moją twarz dłońmi i całując oczy przytulił moją głowę do swojego torsu. Pieszcząc kosmyki moich włosów pociągnął mnie za sobą i okrył kocem nasze wtulone, nagie i drżace z orgazmu jeszcze ciała....
Wtuleni zasnęliśmy, a iskierki w dogasającym kominku szeptały .....dogasając.
Jednym gestem nakazuję mu by się położył, a sama zaczynam taniec, który nie wiem kiedy się skończy. Całując, na przemian liżąc i ssąc jego szyję i sutki błądzę po cudownym torsie, każdy centymetr ciała nie umknie mojej uwadze. Wędruję pagórkami do jego pulsującej i gorącej męskości. Czuję jak pulsuje w moich ustach, jak każdy ruch mojego języka i każdy moment, każda chwila trwa w nieskonczoność. Nie przestaję całować i pieścić męskości mojego Kochanka, czuję jak drży i spazm po spaźmie przenika jego muskularne ciało. Jego klejnoty lśniły od mojej śliny, blask płomieni który odbijał sie od jego ciała dawał cień na skarby delikatne i zamknietę w aksamitnej skórze.....
Zaczełam głaskać powoli, pomagając sobie języczkiem, w górę i w dół posuwając się po męskości władcy. Czułam jak jego niecierpliwe dłonie i jego drżące palce gładzą mnie po włosach, delikatnie przeczesując i lekko ciągnąc do gory, dając znak abym nie dawała mu wytchnienia. Moje dzieło rosło i pulsowało na przemian, czułam jego drżenie i każdy dotyk zdawał się być dotykiem tak delikatnym jak dotyk motyla, który świeżo skąpany w soku z kwiatów próbuje otrzepać swoje skrzydełka. Coraz szybciej pocierając dłońmi genitalia czułam jak jego męskość szykuje mi ognistą erupcję jak wulkan, którego lawa spala wszystko po drodze. Poczułam upalny żar na piersiach, w świetle ognia zobaczyłam stróżkę nasienia, która spływając po piersiach pomknęła w dół do zagłebienia pępka. Moj kochanek łapiąc oddech wsparł się na łokciach, objął moją twarz dłońmi i całując oczy przytulił moją głowę do swojego torsu. Pieszcząc kosmyki moich włosów pociągnął mnie za sobą i okrył kocem nasze wtulone, nagie i drżace z orgazmu jeszcze ciała....
Wtuleni zasnęliśmy, a iskierki w dogasającym kominku szeptały .....dogasając.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Siłownia
Jakiś czas temu na naszym Osiedlu powstała Siłownia - Fitnes-Club. Przez dłuższy okres czasu jakoś mnie nie interesował, bo prawdę powiedziawszy, specjalnie nie było ku temu potrzeby.
Mam 45 lat, ale, nie będąc zarozumiałą, na tyle nie wygląda z racji mojej postury.
Mam 150 cm wzrostu, 84 cm w biodrach, ważę 48 kg, i jak to co poniektórzy mówią, płaska jak deska. Rzeczywiście, biust mam nastolatki, pomimo, że 20 lat temu urodziłam dziecko i wykarmiłam je piersią, natomiast brzuszek mam wyjątkowo płaski. Nie jest to zasługa żadnej diety, bo żyję i odżywiam się normalnie, wcale nie gardząc słodkim, ale uwarunkowań genetycznych. Taka po prostu jestem.
Przechodząc pewnego razu jesienią obok tego klubu, bardziej z ciekawości, niż to co już powiedziałam, z potrzeby, weszłam do niego chcąc zobaczyć, jak to wygląda.
Od momentu wejścia zainteresował się mną, jak się przedstawił, instruktor Janek, pytając, co mnie interesuje. Instruktor Janek to młody mężczyzna wzrostu ok. 185 cm, w ramionach dwa razy szerszy niż ja w biodrach. Po prostu młody, dobrze zbudowany mężczyzna, przy którym ja wyglądałam groteskowo. Powiedziałam, że przyszłam popatrzeć, jak to wygląda. Instruktor Janek objaśnił mnie w funkcjach poszczególnych przyrządów, sugerując, że dla poprawy ogólnej kondycji mogła bym trochę u nich poćwiczyć.
Kondycji to mi nie brakuje, bo cały czas, tam gdzie mogę chodzę na pieszo, wtedy, kiedy mogę, to jeżdżę na rowerze, a latem w górach, mając na ramionach wcale nie lekki plecak, przychodzę do punktu końcowego zdecydowanie mniej zmęczona niż moi dobrze zbudowani partnerzy.
Ale pomimo to powiedziałam, że się zastanowię i rzeczywiście, któregoś dnia, gdy za oknem zrobiła się już jesień i ani na rower, ani na spacer, poszłam do tego klubu zorientować się, co ja tam mogę robić.
Ponownie przywitał mnie Pan Janek i umówiliśmy się, że będę przychodziła w poniedziałek na godzinę 19-tą, na półtorej godziny ćwiczeń. Widząc, jak były poubierane panie, które ćwiczyły na sali, w najbliższy poniedziałek ubrałam się w strój sportowy i poszłam na ćwiczenia. Był to niewielki klub, w którym jednocześnie mogło ćwiczyć maksimum 10 osób, spełniający współczesne standardy, bardzo ładna, czysta toaleta i szatnia, w której były eleganckie ławeczki, na których można było usiąść, przebierając się.
Przyszłam, przebrałam się w strój do ćwiczeń i weszłam na salę. Przywitał mnie Pan Janek proponując mi najpierw parę minut na bieżni, a później kilka innych ćwiczeń zmieniając przyrządy. Nawet mi się te ćwiczenia spodobały i z czasem z przyjemnością zaczęłam na nią chodzić, poznając przy okazji kilka sympatycznych pań.
Można powiedzieć, że mam w swoim charakterze dwie wady, pierwsza, to nie lubię pośpiechu, wtedy, kiedy ten pośpiech nie jest uzasadniony oraz że czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę. I właśnie te wady pewnego razu zmieniły w znaczący sposób zakres moich ćwiczeń.
Jak zwykle po ćwiczeniach weszłam pod natrysk, aby się opłukać i stojąc przed szafką spokojnie wycierałam się. W tym czasie wszystkie Panie wyszły a ja jeszcze się guzdrałam. W pewnym momencie do szatni zajrzał Pan Janek ubrany tylko w szorty, pytając, czy może zacząć już sprzątać. Odpowiedziałam, że jeszcze chwilę, zaraz skończę się wycierać. Pan Janek, chyba nie przewidując odpowiedzi zaproponował: "Może pomóc?" Spojrzałam i tutaj zadziałała moja druga wada, zanim pomyślę, powiem, więc odpowiedziałam: "A umiesz?". Na co Pan Janek stwierdził: "Zobaczymy" i zanim zdążyłam powiedzieć następne słowo już jego ogromne ręce leżały na moich plecach rozcierając na nich ręcznikiem resztki wody.
Ręce te systematycznie przesuwały się w dół, a gdy były na wysokości bioder nastąpił ruch obrotowy, ręcznik gdzieś odfrunął, zostałam obrócona przodem do niego i za moment jego ręce obejmowały mnie, jak żelazne obręcze. Spojrzałam i zobaczyłam rozpalone oczy dużego mężczyzny. W tym momencie zdenerwowanie ustąpiło ciekawości. Twarz Janka pochyliła się nade mną i za chwilę jego usta przywarły do moich ust. Zaczął się wyjątkowo namiętny pocałunek, podczas którego spływała na mnie błoga namiętność. Wyczuwając widocznie ten stan Janek, jedną ręką trzymając mnie, drugą ręką zsunął szorty, sam usiadł na ławce, po czym chwyciwszy mnie za biodra zaczął sadzać mnie. Nie chcąc spaść założyłam mu ręce na ramiona, jednocześnie rozsuwając nogi na boki.
Nastąpił moment, w którym moja Cipka znalazła się nad pałką Janka, a on jednym ruchem próbował wprowadzić ją we mnie. Ale tutaj zaczęły się problemy, bo okazało się, że mimo dużego podniecenia, moja Cipka jest na tyle wąska i ciasna, że ma problemy, aby w nią wejść. Janek spojrzał na mnie, ja na niego i syknęłam - pchaj. Trzymając mnie za biodra zaczął systematycznie wpychać się we mnie, wchodził, a ja czułam jakbym była rozdzierana. Wykonał jeszcze kilka ruchów i zorientował się, że już wypełnił mnie w całości, ale cały nie wszedł. Spojrzał lekko zdziwiony a ja poprosiłam - mocniej. No i stało się, poprawił delikatnie ręce chwytając mocniej moje pośladki i ruszył do szturmu. Samemu prężąc się dopychał mnie do siebie, systematycznie wbijając się we mnie. Moja Cipka, już rozciągnięta do granic możliwości, stawiała coraz większy opór, a on coraz mocniej napierał. Czułam go już gdzieś pod żebrami i coraz bardziej narastało we mnie podniecenie. Gdy już wbił się zupełnie we mnie miałam wrażenie, że jego pałka jest we mnie gdzieś wewnątrz, podchodząc aż pod gardło. Janek natomiast, trzymając mnie za biodra dociskał mnie do siebie, aż przyszedł moment wspaniałego spełnienia potwierdzony moim donośnym krzykiem.
Zaistniała sytuacja spowodowała, że od następnego razu już nie spieszyłam się pod natryskiem, a Janek chyba liczył wychodzące panie, bo gdy tylko wychodziła ostatnia, wchodził on, doprowadzając mnie do stanu odlotowego orgazmu.
Po pewnym czasie spytał, czy nie miała bym ochoty przenieść się z tymi swoimi ćwiczeniami na te same godziny, ale na czwartek, tyle tylko, że na innej siłowni. Nie czując żadnego podstępu, zgodziłam się. Janek podał mi adres i umówionego dnia pod ten adres pojechałam. Za bardzo eleganckim ogrodzeniem był domek jednorodzinny, widać było, że jest w niego włożona niezła kasa. Zadzwoniłam, zabrzęczał domofon i weszłam, otworzyły się drzwi a na progu powitał mnie Janek. Przywitaliśmy się, poprosił, abym zdjęła kurtkę i zeszliśmy do pomieszczenia niewielkiej siłowni. Na środku stał niewielki stół, w rogu atlas, po przeciwnej stronie ławeczka z wózkiem i bieżnia.
Ale to był tylko jego wybieg, bo od razu przylgnął do mnie swoimi mięsistymi wargami, jego język rozsunął moje usta a ręce zaczęły rozpinać moje ubranie. Specjalnie się nie broniłam i po chwili oboje staliśmy na przeciwko siebie całkiem rozebrani. Janek przesunął się, usiadł na ławeczce, szeroko rozsuwając nogi, zrozumiałam jego intencję, ale się jej bardzo bałam, bo rozmiar jego pałki mnie nadal przerażał Oparłam ręce o jego uda i ostrożnie zbliżyłam się do tej pały, najpierw ją delikatnie liżąc, aż w pewnym momencie, ostrożnie, mocno rozwierając usta, wsunęłam ja do środka. Do tej pory Janek ani drgnął, ale w tym momencie lekko naparł, tak, że wsunęła mi się po samo gardło, Janek odczekał, aż wyrównam oddech i zaczął mi ja to wsuwać, to wysuwać. Ja jej miałam pełne usta, a tu ledwo co sama żołądź weszła.
Tym nie mniej te pieszczoty na tyle go podnieciły, że chwycił mnie pod ramiona, uniósł ku górze, a gdy moje biodra znalazły się na wysokości jego bioder poprosił, abym rozsunęła nogi. Wówczas zaczął mnie opuszczać, a jego pałka zaczęła wędrować w kierunku mojej Cipki. Zarzuciłam mu ręce na szyję, a on w tym momencie jedną swoja ręką skierował równo swoja pałkę w moja Cipkę, drugą przytrzymując mnie za biodra. Wyczuwszy ten moment zaczęłam się osuwać ciężkością swego ciała, czując jak nadziewam się na ta pałkę. I znowu było to mocne rozpychanie się, aż do pełnego wypełnienia, a dalej to już tylko obłęd namiętności wychodzący czubkiem głowy.
Od tej pory chodziłam na dwa treningi, w poniedziałki i w czwartki, starając się żadnego nie opuścić. Po jednym z treningów w czwartek Janek zapytał, czy nie mogła bym przyjść w przyszła sobotę na brydża. Popatrzyłam na niego zdziwiona, informując go jednocześnie, że nie umiem grać w brydża. Wytłumaczył mi, że chciałbym, abym przyszła w charakterze hostessy, która by podawała herbatę lub kawę i robiła dobry nastrój. Nie bardzo wiedziałam, co to miała znaczyć i stwierdziłam, że się zastanowię.
W poniedziałek poprzedzający tę sobotę z brydżem, przed treningiem spytałam Janka, od której do której trwa ten brydż, powiedział, że od dziewiątej do drugiej, trzeciej, czułam, że w tym jest jakaś haczyk, ale z drugiej strony babska ciekawość nakazywała mi na tego brydża przyjść. Toteż, kończąc "ćwiczenia" powiedziałam, że się zgadzam, a szczegóły omówimy w czwartek. Tak tez było, w czwartek, podczas naszych ćwiczeń" potwierdziłam, że przyjdę i mogę być nawet wcześniej. Janek się zgodził sugerując godzinę osiemnastą.
Przyszła sobota i punktualnie o osiemnastej zadzwoniłam do drzwi, weszłam, a Janek długo mi się przyglądał. Miałam na sobie obcisłą bluzeczkę, na której wyraźnie odznaczał się staniczek oraz luźną i krótka spódniczkę. Na nogach wysokie szpilki. Stwierdziłam "jak hostessa, to hostessa". Janek próbował od razu mnie rozebrać, ale ja spytałam, czy mogę najpierw zobaczyć swoje dzisiejsze miejsce pracy. Do tej pory zaraz po wejściu schodziłam do części podpiwniczonej, nie wiedząc, co jest na górze. Wprowadził mnie do mieszkania, na parterze, po lewej stronie była kuchnia z rozsuwanymi drzwiami do salonu.
W salonie, w części przylegającej do kuchni duży stół i krzesła, natomiast w salonie duża narożna kanapa, mały podręczny stoliki, dwa fotele i kominek. Dalej po prawej stronie zaczynał się mały przedpokój, a z niego wejście w prawo do łazienki, w której była kabina natryskowa i umywalka, dalej WC i pokoik o charakterze gabinetu. Po przeciwnej stronie drugi duży pokój stołowy również z kominkiem, duży stół i krzesła, w jednym rogu narożna sofa, w drugim elegancka podręczna szafka.
Weszliśmy na górę, a tam zaraz w prawo wejście do łazienki. Powiedzieć, do łazienki to mało, pokój kąpielowy, w jednym narożniku kabina natryskowe sąsiadująca z kabiną sauny, po przeciwnej stronie wejścia duża umywalka, obok bidet, a w narożniku stolik i dwa fotele. Dalej były trzy różnej wielkości sypialnie, w jednej z nich Janek powiedział, że to jego, po czym przycisnął mnie do siebie i zaczął bardzo mocno całować, jednocześnie zdejmując ze mnie wszystko, położył na łóżku, prosząc, abym odwróciła się na kolana. Moja Cipka była już wilgotna, a pomimo to znowu był obłęd wciskania się, ale ten obłęd za każdym razem jest inny powodujący u mnie odlotowy orgazm.
Po tych pieszczotach ubrałam się, zakładając tylko majteczki, bluzeczkę i spódniczkę, Janek zasugerował, że rajtuzy mogę nie zakładać, w mieszkaniu jest ciepło to lepiej, żebym nie zakładała, bo mogą się podrzeć, po czym zeszliśmy na dół, omówić, co ja mam robić. Okazało się, że w lodówce są już kanapki przywiezione przez katering, trzeba będzie je tylko przenieść na blad w pokoju oraz przygotować, kawę czy herbatę, co kto będzie chciał. Napoje wystawimy tuż przed przyjściem gości. Poszłam zobaczyć, jak wygląda ten pokój do gry. W małym pokoju na środku, ustawiony był stolik, cztery wygodne krzesełka, pod oknem jakaś sofa, jakieś dwie szafki i to wszystko. Była prawie ósma, Janek stwierdził, że idzie się ogolić, umyć i ubrać. Poszłam za nim, rzeczywiście, zdjął wszystko, co miał na sobie, stanął przed lusterkiem i zaczął się golić. ja nie byłam w stanie opanować się, wróciłam się do sypialni, szybko wszystko zdjęłam z siebie i poszłam do łazienki, on skończył golenie i mył twarz przy umywalce.
Chwyciłam ręcznik, rzuciłam na podłogę i wślizgnęłam się pod niego, spojrzałam, stał pochylony myjąc twarz a nade mną, jego dzwony i zwisająca, nie tak groźnie wyglądająca pałka. Podparłam się na rękach i jak ciele ssie krowę, tak ja uwiesiłam się ustami na jego pałce, mając ją nareszcie swobodnie całą w ustach. Ale ten stan nie trwał zbyt długo, Janek pochylony umył twarz, wytarł i nasmarował, po czym jedna ręką oparł się o blad umywalki, a druga ręką przytrzymywał moją głowę. znajdująca się w moich ustach pałka szybko zaczęła nabierać odpowiedniej wielkości i sztywności. Gdy już była mocno sztywna puścił mnie, popatrzył i powiedział, że za to, że mu przeszkadzałam w goleniu zostanę ukarana. Sięgnął ręka na półkę, wziął jakiś krem, posmarował mocno swoją pałkę, ale również całe moje krocze, po czym pociągnął mnie w kierunku, gdzie stał stołek, usiadł na nim, mnie obrócił placami do siebie i zadysponował "Rozciągnij mocno pośladki i siadaj Pupą."
Odwróciłam głowę, ale jego spojrzenie nie pozostawiało wątpliwości, co mam zrobić. Jedną ręką mnie objął za brzuch, druga trzymał w pionowej pozycji swoja pałkę, ja rozsunęłam nogi, rękoma chwyciłam pośladki i przesuwając się do tyłu wyczulam moment, kiedy moja dziurka znalazła się nad jego pałką, po czym zaczęłam na nią napierać. Ale nie było to takie proste, bo dziurka w Pupie tez była wyjątkowo mała. W tym momencie on chwycił mnie za biodra i docisnął, pałka wsunęła się w moją dziurkę, ja jęczałam, czując, jak mnie mocno rozciąga i wypełnia. Gdy już całkiem wszedł, miałam wrażenie, jakby ta jego pałka weszła mi gdzieś pod łopatki, w tym momencie zaczął się wyprężać i cofać, powodując, że ta pałka chodziła we mnie w tą i z powrotem, aż napęczniała ostatecznie i wystrzeliła we mnie swoimi sokami. Czułam wspaniale, jak się we mnie rozpływają, w tym momencie Janek podniósł się, dał mi mocnego całusa, podszedł do umywalki, umył się i zaczął się ubierać. Ja stałam na środku łazienki, trzymając się za pośladki, jakbym chciała jak najdłużej zatrzymać w sobie to, czym nie poczęstował. W końcu usiadłam na bidecie, umyłam się i zaczęłam się ubierać. Spojrzeliśmy na zegarek, było prawie wpół do dziewiątej.
Tuż przed dziewiąta przyszło dwóch młodych, przystojnych facetów, Janek ich witał, przedstawili się Marek i Wiesiek. Janek przedstawił mnie i zaprosił do pokoju, gdzie czekały drinki.
Za chwilę ponownie dzwonek, patrzę, ponownie dwóch facetów, Janek ich przywitał Adam i Heniek, przedstawił mnie i poprosił, aby weszli do pokoju. Ja spojrzałam na Janka i zapytałam "To ty nie grasz", na co Janek wziął mnie za rękę, zaprowadził do kuchni i wyjaśnił, że jest to turniej, w którym każdy gra z każdym, jest pięciu graczy, losują numery od jednego do pięciu, pierwszych czterech gra, piąty odpoczywa, gdy skończą grę, pierwszy przechodzi na miejsce drugiego, drugi na miejsce trzeciego, trzeci na miejsce czwartego, czwarty odpoczywa a na pierwsze miejsce wchodzi piąty.
Tym sposobem po pięciu grach turniej się kończy i jest podliczanie punktów, natomiast ja mam za zadanie pieścić się z tym graczem, który odpoczywa. Popatrzyłam na Janka, a on kiwnął głową mówiąc spokojnie :"Tak, tak, dzisiejszego wieczoru tych pięciu panów, wskazując również na siebie, jest Twoich". Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Janek stwierdził, że wyjaśnił mi wszystko jasno, a teraz idziemy na losowanie.
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Janek wylosował piąty numer, a więc teraz miał wolne. W związku z tym zadysponował "chodź, zrobimy im drinki, a następnie pokażesz im swoja klasę", nie wiedziałam co to jest klasa, zrobiliśmy drinki i Janek poprosił mnie, abym poszła z nim do sypialni. Tam polecił mi zdjąć wszystko, co miałam i ubrał mnie w piękny, jedwabny przeźroczysty peniuar. Popatrzył i stwierdził, że ten strój będzie dzisiaj lepszy, od mojej spódnicy. Zeszliśmy na dół, wzięłam tacę z drinkami i weszliśmy do pokoju. Panowie, widząc mnie, z wrażenia aż zawiesili grę, podałam każdemu szklaneczkę, Janek w tym momencie wziął mnie za rękę, podprowadził do sofy, zdjął peniuar i polecił wypiąć Pupę. Gdy już byłam w tej pozycji wszedł we mnie, nie obeszło się bez rozpierania mnie, a następnie, prawie podrywając di góry ładował ze wszystkich sił. Gdy szczytował, jęczałam w odlocie uniesienia. Janek poszedł do łazienki obok a ja na górę, ledwo trzymając się na nogach, umyłam i zeszłam na dół.
Minęła niewielka chwila, a okazało się, że panowie skończyli grę, w tym momencie wypadał z gry Marek, spojrzał na mnie, chyba mu ta gra nie poszła, bo powiedział, że idzie się napić, a ja mam iść na sofę i wypiąć Pupę. Jeszcze dobrze nie odreagowałam od Janka, a tu już następny. Położyłam się zgodnie z poleceniem, on przyszedł, wbił się we mnie, żadna rewelacja, wlał, co mógł i znowu poszedł do kuchni napić się. Ja wzięłam w rękę swój peniuar i ponownie poszłam na górę umyć się, chwilę odpoczęłam na łóżku i zeszłam na dół. Następny z gry wypadł Adam, chwycił mnie za rękę, i poszliśmy na górę. On położył się na łóżku Janka, pokazując jednocześnie, że mam na nim usiąść. Ale najpierw musiałam zdjąć jego szorty. Chwyciłam rękoma po bokach, uniósł biodra, zsunęłam, a moim oczom ukazała się, może nie za duża, ale za to na pewno pękata jego pałka. Usiadłam na udach, odpowiednio się przesunęłam, ręką ustawiłam sobie i zaczęłam siadać. Wówczas Adam chwycił mnie za biodra i docisnął do dołu. Pałka Adama w perwszej chwili lekko zaparła się, po czym wsunęła, rozpierając moja Cipkę do granic niemożliwości. Adam chwycił moje nogi, pokazując, że mam je wysunąć do przody, co spowodowało, że już całkiem Cipka oparłam się na jego biodrach, po czym nastąpiło systematyczne ich podnoszenie i dociskanie. W momencie wytrysku mój odlot był absolutny. Zaczynało mi się to podobać.
Umyłam się, zeszłam na dół, a tu za moment podchodzi do mnie Henryk, również prowadząc na górę, ale do łazienki, polecił mi położyć na podłodze ręcznik i samemu też się położyć na brzuszku, po czym wyjaśnił mi, że on w spodniach to ma taki szpilorek, który ma chęć przenicować moją Pupę. Dlatego miałam leżąć płasko na podłodze rozsunąć swoje pośladki, on sięgnął po jakiś krem, nasmarował się i zaczął wsuwać się w moja dziurkę. Najpierw poczułam moment rozszerzania, a następnie wchodzenia, a gdy już na mnie leżał, to każde jego pchnięcie było takim, jakby za moment miał mnie przebić na drugą stronę. Nie da się ukryć, że była to również bardzo podniecająca zabawa. Ostatnim był Wiesiek, ten też wziął mnie na górę, położył na łóżku, polecił rozłożyć nogi i wszedł z całej siły, napierając nie tylko swoja pałką, ale również ciężarem ciała. A ponieważ też nie był ułomkiem, jęczałam, a ze wzrostem mojego podniecenia wzrastała również siła jęczenia, aż praktycznie oboje jednocześnie osiągnęliśmy orgazm.
Tym razem dłużej leżałam w łóżku, aż przyszedł Janek, mówiąc, że skończyli i czas podsumowań. Umyłam się, założyłam peniuar i zeszłam na dół. Wszyscy czekali na mnie z ogłoszeniem wyniku końcowego. Okazało się, że wygrał Adam, następny był Marek, po nim Janek, za Jankiem Wiesiek, a na końcu był Heniek. Wiesiek odczytał te wyniki z kartki, po czym Janek powiedział mi, że teraz ja kładę się na tym stole, unoszę nogi do góry, a oni w wymienionej kolejności będą we mnie wchodzili, przez chwile patrzyłam na Janka, ale, gdy zobaczyłam, że rozkładają już na stole ręcznik, nie miałam już żadnej wątpliwości, że to, co Janek powiedział, jest prawdą.
Położyłam się na brzegu stołu, Janek z Henrykiem chwycili moje nogi i unieśli je do góry, jednocześnie rozchylając mocno na boki, po czym zaczęła się jazda. Wchodzili we mnie w ustalonej kolejności, ładując, ile wejdzie, już przy drugim doszłam do orgazmu, przy Janku jęczałam w ekstazie odlotu, przy dwóch następnych już tylko myślałam, żeby mi brzuch nie wyleciał na zewnątrz, bo tak szalała macica. Gdy skończyli, podciągnęłam się wyżej na tym stole, przekręciłam na bok, podciągając nogi i długą chwilę spokojnie leżałam sama nie wierząc, co ja przeżyłam.
Panowie poszli, Janek pomógł mi wejść na górę, długo się myłam, po czym wtulona w niego długo nie spałam. Obudziłam się, gdy Janek podstawił mi pod nos kubek kawy, popatrzyłam, uśmiechnęłam się i spytałam go, czy zna już termin następnego turnieju brydżowego.
Mam 45 lat, ale, nie będąc zarozumiałą, na tyle nie wygląda z racji mojej postury.
Mam 150 cm wzrostu, 84 cm w biodrach, ważę 48 kg, i jak to co poniektórzy mówią, płaska jak deska. Rzeczywiście, biust mam nastolatki, pomimo, że 20 lat temu urodziłam dziecko i wykarmiłam je piersią, natomiast brzuszek mam wyjątkowo płaski. Nie jest to zasługa żadnej diety, bo żyję i odżywiam się normalnie, wcale nie gardząc słodkim, ale uwarunkowań genetycznych. Taka po prostu jestem.
Przechodząc pewnego razu jesienią obok tego klubu, bardziej z ciekawości, niż to co już powiedziałam, z potrzeby, weszłam do niego chcąc zobaczyć, jak to wygląda.
Od momentu wejścia zainteresował się mną, jak się przedstawił, instruktor Janek, pytając, co mnie interesuje. Instruktor Janek to młody mężczyzna wzrostu ok. 185 cm, w ramionach dwa razy szerszy niż ja w biodrach. Po prostu młody, dobrze zbudowany mężczyzna, przy którym ja wyglądałam groteskowo. Powiedziałam, że przyszłam popatrzeć, jak to wygląda. Instruktor Janek objaśnił mnie w funkcjach poszczególnych przyrządów, sugerując, że dla poprawy ogólnej kondycji mogła bym trochę u nich poćwiczyć.
Kondycji to mi nie brakuje, bo cały czas, tam gdzie mogę chodzę na pieszo, wtedy, kiedy mogę, to jeżdżę na rowerze, a latem w górach, mając na ramionach wcale nie lekki plecak, przychodzę do punktu końcowego zdecydowanie mniej zmęczona niż moi dobrze zbudowani partnerzy.
Ale pomimo to powiedziałam, że się zastanowię i rzeczywiście, któregoś dnia, gdy za oknem zrobiła się już jesień i ani na rower, ani na spacer, poszłam do tego klubu zorientować się, co ja tam mogę robić.
Ponownie przywitał mnie Pan Janek i umówiliśmy się, że będę przychodziła w poniedziałek na godzinę 19-tą, na półtorej godziny ćwiczeń. Widząc, jak były poubierane panie, które ćwiczyły na sali, w najbliższy poniedziałek ubrałam się w strój sportowy i poszłam na ćwiczenia. Był to niewielki klub, w którym jednocześnie mogło ćwiczyć maksimum 10 osób, spełniający współczesne standardy, bardzo ładna, czysta toaleta i szatnia, w której były eleganckie ławeczki, na których można było usiąść, przebierając się.
Przyszłam, przebrałam się w strój do ćwiczeń i weszłam na salę. Przywitał mnie Pan Janek proponując mi najpierw parę minut na bieżni, a później kilka innych ćwiczeń zmieniając przyrządy. Nawet mi się te ćwiczenia spodobały i z czasem z przyjemnością zaczęłam na nią chodzić, poznając przy okazji kilka sympatycznych pań.
Można powiedzieć, że mam w swoim charakterze dwie wady, pierwsza, to nie lubię pośpiechu, wtedy, kiedy ten pośpiech nie jest uzasadniony oraz że czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę. I właśnie te wady pewnego razu zmieniły w znaczący sposób zakres moich ćwiczeń.
Jak zwykle po ćwiczeniach weszłam pod natrysk, aby się opłukać i stojąc przed szafką spokojnie wycierałam się. W tym czasie wszystkie Panie wyszły a ja jeszcze się guzdrałam. W pewnym momencie do szatni zajrzał Pan Janek ubrany tylko w szorty, pytając, czy może zacząć już sprzątać. Odpowiedziałam, że jeszcze chwilę, zaraz skończę się wycierać. Pan Janek, chyba nie przewidując odpowiedzi zaproponował: "Może pomóc?" Spojrzałam i tutaj zadziałała moja druga wada, zanim pomyślę, powiem, więc odpowiedziałam: "A umiesz?". Na co Pan Janek stwierdził: "Zobaczymy" i zanim zdążyłam powiedzieć następne słowo już jego ogromne ręce leżały na moich plecach rozcierając na nich ręcznikiem resztki wody.
Ręce te systematycznie przesuwały się w dół, a gdy były na wysokości bioder nastąpił ruch obrotowy, ręcznik gdzieś odfrunął, zostałam obrócona przodem do niego i za moment jego ręce obejmowały mnie, jak żelazne obręcze. Spojrzałam i zobaczyłam rozpalone oczy dużego mężczyzny. W tym momencie zdenerwowanie ustąpiło ciekawości. Twarz Janka pochyliła się nade mną i za chwilę jego usta przywarły do moich ust. Zaczął się wyjątkowo namiętny pocałunek, podczas którego spływała na mnie błoga namiętność. Wyczuwając widocznie ten stan Janek, jedną ręką trzymając mnie, drugą ręką zsunął szorty, sam usiadł na ławce, po czym chwyciwszy mnie za biodra zaczął sadzać mnie. Nie chcąc spaść założyłam mu ręce na ramiona, jednocześnie rozsuwając nogi na boki.
Nastąpił moment, w którym moja Cipka znalazła się nad pałką Janka, a on jednym ruchem próbował wprowadzić ją we mnie. Ale tutaj zaczęły się problemy, bo okazało się, że mimo dużego podniecenia, moja Cipka jest na tyle wąska i ciasna, że ma problemy, aby w nią wejść. Janek spojrzał na mnie, ja na niego i syknęłam - pchaj. Trzymając mnie za biodra zaczął systematycznie wpychać się we mnie, wchodził, a ja czułam jakbym była rozdzierana. Wykonał jeszcze kilka ruchów i zorientował się, że już wypełnił mnie w całości, ale cały nie wszedł. Spojrzał lekko zdziwiony a ja poprosiłam - mocniej. No i stało się, poprawił delikatnie ręce chwytając mocniej moje pośladki i ruszył do szturmu. Samemu prężąc się dopychał mnie do siebie, systematycznie wbijając się we mnie. Moja Cipka, już rozciągnięta do granic możliwości, stawiała coraz większy opór, a on coraz mocniej napierał. Czułam go już gdzieś pod żebrami i coraz bardziej narastało we mnie podniecenie. Gdy już wbił się zupełnie we mnie miałam wrażenie, że jego pałka jest we mnie gdzieś wewnątrz, podchodząc aż pod gardło. Janek natomiast, trzymając mnie za biodra dociskał mnie do siebie, aż przyszedł moment wspaniałego spełnienia potwierdzony moim donośnym krzykiem.
Zaistniała sytuacja spowodowała, że od następnego razu już nie spieszyłam się pod natryskiem, a Janek chyba liczył wychodzące panie, bo gdy tylko wychodziła ostatnia, wchodził on, doprowadzając mnie do stanu odlotowego orgazmu.
Po pewnym czasie spytał, czy nie miała bym ochoty przenieść się z tymi swoimi ćwiczeniami na te same godziny, ale na czwartek, tyle tylko, że na innej siłowni. Nie czując żadnego podstępu, zgodziłam się. Janek podał mi adres i umówionego dnia pod ten adres pojechałam. Za bardzo eleganckim ogrodzeniem był domek jednorodzinny, widać było, że jest w niego włożona niezła kasa. Zadzwoniłam, zabrzęczał domofon i weszłam, otworzyły się drzwi a na progu powitał mnie Janek. Przywitaliśmy się, poprosił, abym zdjęła kurtkę i zeszliśmy do pomieszczenia niewielkiej siłowni. Na środku stał niewielki stół, w rogu atlas, po przeciwnej stronie ławeczka z wózkiem i bieżnia.
Ale to był tylko jego wybieg, bo od razu przylgnął do mnie swoimi mięsistymi wargami, jego język rozsunął moje usta a ręce zaczęły rozpinać moje ubranie. Specjalnie się nie broniłam i po chwili oboje staliśmy na przeciwko siebie całkiem rozebrani. Janek przesunął się, usiadł na ławeczce, szeroko rozsuwając nogi, zrozumiałam jego intencję, ale się jej bardzo bałam, bo rozmiar jego pałki mnie nadal przerażał Oparłam ręce o jego uda i ostrożnie zbliżyłam się do tej pały, najpierw ją delikatnie liżąc, aż w pewnym momencie, ostrożnie, mocno rozwierając usta, wsunęłam ja do środka. Do tej pory Janek ani drgnął, ale w tym momencie lekko naparł, tak, że wsunęła mi się po samo gardło, Janek odczekał, aż wyrównam oddech i zaczął mi ja to wsuwać, to wysuwać. Ja jej miałam pełne usta, a tu ledwo co sama żołądź weszła.
Tym nie mniej te pieszczoty na tyle go podnieciły, że chwycił mnie pod ramiona, uniósł ku górze, a gdy moje biodra znalazły się na wysokości jego bioder poprosił, abym rozsunęła nogi. Wówczas zaczął mnie opuszczać, a jego pałka zaczęła wędrować w kierunku mojej Cipki. Zarzuciłam mu ręce na szyję, a on w tym momencie jedną swoja ręką skierował równo swoja pałkę w moja Cipkę, drugą przytrzymując mnie za biodra. Wyczuwszy ten moment zaczęłam się osuwać ciężkością swego ciała, czując jak nadziewam się na ta pałkę. I znowu było to mocne rozpychanie się, aż do pełnego wypełnienia, a dalej to już tylko obłęd namiętności wychodzący czubkiem głowy.
Od tej pory chodziłam na dwa treningi, w poniedziałki i w czwartki, starając się żadnego nie opuścić. Po jednym z treningów w czwartek Janek zapytał, czy nie mogła bym przyjść w przyszła sobotę na brydża. Popatrzyłam na niego zdziwiona, informując go jednocześnie, że nie umiem grać w brydża. Wytłumaczył mi, że chciałbym, abym przyszła w charakterze hostessy, która by podawała herbatę lub kawę i robiła dobry nastrój. Nie bardzo wiedziałam, co to miała znaczyć i stwierdziłam, że się zastanowię.
W poniedziałek poprzedzający tę sobotę z brydżem, przed treningiem spytałam Janka, od której do której trwa ten brydż, powiedział, że od dziewiątej do drugiej, trzeciej, czułam, że w tym jest jakaś haczyk, ale z drugiej strony babska ciekawość nakazywała mi na tego brydża przyjść. Toteż, kończąc "ćwiczenia" powiedziałam, że się zgadzam, a szczegóły omówimy w czwartek. Tak tez było, w czwartek, podczas naszych ćwiczeń" potwierdziłam, że przyjdę i mogę być nawet wcześniej. Janek się zgodził sugerując godzinę osiemnastą.
Przyszła sobota i punktualnie o osiemnastej zadzwoniłam do drzwi, weszłam, a Janek długo mi się przyglądał. Miałam na sobie obcisłą bluzeczkę, na której wyraźnie odznaczał się staniczek oraz luźną i krótka spódniczkę. Na nogach wysokie szpilki. Stwierdziłam "jak hostessa, to hostessa". Janek próbował od razu mnie rozebrać, ale ja spytałam, czy mogę najpierw zobaczyć swoje dzisiejsze miejsce pracy. Do tej pory zaraz po wejściu schodziłam do części podpiwniczonej, nie wiedząc, co jest na górze. Wprowadził mnie do mieszkania, na parterze, po lewej stronie była kuchnia z rozsuwanymi drzwiami do salonu.
W salonie, w części przylegającej do kuchni duży stół i krzesła, natomiast w salonie duża narożna kanapa, mały podręczny stoliki, dwa fotele i kominek. Dalej po prawej stronie zaczynał się mały przedpokój, a z niego wejście w prawo do łazienki, w której była kabina natryskowa i umywalka, dalej WC i pokoik o charakterze gabinetu. Po przeciwnej stronie drugi duży pokój stołowy również z kominkiem, duży stół i krzesła, w jednym rogu narożna sofa, w drugim elegancka podręczna szafka.
Weszliśmy na górę, a tam zaraz w prawo wejście do łazienki. Powiedzieć, do łazienki to mało, pokój kąpielowy, w jednym narożniku kabina natryskowe sąsiadująca z kabiną sauny, po przeciwnej stronie wejścia duża umywalka, obok bidet, a w narożniku stolik i dwa fotele. Dalej były trzy różnej wielkości sypialnie, w jednej z nich Janek powiedział, że to jego, po czym przycisnął mnie do siebie i zaczął bardzo mocno całować, jednocześnie zdejmując ze mnie wszystko, położył na łóżku, prosząc, abym odwróciła się na kolana. Moja Cipka była już wilgotna, a pomimo to znowu był obłęd wciskania się, ale ten obłęd za każdym razem jest inny powodujący u mnie odlotowy orgazm.
Po tych pieszczotach ubrałam się, zakładając tylko majteczki, bluzeczkę i spódniczkę, Janek zasugerował, że rajtuzy mogę nie zakładać, w mieszkaniu jest ciepło to lepiej, żebym nie zakładała, bo mogą się podrzeć, po czym zeszliśmy na dół, omówić, co ja mam robić. Okazało się, że w lodówce są już kanapki przywiezione przez katering, trzeba będzie je tylko przenieść na blad w pokoju oraz przygotować, kawę czy herbatę, co kto będzie chciał. Napoje wystawimy tuż przed przyjściem gości. Poszłam zobaczyć, jak wygląda ten pokój do gry. W małym pokoju na środku, ustawiony był stolik, cztery wygodne krzesełka, pod oknem jakaś sofa, jakieś dwie szafki i to wszystko. Była prawie ósma, Janek stwierdził, że idzie się ogolić, umyć i ubrać. Poszłam za nim, rzeczywiście, zdjął wszystko, co miał na sobie, stanął przed lusterkiem i zaczął się golić. ja nie byłam w stanie opanować się, wróciłam się do sypialni, szybko wszystko zdjęłam z siebie i poszłam do łazienki, on skończył golenie i mył twarz przy umywalce.
Chwyciłam ręcznik, rzuciłam na podłogę i wślizgnęłam się pod niego, spojrzałam, stał pochylony myjąc twarz a nade mną, jego dzwony i zwisająca, nie tak groźnie wyglądająca pałka. Podparłam się na rękach i jak ciele ssie krowę, tak ja uwiesiłam się ustami na jego pałce, mając ją nareszcie swobodnie całą w ustach. Ale ten stan nie trwał zbyt długo, Janek pochylony umył twarz, wytarł i nasmarował, po czym jedna ręką oparł się o blad umywalki, a druga ręką przytrzymywał moją głowę. znajdująca się w moich ustach pałka szybko zaczęła nabierać odpowiedniej wielkości i sztywności. Gdy już była mocno sztywna puścił mnie, popatrzył i powiedział, że za to, że mu przeszkadzałam w goleniu zostanę ukarana. Sięgnął ręka na półkę, wziął jakiś krem, posmarował mocno swoją pałkę, ale również całe moje krocze, po czym pociągnął mnie w kierunku, gdzie stał stołek, usiadł na nim, mnie obrócił placami do siebie i zadysponował "Rozciągnij mocno pośladki i siadaj Pupą."
Odwróciłam głowę, ale jego spojrzenie nie pozostawiało wątpliwości, co mam zrobić. Jedną ręką mnie objął za brzuch, druga trzymał w pionowej pozycji swoja pałkę, ja rozsunęłam nogi, rękoma chwyciłam pośladki i przesuwając się do tyłu wyczulam moment, kiedy moja dziurka znalazła się nad jego pałką, po czym zaczęłam na nią napierać. Ale nie było to takie proste, bo dziurka w Pupie tez była wyjątkowo mała. W tym momencie on chwycił mnie za biodra i docisnął, pałka wsunęła się w moją dziurkę, ja jęczałam, czując, jak mnie mocno rozciąga i wypełnia. Gdy już całkiem wszedł, miałam wrażenie, jakby ta jego pałka weszła mi gdzieś pod łopatki, w tym momencie zaczął się wyprężać i cofać, powodując, że ta pałka chodziła we mnie w tą i z powrotem, aż napęczniała ostatecznie i wystrzeliła we mnie swoimi sokami. Czułam wspaniale, jak się we mnie rozpływają, w tym momencie Janek podniósł się, dał mi mocnego całusa, podszedł do umywalki, umył się i zaczął się ubierać. Ja stałam na środku łazienki, trzymając się za pośladki, jakbym chciała jak najdłużej zatrzymać w sobie to, czym nie poczęstował. W końcu usiadłam na bidecie, umyłam się i zaczęłam się ubierać. Spojrzeliśmy na zegarek, było prawie wpół do dziewiątej.
Tuż przed dziewiąta przyszło dwóch młodych, przystojnych facetów, Janek ich witał, przedstawili się Marek i Wiesiek. Janek przedstawił mnie i zaprosił do pokoju, gdzie czekały drinki.
Za chwilę ponownie dzwonek, patrzę, ponownie dwóch facetów, Janek ich przywitał Adam i Heniek, przedstawił mnie i poprosił, aby weszli do pokoju. Ja spojrzałam na Janka i zapytałam "To ty nie grasz", na co Janek wziął mnie za rękę, zaprowadził do kuchni i wyjaśnił, że jest to turniej, w którym każdy gra z każdym, jest pięciu graczy, losują numery od jednego do pięciu, pierwszych czterech gra, piąty odpoczywa, gdy skończą grę, pierwszy przechodzi na miejsce drugiego, drugi na miejsce trzeciego, trzeci na miejsce czwartego, czwarty odpoczywa a na pierwsze miejsce wchodzi piąty.
Tym sposobem po pięciu grach turniej się kończy i jest podliczanie punktów, natomiast ja mam za zadanie pieścić się z tym graczem, który odpoczywa. Popatrzyłam na Janka, a on kiwnął głową mówiąc spokojnie :"Tak, tak, dzisiejszego wieczoru tych pięciu panów, wskazując również na siebie, jest Twoich". Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Janek stwierdził, że wyjaśnił mi wszystko jasno, a teraz idziemy na losowanie.
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Janek wylosował piąty numer, a więc teraz miał wolne. W związku z tym zadysponował "chodź, zrobimy im drinki, a następnie pokażesz im swoja klasę", nie wiedziałam co to jest klasa, zrobiliśmy drinki i Janek poprosił mnie, abym poszła z nim do sypialni. Tam polecił mi zdjąć wszystko, co miałam i ubrał mnie w piękny, jedwabny przeźroczysty peniuar. Popatrzył i stwierdził, że ten strój będzie dzisiaj lepszy, od mojej spódnicy. Zeszliśmy na dół, wzięłam tacę z drinkami i weszliśmy do pokoju. Panowie, widząc mnie, z wrażenia aż zawiesili grę, podałam każdemu szklaneczkę, Janek w tym momencie wziął mnie za rękę, podprowadził do sofy, zdjął peniuar i polecił wypiąć Pupę. Gdy już byłam w tej pozycji wszedł we mnie, nie obeszło się bez rozpierania mnie, a następnie, prawie podrywając di góry ładował ze wszystkich sił. Gdy szczytował, jęczałam w odlocie uniesienia. Janek poszedł do łazienki obok a ja na górę, ledwo trzymając się na nogach, umyłam i zeszłam na dół.
Minęła niewielka chwila, a okazało się, że panowie skończyli grę, w tym momencie wypadał z gry Marek, spojrzał na mnie, chyba mu ta gra nie poszła, bo powiedział, że idzie się napić, a ja mam iść na sofę i wypiąć Pupę. Jeszcze dobrze nie odreagowałam od Janka, a tu już następny. Położyłam się zgodnie z poleceniem, on przyszedł, wbił się we mnie, żadna rewelacja, wlał, co mógł i znowu poszedł do kuchni napić się. Ja wzięłam w rękę swój peniuar i ponownie poszłam na górę umyć się, chwilę odpoczęłam na łóżku i zeszłam na dół. Następny z gry wypadł Adam, chwycił mnie za rękę, i poszliśmy na górę. On położył się na łóżku Janka, pokazując jednocześnie, że mam na nim usiąść. Ale najpierw musiałam zdjąć jego szorty. Chwyciłam rękoma po bokach, uniósł biodra, zsunęłam, a moim oczom ukazała się, może nie za duża, ale za to na pewno pękata jego pałka. Usiadłam na udach, odpowiednio się przesunęłam, ręką ustawiłam sobie i zaczęłam siadać. Wówczas Adam chwycił mnie za biodra i docisnął do dołu. Pałka Adama w perwszej chwili lekko zaparła się, po czym wsunęła, rozpierając moja Cipkę do granic niemożliwości. Adam chwycił moje nogi, pokazując, że mam je wysunąć do przody, co spowodowało, że już całkiem Cipka oparłam się na jego biodrach, po czym nastąpiło systematyczne ich podnoszenie i dociskanie. W momencie wytrysku mój odlot był absolutny. Zaczynało mi się to podobać.
Umyłam się, zeszłam na dół, a tu za moment podchodzi do mnie Henryk, również prowadząc na górę, ale do łazienki, polecił mi położyć na podłodze ręcznik i samemu też się położyć na brzuszku, po czym wyjaśnił mi, że on w spodniach to ma taki szpilorek, który ma chęć przenicować moją Pupę. Dlatego miałam leżąć płasko na podłodze rozsunąć swoje pośladki, on sięgnął po jakiś krem, nasmarował się i zaczął wsuwać się w moja dziurkę. Najpierw poczułam moment rozszerzania, a następnie wchodzenia, a gdy już na mnie leżał, to każde jego pchnięcie było takim, jakby za moment miał mnie przebić na drugą stronę. Nie da się ukryć, że była to również bardzo podniecająca zabawa. Ostatnim był Wiesiek, ten też wziął mnie na górę, położył na łóżku, polecił rozłożyć nogi i wszedł z całej siły, napierając nie tylko swoja pałką, ale również ciężarem ciała. A ponieważ też nie był ułomkiem, jęczałam, a ze wzrostem mojego podniecenia wzrastała również siła jęczenia, aż praktycznie oboje jednocześnie osiągnęliśmy orgazm.
Tym razem dłużej leżałam w łóżku, aż przyszedł Janek, mówiąc, że skończyli i czas podsumowań. Umyłam się, założyłam peniuar i zeszłam na dół. Wszyscy czekali na mnie z ogłoszeniem wyniku końcowego. Okazało się, że wygrał Adam, następny był Marek, po nim Janek, za Jankiem Wiesiek, a na końcu był Heniek. Wiesiek odczytał te wyniki z kartki, po czym Janek powiedział mi, że teraz ja kładę się na tym stole, unoszę nogi do góry, a oni w wymienionej kolejności będą we mnie wchodzili, przez chwile patrzyłam na Janka, ale, gdy zobaczyłam, że rozkładają już na stole ręcznik, nie miałam już żadnej wątpliwości, że to, co Janek powiedział, jest prawdą.
Położyłam się na brzegu stołu, Janek z Henrykiem chwycili moje nogi i unieśli je do góry, jednocześnie rozchylając mocno na boki, po czym zaczęła się jazda. Wchodzili we mnie w ustalonej kolejności, ładując, ile wejdzie, już przy drugim doszłam do orgazmu, przy Janku jęczałam w ekstazie odlotu, przy dwóch następnych już tylko myślałam, żeby mi brzuch nie wyleciał na zewnątrz, bo tak szalała macica. Gdy skończyli, podciągnęłam się wyżej na tym stole, przekręciłam na bok, podciągając nogi i długą chwilę spokojnie leżałam sama nie wierząc, co ja przeżyłam.
Panowie poszli, Janek pomógł mi wejść na górę, długo się myłam, po czym wtulona w niego długo nie spałam. Obudziłam się, gdy Janek podstawił mi pod nos kubek kawy, popatrzyłam, uśmiechnęłam się i spytałam go, czy zna już termin następnego turnieju brydżowego.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Sen
Kiedy wchodze do Twojej sypialni lezysz przodem do mnie. Masz zamkniete oczy. Spisz. Podchodze. Odslaniam delikatna, przezroczysta zaslone ktora oddziela Cie ode mnie. Delikatnie muskam Twoje lsniace wlosy jakby rozwiane w rozkosznym balaganie na poduszce. Jestes naga. Delikatnie caluje Twoje piersi. Nadal spisz, cichutko wzdychasz a przez sen Twoje sutki twardnieja. Podgryzam je, pieszcze jezykiem. Otwierasz oczy. Usmiechasz sie. Podaje Ci swoje usta. Przyjmujesz je. Klade reke na Twoim policzku, chwytasz ja i mocno przyciskasz. Kladziesz sie na plecach caly czas trzymajac mnie za reke. Prowadzisz mnie, kladziesz moje rece na swoich jedrnych cycuszkach. Zaczynam je uciskac. Widze jak mruzysz oczy. Wiesz ze to dopiero preludium, czekasz co bedzie dalej. Chcesz tego ale czekasz na mnie. Rozkoszujesz sie wyczekiwaniem. Oblizujesz wargi. wiesz, ze to lubie. Twoje oczy smieja sie. Znowu zaczynamy sie calowac. Goraco, lapczywie. Czuje jak zaczynasz mnie rozbierac. Najpierw powoli. Rozpinasz koszule, guzik po guziku. Coraz szybciej. Narastajace w Tobie pozadanie nie pozwala Ci czekac. Chcesz go dotknac. Rozpinajac spodnie patrzysz mi prosto w oczy. Widzisz w nich pozadanie ... i cos jeszcze. Nigdy nie potrafilas sobie odpowiedziec na pytanie co to jest ale jedno wiesz na pewno, ze jest to zapowiedz niesamowitej wrecz rozkoszy. Wreszcie, uwolnilas mnie z calego ubrania. Klecze przed Toba na lozku calkiem nagi. On sterczy wyprezony. On najbardziej fizyczny dowod mego zafascynowania Twoim cialem. Ujmujesz go w dlon i zaczynasz nim poruszac. W tym samym czasie ja pieszcze rekami wewnetrzna sromne Twoich ud. Poruszasz nim coraz szybciej. Ja zaczynam piescic Twoje wlosy lonowe. Wkladam palce pomiedzy Twoje wargi sromowe, napotykam lechtaczke. Jest duza. Widze zadowolenie na Twojej twarzy. Rozkoszuje sie wilgocia Twojej cipki. Zblizam do niej usta. Czuje jej zapach. Rozchylam ja palcami, ukazuje sie w calej okazalosci. Zaczynam piescic ja jezykiem. Uwielbiasz to. Moje cialo przebiega dreszcz kiedy bierzesz go w usta. Zaczynasz lapczywie piescic go jezyczkiem. Klade sie na plecach. Ty siadasz na mnie okrakiem. pochylasz sie widze Twoja wilgotna cipke zaledwie dziesiec centymetrów od mojej twarzy. Znowu zaczynam ja piescic. Wkladam swoj spragniony jezyk coraz glebiej. Oblizuje Twoja cipke drazniac lechtaczke. Zaczynasz cichutko jeczec pochylona nad moim penisem, ktorego piescisz swymi goracymi ustami.
Wiesz, ze za chwile eksploduje. Czuje skurcze gwaltownie wstrzasajace Twoim cialem. Zaczynasz krzyczec. Coraz szybciej poruszasz moim kutasem. Oboje przezywamy wspolny orgazm. Wilgoc z Twojej Cipki splywa na moja twarz i szyje. Ja wytryskam goraca sperma na twoja twarz, piersi, brzuch oraz posciel. Odwracasz sie do mnie przodem. Oddychasz szybko i gleboko. Jestes zmeczona ale szczesliwa. Przytulasz sie do mnie. Zamykasz oczy, pieszcze Twoje duze, jedrne piersi. Wiesz co stanie sie za chwile. On znowu jest duzy. Zamykasz oczy kiedy w Ciebie wchodze. Wzdychasz cichutko kiedy wciskam sie do samego konca. Zaczynasz poruszac sie rytmicznie razem ze mna. Kochasz to. Robimy to coraz szybciej. Znowu krzyczysz. Wyjmuje go. Jest duzy i goracy. Klekasz tylem do mnie. Pochylam sie nad Twoimi spoconymi plecami i biore Cie od tylu. Znowu tworzymy jedno. Poruszamy sie zgodnie dazac do wspanialego konca. Uciskam Twoje piersi. Ich twarde sutki stercza krzyczac jeszcze, jeszcze ... . Eksploduje w Twoim wnetrzu. W pierwszej fali orgazmu zaciskasz scianki swojej cipki na moim kutasie. Odsuwasz sie odwracajac twarza do mnie. Ujmujesz go w dlonie i wiem juz, ze wytrysk zakoncze w Twoich ustach, ktore zamykaja sie na moim penisie. Padamy na posciel patrzac sobie w oczy. Usmiechasz sie i zasypiasz szczesliwa wiedzac, ze jutro tez do Ciebie przyjde.
Wiesz, ze za chwile eksploduje. Czuje skurcze gwaltownie wstrzasajace Twoim cialem. Zaczynasz krzyczec. Coraz szybciej poruszasz moim kutasem. Oboje przezywamy wspolny orgazm. Wilgoc z Twojej Cipki splywa na moja twarz i szyje. Ja wytryskam goraca sperma na twoja twarz, piersi, brzuch oraz posciel. Odwracasz sie do mnie przodem. Oddychasz szybko i gleboko. Jestes zmeczona ale szczesliwa. Przytulasz sie do mnie. Zamykasz oczy, pieszcze Twoje duze, jedrne piersi. Wiesz co stanie sie za chwile. On znowu jest duzy. Zamykasz oczy kiedy w Ciebie wchodze. Wzdychasz cichutko kiedy wciskam sie do samego konca. Zaczynasz poruszac sie rytmicznie razem ze mna. Kochasz to. Robimy to coraz szybciej. Znowu krzyczysz. Wyjmuje go. Jest duzy i goracy. Klekasz tylem do mnie. Pochylam sie nad Twoimi spoconymi plecami i biore Cie od tylu. Znowu tworzymy jedno. Poruszamy sie zgodnie dazac do wspanialego konca. Uciskam Twoje piersi. Ich twarde sutki stercza krzyczac jeszcze, jeszcze ... . Eksploduje w Twoim wnetrzu. W pierwszej fali orgazmu zaciskasz scianki swojej cipki na moim kutasie. Odsuwasz sie odwracajac twarza do mnie. Ujmujesz go w dlonie i wiem juz, ze wytrysk zakoncze w Twoich ustach, ktore zamykaja sie na moim penisie. Padamy na posciel patrzac sobie w oczy. Usmiechasz sie i zasypiasz szczesliwa wiedzac, ze jutro tez do Ciebie przyjde.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Przyłapana
Mam dość !!! - powiedziałam w myślach. Koniec patrzenia w te papiery. Powinnam zadbać trochę o siebie.
Miałam tylko dwie godziny samotności, potem spodziewałam się wizyty kolegi. Celu oczywiście łatwo się domyśleć: miałam mu pomóc zgłębiać tajniki analizy anionów. Hmm... Co by tu zbroić? Myślałam sobie z chytrym uśmieszkiem... Wstałam z fotela, miałam na sobie tylko wełniany sweter zakrywający krągłe pośladki, i przeciągnęłam się leniwie odsłaniając zgrabnie przystrzyżoną myszkę. Pogładziłam ją delikatnie paluszkami... i już wiedziałam co zrobię. Poszłam do łazienki, zrzuciłam z siebie miękki sweter i zadowolona popatrzyłam w lustro.. Może nie miałam ciała modelki, ale wielokrotnie słyszałam za swoimi plecami sprośne wzdychania kolegów z roku. Zawsze komentowałam to w ten sam sposób: pukaniem palcem w czoło i niewinnym uśmieszkiem. Wiem, że podobały im się moje piersi... Małe i pełne jednocześnie, ich jędrność kusiła, żeby dotknąć je chociaż przez moment. Ja zawsze ulegałam temu uczuciu..
Teraz sięgnęłam po kosmetyczkę wyjęłam z niej czarną kredkę do powiek, ciemny cień i ognistą szminkę... Kolejno brałam do rąk kosmetyki i robiłam z nich odpowiedni użytek, po 10 minutach byłam zadowolona z efektu. Głębokie, tajemnicze spojrzenie i lekko uwydatnione wąskie, krwistoczerwone usta.. Jeszcze tylko natapirowałam blond włosy za ramiona... Iście dziwkarski widok. Uśmiechnęłam się do swojego nagiego odbicia w lustrze:
- Hmm... Chyba powinnam nałożyć jeszcze odpowiedni strój - Wyjęłam potrzebne mi ubranka i usiadłam na łóżku. Sięgnęłam po czarne przeźroczyste rajstopy i zaczęłam nakładać je na podkuloną pod brodę nogę.. Sama nie wiedząc kiedy zaczęłam lizać swoje kolano a potem gładką skórę na udach, powoli dokończyłam zakładanie rajstop. Z szafy wyjęłam jeszcze mała czarną zapinaną na dwadzieścia dwa drobne zatrzaski z przodu ciągnące się od miejsca gdzie piersi zaczynały sie schodzić az po miejsce gdzie nogi zaczynały się rozdzielać. Moje ramiona pozostały prawie nagie, nie licząc wąziutkich ramiączek od sukienki. Teraz byłam gotowa, podeszłam do magnetowidu i włożyłam ulubioną kastę.
"Dziwki nie z tej Ziemi." Wygodnie usiadłam w głębokim fotelu, biorąc z sobą przezornie wibrator i ulubionego misia. Nie śpiesząc się, wcisnęłam przycisk play na pilocie... Usłyszałam znajome kobiece jęki i od razu poczułam przyjemne ciepełko w podbrzuszu. Od niedawna zauważyłam, że podnieca mnie gdy kobieta głośno daje upust swojej rozkoszy. Teraz utonęłam w fotelu wyłożonym polarowym kocem, rozsunęłam szerzej uda i zaczęłam po nich wodzić dłońmi głodnie wpatrując się ekran. Nie zazdrościłam dwójce na którą patrzyłam, chciałam ich tylko podglądać... Nasycić swój wzrok ich zbliżeniem i podniecić ciało. Najbardziej nakręca mnie moment wkładania kutasa do szparki, na niego czekałam z niecierpliwością. Moje ciało ocierało się rytmicznie o puchaty koc. Poniżej pępka czułam narastające podniecenie, bojąc się dotknąć swojej myszki, nawet przez rajstopy... Wiedziałam, ze jeśli tylko ja poczuje nie będę mogła oderwać od niej dłoni. Wodziłam wiec rękami po swojej szyi, opuszkami palców drażniąc gładka skórę. Patrząc jak dłonie faceta z ekranu chwytają chciwie piersi panienki, która właśnie obraca, tylko cicho jęknęłam...
Rozpięłam pierwsze cztery zatrzaski w sukience, uwalniając streczące sutki. Oblizałam swoje drobne palce i dotknęłam ich, były już twarde. Nie mogłam się powstrzymać i lekko je uszczypnęłam... potem coraz mocniej i mocniej... sama nie wiedząc kiedy zaczęłam wypychać biodra ku górze. Czułam jak moja cipka rozlewa swój nektar na rozpalone uda. Moje dłonie juz wędrowały pod spódnice, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podskoczyłam jak porażona prądem, na wpół przytomna z podniecenia. Nie chciałam teraz przestać się pieścić, fakt ze mógłby mnie ktoś teraz zobaczyć nakręcała mnie jeszcze bardziej. Zapomniałam o gościu i przeniosłam się na łóżko.
Położyłam się na plecach z szeroko rozłożonymi nogami. Zaczęłam ocierać misiem swoje krocze, przyjemnie drażnił rosnąca z każdą sekundą łechtaczkę. Moje ciche jęki zagłuszył męski glos:
- Było otwarte, więc.... wszszsze..dłem... - wychylający się zza segmentu Maciek miał nie mniej zaskoczona minę ode mnie. Z szeroko otwartymi oczyma wpatrywałam się w swojego kolegę. Mój mózg zarejestrował tylko że widok mnie w kurewskiej sukience i z dłońmi miedzy nogami wpłynął na objętość jego spodni w kroku.
Pierwszy odzyskał czucie w języku i powiedział miękko:
- Miło że na mnie czekasz... - W tym samym momencie moja twarz rozjaśnił flirtujący uśmiech. Nie miałam nic do stracenia. Zaprosiłam go do łóżka, po uprzednim zamknięciu drzwi na cztery spusty. Gdy wróciłam Maciek był już nagi, leząc na łóżku podparty na ramieniu wyglądał zachęcająco. Patrzył się na mnie pożerając wzrokiem.
Moje podniecenie powróciło i to ze zdwojoną siłą. Skradając się jak kotka w jego kierunku wypuściłam swoje piersi z uwięzi, gładko kołysały się pode mną. Ten widok wystarczył żebym Maciek wsunął się pod moje ciało... chwycił je łapczywie w obie dłonie, idealnie się w nich mieściły i zaczął je ugniatać, rozcierać, droczyć się z nimi. Odpowiedziałam mu tylko prowokującym uśmiechem. Ciągle byłam uwieziona w ciasnej sukience, co drażniło nie tylko mnie ale i jego. Zaczął wiec brać kolejno w palce drobne zatrzaski, im dalsze otwierał tym bardziej musiał się pode mnie wsuwać. Przy dziesiątym zaczął się niecierpliwić i je nerwowo szarpać, wiłam się nad nim czując jego parzący oddech na odsłaniającym się opalonym brzuchu. Pragnęłam żeby zerwał ze mnie ta szmatę ale bałam się o tym powiedzieć, a on jakby czytając w moich myślach chwycił mnie mocno i obracając się, zamienił na miejsca. Pod naporem jego długich palców zatrzaski pękały jeden po drugim, po minucie zostałam w samych rajstopach.
Wtedy jej dotknął, raczej przez przypadek niż specjalnie. Otarł wierzchem dłoni o przesiąknięte sokami futerko. Pisnęłam i zamknęłam oczy, żeby nie patrzeć się na niego błagającymi oczyma aby nie odrywał od niej dłoni, języka, swojego fiuta.. Zamiast tego objęłam nogami jego biodra i przysunęłam całego bliżej siebie. Bez słowa zaczęłam prawie nieodczuwalnie wodzić koniuszkiem języka po jego szyi, od małżowiny po obojczyki, zostawiając szklisty ślad śliny. Moje dłonie wsunęły się pomiędzy nasze nagie ciała i zaczęły masować mu nieowłosiony tors. Maciek odgarnął mi włosy z szyi i wessał się w nią, tak że każdy mięsień mojego ciała napiął się pod nim. Jego język przemierzał wędrówkę aż po same piersi. Brał do ust male niepozorne sutki i drażnił je językiem. Podałam mu całą pierś nie mogąc się powstrzymać. Jego wargi zatrzasnęły się na niej i zaczęły chciwie miętosić.
Chciałam się wyrwać spod jego ciężaru nie mogąc juz wytrzymać więcej pieszczot, wtedy chwycił mnie za nadgarstki, przesunął dłonie za głowę i syknął:
- Błagaj dziwko... - Byłam podniecona do granic możliwości ale nie pisnęłam ani słowa, patrząc się prosto w jego oczy uśmiechnęłam się tylko prowokująca. To doprowadziło go do białej gorączki. Jego wolna ręka powędrowała do cipki, gdy poczuł jej wilgoć chwycił za rajstopy w kroku i rozpruł je.
Krzyknęłam podniecona
i zaczęłam się wić pod nim, wypychając biodra ku górze. Przez cały czas czułam pulsującego kutasa miedzy swoimi udami i sama usiłowałam się na niego nadziać. Juz czułam jak gorąca główka napiera na wejście do pizdy, juz prawie rozchylał jej gładkie ścianki... i wtedy Maciek wyjmował go i znowu ocierał o moje szeroko rozłożone nogi.
- PROSZE... - szepnęłam - Już nie mam siły. Zerżnij mnie... jestem twoja suka... zrobię co będziesz chciał, tylko pozwól mi się na niego nadziać.
W tym momencie poczułam jak twardy pręt wbija się w moja piczkę, tak że aż głowa odskakuje mi do tyłu. Zaczął posuwać topiącą się szparkę bardzo powoli, jednocześnie wbijał się coraz głębiej. Zacisnęłam mocno wargi żeby nie krzyczeć z rozkoszy,byłam na krawędzi wytrzymania gdy jego ruchy z posuwistych zamieniły się w okrężne. Mieszał swoim kutasem w mojej cipce miodek. Gdy jego dłoń puścił nadgarstki palcami kurczowo wczepiłam się w łóżko, przybliżyłam głowę do jego twarzy i wysyczałam:
- Zerżnij mnie, chyba że to wszystko na co cię stać.?
Wyszedł ze mnie gwałtownie i prawie rzucił na odwracając tyłkiem do siebie. Chwycił mnie za biodra i nasadził na fiuta, Zdołałam tylko jęknąć z rozkosznego bólu. Wygięłam plecy w kabłąk, wtedy on chwycił jedna dłonią za moja szyje i przywarł ja do łóżka.. drugą ujął mnie mocna w pasie i współgrając z ruchami swoich bioder dociskał moja cipkę do nasady kutasa. W tym momencie moim ciałem wstrząsnął dziki orgazm, krzycząc w ekstazie starałam się wyrwać i chwile odpocząć, jednak Maciek zakleszczył dłonie na moim ciele i zaczął mnie ujeżdżać. Sapał jak oszalały i penetrował coraz głębiej i mocniej moja norkę, ociekająca sokami. Czułam jak jego jajka obijają się o moja łechtaczkę i że zbliża się druga fala rozkoszy... Nie mogąc się opanować wwiercałam tyłek w jego nacierające biodra. Uwolnił mnie wtedy z uścisku, a ja odwróciłam się przodem, tak że teraz klęczał nade mną.
Wzięłam w dłonie wilgotne od mojej piczki jądra, odchyliłam je i zaczęłam ssać miejsce tuż za nimi, między workiem a odbycikiem. Moje miękkie wargi całowały jego skórę, podążając coraz wyżej... do jajek... wtedy koniec różowiutkiego języka zaczął tracąc napięty worek. Czułam jak Maciek drży. Chwyciłam go za pośladki i masowałam je. Teraz całym ozorkiem lizałam już całe jądra, brałam je do ust, każde z osobna ssałam i nawilżałam śliną. Gdy zbliżałam się do fiuta, Maciek odwrócił się, opadał na ręce i przybliżył twarz do ciepłej szparki. Wsunął głowę między moje ściśnięte uda i wchłaniał jej zapach... Było mi tak przyjemnie... Mmm... Palce same powędrowały mi w kierunku kutasa, musiałam go nagiąć żeby móc go chociaż zbliżyć do ust. Jadąc zwinnym języczkiem od samej nasady czułam każdą żyłkę. Wiedziałam że nie zmieści mi się w ustach. Delikatnie objęłam mokrymi wargami czerwoną główkę i zaczęłam kręcić swoim łebkiem razem z nią.
Językiem zachłannie wysysałam soczek sączący się przez malutką dziurkę na czubku. Wsuwałam tam i wysuwałam koniuszek jęzorka. Mniamm.... Sama mocno przywarłam do łóżka, znowu czułam narastające podniecenie, Maciek zaczął bawić się językiem z moją cipka w kotka i myszkę. Nagle wepchnęłam sobie w usta całego kutasa prawie dławiąc się nim i zaczęłam wykonywać posuwiste ruchy głową. Maciek jak oparzony poderwał się do gory i chwycił mnie za głowę z bezwzględnym uśmieszkiem:
- Tobie to tylko jedno w głowie. - i sam podał mi do ust swój skarb. Liżąc go patrzyłam mu prosto w oczy, czułam jak w gardle pęcznieje mi rosnący fiut. Maciek patrzył na mnie obłędnym wzrokiem, wiedziałam ze zaraz wybuchnie. Trzymając mnie za głowę posuwał tak jakby to była cipka.. wsuwał i wysuwał... pozwoliłam żeby mój język na ślepo biegał po całej długości jego kutasa. Gdy rżnął moje usta nie mogłam już się opanować i wsunęłam dwa paluszki do swojej jamki i zaczęłam robić palcówkę. W tym momencie Maciek trysnął jak wulkan, sperma zalała całą moją twarz, dekolt i piersi, a ja opadałam na łóżko zmęczona i w słodkich konwulsjach. Wmasowałam w ciałko odżywczy balsamik. Uśmiechając się do siebie nawzajem odpłynęliśmy w sen.
Miałam tylko dwie godziny samotności, potem spodziewałam się wizyty kolegi. Celu oczywiście łatwo się domyśleć: miałam mu pomóc zgłębiać tajniki analizy anionów. Hmm... Co by tu zbroić? Myślałam sobie z chytrym uśmieszkiem... Wstałam z fotela, miałam na sobie tylko wełniany sweter zakrywający krągłe pośladki, i przeciągnęłam się leniwie odsłaniając zgrabnie przystrzyżoną myszkę. Pogładziłam ją delikatnie paluszkami... i już wiedziałam co zrobię. Poszłam do łazienki, zrzuciłam z siebie miękki sweter i zadowolona popatrzyłam w lustro.. Może nie miałam ciała modelki, ale wielokrotnie słyszałam za swoimi plecami sprośne wzdychania kolegów z roku. Zawsze komentowałam to w ten sam sposób: pukaniem palcem w czoło i niewinnym uśmieszkiem. Wiem, że podobały im się moje piersi... Małe i pełne jednocześnie, ich jędrność kusiła, żeby dotknąć je chociaż przez moment. Ja zawsze ulegałam temu uczuciu..
Teraz sięgnęłam po kosmetyczkę wyjęłam z niej czarną kredkę do powiek, ciemny cień i ognistą szminkę... Kolejno brałam do rąk kosmetyki i robiłam z nich odpowiedni użytek, po 10 minutach byłam zadowolona z efektu. Głębokie, tajemnicze spojrzenie i lekko uwydatnione wąskie, krwistoczerwone usta.. Jeszcze tylko natapirowałam blond włosy za ramiona... Iście dziwkarski widok. Uśmiechnęłam się do swojego nagiego odbicia w lustrze:
- Hmm... Chyba powinnam nałożyć jeszcze odpowiedni strój - Wyjęłam potrzebne mi ubranka i usiadłam na łóżku. Sięgnęłam po czarne przeźroczyste rajstopy i zaczęłam nakładać je na podkuloną pod brodę nogę.. Sama nie wiedząc kiedy zaczęłam lizać swoje kolano a potem gładką skórę na udach, powoli dokończyłam zakładanie rajstop. Z szafy wyjęłam jeszcze mała czarną zapinaną na dwadzieścia dwa drobne zatrzaski z przodu ciągnące się od miejsca gdzie piersi zaczynały sie schodzić az po miejsce gdzie nogi zaczynały się rozdzielać. Moje ramiona pozostały prawie nagie, nie licząc wąziutkich ramiączek od sukienki. Teraz byłam gotowa, podeszłam do magnetowidu i włożyłam ulubioną kastę.
"Dziwki nie z tej Ziemi." Wygodnie usiadłam w głębokim fotelu, biorąc z sobą przezornie wibrator i ulubionego misia. Nie śpiesząc się, wcisnęłam przycisk play na pilocie... Usłyszałam znajome kobiece jęki i od razu poczułam przyjemne ciepełko w podbrzuszu. Od niedawna zauważyłam, że podnieca mnie gdy kobieta głośno daje upust swojej rozkoszy. Teraz utonęłam w fotelu wyłożonym polarowym kocem, rozsunęłam szerzej uda i zaczęłam po nich wodzić dłońmi głodnie wpatrując się ekran. Nie zazdrościłam dwójce na którą patrzyłam, chciałam ich tylko podglądać... Nasycić swój wzrok ich zbliżeniem i podniecić ciało. Najbardziej nakręca mnie moment wkładania kutasa do szparki, na niego czekałam z niecierpliwością. Moje ciało ocierało się rytmicznie o puchaty koc. Poniżej pępka czułam narastające podniecenie, bojąc się dotknąć swojej myszki, nawet przez rajstopy... Wiedziałam, ze jeśli tylko ja poczuje nie będę mogła oderwać od niej dłoni. Wodziłam wiec rękami po swojej szyi, opuszkami palców drażniąc gładka skórę. Patrząc jak dłonie faceta z ekranu chwytają chciwie piersi panienki, która właśnie obraca, tylko cicho jęknęłam...
Rozpięłam pierwsze cztery zatrzaski w sukience, uwalniając streczące sutki. Oblizałam swoje drobne palce i dotknęłam ich, były już twarde. Nie mogłam się powstrzymać i lekko je uszczypnęłam... potem coraz mocniej i mocniej... sama nie wiedząc kiedy zaczęłam wypychać biodra ku górze. Czułam jak moja cipka rozlewa swój nektar na rozpalone uda. Moje dłonie juz wędrowały pod spódnice, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podskoczyłam jak porażona prądem, na wpół przytomna z podniecenia. Nie chciałam teraz przestać się pieścić, fakt ze mógłby mnie ktoś teraz zobaczyć nakręcała mnie jeszcze bardziej. Zapomniałam o gościu i przeniosłam się na łóżko.
Położyłam się na plecach z szeroko rozłożonymi nogami. Zaczęłam ocierać misiem swoje krocze, przyjemnie drażnił rosnąca z każdą sekundą łechtaczkę. Moje ciche jęki zagłuszył męski glos:
- Było otwarte, więc.... wszszsze..dłem... - wychylający się zza segmentu Maciek miał nie mniej zaskoczona minę ode mnie. Z szeroko otwartymi oczyma wpatrywałam się w swojego kolegę. Mój mózg zarejestrował tylko że widok mnie w kurewskiej sukience i z dłońmi miedzy nogami wpłynął na objętość jego spodni w kroku.
Pierwszy odzyskał czucie w języku i powiedział miękko:
- Miło że na mnie czekasz... - W tym samym momencie moja twarz rozjaśnił flirtujący uśmiech. Nie miałam nic do stracenia. Zaprosiłam go do łóżka, po uprzednim zamknięciu drzwi na cztery spusty. Gdy wróciłam Maciek był już nagi, leząc na łóżku podparty na ramieniu wyglądał zachęcająco. Patrzył się na mnie pożerając wzrokiem.
Moje podniecenie powróciło i to ze zdwojoną siłą. Skradając się jak kotka w jego kierunku wypuściłam swoje piersi z uwięzi, gładko kołysały się pode mną. Ten widok wystarczył żebym Maciek wsunął się pod moje ciało... chwycił je łapczywie w obie dłonie, idealnie się w nich mieściły i zaczął je ugniatać, rozcierać, droczyć się z nimi. Odpowiedziałam mu tylko prowokującym uśmiechem. Ciągle byłam uwieziona w ciasnej sukience, co drażniło nie tylko mnie ale i jego. Zaczął wiec brać kolejno w palce drobne zatrzaski, im dalsze otwierał tym bardziej musiał się pode mnie wsuwać. Przy dziesiątym zaczął się niecierpliwić i je nerwowo szarpać, wiłam się nad nim czując jego parzący oddech na odsłaniającym się opalonym brzuchu. Pragnęłam żeby zerwał ze mnie ta szmatę ale bałam się o tym powiedzieć, a on jakby czytając w moich myślach chwycił mnie mocno i obracając się, zamienił na miejsca. Pod naporem jego długich palców zatrzaski pękały jeden po drugim, po minucie zostałam w samych rajstopach.
Wtedy jej dotknął, raczej przez przypadek niż specjalnie. Otarł wierzchem dłoni o przesiąknięte sokami futerko. Pisnęłam i zamknęłam oczy, żeby nie patrzeć się na niego błagającymi oczyma aby nie odrywał od niej dłoni, języka, swojego fiuta.. Zamiast tego objęłam nogami jego biodra i przysunęłam całego bliżej siebie. Bez słowa zaczęłam prawie nieodczuwalnie wodzić koniuszkiem języka po jego szyi, od małżowiny po obojczyki, zostawiając szklisty ślad śliny. Moje dłonie wsunęły się pomiędzy nasze nagie ciała i zaczęły masować mu nieowłosiony tors. Maciek odgarnął mi włosy z szyi i wessał się w nią, tak że każdy mięsień mojego ciała napiął się pod nim. Jego język przemierzał wędrówkę aż po same piersi. Brał do ust male niepozorne sutki i drażnił je językiem. Podałam mu całą pierś nie mogąc się powstrzymać. Jego wargi zatrzasnęły się na niej i zaczęły chciwie miętosić.
Chciałam się wyrwać spod jego ciężaru nie mogąc juz wytrzymać więcej pieszczot, wtedy chwycił mnie za nadgarstki, przesunął dłonie za głowę i syknął:
- Błagaj dziwko... - Byłam podniecona do granic możliwości ale nie pisnęłam ani słowa, patrząc się prosto w jego oczy uśmiechnęłam się tylko prowokująca. To doprowadziło go do białej gorączki. Jego wolna ręka powędrowała do cipki, gdy poczuł jej wilgoć chwycił za rajstopy w kroku i rozpruł je.
Krzyknęłam podniecona
i zaczęłam się wić pod nim, wypychając biodra ku górze. Przez cały czas czułam pulsującego kutasa miedzy swoimi udami i sama usiłowałam się na niego nadziać. Juz czułam jak gorąca główka napiera na wejście do pizdy, juz prawie rozchylał jej gładkie ścianki... i wtedy Maciek wyjmował go i znowu ocierał o moje szeroko rozłożone nogi.
- PROSZE... - szepnęłam - Już nie mam siły. Zerżnij mnie... jestem twoja suka... zrobię co będziesz chciał, tylko pozwól mi się na niego nadziać.
W tym momencie poczułam jak twardy pręt wbija się w moja piczkę, tak że aż głowa odskakuje mi do tyłu. Zaczął posuwać topiącą się szparkę bardzo powoli, jednocześnie wbijał się coraz głębiej. Zacisnęłam mocno wargi żeby nie krzyczeć z rozkoszy,byłam na krawędzi wytrzymania gdy jego ruchy z posuwistych zamieniły się w okrężne. Mieszał swoim kutasem w mojej cipce miodek. Gdy jego dłoń puścił nadgarstki palcami kurczowo wczepiłam się w łóżko, przybliżyłam głowę do jego twarzy i wysyczałam:
- Zerżnij mnie, chyba że to wszystko na co cię stać.?
Wyszedł ze mnie gwałtownie i prawie rzucił na odwracając tyłkiem do siebie. Chwycił mnie za biodra i nasadził na fiuta, Zdołałam tylko jęknąć z rozkosznego bólu. Wygięłam plecy w kabłąk, wtedy on chwycił jedna dłonią za moja szyje i przywarł ja do łóżka.. drugą ujął mnie mocna w pasie i współgrając z ruchami swoich bioder dociskał moja cipkę do nasady kutasa. W tym momencie moim ciałem wstrząsnął dziki orgazm, krzycząc w ekstazie starałam się wyrwać i chwile odpocząć, jednak Maciek zakleszczył dłonie na moim ciele i zaczął mnie ujeżdżać. Sapał jak oszalały i penetrował coraz głębiej i mocniej moja norkę, ociekająca sokami. Czułam jak jego jajka obijają się o moja łechtaczkę i że zbliża się druga fala rozkoszy... Nie mogąc się opanować wwiercałam tyłek w jego nacierające biodra. Uwolnił mnie wtedy z uścisku, a ja odwróciłam się przodem, tak że teraz klęczał nade mną.
Wzięłam w dłonie wilgotne od mojej piczki jądra, odchyliłam je i zaczęłam ssać miejsce tuż za nimi, między workiem a odbycikiem. Moje miękkie wargi całowały jego skórę, podążając coraz wyżej... do jajek... wtedy koniec różowiutkiego języka zaczął tracąc napięty worek. Czułam jak Maciek drży. Chwyciłam go za pośladki i masowałam je. Teraz całym ozorkiem lizałam już całe jądra, brałam je do ust, każde z osobna ssałam i nawilżałam śliną. Gdy zbliżałam się do fiuta, Maciek odwrócił się, opadał na ręce i przybliżył twarz do ciepłej szparki. Wsunął głowę między moje ściśnięte uda i wchłaniał jej zapach... Było mi tak przyjemnie... Mmm... Palce same powędrowały mi w kierunku kutasa, musiałam go nagiąć żeby móc go chociaż zbliżyć do ust. Jadąc zwinnym języczkiem od samej nasady czułam każdą żyłkę. Wiedziałam że nie zmieści mi się w ustach. Delikatnie objęłam mokrymi wargami czerwoną główkę i zaczęłam kręcić swoim łebkiem razem z nią.
Językiem zachłannie wysysałam soczek sączący się przez malutką dziurkę na czubku. Wsuwałam tam i wysuwałam koniuszek jęzorka. Mniamm.... Sama mocno przywarłam do łóżka, znowu czułam narastające podniecenie, Maciek zaczął bawić się językiem z moją cipka w kotka i myszkę. Nagle wepchnęłam sobie w usta całego kutasa prawie dławiąc się nim i zaczęłam wykonywać posuwiste ruchy głową. Maciek jak oparzony poderwał się do gory i chwycił mnie za głowę z bezwzględnym uśmieszkiem:
- Tobie to tylko jedno w głowie. - i sam podał mi do ust swój skarb. Liżąc go patrzyłam mu prosto w oczy, czułam jak w gardle pęcznieje mi rosnący fiut. Maciek patrzył na mnie obłędnym wzrokiem, wiedziałam ze zaraz wybuchnie. Trzymając mnie za głowę posuwał tak jakby to była cipka.. wsuwał i wysuwał... pozwoliłam żeby mój język na ślepo biegał po całej długości jego kutasa. Gdy rżnął moje usta nie mogłam już się opanować i wsunęłam dwa paluszki do swojej jamki i zaczęłam robić palcówkę. W tym momencie Maciek trysnął jak wulkan, sperma zalała całą moją twarz, dekolt i piersi, a ja opadałam na łóżko zmęczona i w słodkich konwulsjach. Wmasowałam w ciałko odżywczy balsamik. Uśmiechając się do siebie nawzajem odpłynęliśmy w sen.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Przyjaciele
Z Norbertem znamy sie juz 4 lata. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Właściwie nie rozłączni, wszędzie razem to prawdziwa przjazn. Oboje nie mamy partnerów wiec poswiecamy sobie kazda wolna chwile. Wspolne wieczory, wypady na miasto z nasza paczka i wakacje w tym samym gronie. Nie ukrywam ze Norbert mi sie bardzo podoba bo jest prawdziwym przystojniakiem ale staralam sie myslec o nim jak o przyjacielu. Wlasciwie nie mamy przed soba zadnych tajemnicy ( tak przynajmniej mi sie wydawało do czasu :)) zadnych krepacji, czasami spalam u niego czasami on u mnie ( mamy wlasne mieszkanka) ale tylko jako przyjaciele na osobnych łożkach. Pewnego dnia gdy wracaliśmy poznym wieczorem do domku - z baru ze spotkania z naszymi znajomymi - poprosiłam go aby zajrzal do mnie bo cos nie tak bylo z moim komputerem a musialam napisac wazny raport do pracy. Moze i komputerowcem on nie jest ale na pewno zna sie lepiej ode mnie. Weszlismy do mieszkania, Norbert odpalil komputer i zaczal cos w nim naprawiac. Była letnia upalna noc. Miałam na sobie krótka mini i bluzeczke ze sporym dekoldem ( lubie wyzywajace ubranka). Otwarłam butelke wina i nalalam do kieliszkow. Norbert pracował przy komputerze. Siadłam na biurku przed nim przygniatajac posladkiem myszke. On niezdarnie wyciagna ja i odebral ode mnie swoj kieliczek wina. Nie wiem co mnie podkusiło ( moze wypite wczesniej 2 piwko - mam slaba glowke )ale siedzac na biurku zalozylam bardzo ponetnie noge na noge tak ze spod krotkiej mini widac bylo lekko moj posladek a obok niego reka Norberta usilujaca skupic sie na klikaniu myszka. Po chwili oznajmił:
- Skończone, kilka wirusków ale nie powinno być już problemu.
Dopijał swoje winko. Teraz był zwrócony do mnie. Ja rozchyliłam lekko nożki, tak że widział kawalek moich czarnych koronkowych stringów, i oblizałam namiętnie usta.
- Nie wiem jak Ci sie odwdziecze - powiedzialam
- Oj dla Ciebie zrobię wszystko wiesz przecież - odrzekł.
Ale nie wciąż krążyły dziwne mysli po glowie. W koncu Norbert sie przysunał blizej, tak ze jego klataka ocierala sie o moje kolanka.
- Choc jest taka jedna bardzo wazna rzecz o ktorej marze od dawien dawna.
- Tak a jaka ? - zapytałam drazac dalej temat.
Wtedy poczułam jego dlon na moim kolanie. Spojrzał gleboko w moje oczy jakby szukla przyzwolenia. Bylam lekko zszokowana choc nie ukrywam podobalo mi sie. Jego reka zaczela poruszac sie co raz wyzej po przez udo ale lekko wsunal ja pod mini. czułam jak podniecenie zaczyna wzrastac, usmiechnelam sie lekko. Norbert wstal oparl sie przodemo biurko - miedzy moimi nogami - i przyciagna mnie do siebie. Wlozy swe dlonie w moje dlugie blond wlosy i przyblizyl sie by mnie pocalowac. Objelam go rekami w pasie i zaczelismy sie namietnie calowac. Po chwili wepchnelam mu jezyk do ust a on zrobil mi to samo. Jego rece zaczely wedrowac po moim ciele i po malu zakradaly sie pod bluzeczke. Po chwili sciagna ja i rzycil na ziemie ja zrobilam to samo z jego koszulka. Nie mialam na sobie stanik wec od razu ukazaly mu sie moje piekne i jedrne piersi. zacza lizac mnie po uchu , szyjce, dekoldzie az w koncu ssal mi suteczki. Lizal je namietnie bez opamietania a prawa raczka zakradal sie do moich mjteczek. Poczułam ja masuje przez nie moja rozgrzana muszelke. Zabralam sie do rozpinaia jego rozporka. Sciagam jego spodnie a moim oczom ukazal sie piekny namiocik. Sciagłam i jego bokserki i faktycznie cieszy sie ze mnie widzi. Dobieral sie do moich stringow i po malu je sciagnal. Pocałowalam go namietnie i szepnelam do ucha "Zerżnij mnie". Nie wachal sie ani chwili zadarł moja mini i wszedl we mnie mocno i stanowczo. Poczulam ze jego penis jest naprawde nabrzmialy. Przyciagna mnie do siebie i mocno wchodzi do samego konca. Robil to co raz szybciej i szybciej. Az w koncu wyjal go i powiedzial obroc sie do mnie tylem malenka. Zeszlam z biurka odwrocilam sie kladac rece na biurku i mocno wypielam dupcie. Norbert pogladzil ja i wszed w moja muszelke raz jeszcze i jeszcze mocniej. Rznal mnie od tylu mocno i szybko jego jaka obijaly sie o moja pupe. Bawil sie moimi suteczkami az w koncu dostalam klapsa w pupcie. Zlapal mnie lekko za wlosy - czulam ze jest blisko - jeczalam z rozkoszy. On natomiast mowil mi ze jestem cudowna i bardzo sexy i che mnie piprzyc ile ma sił. Po chwili wyszed ze mnie i usiadl na stołku. Podeszlam do nie go zalotnie i nabilam sie na jego penisa. Po malu zaczelam poruszac swoim tyleczkiem, az w koncu szybciej i szybciej. Norbert masowal jedna raczka moje piersi a druga posladki. Ciagne tym razem ja go za wlosy. Czuje fale goraca uderzajace we mnie widze ze on tez jest blisko. W koncu wybucham a moje soki oblewaja jego peniska. Wyszedl ze mnie i wlozyl mi go do buzi. Zaczelam go lizac namietnie, przygryzac i ssac. Wlozylam go do buzi - pecznial mi w ustach juz maksymalnie- poruszalam powoli ustami a w koncu szybciej i szybciej az wkladam go calego drazniac jednoczesnie jezyczkiem. W koncu nie wytrzymal i wyciagna go z buzi a fala bialego napoju oblala moje usta i biust. Wylizalam mu go porzadnie i polozylismy sie spac. Rano obudzil mnie jego pocalunek i rozna na poduszce. Podziekowal mi za cudowna noc u mojego boku i powiedzial ze juz dawno marzy o mnie. Jestem z norbertem juz rok i swietnie nam sie uklada a on nadal reperuje moj komputer i to co raz lepiej :):):)
- Skończone, kilka wirusków ale nie powinno być już problemu.
Dopijał swoje winko. Teraz był zwrócony do mnie. Ja rozchyliłam lekko nożki, tak że widział kawalek moich czarnych koronkowych stringów, i oblizałam namiętnie usta.
- Nie wiem jak Ci sie odwdziecze - powiedzialam
- Oj dla Ciebie zrobię wszystko wiesz przecież - odrzekł.
Ale nie wciąż krążyły dziwne mysli po glowie. W koncu Norbert sie przysunał blizej, tak ze jego klataka ocierala sie o moje kolanka.
- Choc jest taka jedna bardzo wazna rzecz o ktorej marze od dawien dawna.
- Tak a jaka ? - zapytałam drazac dalej temat.
Wtedy poczułam jego dlon na moim kolanie. Spojrzał gleboko w moje oczy jakby szukla przyzwolenia. Bylam lekko zszokowana choc nie ukrywam podobalo mi sie. Jego reka zaczela poruszac sie co raz wyzej po przez udo ale lekko wsunal ja pod mini. czułam jak podniecenie zaczyna wzrastac, usmiechnelam sie lekko. Norbert wstal oparl sie przodemo biurko - miedzy moimi nogami - i przyciagna mnie do siebie. Wlozy swe dlonie w moje dlugie blond wlosy i przyblizyl sie by mnie pocalowac. Objelam go rekami w pasie i zaczelismy sie namietnie calowac. Po chwili wepchnelam mu jezyk do ust a on zrobil mi to samo. Jego rece zaczely wedrowac po moim ciele i po malu zakradaly sie pod bluzeczke. Po chwili sciagna ja i rzycil na ziemie ja zrobilam to samo z jego koszulka. Nie mialam na sobie stanik wec od razu ukazaly mu sie moje piekne i jedrne piersi. zacza lizac mnie po uchu , szyjce, dekoldzie az w koncu ssal mi suteczki. Lizal je namietnie bez opamietania a prawa raczka zakradal sie do moich mjteczek. Poczułam ja masuje przez nie moja rozgrzana muszelke. Zabralam sie do rozpinaia jego rozporka. Sciagam jego spodnie a moim oczom ukazal sie piekny namiocik. Sciagłam i jego bokserki i faktycznie cieszy sie ze mnie widzi. Dobieral sie do moich stringow i po malu je sciagnal. Pocałowalam go namietnie i szepnelam do ucha "Zerżnij mnie". Nie wachal sie ani chwili zadarł moja mini i wszedl we mnie mocno i stanowczo. Poczulam ze jego penis jest naprawde nabrzmialy. Przyciagna mnie do siebie i mocno wchodzi do samego konca. Robil to co raz szybciej i szybciej. Az w koncu wyjal go i powiedzial obroc sie do mnie tylem malenka. Zeszlam z biurka odwrocilam sie kladac rece na biurku i mocno wypielam dupcie. Norbert pogladzil ja i wszed w moja muszelke raz jeszcze i jeszcze mocniej. Rznal mnie od tylu mocno i szybko jego jaka obijaly sie o moja pupe. Bawil sie moimi suteczkami az w koncu dostalam klapsa w pupcie. Zlapal mnie lekko za wlosy - czulam ze jest blisko - jeczalam z rozkoszy. On natomiast mowil mi ze jestem cudowna i bardzo sexy i che mnie piprzyc ile ma sił. Po chwili wyszed ze mnie i usiadl na stołku. Podeszlam do nie go zalotnie i nabilam sie na jego penisa. Po malu zaczelam poruszac swoim tyleczkiem, az w koncu szybciej i szybciej. Norbert masowal jedna raczka moje piersi a druga posladki. Ciagne tym razem ja go za wlosy. Czuje fale goraca uderzajace we mnie widze ze on tez jest blisko. W koncu wybucham a moje soki oblewaja jego peniska. Wyszedl ze mnie i wlozyl mi go do buzi. Zaczelam go lizac namietnie, przygryzac i ssac. Wlozylam go do buzi - pecznial mi w ustach juz maksymalnie- poruszalam powoli ustami a w koncu szybciej i szybciej az wkladam go calego drazniac jednoczesnie jezyczkiem. W koncu nie wytrzymal i wyciagna go z buzi a fala bialego napoju oblala moje usta i biust. Wylizalam mu go porzadnie i polozylismy sie spac. Rano obudzil mnie jego pocalunek i rozna na poduszce. Podziekowal mi za cudowna noc u mojego boku i powiedzial ze juz dawno marzy o mnie. Jestem z norbertem juz rok i swietnie nam sie uklada a on nadal reperuje moj komputer i to co raz lepiej :):):)
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Przygoda w lesie
Pewnego dnia wybrałam się jak zawsze z moją przyjaciółką Władzią i dwoma naszymi dobrymi kolegami Stefanem i Kryspinem na spacer. Była to godzina 17 dnia 23 lutego 2004 roku. Było juz ciemno, ale my lubimy takie wieczorne spacery. Dochodzilismy do hipermarketu "Biedronka" gdy chłopcy zaproponowali nam spacer bo ogromnym parku. Gdy weszlismy do niego Kryspin powiedział
"Elza może zostawimy Władzie ze Stefanem"
ja bez zastanowienia zgodziłam się gdyż byli oni parą, ale mało ze sobą gadali sam na sam. Z Kryspinem obeszłam park chyba z 10 razy. Postanowilismy więc już wrócić do nich, lecz bylismy strasznie ciekawi o czym Władzia gada ze Stefciem i postanowilismy ich podsłuchać zza drzewa.
Ku naszemu zdziwieniu co zobaczyli�my? Jak Stefan kocha się z Władzia na ławce. Przecież my mamy po 16 lat tylko Kryspin ma 17- pomy�lałam. Patrzylismy tak na nich przez dobre 30 min. Pó�niej spojrzeli�my na siebie. Kryspin Patrzył mi głęboko w oczy, a ja jemu.Zbliżylismy się do siebie aż zaczelismy się namietnie całować. Wiedziałam, że zaraz wyladuje z nim... na ławce!
Kryspin powoli mnie zaczął rozbierać aż po chwili byłam zupełnie naga. Nie wiem co się ze mna wtedy stało, ale ja również zaczełam go rozbierać z jego ciuchów. Gdy �ciągałam mu spodnie jego kutas stał nieruchomo. Pomy�lałam sobie "menopauzy" to on nie ma :)
Wsadziłam sobie jego sztywnego kutaska do mojej buzi i ssałam, lizałam go namietnie. Jego członek sięgał czubkiem mojego gardła. On szeptał mi w uszko "Kocham cię Elza i chcę się z toba kochać"
Ja mu na to odpowiedziałam "tez cie kocham, jestem twoja". I tak wsadziłam powoli sobie jegi peniska w moją wilgotna muszelkę i dopiero wtegdy zaczeła się prawdziwa jazda.
Kryspin je�dził na mnie jak na byku ja jeńczałam jak krowa a on jak pies. Powoli zmienilismy pozycję, ja pupą siadałam na jego narządzie a on chwycił mnie za biodra i nabijał mnie na swojego napalonego, sterczacego jak �policyjna pała na służbie� kutaska.
Oprócz swoich jęków słyszeli�my również jęki Władzi i Stefana. Kryspinj Spó�cił się we mnie takim wytryskiem że trzęsłam się jak armata. Czułam jak sperma wycieka mi z cipki i spływa po moich nogach. Ja podniecona szybko zaczełam wylizywać ją z jego penisa.
Przez te kochanie się nawet nie czulismy tego zimna które na nas napływa. Kochalismy się tak przez 1,5 godziny co chwile zmikeniając pozycje. Było naprawde zajebi�cie. Nigdy nie spodziewałam się że zrobie to w tym wieku i jeszcze na dodatek z Kryspinem w parku. Teraz jestesmy razem jako para.
Władzia i Stefan też są razem.
Władzia zaszła w ciążę tego dnia. Jest załamana a jej matka omal jej nie zabiła. Stefan wspiera ją, ale sam się boi. Ja nie jestem w ciąży na szczę�cie. Niestety oni wpadli. Władzia żali mi się, że było cudnie ale mogła się powstrzymać to by nie miała teraz kłopotów. Jej matka się do niej nie odzywa...
Stefan myslał o aborcji ale nie mają kasy na to, a starzy im nie chcieli dać. Zresztą starzy Stefcia nie wiedzą jeszcze, że będzie ojcem :)
"Elza może zostawimy Władzie ze Stefanem"
ja bez zastanowienia zgodziłam się gdyż byli oni parą, ale mało ze sobą gadali sam na sam. Z Kryspinem obeszłam park chyba z 10 razy. Postanowilismy więc już wrócić do nich, lecz bylismy strasznie ciekawi o czym Władzia gada ze Stefciem i postanowilismy ich podsłuchać zza drzewa.
Ku naszemu zdziwieniu co zobaczyli�my? Jak Stefan kocha się z Władzia na ławce. Przecież my mamy po 16 lat tylko Kryspin ma 17- pomy�lałam. Patrzylismy tak na nich przez dobre 30 min. Pó�niej spojrzeli�my na siebie. Kryspin Patrzył mi głęboko w oczy, a ja jemu.Zbliżylismy się do siebie aż zaczelismy się namietnie całować. Wiedziałam, że zaraz wyladuje z nim... na ławce!
Kryspin powoli mnie zaczął rozbierać aż po chwili byłam zupełnie naga. Nie wiem co się ze mna wtedy stało, ale ja również zaczełam go rozbierać z jego ciuchów. Gdy �ciągałam mu spodnie jego kutas stał nieruchomo. Pomy�lałam sobie "menopauzy" to on nie ma :)
Wsadziłam sobie jego sztywnego kutaska do mojej buzi i ssałam, lizałam go namietnie. Jego członek sięgał czubkiem mojego gardła. On szeptał mi w uszko "Kocham cię Elza i chcę się z toba kochać"
Ja mu na to odpowiedziałam "tez cie kocham, jestem twoja". I tak wsadziłam powoli sobie jegi peniska w moją wilgotna muszelkę i dopiero wtegdy zaczeła się prawdziwa jazda.
Kryspin je�dził na mnie jak na byku ja jeńczałam jak krowa a on jak pies. Powoli zmienilismy pozycję, ja pupą siadałam na jego narządzie a on chwycił mnie za biodra i nabijał mnie na swojego napalonego, sterczacego jak �policyjna pała na służbie� kutaska.
Oprócz swoich jęków słyszeli�my również jęki Władzi i Stefana. Kryspinj Spó�cił się we mnie takim wytryskiem że trzęsłam się jak armata. Czułam jak sperma wycieka mi z cipki i spływa po moich nogach. Ja podniecona szybko zaczełam wylizywać ją z jego penisa.
Przez te kochanie się nawet nie czulismy tego zimna które na nas napływa. Kochalismy się tak przez 1,5 godziny co chwile zmikeniając pozycje. Było naprawde zajebi�cie. Nigdy nie spodziewałam się że zrobie to w tym wieku i jeszcze na dodatek z Kryspinem w parku. Teraz jestesmy razem jako para.
Władzia i Stefan też są razem.
Władzia zaszła w ciążę tego dnia. Jest załamana a jej matka omal jej nie zabiła. Stefan wspiera ją, ale sam się boi. Ja nie jestem w ciąży na szczę�cie. Niestety oni wpadli. Władzia żali mi się, że było cudnie ale mogła się powstrzymać to by nie miała teraz kłopotów. Jej matka się do niej nie odzywa...
Stefan myslał o aborcji ale nie mają kasy na to, a starzy im nie chcieli dać. Zresztą starzy Stefcia nie wiedzą jeszcze, że będzie ojcem :)
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Przemek
Przemek jest miłością mojego życia, poznaliśmy się przez internet. Jesteśmy ze sobą już od 10 miesięcy i lubimy razem bawić się w łózku. Dziś przyszedł z pracy bardzo zmęczony. Zasiadł w fotelu, chwycił za pilota i włączył telewizję. Był jakiś rozdrażniony ... Zapytałam co mu jest - nic nie odpowiedział. Poszłam do kuchni. Podałam mu obiad i usiadłam przy komputerze. Po chwili Przemek podszedł do mnie od tyłu i zaczął mnie delikatnie całować po szyi. Lubię gdy to robi. Bawił się moimi włosami. Po chwili przekręcił krzesło tak, że siedziałam naprzeciwko niego, a on uklęknął. ściągnał mi bluzkę, lizał mój brzuszek, potem pępek, gryzł moje sutki i leciutko je dotykał. Podciągnął mi spódnicę i całował wewnętrzne strony moich ud. Przesuwał się swoim języczkiem, nie pozostawiając miejsca bez dotknięcia. Gryzł moje koronkowe majteczki, które były już wilgotne, po chwili je sciągnał. Bawił sie moim guziczkiem, gryzł go, ssał i wkładał języczek w dziurkę, a potem paluszki. Ale było mi dobrze. Z mojej szparki wyciekało coraz wiecej soków. Głośniej pojękiwałam. Robił to powoli, z czasem przyspieszył, a ja już nie mogłam. Teraz ja przejęłam inicjatywę. ściagnęłam mu spodnie. Jego kutas był już sztywny. Wzięłam go do ust i mocno ssałam, lubi gdy tak robię. Włożyłam go daleko, aż do gardła i leciutko podgryzałam. Ssałam i ssałam, nie musiałam
długo czekać, ponieważ po chwili doszedł i trysnął mi na dekolt. Wylizałam go do ostatniej kropelki. Chwycił mnie za rękę i oparł o ścianę. Wprowadził delikatnie, ale zdecydowanie swojego pana. Jęknełam. Poruszał się w niej miarowo, najpierw powoli, a z czasem przyspieszył. Moja cipka chłonęła go, połykała, już od tygodnia się nie kochaliśmy, pragnęłam go w sobie poczuć. Rżnął mnie coraz szybciej i mocniej do samego końca, a ja jęczałam już na sam widok jego grymasu na twarzy, który bardzo mnie podnieca. Moje soki spływały mi po nogach. Potem mnie odwrócił i dalej rżnął od tyłu. Po kilku minutach takiego maratonu zastygłam, a moje nogi sie ugieły. Opadłam. On też. Szczytowalismy w tym samym momencie. Spuścił mi się do środka. Nic nie powiedział. Zapytałam, dlaczego był zły, a on na to: "miałem na ciebie wielką ochotę, a ty nawet nie wspomniałaś że chcesz, abym ci go wsadził".
długo czekać, ponieważ po chwili doszedł i trysnął mi na dekolt. Wylizałam go do ostatniej kropelki. Chwycił mnie za rękę i oparł o ścianę. Wprowadził delikatnie, ale zdecydowanie swojego pana. Jęknełam. Poruszał się w niej miarowo, najpierw powoli, a z czasem przyspieszył. Moja cipka chłonęła go, połykała, już od tygodnia się nie kochaliśmy, pragnęłam go w sobie poczuć. Rżnął mnie coraz szybciej i mocniej do samego końca, a ja jęczałam już na sam widok jego grymasu na twarzy, który bardzo mnie podnieca. Moje soki spływały mi po nogach. Potem mnie odwrócił i dalej rżnął od tyłu. Po kilku minutach takiego maratonu zastygłam, a moje nogi sie ugieły. Opadłam. On też. Szczytowalismy w tym samym momencie. Spuścił mi się do środka. Nic nie powiedział. Zapytałam, dlaczego był zły, a on na to: "miałem na ciebie wielką ochotę, a ty nawet nie wspomniałaś że chcesz, abym ci go wsadził".
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Prywatny pokaz
Drzwi otworzył mi wysoki blondyn w niebieskiej koszuli. Weszłam do mieszkania, gdzie oprócz niego zobaczyłam także trzech innych chłopaków. Właśnie miałam dać swój występ. Z zawodu (jeżeli można to tak nazwać) jestem bowiem striptizerką. Oprócz występowania w nocnych klubach bardzo często umawiam się przez telefon z klientami i daję prywatne pokazy. Tak też było i teraz - miałam dać mały show, ponieważ jeden z chłopaków miał dzisiaj urodziny. Wszystko było już ustalone, więc od razu przeszliśmy do salonu. Tam wręczyłam jednemu z chłopaków kasetę z muzyczką, przy której miałam tańczyć. Muzyczka została puszczona, żaluzje w oknach opuszczone, a chłopcy rozsiedli się wygodnie na kanapie. Zaczęłam pokaz.
Najpierw zaczęłam powoli ściągać bluzeczkę w takt muzyki. Gdy już się jej pozbyłam, zaczęłam wodzić rękoma po moich biodrach, udach i biuście, cały czas tańcząc. Następnie zabrałam się za ściągnięcie mojej obcisłej mini. Delikatnie rozpięłam guziczek i powoli zsunęłam ją z bioder. Zostałam w samych majteczkach, staniczku, pończochach i szpilkach. Ten widok najwidoczniej zrobił na chłopcach wrażenie, gdyż dało się u wszystkich trzech zauważyć charakterystyczne wybrzuszenie w spodniach. Nawiasem mówiąc,
właśnie dlatego lubię to zajęcie - uwielbiam podniecać facetów. Tańczyłam dalej, wijąc się w takt muzyki i wodząc rękami po całym ciele. Patrzyłam na chłopaków, którzy nie wiedzieli jak mają siedzieć, by ukryć swoją erekcję. Przywykłam już do widoku facetów, którzy na mój widok nie mogli opanować erekcji. Podczas kliknij... moich występów stawiałam sobie za cel doprowadzenie facetów do takiego stanu, by po moim występie nie myśleli już o niczym innym, jak tylko o jak najszybszym wytrzepaniu sobie kutasa. Niektórzy nie wytrzymywali i robili to nawet podczas mojego występu. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, a wręcz przeciwnie - uznawałam to za każdym takim razem za swój mały sukces. Zresztą lubiłam patrzeć, jak facet podniecony moim widokiem trzepał sobie fiuta. Teraz zaś patrząc na tych trzech napalonych chłopaków postanowiłam, że muszę zobaczyć, jak wszyscy trzej także telepią sobie kapucyna. Zdawałam sobie sprawę, że chłopcy będą krępować się wzajemnie, dlatego trzeba było podjąć radykalniejsze działania. Postanowiłam więc zrezygnować z typowego przebiegu mojego występu (to znaczy powolnego ściągania kolejnych części garderoby) i pokazać im coś, co z reguły pokazuję na samym końcu. Moim końcowym punktem programu było mianowicie (jeżeli facet dotrwał i nie spuścił się wcześniej) zabawa z wibratorem. Do tego właśnie momentu zamierzałam przejść z pominięciem poprzednich punktów (to jest ściągania całej bielizny). Na dodatek postanowiłam nieco zaszaleć i nie symulować jak to zwykle robię całej zabawy, a naprawdę zacząć się zadowalać moją zabawką. Czasami tak właśnie robiłam, zostawiając ten rodzaj pokazu dla najlepszych swoich klientów ( z reguły przed większością facetów markowałam zabawę, udając że pocieranie wibratorem samych okolic krocza sprawia mi rozkosz porównywalną z orgazmem ). Dzisiaj jednak postanowiłam zabawić się naprawdę, tym bardziej, że ci trzej napaleni goście strasznie mnie podrajcowali. Zabrałam się więc do rzeczy.
Zaczęłam od ściągania moich koronkowych majteczek. Robiłam to bardzo wolno, stopniując napięcie i powoli odsłaniając moją różową, wygoloną całkowicie cipeczkę. Widać było, że moja szparka zrobiła na nich ogromne wrażenie, zupełnie tak, jakby nigdy wcześniej nie widzieli kobiecej piczki. Gdy już pozbyłam się majtek, zaczęłam pieścić okolice swojej muszelki, nie przerywając tańca. Chłopcy patrzyli wybałuszonymi oczami jak przesuwam ręce w górę i w dół po wewnętrznej stronie ud, za każdym razem będąc coraz bliżej swojej muszelki. W końcu dotarłam do niej i zaczęłam ją zmysłowo pocierać, wydając z siebie ciche jęki i zbliżając się coraz bardziej do kanapy na której siedzieli. W końcu stanęłam metr przed nimi i cały czas masując szparkę poruszałam się w rytm muzyki. Teraz mogli widzieć moją cipkę w całej okazałości i wsłuchiwać się w moje rozkoszne jęki, które były jak najbardziej autentyczne. Zmieniałam pozycje, a to masując moją szparkę w rozkroku, a to odwracając się i wypinając swoją pupkę, albo też pochodząc jeszcze bliżej do każdego z nich osobno i wysuwając swoją cipkę do przodu, tak że prawie mogli ją powąchać. Umowa jednak była taka, że nie mogli mnie dotykać, chociaż podejrzewam, że każdy z nich chciałby wtedy zanurzyć swój paluszek w mojej cipce (i nie tylko paluszek jak mniemam). Chłopcy siedzieli jednak grzecznie, ściskając jedynie swoje fiuty przez materiał spodni. Uznałam, że są już gotowi na to co chcę zrobić i odezwałam się do nich:
- Mam dla Was propozycję - pokażę Wam jak zaspokaja się prawdziwa kobieta, ale pod jednym warunkiem - musicie mi potowarzyszyć.
Chłopcy spojrzeli się po sobie nie wiedząc co powiedzieć.
- No dalej - zachęcałam - wyjmijcie swoje fiuty i nie dajcie im się tak męczyć. Zacznę może pierwsza. Wy dołączcie do mnie.
To powiedziawszy wyjęłam z torebki swój podręczny wibrator i uklękłam na podłodze, rozchylając szeroko uda. Na początek zaczęłam się bawić wibratorem, pocierając nim o swoje wargi sromowe i łechtaczkę. Robiłam to dłuższą chwilę, cały czas obserwując niezdecydowane towarzystwo siedzące na kanapie. W końcu przestałam się bawić na dole i włożyłam sobie wibrator do ust, tak jakby był on prawdziwym kutasem, a ja miałabym właśnie zrobić jakiemuś kolesiowi laskę. Ssałam go i lizałam na przemian, starając się go zwilżyć śliną jak tylko można najbardziej. Drugą ręką natomiast przygotowywałam swoją cipkę na przyjęcie mojego sztucznego przyjaciela. Masowałam swoją szparkę, od czasu do czasu wkładając do środka palec. Podczas tych zabiegów zauważyłam, że jeden z chłopaków nie wytrzymał i rozsunął rozporek, uwalniając swojego pytona. Już po chwili jego ręka pracowała w górę i w dół, dając upust nagromadzonemu podnieceniu. Widząc to, także zdecydowałam się nie czekać dłużej. Wyjęłam wibrator z ust i postawiłam go na podłodze przytrzymując ręką, by sterczał ku górze. Uniosłam biodra by po chwili opuścić je i usiąść, nadziewając się na mój przyrząd rozkoszy. Aż jęknęłam. To spowodowało, że pozostali dwaj chłopcy momentalnie dołączyli do swego kolegi i już po chwili przed moimi oczami miałam trzech onanizujących się chłopaków. Patrząc na ten wspaniały widok poruszałam biodrami w górę i w dół, rozkoszując się przyjemnym widokiem i wibratorem w cipce.
Dogadzałam tak sobie w pozycji "na jeźdźca" dłuższą chwilę, po czym postanowiłam ją zmienić. Wybrałam pozycję "na pieska" i ustawiłam się tak, by nadal móc obserwować moich facetów. Umieściłam swój przyrząd z powrotem w cipce i kontynuowałam zabawę. Było super - obserwowałam jak zawzięcie trzepali te swoje sterczące pały i równocześnie penetrowałam cipkę swoim sztucznym penisem. Zresztą bardzo lubię tą pozycję - zawsze podczas seksu jest ona jego obowiązkowym elementem. Zobaczyłam jednak, że moi towarzysze zabawy zaczęli zbliżać się powoli do końca. Wiedząc, że za chwilę zaczną się po kolei spuszczać, postanowiłam to wykorzystać. Nie przerywając masturbacji położyłam się na plecach i powiedziałam:
- Jeżeli chcecie, możecie się spuścić na mnie. Bardzo to lubię.
Chłopcy wstali i ustawili się nade mną ze swoimi fujarami. Patrząc jak trzepią swoje kutasy starając się celować dokładnie we mnie, przyspieszyłam nieco tempo. Mój wibrator wchodził teraz do mojej pochwy bardzo głęboko i poruszał się w niej bardzo szybko. Wpychałam go najgłębiej jak mogłam, na dodatek pieszcząc drugą ręką moją łechtaczkę. W ten sposób mój koniec także był bliski. Gdy już byłam tuż-tuż, jeden z chłopaków właśnie doszedł i wystrzelił ochlapując mój dekolt i szyję. Za nim był drugi, a następnie ja. Znowu doświadczyłam tego wspaniałego uczucia, które towarzyszy kobiecie podczas orgazmu. Moje ciało wygięło się do góry, a ja zastygłam na chwilę, przeżywając swój orgazm w bezruchu. Po dłuższej chwili opadłam dysząc ciężko i poczekałam na trzeciego z chłopaków. Ten co prawda doszedł jako ostatni, ale jego wytrysk był naprawdę potężny. Zostałam ochlapana ogromną ilością spermy, która zalała mnie prawie całą - od mojej wymęczonej przed chwilą piczki, aż po włosy. W sumie po wystrzale z trzech takich armat nie było miejsca na moim ciele, które nie byłoby pokryte białawym płynem. Chłopcy jeszcze przez chwilę miętosili swoje fiuty by wytrzepać je do ostatniej kropelki, po czym schowali je szybko z powrotem do spodni.
Wstałam, wytarłam się przyniesionym przez jednego z nich ręcznikiem i zaczęłam ubierać. Chłopcy oczywiście zapytali, czy mogą umówić się na kolejny występ za tydzień i czy zgodziłabym się na seks z nimi trzema. Odpowiedziałam, że niestety nie sypiam z klientami, ale specjalnie dla nich jestem w stanie dać jeszcze lepszy pokaz niż dzisiaj. Umówiliśmy się więc na kolejną "wizytę" a ja obiecałam, że na pewno nie będą tego żałować.
Najpierw zaczęłam powoli ściągać bluzeczkę w takt muzyki. Gdy już się jej pozbyłam, zaczęłam wodzić rękoma po moich biodrach, udach i biuście, cały czas tańcząc. Następnie zabrałam się za ściągnięcie mojej obcisłej mini. Delikatnie rozpięłam guziczek i powoli zsunęłam ją z bioder. Zostałam w samych majteczkach, staniczku, pończochach i szpilkach. Ten widok najwidoczniej zrobił na chłopcach wrażenie, gdyż dało się u wszystkich trzech zauważyć charakterystyczne wybrzuszenie w spodniach. Nawiasem mówiąc,
właśnie dlatego lubię to zajęcie - uwielbiam podniecać facetów. Tańczyłam dalej, wijąc się w takt muzyki i wodząc rękami po całym ciele. Patrzyłam na chłopaków, którzy nie wiedzieli jak mają siedzieć, by ukryć swoją erekcję. Przywykłam już do widoku facetów, którzy na mój widok nie mogli opanować erekcji. Podczas kliknij... moich występów stawiałam sobie za cel doprowadzenie facetów do takiego stanu, by po moim występie nie myśleli już o niczym innym, jak tylko o jak najszybszym wytrzepaniu sobie kutasa. Niektórzy nie wytrzymywali i robili to nawet podczas mojego występu. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, a wręcz przeciwnie - uznawałam to za każdym takim razem za swój mały sukces. Zresztą lubiłam patrzeć, jak facet podniecony moim widokiem trzepał sobie fiuta. Teraz zaś patrząc na tych trzech napalonych chłopaków postanowiłam, że muszę zobaczyć, jak wszyscy trzej także telepią sobie kapucyna. Zdawałam sobie sprawę, że chłopcy będą krępować się wzajemnie, dlatego trzeba było podjąć radykalniejsze działania. Postanowiłam więc zrezygnować z typowego przebiegu mojego występu (to znaczy powolnego ściągania kolejnych części garderoby) i pokazać im coś, co z reguły pokazuję na samym końcu. Moim końcowym punktem programu było mianowicie (jeżeli facet dotrwał i nie spuścił się wcześniej) zabawa z wibratorem. Do tego właśnie momentu zamierzałam przejść z pominięciem poprzednich punktów (to jest ściągania całej bielizny). Na dodatek postanowiłam nieco zaszaleć i nie symulować jak to zwykle robię całej zabawy, a naprawdę zacząć się zadowalać moją zabawką. Czasami tak właśnie robiłam, zostawiając ten rodzaj pokazu dla najlepszych swoich klientów ( z reguły przed większością facetów markowałam zabawę, udając że pocieranie wibratorem samych okolic krocza sprawia mi rozkosz porównywalną z orgazmem ). Dzisiaj jednak postanowiłam zabawić się naprawdę, tym bardziej, że ci trzej napaleni goście strasznie mnie podrajcowali. Zabrałam się więc do rzeczy.
Zaczęłam od ściągania moich koronkowych majteczek. Robiłam to bardzo wolno, stopniując napięcie i powoli odsłaniając moją różową, wygoloną całkowicie cipeczkę. Widać było, że moja szparka zrobiła na nich ogromne wrażenie, zupełnie tak, jakby nigdy wcześniej nie widzieli kobiecej piczki. Gdy już pozbyłam się majtek, zaczęłam pieścić okolice swojej muszelki, nie przerywając tańca. Chłopcy patrzyli wybałuszonymi oczami jak przesuwam ręce w górę i w dół po wewnętrznej stronie ud, za każdym razem będąc coraz bliżej swojej muszelki. W końcu dotarłam do niej i zaczęłam ją zmysłowo pocierać, wydając z siebie ciche jęki i zbliżając się coraz bardziej do kanapy na której siedzieli. W końcu stanęłam metr przed nimi i cały czas masując szparkę poruszałam się w rytm muzyki. Teraz mogli widzieć moją cipkę w całej okazałości i wsłuchiwać się w moje rozkoszne jęki, które były jak najbardziej autentyczne. Zmieniałam pozycje, a to masując moją szparkę w rozkroku, a to odwracając się i wypinając swoją pupkę, albo też pochodząc jeszcze bliżej do każdego z nich osobno i wysuwając swoją cipkę do przodu, tak że prawie mogli ją powąchać. Umowa jednak była taka, że nie mogli mnie dotykać, chociaż podejrzewam, że każdy z nich chciałby wtedy zanurzyć swój paluszek w mojej cipce (i nie tylko paluszek jak mniemam). Chłopcy siedzieli jednak grzecznie, ściskając jedynie swoje fiuty przez materiał spodni. Uznałam, że są już gotowi na to co chcę zrobić i odezwałam się do nich:
- Mam dla Was propozycję - pokażę Wam jak zaspokaja się prawdziwa kobieta, ale pod jednym warunkiem - musicie mi potowarzyszyć.
Chłopcy spojrzeli się po sobie nie wiedząc co powiedzieć.
- No dalej - zachęcałam - wyjmijcie swoje fiuty i nie dajcie im się tak męczyć. Zacznę może pierwsza. Wy dołączcie do mnie.
To powiedziawszy wyjęłam z torebki swój podręczny wibrator i uklękłam na podłodze, rozchylając szeroko uda. Na początek zaczęłam się bawić wibratorem, pocierając nim o swoje wargi sromowe i łechtaczkę. Robiłam to dłuższą chwilę, cały czas obserwując niezdecydowane towarzystwo siedzące na kanapie. W końcu przestałam się bawić na dole i włożyłam sobie wibrator do ust, tak jakby był on prawdziwym kutasem, a ja miałabym właśnie zrobić jakiemuś kolesiowi laskę. Ssałam go i lizałam na przemian, starając się go zwilżyć śliną jak tylko można najbardziej. Drugą ręką natomiast przygotowywałam swoją cipkę na przyjęcie mojego sztucznego przyjaciela. Masowałam swoją szparkę, od czasu do czasu wkładając do środka palec. Podczas tych zabiegów zauważyłam, że jeden z chłopaków nie wytrzymał i rozsunął rozporek, uwalniając swojego pytona. Już po chwili jego ręka pracowała w górę i w dół, dając upust nagromadzonemu podnieceniu. Widząc to, także zdecydowałam się nie czekać dłużej. Wyjęłam wibrator z ust i postawiłam go na podłodze przytrzymując ręką, by sterczał ku górze. Uniosłam biodra by po chwili opuścić je i usiąść, nadziewając się na mój przyrząd rozkoszy. Aż jęknęłam. To spowodowało, że pozostali dwaj chłopcy momentalnie dołączyli do swego kolegi i już po chwili przed moimi oczami miałam trzech onanizujących się chłopaków. Patrząc na ten wspaniały widok poruszałam biodrami w górę i w dół, rozkoszując się przyjemnym widokiem i wibratorem w cipce.
Dogadzałam tak sobie w pozycji "na jeźdźca" dłuższą chwilę, po czym postanowiłam ją zmienić. Wybrałam pozycję "na pieska" i ustawiłam się tak, by nadal móc obserwować moich facetów. Umieściłam swój przyrząd z powrotem w cipce i kontynuowałam zabawę. Było super - obserwowałam jak zawzięcie trzepali te swoje sterczące pały i równocześnie penetrowałam cipkę swoim sztucznym penisem. Zresztą bardzo lubię tą pozycję - zawsze podczas seksu jest ona jego obowiązkowym elementem. Zobaczyłam jednak, że moi towarzysze zabawy zaczęli zbliżać się powoli do końca. Wiedząc, że za chwilę zaczną się po kolei spuszczać, postanowiłam to wykorzystać. Nie przerywając masturbacji położyłam się na plecach i powiedziałam:
- Jeżeli chcecie, możecie się spuścić na mnie. Bardzo to lubię.
Chłopcy wstali i ustawili się nade mną ze swoimi fujarami. Patrząc jak trzepią swoje kutasy starając się celować dokładnie we mnie, przyspieszyłam nieco tempo. Mój wibrator wchodził teraz do mojej pochwy bardzo głęboko i poruszał się w niej bardzo szybko. Wpychałam go najgłębiej jak mogłam, na dodatek pieszcząc drugą ręką moją łechtaczkę. W ten sposób mój koniec także był bliski. Gdy już byłam tuż-tuż, jeden z chłopaków właśnie doszedł i wystrzelił ochlapując mój dekolt i szyję. Za nim był drugi, a następnie ja. Znowu doświadczyłam tego wspaniałego uczucia, które towarzyszy kobiecie podczas orgazmu. Moje ciało wygięło się do góry, a ja zastygłam na chwilę, przeżywając swój orgazm w bezruchu. Po dłuższej chwili opadłam dysząc ciężko i poczekałam na trzeciego z chłopaków. Ten co prawda doszedł jako ostatni, ale jego wytrysk był naprawdę potężny. Zostałam ochlapana ogromną ilością spermy, która zalała mnie prawie całą - od mojej wymęczonej przed chwilą piczki, aż po włosy. W sumie po wystrzale z trzech takich armat nie było miejsca na moim ciele, które nie byłoby pokryte białawym płynem. Chłopcy jeszcze przez chwilę miętosili swoje fiuty by wytrzepać je do ostatniej kropelki, po czym schowali je szybko z powrotem do spodni.
Wstałam, wytarłam się przyniesionym przez jednego z nich ręcznikiem i zaczęłam ubierać. Chłopcy oczywiście zapytali, czy mogą umówić się na kolejny występ za tydzień i czy zgodziłabym się na seks z nimi trzema. Odpowiedziałam, że niestety nie sypiam z klientami, ale specjalnie dla nich jestem w stanie dać jeszcze lepszy pokaz niż dzisiaj. Umówiliśmy się więc na kolejną "wizytę" a ja obiecałam, że na pewno nie będą tego żałować.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Prawdziwa kobieta
Umówił się ze mną na godz. 21.00. Nigdy tak późno się nie widywaliśmy. Powiedział, że przeżyję dziś coś niesamowitego. Ciekawe co?
Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachód, zadzwonił domofon. To był on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdyż on jest typem , który się wiecznie spóźnia, a tym razem był punktualny. Gdy wyszłam przed blok, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pod moim domem stała bryczka, a w niej mój "książę". Wysi adł i pomógł mi wsiąść do niej. Przejażdżka była super. Siedząc przytulona do niego, zwiedziłam całe miasto. Wszyscy się za nami oglądali. W końcu zobaczyć w takim mieśc ie jadącą ulicą bryczkę to wydarzenie!
Pod koniec wycieczki zaczęłam przeczuwać, że dziś będzie ten dzień - stanę się prawdziwą kobietą. Bryczka zawiozła nas do pięknego, małego domku obok lasu.
Widok był przepiękny. Gdy weszliśmy do środka, z wrażenia zupełnie zdębiałam. W pokoju stało ogromne łoże, obok niego stolik, a na nim szampan oraz kolacja.
W moim sercu zaczęły pojawiać się wątpliwości i strach przed pierwszym razem. Nie byłam do końca pewna, czy to właśnie jemu chciałabym oddać swoją niewinność.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Jego głos był tak delikatny, jak nigdy. Chyba przeżywał to wszystko tak samo jak ja.
Nagle wstał od stołu, podszedł do mnie, wziął na ręce i zaniósł na to ogromne łoże. Położył mnie i zaczął delikatnie całować moje usta, następnie poprzez szyje i kark dotarł do uszu (dobrze wiedział, że to jedno z moich najczulszych miejsc erogennych). Jego doświadczenie zadziwiało mnie coraz bardziej. Poczułam dreszczyk podniecenia. Odsunął się na chwilę i zdjął swoją aksamitną koszulę. Zobaczyłam jego piękny tors. Ciało miał jak mały chłopiec - delikatne, czyste i ubogie w owłosienie. Przybliżył się i powoli rozpinał mi guziki . Po wielkich męczarniach z moją bluzeczką, zdjął ją i rzucił za siebie. Siedzieliśmy teraz naprzeciw siebie półnadzy. Nasze serca biły bardzo szybko, obydwoje baliśmy się brnąć d alej. Czekałam na jego dalszą inicjatywę. Zamknęłam oczy.
Po chwili poczułam jego wilgotne usta na mych zasłoniętych aksamitnym biustonoszem "gryzaczkach", napiętych tak, jakby chciały wyrwać się z tej osłony i zaczerpnąć świeżego powietrz a. Chyba czytał w moich myślach, gdyż po chwili poczułam na plecach jego dłonie buszujące przy zapinaczu tego uciążliwego dla mnie "pancerzyka". Wreszcie życzenie spełniło się, w koncu wyłoniły się moje "pieszczoszki".
Wyczułam w nim jeszcze większe podniecenie. Na widok bardzo ładnie uformowanych i jędrnych "misiaczków" ręce mu zadrżały.. Położyłam się, a on swym mokrym języczkiem pieśc ił me "piersiątka". Czułam, jak mnie rozrywa ogrom podniecenia. Zaczął schodzić niżej, lizał mój "pępuszek". Pieścił każdy zakątek mego ciała. Im dalej się posuwał, tym bardziej się bałam. Chyba zauważył w moich oczach strach, gdyż zwolnił tempo działania. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że on nie może się z relaksować i robić ze mną tego, na co ma ogromną ochotę.
W końcu przezwyciężyłam swój strach i przejęłam inicjatywę. Zaczęłam kierować się wyobraźnią. Nie wiem, co mnie napadło. Rozpięłam jego napięte spodnie, zdarłam je z niego i rzuciłam na podłogę. Z niewinnego kocia czka przeobraziłam się w drapieżną lwicę. Moja gwałtowna przemiana zaskoczyła go. Spojrzałam na jego slipki. O jejku, czyżby ta cała sytuacja mogła wywołać taki wygląd "wiertaczka" ?!. Jeszcze nigdy nie widziałam podobnego zjawiska. Bałam się zdjąć z niego te obcisłe "galotki", gdyż jego "gacuś" mógłby zrobić mi krzywdę. Wydawał się tak ogromny i naprężony. Pozostawiłam go w tym stanie. Moje obawy nie pozwoliły rozbierać go dalej. Położyłam się obok i czekałam na da lsze posunięcia mojego partnera. On ani myślał dłużej leżeć bezczynnie. Podniósł się i zaczął zdejmować ze mnie resztki garderoby, która - mówiąc szczerze - zaczęła mnie denerwować i przeszkadzać.
Teraz leżeliśmy już całkowicie nadzy. Blask świecy dodawał naszym ciałom uroku, sprawiały wrażenie idealnych, bez skazy. Patrzeliśmy na siebie z wielkim zachwytem.
Nagle poczułam bliskość tej oczekiwanej przez tyle lat chwili - stania się prawdziwą kobietą. Rozchylił mi nogi i zaczął delikatnie muskać języczkiem mój "dzyndzołek". Przez mo je ciało przeszedł delikatny dreszczyk podniecenia. Nigdy dotąd nie było mi tak przyjemnie. Z każdym muśnięciem wilgotnego "języczka-szperaczka" o moją łechtaczkę narastała rozkosz. Nagle poczułam się jakoś dziwnie. To przyjemne uczucie było tak silne, że zaczęłam krzyczeć. Wydawało mi się , że moją "cipkę" włożono do kontaktu pod wysokie napięcie, albo że jakiś piorun w nią uderzył. To nieznane mi dotąd uczucie było ogromne , przyjemne, ale bardzo krótkie. Szkoda.
Gdy po tych wielkich emocjach doszłam do siebie, intuicja zaczęła dawać mi pewne wskazówki. Podniosłam się i zaczęłam dotykać jego "armatki". Była bardzo delikatna i miała ciekawy kształt. Nigdy dotąd ni e widziałam z bliska męskiego przyrodzenia, a co dopiero go dotykać. Coś podpowiadało mi, aby zacząć naciągać delikatną skórkę otaczającą ten "cud natury". Zauważyłam w moim partnerze pewne znaki mówiące o ogromie rozkoszy, jaką w tej chwili zaczął odczuwać i która narastała wraz z dynamiką moich ruchów. Zapragnęłam poczuc smak jego "fiutka". Wzięłam go w usta i zaczęłam delikatnie m uskać języczkiem jego czubeczek. Reakcja mojego partnera była natychmiastowa. Zaczął jęczeć i głęboko oddychać ;. To było chyba dobre posunięcie.
Te moje miłosne igraszki z jego "ogonkiem" sprawiły, że stał się gotowy, aby wejść do mej ciasnej "szczelinki", poluznić ją i zaznać tam ogromu rozkoszy.
Wstał i rozchylił mi nogi, a następnie podłożył pod dolną część pleców poduszkę. Prawdopodobnie podwyższenie mej miednicy miało spowodować takie wejście "żółwika" do mej "jamki", żebym nie odcz uła zbyt wielkiego bólu.
Nagle poczułam ogrom cierpienia, rozpierającego całe moje ciało. Czułam się, jakby moja macica rozpadała się na tysiąc kawałeczków. W tym momencie jego twardy i gorący "ślimaczek" wtargnął we mnie. Na pr ześcieradło trysnęła krew. Na jej widok trochę się przeraziłam, lecz potem strach mnie opuścił. Tej chwili nigdy nie zapomnę - stałam się dorosła w kazdym tego słowa znaczeniu. Zdziwił mnie fakt, że za każdym następnym wtargnięciem jego "zwierzaczka ", czułam coraz mniejszy ból, a nawet powoli sprawiało mi to przyjemność. Jego igraszki doprowadziły mnie do ekstazy. Na zakończeniu prysnął na mój brzuszek "śmietanką". Była taka lepka i śnieżnobiała.
Po tych wszystkich emocjonujących przejściach przytuliliśmy się do siebie, wyznając miłość. Podziękował mi za zaufanie, a ja usnęłam w jego ramionach. Byłam szczęśliwa. Tak długo czekałam na tę chwilę. Nasze serca biły bardzo mocno. Miałam wrażenie, jakby było je słychać na całej kuli ziemskiej. Mą radość pogłębiała świadomość, iż stałam się prawdziwą kobietą dzięki facetowi, z którym jestem gotowa spędzić resztę mojego życia. Na dodatek jest to osoba, której bezgranicznie ufam. Szkoda, że taka chwila zdarza sie tylko raz w życiu. Ten dzień zostanie na długo w mej pamięci.
Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachód, zadzwonił domofon. To był on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdyż on jest typem , który się wiecznie spóźnia, a tym razem był punktualny. Gdy wyszłam przed blok, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pod moim domem stała bryczka, a w niej mój "książę". Wysi adł i pomógł mi wsiąść do niej. Przejażdżka była super. Siedząc przytulona do niego, zwiedziłam całe miasto. Wszyscy się za nami oglądali. W końcu zobaczyć w takim mieśc ie jadącą ulicą bryczkę to wydarzenie!
Pod koniec wycieczki zaczęłam przeczuwać, że dziś będzie ten dzień - stanę się prawdziwą kobietą. Bryczka zawiozła nas do pięknego, małego domku obok lasu.
Widok był przepiękny. Gdy weszliśmy do środka, z wrażenia zupełnie zdębiałam. W pokoju stało ogromne łoże, obok niego stolik, a na nim szampan oraz kolacja.
W moim sercu zaczęły pojawiać się wątpliwości i strach przed pierwszym razem. Nie byłam do końca pewna, czy to właśnie jemu chciałabym oddać swoją niewinność.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Jego głos był tak delikatny, jak nigdy. Chyba przeżywał to wszystko tak samo jak ja.
Nagle wstał od stołu, podszedł do mnie, wziął na ręce i zaniósł na to ogromne łoże. Położył mnie i zaczął delikatnie całować moje usta, następnie poprzez szyje i kark dotarł do uszu (dobrze wiedział, że to jedno z moich najczulszych miejsc erogennych). Jego doświadczenie zadziwiało mnie coraz bardziej. Poczułam dreszczyk podniecenia. Odsunął się na chwilę i zdjął swoją aksamitną koszulę. Zobaczyłam jego piękny tors. Ciało miał jak mały chłopiec - delikatne, czyste i ubogie w owłosienie. Przybliżył się i powoli rozpinał mi guziki . Po wielkich męczarniach z moją bluzeczką, zdjął ją i rzucił za siebie. Siedzieliśmy teraz naprzeciw siebie półnadzy. Nasze serca biły bardzo szybko, obydwoje baliśmy się brnąć d alej. Czekałam na jego dalszą inicjatywę. Zamknęłam oczy.
Po chwili poczułam jego wilgotne usta na mych zasłoniętych aksamitnym biustonoszem "gryzaczkach", napiętych tak, jakby chciały wyrwać się z tej osłony i zaczerpnąć świeżego powietrz a. Chyba czytał w moich myślach, gdyż po chwili poczułam na plecach jego dłonie buszujące przy zapinaczu tego uciążliwego dla mnie "pancerzyka". Wreszcie życzenie spełniło się, w koncu wyłoniły się moje "pieszczoszki".
Wyczułam w nim jeszcze większe podniecenie. Na widok bardzo ładnie uformowanych i jędrnych "misiaczków" ręce mu zadrżały.. Położyłam się, a on swym mokrym języczkiem pieśc ił me "piersiątka". Czułam, jak mnie rozrywa ogrom podniecenia. Zaczął schodzić niżej, lizał mój "pępuszek". Pieścił każdy zakątek mego ciała. Im dalej się posuwał, tym bardziej się bałam. Chyba zauważył w moich oczach strach, gdyż zwolnił tempo działania. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że on nie może się z relaksować i robić ze mną tego, na co ma ogromną ochotę.
W końcu przezwyciężyłam swój strach i przejęłam inicjatywę. Zaczęłam kierować się wyobraźnią. Nie wiem, co mnie napadło. Rozpięłam jego napięte spodnie, zdarłam je z niego i rzuciłam na podłogę. Z niewinnego kocia czka przeobraziłam się w drapieżną lwicę. Moja gwałtowna przemiana zaskoczyła go. Spojrzałam na jego slipki. O jejku, czyżby ta cała sytuacja mogła wywołać taki wygląd "wiertaczka" ?!. Jeszcze nigdy nie widziałam podobnego zjawiska. Bałam się zdjąć z niego te obcisłe "galotki", gdyż jego "gacuś" mógłby zrobić mi krzywdę. Wydawał się tak ogromny i naprężony. Pozostawiłam go w tym stanie. Moje obawy nie pozwoliły rozbierać go dalej. Położyłam się obok i czekałam na da lsze posunięcia mojego partnera. On ani myślał dłużej leżeć bezczynnie. Podniósł się i zaczął zdejmować ze mnie resztki garderoby, która - mówiąc szczerze - zaczęła mnie denerwować i przeszkadzać.
Teraz leżeliśmy już całkowicie nadzy. Blask świecy dodawał naszym ciałom uroku, sprawiały wrażenie idealnych, bez skazy. Patrzeliśmy na siebie z wielkim zachwytem.
Nagle poczułam bliskość tej oczekiwanej przez tyle lat chwili - stania się prawdziwą kobietą. Rozchylił mi nogi i zaczął delikatnie muskać języczkiem mój "dzyndzołek". Przez mo je ciało przeszedł delikatny dreszczyk podniecenia. Nigdy dotąd nie było mi tak przyjemnie. Z każdym muśnięciem wilgotnego "języczka-szperaczka" o moją łechtaczkę narastała rozkosz. Nagle poczułam się jakoś dziwnie. To przyjemne uczucie było tak silne, że zaczęłam krzyczeć. Wydawało mi się , że moją "cipkę" włożono do kontaktu pod wysokie napięcie, albo że jakiś piorun w nią uderzył. To nieznane mi dotąd uczucie było ogromne , przyjemne, ale bardzo krótkie. Szkoda.
Gdy po tych wielkich emocjach doszłam do siebie, intuicja zaczęła dawać mi pewne wskazówki. Podniosłam się i zaczęłam dotykać jego "armatki". Była bardzo delikatna i miała ciekawy kształt. Nigdy dotąd ni e widziałam z bliska męskiego przyrodzenia, a co dopiero go dotykać. Coś podpowiadało mi, aby zacząć naciągać delikatną skórkę otaczającą ten "cud natury". Zauważyłam w moim partnerze pewne znaki mówiące o ogromie rozkoszy, jaką w tej chwili zaczął odczuwać i która narastała wraz z dynamiką moich ruchów. Zapragnęłam poczuc smak jego "fiutka". Wzięłam go w usta i zaczęłam delikatnie m uskać języczkiem jego czubeczek. Reakcja mojego partnera była natychmiastowa. Zaczął jęczeć i głęboko oddychać ;. To było chyba dobre posunięcie.
Te moje miłosne igraszki z jego "ogonkiem" sprawiły, że stał się gotowy, aby wejść do mej ciasnej "szczelinki", poluznić ją i zaznać tam ogromu rozkoszy.
Wstał i rozchylił mi nogi, a następnie podłożył pod dolną część pleców poduszkę. Prawdopodobnie podwyższenie mej miednicy miało spowodować takie wejście "żółwika" do mej "jamki", żebym nie odcz uła zbyt wielkiego bólu.
Nagle poczułam ogrom cierpienia, rozpierającego całe moje ciało. Czułam się, jakby moja macica rozpadała się na tysiąc kawałeczków. W tym momencie jego twardy i gorący "ślimaczek" wtargnął we mnie. Na pr ześcieradło trysnęła krew. Na jej widok trochę się przeraziłam, lecz potem strach mnie opuścił. Tej chwili nigdy nie zapomnę - stałam się dorosła w kazdym tego słowa znaczeniu. Zdziwił mnie fakt, że za każdym następnym wtargnięciem jego "zwierzaczka ", czułam coraz mniejszy ból, a nawet powoli sprawiało mi to przyjemność. Jego igraszki doprowadziły mnie do ekstazy. Na zakończeniu prysnął na mój brzuszek "śmietanką". Była taka lepka i śnieżnobiała.
Po tych wszystkich emocjonujących przejściach przytuliliśmy się do siebie, wyznając miłość. Podziękował mi za zaufanie, a ja usnęłam w jego ramionach. Byłam szczęśliwa. Tak długo czekałam na tę chwilę. Nasze serca biły bardzo mocno. Miałam wrażenie, jakby było je słychać na całej kuli ziemskiej. Mą radość pogłębiała świadomość, iż stałam się prawdziwą kobietą dzięki facetowi, z którym jestem gotowa spędzić resztę mojego życia. Na dodatek jest to osoba, której bezgranicznie ufam. Szkoda, że taka chwila zdarza sie tylko raz w życiu. Ten dzień zostanie na długo w mej pamięci.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Subskrybuj:
Posty (Atom)