Drzwi otworzył mi wysoki blondyn w niebieskiej koszuli. Weszłam do mieszkania, gdzie oprócz niego zobaczyłam także trzech innych chłopaków. Właśnie miałam dać swój występ. Z zawodu (jeżeli można to tak nazwać) jestem bowiem striptizerką. Oprócz występowania w nocnych klubach bardzo często umawiam się przez telefon z klientami i daję prywatne pokazy. Tak też było i teraz - miałam dać mały show, ponieważ jeden z chłopaków miał dzisiaj urodziny. Wszystko było już ustalone, więc od razu przeszliśmy do salonu. Tam wręczyłam jednemu z chłopaków kasetę z muzyczką, przy której miałam tańczyć. Muzyczka została puszczona, żaluzje w oknach opuszczone, a chłopcy rozsiedli się wygodnie na kanapie. Zaczęłam pokaz.
Najpierw zaczęłam powoli ściągać bluzeczkę w takt muzyki. Gdy już się jej pozbyłam, zaczęłam wodzić rękoma po moich biodrach, udach i biuście, cały czas tańcząc. Następnie zabrałam się za ściągnięcie mojej obcisłej mini. Delikatnie rozpięłam guziczek i powoli zsunęłam ją z bioder. Zostałam w samych majteczkach, staniczku, pończochach i szpilkach. Ten widok najwidoczniej zrobił na chłopcach wrażenie, gdyż dało się u wszystkich trzech zauważyć charakterystyczne wybrzuszenie w spodniach. Nawiasem mówiąc,
właśnie dlatego lubię to zajęcie - uwielbiam podniecać facetów. Tańczyłam dalej, wijąc się w takt muzyki i wodząc rękami po całym ciele. Patrzyłam na chłopaków, którzy nie wiedzieli jak mają siedzieć, by ukryć swoją erekcję. Przywykłam już do widoku facetów, którzy na mój widok nie mogli opanować erekcji. Podczas kliknij... moich występów stawiałam sobie za cel doprowadzenie facetów do takiego stanu, by po moim występie nie myśleli już o niczym innym, jak tylko o jak najszybszym wytrzepaniu sobie kutasa. Niektórzy nie wytrzymywali i robili to nawet podczas mojego występu. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, a wręcz przeciwnie - uznawałam to za każdym takim razem za swój mały sukces. Zresztą lubiłam patrzeć, jak facet podniecony moim widokiem trzepał sobie fiuta. Teraz zaś patrząc na tych trzech napalonych chłopaków postanowiłam, że muszę zobaczyć, jak wszyscy trzej także telepią sobie kapucyna. Zdawałam sobie sprawę, że chłopcy będą krępować się wzajemnie, dlatego trzeba było podjąć radykalniejsze działania. Postanowiłam więc zrezygnować z typowego przebiegu mojego występu (to znaczy powolnego ściągania kolejnych części garderoby) i pokazać im coś, co z reguły pokazuję na samym końcu. Moim końcowym punktem programu było mianowicie (jeżeli facet dotrwał i nie spuścił się wcześniej) zabawa z wibratorem. Do tego właśnie momentu zamierzałam przejść z pominięciem poprzednich punktów (to jest ściągania całej bielizny). Na dodatek postanowiłam nieco zaszaleć i nie symulować jak to zwykle robię całej zabawy, a naprawdę zacząć się zadowalać moją zabawką. Czasami tak właśnie robiłam, zostawiając ten rodzaj pokazu dla najlepszych swoich klientów ( z reguły przed większością facetów markowałam zabawę, udając że pocieranie wibratorem samych okolic krocza sprawia mi rozkosz porównywalną z orgazmem ). Dzisiaj jednak postanowiłam zabawić się naprawdę, tym bardziej, że ci trzej napaleni goście strasznie mnie podrajcowali. Zabrałam się więc do rzeczy.
Zaczęłam od ściągania moich koronkowych majteczek. Robiłam to bardzo wolno, stopniując napięcie i powoli odsłaniając moją różową, wygoloną całkowicie cipeczkę. Widać było, że moja szparka zrobiła na nich ogromne wrażenie, zupełnie tak, jakby nigdy wcześniej nie widzieli kobiecej piczki. Gdy już pozbyłam się majtek, zaczęłam pieścić okolice swojej muszelki, nie przerywając tańca. Chłopcy patrzyli wybałuszonymi oczami jak przesuwam ręce w górę i w dół po wewnętrznej stronie ud, za każdym razem będąc coraz bliżej swojej muszelki. W końcu dotarłam do niej i zaczęłam ją zmysłowo pocierać, wydając z siebie ciche jęki i zbliżając się coraz bardziej do kanapy na której siedzieli. W końcu stanęłam metr przed nimi i cały czas masując szparkę poruszałam się w rytm muzyki. Teraz mogli widzieć moją cipkę w całej okazałości i wsłuchiwać się w moje rozkoszne jęki, które były jak najbardziej autentyczne. Zmieniałam pozycje, a to masując moją szparkę w rozkroku, a to odwracając się i wypinając swoją pupkę, albo też pochodząc jeszcze bliżej do każdego z nich osobno i wysuwając swoją cipkę do przodu, tak że prawie mogli ją powąchać. Umowa jednak była taka, że nie mogli mnie dotykać, chociaż podejrzewam, że każdy z nich chciałby wtedy zanurzyć swój paluszek w mojej cipce (i nie tylko paluszek jak mniemam). Chłopcy siedzieli jednak grzecznie, ściskając jedynie swoje fiuty przez materiał spodni. Uznałam, że są już gotowi na to co chcę zrobić i odezwałam się do nich:
- Mam dla Was propozycję - pokażę Wam jak zaspokaja się prawdziwa kobieta, ale pod jednym warunkiem - musicie mi potowarzyszyć.
Chłopcy spojrzeli się po sobie nie wiedząc co powiedzieć.
- No dalej - zachęcałam - wyjmijcie swoje fiuty i nie dajcie im się tak męczyć. Zacznę może pierwsza. Wy dołączcie do mnie.
To powiedziawszy wyjęłam z torebki swój podręczny wibrator i uklękłam na podłodze, rozchylając szeroko uda. Na początek zaczęłam się bawić wibratorem, pocierając nim o swoje wargi sromowe i łechtaczkę. Robiłam to dłuższą chwilę, cały czas obserwując niezdecydowane towarzystwo siedzące na kanapie. W końcu przestałam się bawić na dole i włożyłam sobie wibrator do ust, tak jakby był on prawdziwym kutasem, a ja miałabym właśnie zrobić jakiemuś kolesiowi laskę. Ssałam go i lizałam na przemian, starając się go zwilżyć śliną jak tylko można najbardziej. Drugą ręką natomiast przygotowywałam swoją cipkę na przyjęcie mojego sztucznego przyjaciela. Masowałam swoją szparkę, od czasu do czasu wkładając do środka palec. Podczas tych zabiegów zauważyłam, że jeden z chłopaków nie wytrzymał i rozsunął rozporek, uwalniając swojego pytona. Już po chwili jego ręka pracowała w górę i w dół, dając upust nagromadzonemu podnieceniu. Widząc to, także zdecydowałam się nie czekać dłużej. Wyjęłam wibrator z ust i postawiłam go na podłodze przytrzymując ręką, by sterczał ku górze. Uniosłam biodra by po chwili opuścić je i usiąść, nadziewając się na mój przyrząd rozkoszy. Aż jęknęłam. To spowodowało, że pozostali dwaj chłopcy momentalnie dołączyli do swego kolegi i już po chwili przed moimi oczami miałam trzech onanizujących się chłopaków. Patrząc na ten wspaniały widok poruszałam biodrami w górę i w dół, rozkoszując się przyjemnym widokiem i wibratorem w cipce.
Dogadzałam tak sobie w pozycji "na jeźdźca" dłuższą chwilę, po czym postanowiłam ją zmienić. Wybrałam pozycję "na pieska" i ustawiłam się tak, by nadal móc obserwować moich facetów. Umieściłam swój przyrząd z powrotem w cipce i kontynuowałam zabawę. Było super - obserwowałam jak zawzięcie trzepali te swoje sterczące pały i równocześnie penetrowałam cipkę swoim sztucznym penisem. Zresztą bardzo lubię tą pozycję - zawsze podczas seksu jest ona jego obowiązkowym elementem. Zobaczyłam jednak, że moi towarzysze zabawy zaczęli zbliżać się powoli do końca. Wiedząc, że za chwilę zaczną się po kolei spuszczać, postanowiłam to wykorzystać. Nie przerywając masturbacji położyłam się na plecach i powiedziałam:
- Jeżeli chcecie, możecie się spuścić na mnie. Bardzo to lubię.
Chłopcy wstali i ustawili się nade mną ze swoimi fujarami. Patrząc jak trzepią swoje kutasy starając się celować dokładnie we mnie, przyspieszyłam nieco tempo. Mój wibrator wchodził teraz do mojej pochwy bardzo głęboko i poruszał się w niej bardzo szybko. Wpychałam go najgłębiej jak mogłam, na dodatek pieszcząc drugą ręką moją łechtaczkę. W ten sposób mój koniec także był bliski. Gdy już byłam tuż-tuż, jeden z chłopaków właśnie doszedł i wystrzelił ochlapując mój dekolt i szyję. Za nim był drugi, a następnie ja. Znowu doświadczyłam tego wspaniałego uczucia, które towarzyszy kobiecie podczas orgazmu. Moje ciało wygięło się do góry, a ja zastygłam na chwilę, przeżywając swój orgazm w bezruchu. Po dłuższej chwili opadłam dysząc ciężko i poczekałam na trzeciego z chłopaków. Ten co prawda doszedł jako ostatni, ale jego wytrysk był naprawdę potężny. Zostałam ochlapana ogromną ilością spermy, która zalała mnie prawie całą - od mojej wymęczonej przed chwilą piczki, aż po włosy. W sumie po wystrzale z trzech takich armat nie było miejsca na moim ciele, które nie byłoby pokryte białawym płynem. Chłopcy jeszcze przez chwilę miętosili swoje fiuty by wytrzepać je do ostatniej kropelki, po czym schowali je szybko z powrotem do spodni.
Wstałam, wytarłam się przyniesionym przez jednego z nich ręcznikiem i zaczęłam ubierać. Chłopcy oczywiście zapytali, czy mogą umówić się na kolejny występ za tydzień i czy zgodziłabym się na seks z nimi trzema. Odpowiedziałam, że niestety nie sypiam z klientami, ale specjalnie dla nich jestem w stanie dać jeszcze lepszy pokaz niż dzisiaj. Umówiliśmy się więc na kolejną "wizytę" a ja obiecałam, że na pewno nie będą tego żałować.
wtorek, 14 sierpnia 2007
Prywatny pokaz
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Prawdziwa kobieta
Umówił się ze mną na godz. 21.00. Nigdy tak późno się nie widywaliśmy. Powiedział, że przeżyję dziś coś niesamowitego. Ciekawe co?
Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachód, zadzwonił domofon. To był on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdyż on jest typem , który się wiecznie spóźnia, a tym razem był punktualny. Gdy wyszłam przed blok, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pod moim domem stała bryczka, a w niej mój "książę". Wysi adł i pomógł mi wsiąść do niej. Przejażdżka była super. Siedząc przytulona do niego, zwiedziłam całe miasto. Wszyscy się za nami oglądali. W końcu zobaczyć w takim mieśc ie jadącą ulicą bryczkę to wydarzenie!
Pod koniec wycieczki zaczęłam przeczuwać, że dziś będzie ten dzień - stanę się prawdziwą kobietą. Bryczka zawiozła nas do pięknego, małego domku obok lasu.
Widok był przepiękny. Gdy weszliśmy do środka, z wrażenia zupełnie zdębiałam. W pokoju stało ogromne łoże, obok niego stolik, a na nim szampan oraz kolacja.
W moim sercu zaczęły pojawiać się wątpliwości i strach przed pierwszym razem. Nie byłam do końca pewna, czy to właśnie jemu chciałabym oddać swoją niewinność.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Jego głos był tak delikatny, jak nigdy. Chyba przeżywał to wszystko tak samo jak ja.
Nagle wstał od stołu, podszedł do mnie, wziął na ręce i zaniósł na to ogromne łoże. Położył mnie i zaczął delikatnie całować moje usta, następnie poprzez szyje i kark dotarł do uszu (dobrze wiedział, że to jedno z moich najczulszych miejsc erogennych). Jego doświadczenie zadziwiało mnie coraz bardziej. Poczułam dreszczyk podniecenia. Odsunął się na chwilę i zdjął swoją aksamitną koszulę. Zobaczyłam jego piękny tors. Ciało miał jak mały chłopiec - delikatne, czyste i ubogie w owłosienie. Przybliżył się i powoli rozpinał mi guziki . Po wielkich męczarniach z moją bluzeczką, zdjął ją i rzucił za siebie. Siedzieliśmy teraz naprzeciw siebie półnadzy. Nasze serca biły bardzo szybko, obydwoje baliśmy się brnąć d alej. Czekałam na jego dalszą inicjatywę. Zamknęłam oczy.
Po chwili poczułam jego wilgotne usta na mych zasłoniętych aksamitnym biustonoszem "gryzaczkach", napiętych tak, jakby chciały wyrwać się z tej osłony i zaczerpnąć świeżego powietrz a. Chyba czytał w moich myślach, gdyż po chwili poczułam na plecach jego dłonie buszujące przy zapinaczu tego uciążliwego dla mnie "pancerzyka". Wreszcie życzenie spełniło się, w koncu wyłoniły się moje "pieszczoszki".
Wyczułam w nim jeszcze większe podniecenie. Na widok bardzo ładnie uformowanych i jędrnych "misiaczków" ręce mu zadrżały.. Położyłam się, a on swym mokrym języczkiem pieśc ił me "piersiątka". Czułam, jak mnie rozrywa ogrom podniecenia. Zaczął schodzić niżej, lizał mój "pępuszek". Pieścił każdy zakątek mego ciała. Im dalej się posuwał, tym bardziej się bałam. Chyba zauważył w moich oczach strach, gdyż zwolnił tempo działania. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że on nie może się z relaksować i robić ze mną tego, na co ma ogromną ochotę.
W końcu przezwyciężyłam swój strach i przejęłam inicjatywę. Zaczęłam kierować się wyobraźnią. Nie wiem, co mnie napadło. Rozpięłam jego napięte spodnie, zdarłam je z niego i rzuciłam na podłogę. Z niewinnego kocia czka przeobraziłam się w drapieżną lwicę. Moja gwałtowna przemiana zaskoczyła go. Spojrzałam na jego slipki. O jejku, czyżby ta cała sytuacja mogła wywołać taki wygląd "wiertaczka" ?!. Jeszcze nigdy nie widziałam podobnego zjawiska. Bałam się zdjąć z niego te obcisłe "galotki", gdyż jego "gacuś" mógłby zrobić mi krzywdę. Wydawał się tak ogromny i naprężony. Pozostawiłam go w tym stanie. Moje obawy nie pozwoliły rozbierać go dalej. Położyłam się obok i czekałam na da lsze posunięcia mojego partnera. On ani myślał dłużej leżeć bezczynnie. Podniósł się i zaczął zdejmować ze mnie resztki garderoby, która - mówiąc szczerze - zaczęła mnie denerwować i przeszkadzać.
Teraz leżeliśmy już całkowicie nadzy. Blask świecy dodawał naszym ciałom uroku, sprawiały wrażenie idealnych, bez skazy. Patrzeliśmy na siebie z wielkim zachwytem.
Nagle poczułam bliskość tej oczekiwanej przez tyle lat chwili - stania się prawdziwą kobietą. Rozchylił mi nogi i zaczął delikatnie muskać języczkiem mój "dzyndzołek". Przez mo je ciało przeszedł delikatny dreszczyk podniecenia. Nigdy dotąd nie było mi tak przyjemnie. Z każdym muśnięciem wilgotnego "języczka-szperaczka" o moją łechtaczkę narastała rozkosz. Nagle poczułam się jakoś dziwnie. To przyjemne uczucie było tak silne, że zaczęłam krzyczeć. Wydawało mi się , że moją "cipkę" włożono do kontaktu pod wysokie napięcie, albo że jakiś piorun w nią uderzył. To nieznane mi dotąd uczucie było ogromne , przyjemne, ale bardzo krótkie. Szkoda.
Gdy po tych wielkich emocjach doszłam do siebie, intuicja zaczęła dawać mi pewne wskazówki. Podniosłam się i zaczęłam dotykać jego "armatki". Była bardzo delikatna i miała ciekawy kształt. Nigdy dotąd ni e widziałam z bliska męskiego przyrodzenia, a co dopiero go dotykać. Coś podpowiadało mi, aby zacząć naciągać delikatną skórkę otaczającą ten "cud natury". Zauważyłam w moim partnerze pewne znaki mówiące o ogromie rozkoszy, jaką w tej chwili zaczął odczuwać i która narastała wraz z dynamiką moich ruchów. Zapragnęłam poczuc smak jego "fiutka". Wzięłam go w usta i zaczęłam delikatnie m uskać języczkiem jego czubeczek. Reakcja mojego partnera była natychmiastowa. Zaczął jęczeć i głęboko oddychać ;. To było chyba dobre posunięcie.
Te moje miłosne igraszki z jego "ogonkiem" sprawiły, że stał się gotowy, aby wejść do mej ciasnej "szczelinki", poluznić ją i zaznać tam ogromu rozkoszy.
Wstał i rozchylił mi nogi, a następnie podłożył pod dolną część pleców poduszkę. Prawdopodobnie podwyższenie mej miednicy miało spowodować takie wejście "żółwika" do mej "jamki", żebym nie odcz uła zbyt wielkiego bólu.
Nagle poczułam ogrom cierpienia, rozpierającego całe moje ciało. Czułam się, jakby moja macica rozpadała się na tysiąc kawałeczków. W tym momencie jego twardy i gorący "ślimaczek" wtargnął we mnie. Na pr ześcieradło trysnęła krew. Na jej widok trochę się przeraziłam, lecz potem strach mnie opuścił. Tej chwili nigdy nie zapomnę - stałam się dorosła w kazdym tego słowa znaczeniu. Zdziwił mnie fakt, że za każdym następnym wtargnięciem jego "zwierzaczka ", czułam coraz mniejszy ból, a nawet powoli sprawiało mi to przyjemność. Jego igraszki doprowadziły mnie do ekstazy. Na zakończeniu prysnął na mój brzuszek "śmietanką". Była taka lepka i śnieżnobiała.
Po tych wszystkich emocjonujących przejściach przytuliliśmy się do siebie, wyznając miłość. Podziękował mi za zaufanie, a ja usnęłam w jego ramionach. Byłam szczęśliwa. Tak długo czekałam na tę chwilę. Nasze serca biły bardzo mocno. Miałam wrażenie, jakby było je słychać na całej kuli ziemskiej. Mą radość pogłębiała świadomość, iż stałam się prawdziwą kobietą dzięki facetowi, z którym jestem gotowa spędzić resztę mojego życia. Na dodatek jest to osoba, której bezgranicznie ufam. Szkoda, że taka chwila zdarza sie tylko raz w życiu. Ten dzień zostanie na długo w mej pamięci.
Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachód, zadzwonił domofon. To był on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdyż on jest typem , który się wiecznie spóźnia, a tym razem był punktualny. Gdy wyszłam przed blok, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pod moim domem stała bryczka, a w niej mój "książę". Wysi adł i pomógł mi wsiąść do niej. Przejażdżka była super. Siedząc przytulona do niego, zwiedziłam całe miasto. Wszyscy się za nami oglądali. W końcu zobaczyć w takim mieśc ie jadącą ulicą bryczkę to wydarzenie!
Pod koniec wycieczki zaczęłam przeczuwać, że dziś będzie ten dzień - stanę się prawdziwą kobietą. Bryczka zawiozła nas do pięknego, małego domku obok lasu.
Widok był przepiękny. Gdy weszliśmy do środka, z wrażenia zupełnie zdębiałam. W pokoju stało ogromne łoże, obok niego stolik, a na nim szampan oraz kolacja.
W moim sercu zaczęły pojawiać się wątpliwości i strach przed pierwszym razem. Nie byłam do końca pewna, czy to właśnie jemu chciałabym oddać swoją niewinność.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Jego głos był tak delikatny, jak nigdy. Chyba przeżywał to wszystko tak samo jak ja.
Nagle wstał od stołu, podszedł do mnie, wziął na ręce i zaniósł na to ogromne łoże. Położył mnie i zaczął delikatnie całować moje usta, następnie poprzez szyje i kark dotarł do uszu (dobrze wiedział, że to jedno z moich najczulszych miejsc erogennych). Jego doświadczenie zadziwiało mnie coraz bardziej. Poczułam dreszczyk podniecenia. Odsunął się na chwilę i zdjął swoją aksamitną koszulę. Zobaczyłam jego piękny tors. Ciało miał jak mały chłopiec - delikatne, czyste i ubogie w owłosienie. Przybliżył się i powoli rozpinał mi guziki . Po wielkich męczarniach z moją bluzeczką, zdjął ją i rzucił za siebie. Siedzieliśmy teraz naprzeciw siebie półnadzy. Nasze serca biły bardzo szybko, obydwoje baliśmy się brnąć d alej. Czekałam na jego dalszą inicjatywę. Zamknęłam oczy.
Po chwili poczułam jego wilgotne usta na mych zasłoniętych aksamitnym biustonoszem "gryzaczkach", napiętych tak, jakby chciały wyrwać się z tej osłony i zaczerpnąć świeżego powietrz a. Chyba czytał w moich myślach, gdyż po chwili poczułam na plecach jego dłonie buszujące przy zapinaczu tego uciążliwego dla mnie "pancerzyka". Wreszcie życzenie spełniło się, w koncu wyłoniły się moje "pieszczoszki".
Wyczułam w nim jeszcze większe podniecenie. Na widok bardzo ładnie uformowanych i jędrnych "misiaczków" ręce mu zadrżały.. Położyłam się, a on swym mokrym języczkiem pieśc ił me "piersiątka". Czułam, jak mnie rozrywa ogrom podniecenia. Zaczął schodzić niżej, lizał mój "pępuszek". Pieścił każdy zakątek mego ciała. Im dalej się posuwał, tym bardziej się bałam. Chyba zauważył w moich oczach strach, gdyż zwolnił tempo działania. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że on nie może się z relaksować i robić ze mną tego, na co ma ogromną ochotę.
W końcu przezwyciężyłam swój strach i przejęłam inicjatywę. Zaczęłam kierować się wyobraźnią. Nie wiem, co mnie napadło. Rozpięłam jego napięte spodnie, zdarłam je z niego i rzuciłam na podłogę. Z niewinnego kocia czka przeobraziłam się w drapieżną lwicę. Moja gwałtowna przemiana zaskoczyła go. Spojrzałam na jego slipki. O jejku, czyżby ta cała sytuacja mogła wywołać taki wygląd "wiertaczka" ?!. Jeszcze nigdy nie widziałam podobnego zjawiska. Bałam się zdjąć z niego te obcisłe "galotki", gdyż jego "gacuś" mógłby zrobić mi krzywdę. Wydawał się tak ogromny i naprężony. Pozostawiłam go w tym stanie. Moje obawy nie pozwoliły rozbierać go dalej. Położyłam się obok i czekałam na da lsze posunięcia mojego partnera. On ani myślał dłużej leżeć bezczynnie. Podniósł się i zaczął zdejmować ze mnie resztki garderoby, która - mówiąc szczerze - zaczęła mnie denerwować i przeszkadzać.
Teraz leżeliśmy już całkowicie nadzy. Blask świecy dodawał naszym ciałom uroku, sprawiały wrażenie idealnych, bez skazy. Patrzeliśmy na siebie z wielkim zachwytem.
Nagle poczułam bliskość tej oczekiwanej przez tyle lat chwili - stania się prawdziwą kobietą. Rozchylił mi nogi i zaczął delikatnie muskać języczkiem mój "dzyndzołek". Przez mo je ciało przeszedł delikatny dreszczyk podniecenia. Nigdy dotąd nie było mi tak przyjemnie. Z każdym muśnięciem wilgotnego "języczka-szperaczka" o moją łechtaczkę narastała rozkosz. Nagle poczułam się jakoś dziwnie. To przyjemne uczucie było tak silne, że zaczęłam krzyczeć. Wydawało mi się , że moją "cipkę" włożono do kontaktu pod wysokie napięcie, albo że jakiś piorun w nią uderzył. To nieznane mi dotąd uczucie było ogromne , przyjemne, ale bardzo krótkie. Szkoda.
Gdy po tych wielkich emocjach doszłam do siebie, intuicja zaczęła dawać mi pewne wskazówki. Podniosłam się i zaczęłam dotykać jego "armatki". Była bardzo delikatna i miała ciekawy kształt. Nigdy dotąd ni e widziałam z bliska męskiego przyrodzenia, a co dopiero go dotykać. Coś podpowiadało mi, aby zacząć naciągać delikatną skórkę otaczającą ten "cud natury". Zauważyłam w moim partnerze pewne znaki mówiące o ogromie rozkoszy, jaką w tej chwili zaczął odczuwać i która narastała wraz z dynamiką moich ruchów. Zapragnęłam poczuc smak jego "fiutka". Wzięłam go w usta i zaczęłam delikatnie m uskać języczkiem jego czubeczek. Reakcja mojego partnera była natychmiastowa. Zaczął jęczeć i głęboko oddychać ;. To było chyba dobre posunięcie.
Te moje miłosne igraszki z jego "ogonkiem" sprawiły, że stał się gotowy, aby wejść do mej ciasnej "szczelinki", poluznić ją i zaznać tam ogromu rozkoszy.
Wstał i rozchylił mi nogi, a następnie podłożył pod dolną część pleców poduszkę. Prawdopodobnie podwyższenie mej miednicy miało spowodować takie wejście "żółwika" do mej "jamki", żebym nie odcz uła zbyt wielkiego bólu.
Nagle poczułam ogrom cierpienia, rozpierającego całe moje ciało. Czułam się, jakby moja macica rozpadała się na tysiąc kawałeczków. W tym momencie jego twardy i gorący "ślimaczek" wtargnął we mnie. Na pr ześcieradło trysnęła krew. Na jej widok trochę się przeraziłam, lecz potem strach mnie opuścił. Tej chwili nigdy nie zapomnę - stałam się dorosła w kazdym tego słowa znaczeniu. Zdziwił mnie fakt, że za każdym następnym wtargnięciem jego "zwierzaczka ", czułam coraz mniejszy ból, a nawet powoli sprawiało mi to przyjemność. Jego igraszki doprowadziły mnie do ekstazy. Na zakończeniu prysnął na mój brzuszek "śmietanką". Była taka lepka i śnieżnobiała.
Po tych wszystkich emocjonujących przejściach przytuliliśmy się do siebie, wyznając miłość. Podziękował mi za zaufanie, a ja usnęłam w jego ramionach. Byłam szczęśliwa. Tak długo czekałam na tę chwilę. Nasze serca biły bardzo mocno. Miałam wrażenie, jakby było je słychać na całej kuli ziemskiej. Mą radość pogłębiała świadomość, iż stałam się prawdziwą kobietą dzięki facetowi, z którym jestem gotowa spędzić resztę mojego życia. Na dodatek jest to osoba, której bezgranicznie ufam. Szkoda, że taka chwila zdarza sie tylko raz w życiu. Ten dzień zostanie na długo w mej pamięci.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Pożegnanie maturzystów
Zdarzyło sie to dwa lata temu, kiedy nie byłam jeszcze nauczycielką lecz praktykantką. Miałam 26 lat i odbywałam praktyki nauczycielskie w jednym z liceów w mieście, w którym studiowałam. Szczególnie polubiłam klasę IV a, maturalną, a zwłaszcza chłopców, którym wyraźnie się podobałam. Lubiłam czuć ich wzrok na swoim ciele, gdy powoli spacerowałam pomiędzy ławkami. Lubiłam pochylac sie nad nimi, tłumacząc coś i odsłaniać dekolt. Zabawne jak starali się omijać go wzrokiem, z grzeczności, choć nie za bardzo im to wychodziło. Podniecało mnie to, że ich podniecam. Muszę przyznać, że byli grupką naprawdę dorodnych osiemnastolatków. Atmosfera unoszących się w powietrzu hormonów powodowała, że lekcje często zahaczały o tematy intymne, były to oczywiście żarty a jednak sprawiły, że po mojej głowie zaczęły chodzić dziwne myśli. Pamiętam jak na którąś lekcję przyniosłam film, który wspólnie oglądaliśmy. Był w oryginale i chodziło o to, by poćwiczyli sobie rozumienie angielskich słówek ze słuchu. W tym filmie była scena, w ktorej przez dłuższy czas występowała całkiem naga kobieta. Siedziałam z tyłu klasy i obserwowałam zachowanie chłopaków. Wiercili się niecierpliwie na krzesłach, przebierali nogami. Byli podnieceni i mnie również to podnieciło. Ostatniego dnia , po lekcji, zapowiedziałam, że to moje ostatnie zajęcia z nimi. i pożegnałam się, życząc im powodzenia na maturze. Wtedy przewodniczący - Paweł, zapytał mnie czy w ramach "pożegnania" , nie przyszłabym na osiemnastą do szkoły aby pokibicować im w jakimś ważnym meczu. Muszę przyznać, że perspektywa oglądania tych młodziutkich tygrysków w strojach sportowych, podziałała na mnie zachęcająco. Wróciłam więc do domu, wzięłam prysznic, ybrałam się troszkę bardziej wyzywajaco niż zwykle i ruszyłam spowrotem do szkoły. Kiedy przyszłam zastałam jednak ciszę. Przeszłam przez korytarz, zajrzałam do sali gimnastycznej, ale nie było tam nikogo. Wtedy dopiero zorientowałam się, że pomyliłam godziny i zamiast na osiemnastą, przyszłam o siedemnastej. Już miałam wracać, gdy usłyszałam glosy dobiegające z szatni. Poznałam, że to moi maturzyści, więc postanowiłam wejść i się przywitać. Zapukałam i ostrożnie weszłam do środka. W środku byli Paweł i Piotrek. Zaprosili mnie do środka jak gentlemeni i poprosili bym usiadła z nimi na ławeczce i poczekała na osiemnastą. Usiadłam więc i zaczęliśmy rozmawiać. O szkole, o ich planach pomaturalnych. Po dłuższej chwili bardzo sympatycznej i niezobowiązującej rozmowy, nagle drzwi się otworzyły i do szatni wpadł Bartek, klasowy "szyderca" i nie mając pojęcia, że siedze w środku, gdyż otwarte drzwi akurat mnie przysłoniły, rzucił na kolana Pawła kolorową gazete, z okrzykiem :
- Patrz kurwa stary jakie cipy! Cała noc trzaskałem z bata!
Zalegla znacząca cisza i po chwili Bartek zorientował się, ze coś jest nie tak. Spojrzał w moją stronę i zaczerwienił się :
- Yyyyyy, dzień dobry pani profesor! Ładny dziś dzień, prawda?
Tę niezręczną sytuację przerwało wejście do szatni Rafała, wysokiego, długowlosego kolesia, ktory rzucił okiem na mnie, potem na gazetkę porno leżącą na kolanach Pawła i nie wiedział co ma powiedzieć. Musiałam ratowac sytuację. Co mogłam zrobić? Mogłam udać oburzoną i opuścić szatnię , albo kontynuować "grę", ktora coraz bardziej zaczynała mi się podobać. Siedziałam w małej szatni z czterema napalonymi osiemnastolatkami - spojrzałam na nich i podjęłam szybką decyzję, co do swego dalszego postępowania. Tego się chyba nie spodziewali. Powoli wstałam i wzięłam do ręki gazetę, ktora wciąż leżała na kolanach zdezorientowanego Pawła. Zaczęłam ją powoli przeglądac, kątem oka spoglądając na chłopaków. Piotrek spuścił głowę i patrzył w podlogę. Paweł uśmiechał się głupio. Bartek usiadl w kącie i schował twarz w dłoniach, nie mogąc powstrzymac nerwowego śmiechu niedowierzania. A Rafał wciąż stał w drzwiach i był zdezorientowany.
- Hmmm, a więc to tym się zajmujecie w wolnych chwilach - uśmiechnęłam sie znacząco, patrząc na rozkładowkę, na ktorej znajdowała się kobieta w pozycji ginekologicznej.
- No wie pani profesor, - odezwał sie w końcu Bartek, osiemnastolatki mają swoje potrzeby. A profesorka nie ma potrzeb?
Zaśmiali sie nerwowo, czekając na moją reakcję. No dobrze gnojki - pomyślałam, już ja wam opowiem o moich potrzebach!
- Jeśli interesujecie się tematem - powiedziałam, kobiety między 25 a 35 rokiem życia , maja największe potrzeby i największy temperament. A ja ... mieszczę sie w tej granicy wiekowej.
Patrzyłam na ich reakcje. Piotrek i Paweł byli speszeni, za to Bartek i Rafał chyba podjęli grę.
- Aaaaa, to może profesorka nam coś opowie o tych swoich ... potrzebach - zaczął cwaniakować Bartek - my nikomu ie powiemy, co nie Rafku?
- Sie rozumie! - zasalutował Rafał
Zamilkłam wtedy na chwilę i oni zamilkli, czekając na moją reakcję. Po chwili odparłam, bardzo spokojnie :
- Zgoda. Opowiem wam jeśli chcecie, ale pod warunkiem. Najpierw wy mi opowiecie o swoich potrzebach.
Zaśmiali się. Wiedziałam, że ich onieśmieliłam ale postanowiłam kontynuować.
- Słyszałam, że każdy chłopak marzy aby uprawiać seks z nauczycielką, czy to prawda?
- Noo, ja bym raczej nie odmówił - zaśmial się Bartek, a ty Raf?
- Nooo, też raczej nie ....
- Ale wiecie, ze starsze kobiety mają większe hmmm... potrzeby? I potrzebują dużo więcej ...zaangażowania?
- A wie profesorka, że osiemnastoletni chłopcy mają dużo energii i są ciagle gotowi na spełnianie potrzeb kobiet? - podjąl temat Bartek
- Ale aby spełnić potrzeby kobiet - kontynuowałam, nie wystarczy energia, trzeba też spełnić odpowiednie warunki, hmmm techniczne!
- A o to nie ma obawy - powiedział Paweł, mamy teraz bardzo dorodną młodzież!
- Ciekawe! - zaśmiałam się i mimochodem, jakby od niechcenia, jak jakaś kretynka, zapytałam :
- No to który z was ma największego?
Wtedy wszystkie spojrzenia odruchowo zwróciły sie w stronę Piotrka.
- Czyżby Piotruś? - zdziwiłam się, a skąd wiecie?
Chłopak poczerwieniał jak piwonia. Piotrek był wysokim, chyba najwyższym w klasie, krótko obciętym blondynem, trochę nieśmiałym i ... powiedzmy, że nie był orłem jeśli chodzi o naukę.
- Mamy wf dwa razy w tygodniu pani profesor - wyjaśnił Rafał. Nie zebyśmy byli jacyś homo niewiadomo, ale koleś nie ma się czego wstydzić!
Piotrek był zawstydzony do granic możliwości. Wstał z lawki i z niepewnym uśmiechem, zbliżył sie do drzwi, chcąc dać nogę. Zgadując co planował, wyprzedziłam go i szybko podeszłam do drzwi, tarasując mu wyjście. Odruchowo zasunęłam łucznik w drzwiach i chwyciłam Piotrka za nadgarstek. Wszyscy już chyba wiedzieliśmy co stanie się za chwilę.
- Nie ma potrzeby wychodzić - powiedziałam do Piotrka, prowadząc go za rękę ku mojemu miejscu na ławeczce
- No Piotruś dalej, pokaż pani profesor co masz w spodniach - zaśmiał się Rafał
Chłopak nie wiedział co ma zrobić, więc musiałam przejąć inicjatywę. Nagle chwyciłam dłonią jego spodnie-bojówki w kroku i powoli lecz stanowczo zaczęłam masować ich zawartość.
- O kuuurwaaa - szepnął Bartek. Paweł i Rafał zaśmiali się nerwowo.
Piotrek stał jak słup soli, chyba za bardzo zszokowany tym co się dzieje, by mógł wykonać jakiekolwiek ruchy. Poczułam w dłoniach, że jego drąg twardnieje, więc chwyciłam go przez spodnie i zaczęłam powoli masturbować. Stał i gapił się zszokowany co robię. Reszta chłopaków przyglądała się też, byli równie zszokowani. Spodnie Piotrka szybko stały się ciasne do granic możliwości, a ja poczułam, że to co ma w nich, na pewno znacznie przekracza tak zwaną normę.
- Wasz kolega ma chyba za ciasne spodnie - zwróciłam się do chłopaków, i co z tym zrobić?
- Uwolnić orkę! - zaśmiał się Rafał
Wciąż siedząc na swojej ławeczce rozpięłam powoli zamek w spodniach Piotrka, zanurzyłam dłoń w jego rozporku i płynnym ruchem, trochę się szamocąc, wyjęłam na powierzchnie ogromną, grubą, sterczącą do góry niemal pionowo, pałę.
- O w dupę .... - szepnął Bartek
- Masz tam smoka, stary! - zawołał Rafał śmiejąc się
Rzeczywiście, kutas tego chłopaka był imponujący. Pomyślałam sobie, że ten debil musiał stać w kolejce po pałę kiedy rozdawali rozum. Masowałam potężną kolbę Piotrka i patrzyłam mu w oczy :
- Niech mu pani profesor zrobi loda - zaproponował Paweł
- Mam to zrobić Woźniak? - zapytałam go po nazwisku, aby dodać grze pikanterii
- Tak - szepnął
- Bardzo to lubisz Woźniak, prawda?
- Tak ...
- Co to znaczy "tak" Woźniak, jak ty się zwracasz do nauczyciela?
- Przepraszam pani profesor....
- Więc zapytałam czy mam to zrobić?
- Tak, pani profesor, proszę ....
- Co mam zrobić ?
- Proszę, niech pani profesor mi obciągnie ...
Złapałam mocno jego kolbę u nasady i wzięłam ją do ust. Zaczęłam obciągać łapczywie i ostro, trzymając jedną ręką za tyłek chłopaka, a drugą masturbując go podczas obciągania. Cisza jaka zapanowała wtedy w szatni pozwalała słyszeć dokładnie cmoknięcia moich ust podczas obciągania i głęboki oddech osiemnastolatka. Ciągle stał nieruchomo i gapił się bezwolnie jak obsługuję jego imponującą pałę. Trzymałam go mocno u nasady jedną ręką i masturbowałam, zaś ustami mocno ssałam jego górną część, poruszając ustami w dół i w górę. Nagle chłopak jęknął i poczułam, że moje usta wypełniają się gorącą, gęstą, słoną mazią, która wypłynęła mi wargami i ściekła na posadzkę. Połknęłam wszystko, co miałam w ustach, czując, że jest tego naprawdę dużo. Chłopak zasunął spodnie i usiadł na swoim miejscu wykończony i trochę nadal zawstydzony. Bartek poklepał go po ramieniu.
Chyba spodziewali się, że to koniec przedstawienia, ale ja dopiero się rozkręcałam. Miałam wielką ochotę pokazać tym gnojkom prawdziwą naturę młodej pani profesor. I pragnęłam by mnie zerżnęli. Wszyscy po kolei. Wstałam więc z ławki i powiedziałam :
- No dobrze, obiecałam, że wam opowiem o swoich potrzebach, czy nadal tego chcecie?
- Oczywiście pani profesor - odpowiedział Bartek
- Odkąd zaczęłam z wami zajęcia, marzyłam o takiej scenie ..... - powiedziałam powoli zdejmując z siebie ubranie, czy macie coś przeciwko temu?
- Ależ skądże! - zaśmiał się Rafał, proszę się nie krępować ....
Powoli, patrząc im w oczy ściągnęłam bluzeczkę, pozostając jedynie w staniczku. Przełknęli ślinę niemal jednocześnie. Zdjęłam spódnicę, pozostając teraz w samej bieliźnie :
- Myślicie, że taka kobieta jak ja, miałaby jeszcze powodzenie u maturzystów ? - zapytałam zalotnie
- Nie wiem jak ze wszystkimi - odpowiedział dyplomatycznie Bartek, ale zapewniam, że wszystkim obecnym tutaj maturzystom coś zaraz rozerwie spodnie!
- Więc może obecni tutaj maturzyści powinni uwolnić to, co tak bardzo domaga się uwolnienia? - zapytałam slodko i jakby nigdy nic, rozpięłam stanik i zsunęłam go. Wiedziałam, że moje cycuszki zrobią wrażenie. Są duże i sprężyste.
- Uuuuuuuu - jęknął Rafał, pierdolę! nie wytrzymam!
Rozpiął zamek swoich jeansów i wyciągnał na wierzch pokaźną pałę i zaczął powoli sie brandzlować. W jego ślad poszli zaraz Bartek i Piotrek. Podeszłam do nich i przyciągnęłam do siebie Pawła. Włożyłam swój język do jego ust. Całował cudownie. Ręką wyciągnęłam z rozporka chłopaka, prężącego się penisa. Schyliłam sie i natychmiast wzięłam go do ust. Był spory, może nie tak potężny jak spluwa Piotrka, ale musiał mieć z 18 cm. Zaczęłam obciągać przewodniczącemu klasy. Paweł nie stał jak slup soli, wiedział jak zrobić sobie dodatkową przyjemność bo zaczął poruszać tyłkiem. Ten chłopak pieprzył moje usta! Radził sobie wspaniale. Chwycił mnie za głowę i posuwał. Czułam jego twardego, grubego kutasa w swoim gardle. Nagle jęknął i do mojego gardła wlał się strumień gęstej, goracej mazi. Poczułam wilgoć w moich majteczkach. Połknęłam prezent od Pawła i wstałam, przyglądając się chłopakom :
- A teraz chcę żebyście mnie wzięli - powiedziałam, wszyscy. Pokażcie mi co potrafią osiemnastolatki!
Zbliżyłam sie do nich i złapałam rękami za haczyki na ubrania. Teraz stałam przodem do nich, rozpostarta i gotowa na wszystko co zechcą ze mną zrobić. Chłopcy spojrzeli po sobie i nie dali się długo prosić. Mieli w końcu niepowtarzalną okazję zerżnąć nauczycielkę . Najpierw podeszli do mnie Bartek i Rafał. Ich kutasy były naprężone do granic możliwości. Zaczęli najpierw nieśmialo dotykac palcami moich sutków. Potem zaczęli je lizać, z początku delikatnie , a kiedy zaczęły twardnieć, muskali je czubkami języków.
- Piotr, Paweł, pomózcie kolegom - skinęłam na dwoch pozostałych. Chcę was wszystkich.
Przyłączyli się zaraz do swoich kumpli i teraz prawego sutka obsługiwali jednocześnie Bartek i Piotrek, a lewego Rafał i Paweł. Ich języczki muskaly szybko moje coraz bardziej twarde brodawki. Nie przeszkadzało im nawet, że czasem dotykali się językami - byli tacy młodzi i napaleni. Ich twarde pały dotykały moich ud.
I nagle stało sie coś, czego nie przewidzieliśmy, choć powinniśmy przewidzieć. Do szatni ktoś zapukał, a raczej kopnął w drzwi i pociagnął za klamkę :
- Co jest kurwa, walicie sie tam czy co, otwierać!
To byli Michał, Maciek i Sebastian, reszta chlopakow z IV a.
- Spierdalać stąd! - zawołał Bartek
Wtedy nagle głosy umilkły i chłopcy wrócili do zabawy moimi sztywnymi już suteczkami. Głaskałam ich po głowie a oni ssali i lizali moje sterczące brodawki.Ich języki były ciepłe i wilgotne. Nie mogli się oderwać. Brałam w dłonie ich sterczące, twarde kolby, stały na baczność jak żołnierze. Paweł miał rację, młodzież okazała się bardzo dorodna. Nagle zapragnęłam ssać te nastoletnie pały i lekko odpychając ich głowy od moich suteczków , schyliłam sie w dół. Miałam teraz przed sobą cztery dorodne naprężone gnaty. Zaczęłam obciągać. Najpierw Rafałowi. Jego kutas był spory i owalny. Smakował doskonale. Chłopcy zacieśnili wokół mnie kółko. Wzięłam w jedną dłoń kutasa Rafała, a w drugą kutasa Bartka. Potem złączyłam je ze sobą tak aby się dotykały.Byłam ciekawa jak zareagują na tę mała perwersję. Byli chyba już tak napaleni, że nie protestowali gdy patrząc uważnie na nich, zetknęłam ich kutasy ze sobą i zaczęłam pocierać jednym o drugiego, a potem wykonywałam nimi okrężne ruchy,przyciskając jednego do drugiego. Dla lepszego poślizgu, pośliniłam językiem ich główki. Chłopaki wzięli sie za ramię i patrzyli na moje ruchy.Trzymałam mocno dwie twarde, osiemnastoletnie pały i pocierałam jedną o drugą, coraz mocniej i mocniej. Na twarzach Bartka i Rafała było lekkie zdumienie, ale widać też było, że podoba im się to i nie chcą bym przerywała. Wtedy posunęłam się jeszcze dalej i przyciskając mocno obie pały do siebie w pozycji ku górze, objęłam obie jedną dłonią i zaczęłam je walić. Waliłam mocno, silno zaciskając dłoń na sztywnych jak słup fiutach Patrzyli co robię jak moi niewolnicy, nie protestowali,może dlatego, że byli tak bardzo napaleni, a może bo byli od czterech lat kumplami z jednej ławki i znali sie bardzo dobrze. Spojrzeli tylko na siebie podczas gdy ja bezustannie i mocno waliłam ich przyciśnięte do siebie pały :
- O, stary .... ! - jęknął Bartek
Nagle zaczęli oddychać coraz głośniej i poczułam, że dochodzą. Wytrysnęli niemal jednocześnie, najpierw Rafał, a zaraz po nim Bartek. Ich gęsta, ciepła sperma zmieszała się ze sobą i pociekła po mojej dłoni. Chłopaki stali zszokowani tym co się zdarzyło. Trochę zawstydzeni ale też podekscytowani. I w tamtym momencie stało sie coś, czego się nikt nie spodziewał. Michał, Maciek i Sebastian musieli wziąć zapasowy klucz do szatni, bo nagle zamek po prostu przekręcił się i do środka weszła trójka pozostałych chłopaków. Stanęli jak wryci bo naprawdę nie spodziewali się zastać tu takiego widoku :
- O kuuuuurwaaaa - jęknął Michał
- O ja pierdolę - powiedział Maciek
- Dzień dobry pani profesor - skinął niepewnie Sebastian, ponieważ był kulturalnym chłopcem
Byłam więc sama jedna i miałam do dyspozycji siedmiu osiemnastolatków. Wiedziałam, że teraz już nie ma po co grać i trzeba mówić wprost.
- Dobrze, że jesteście chłopcy. Potrzebuję naprawdę dobrego rżnięcia! Możecie mi pomóc ? -zapytałam łapiąc stojącego najbliżej mnie Michała za kutasa. Pod jego dość obcisłymi spodniami moro wyczułam spore zgrubienie.
- O kurwa, kurwa, kurwa! - zaśmiał się z niedowierzaniem Michał, zapominając całkowicie, że nie przeklina się w obecności ciała pedagogicznego.
Błyskawicznie rozpięłam zamek jego spodni, wyciągnęłam sterczącego już w połowie gnata i klęknąwszy zaczęłam go obciągać jak wariatka. Pęczniał mi w ustach a ja trzymałam go mocno i poruszałam głową, silnie ściskając go wargami. Potem obciągnęłam jego skórkę i zaczęłam pieścić jego główkę czubkiem języka. Był gruby, obejmowałam go cała dłonią.
- O ja pierdolę ... co się tu dzieje? - wymamrotał tylko Michał
Chłopaki otoczyli nas kołem i patrzyli w milczeniu na to, co sie dzieje. Otworzyłam usta czekając na strzał i kierując kolbę Michała do moich ust, waliłam mu ile sił. Chłopak jęknął i eksplodował dwoma potężnymi strzałami, wprost w moje gardło. To była moja piąta laska z połykiem. Teraz miałam ochotę na odmianę. Wstałam z podłogi i wciąż stałam wewnątrz koła napalonych nastolatków. Wiedziałam czego chcą.
- Wiem czego chcecie - uśmiechnęłam się
- Niech profesorka nam powie - uśmiechnął się Sebastian
- Bardzo chcecie mojej cipki, prawda ?
- Ooooł jeee - zawołał Maciek, który był skejtem
Podeszłam blisko do niego i ściskając dłon na jego twardym jak pień fiucie powiedziałam :
- Powiedz to poprawnie, Marut, tak jak cię uczyłam. Jak chcesz zdać maturę ?
- Co mam powiedzieć? - zaśmiał się głupkowato
- Powiedz jak bardzo chcesz mojej cipki ...
- Zakurwiście! - zawołał a chłopcy wybuchnęli głośnym śmiechem
ścisnęłam go mocno za jaja aż zasyczał :
- Powiedziałam, że masz to powiedzieć poprawnie!
- Dobrze, już dobrze ..... - odparł
- Więc?
- Bardzo pragnę, żeby pani profesor pokazała nam swoją cipkę
- Widzisz Marut - uśmiechnęłam się, jak chcesz to potrafisz ....
Odeszłam dwa kroki od nich i zdjęłam, oparty o ścianę materac. Usiadłam na nim i nieznacznie rozchyliłam nogi, patrząc na nich.
Podeszli do materaca i utworzyli koło wokół niego. Odchyliłam paluszkiem paseczek moich majtek i pokazałam im swoją różową, wypielęgnowaną, starannie podgoloną muszelkę. Wiedziałam jak bardzo jej chcieli.
- No chodź Marut, wskazałam ręką na Maćka, przekonajmy się czy język masz równie sprawny i w innej dziedzinie!
Chłopak zasalutował i natychmiast klęknął przy mnie. Poślinił dwa palce i zaczął masować nimi moją wilgotną szparkę. Następnie zagłebił je w moją cipkę, powoli... i zaczął poruszać nimi. Na początku bardzo powoli, patrząc mi w oczy bezczelnie. Potem coraz szybciej. Poczułam napierającą rozkosz. Do palców dołączył swój własny język i zaczął nim muskać mój stwardniały guziczek rozkoszy. Ten gówniarz znał się na rzeczy. Mimowolnie zaczęłam poruszać biodrami. Chłopak robił mi palcowkę, liżąc jednocześnie moją cipkę. Jęknęłam z rozkoszy, a oni widzili, że ich kumpel naprawdę nieźle mi dogadza.
- Sebastian pomóż proszę koledze - skinęłam palcem na trzeciego z nowo przybyłych chłopaków
- Dla pani profesor wszystko - uśmiechnął sie grzecznie niewysoki brunecik i zaraz dołączył do Maćka
Teraz dwa nastoletnie języki penetrowały moją coraz bardziej gorącą szparkę. Poruszały sie szybko i czasem dotykały się nawet. Nie wiem czemu ale to podnieciło mnie dodatkowo. Te młode byczki były gotowe naprawdę na wszystko aby tylko spróbować cipki.
Nagle całą zabawę przerwał donośny glos, za naszymi plecami :
- A co się tutaj dzieje panowie !
Wszyscy zamarli. W drzwiach do szatni stał trener Marcin W., młody wfista,a właściwie jeszcze student ostatniego roku AWF, również praktykant. Chłopaki zapomnieli zasunąć zamka w drzwiach i taki był efekt. Musiałam ratować sytuację. Szybko wciagnęłam majteczki i bez biustonosza, wstałam z materaca i przedarłwszy się przez wciąż otaczających materac chłopaków, zbliżyłam sie do Marcina.
- Może trener sie przyłączy - uśmiechnęłam się niewinnie, właśnie się rozgrzewamy przed meczem!
Marcin stał jak osłupiały. Znałam go trochę, bo razem przyszliśmy do tej szkoły na praktykę i wiedziałam, że jest kolesiem rozrywkowym i zabawnym.Poza tym imponowało mi to, że sam był zawodnikiem drużyny piłkarskiej. Ale nie przewidziałam takiej sytuacji.
- Aaaa to ja widzę, że pani profesor zaangażowana w mecz! - zaśmiał się Marcin kiedy już doszedł do siebie. Wzorowo, wzorowo .....
- A ja widzę, że pan trener też jest .... zaangażowany - powiedziałam, obejmując dłonią jego krok i masując go delikatnie przez dresowe spodnie.
Marcin szybko złapał klimat :
- No to co chłopaki - rozgrzeweczka przed meczem? - zapytał, na co banda osiemnastolatków odpowiedziała gromkim :
- Ouuuuuu jeeeeee !!!!!
Stanęłam pośrodku nich i patrząc im w oczy zdjęłam majteczki. Wiedzieliśmy, że już nadszedł czas. Że teraz chcę być rżnięta i że muszę wybrać któregoś na początek. Wskazałam na Bartka. Wystarczył jeden gest i wszyscy wiedzieli o co chodzi. Z kieszeni swojego płaszczyka wiszącego obok wyjęłam paczkę prezerwatyw i wręczyłam chłopakowi, po czym odwrociłam się tyłem do nich i chwyciłam obiema rękami za haczyki na ubrania. Byłam gotowa.
- No, spisz się teraz stary - poklepał go po ramieniu trener Marcin W. , i szepnął mu do ucha dyskretnie - "zerżnij ją dobrze!"
Osiemnastolatek podszedł do mnie od tyłu i już po chwili poczułam wbijającego sie w moją cipkę , twardego kutasa. Wykonal kilka powolnych ruchów, aby się dobrze ulokować. Poszło gładko gdyż moja cipka spływała już od soczków. Teraz złapał mnie mocno za piersi , przycisnął do ściany i zaczął nagle, gwałtownie posuwać mnie ile sił. Nie spodziewalam się takiego tempa. Jęknęłam głośno a on napierając, pieprzył mnie jak dzikie zwierzę. Jego jaja uderzały o moją pupkę głośno. Czułam oddech tego napalonego gówniarza na swoim ciele. Muszę przyznać, że pieprzył naprawdę zawodowo. Miał tyle energii, jego ruchy nie zwalniały. Nagle jęknąl i poczułam w jego oddechu, że doszedł. Doszedł przede mną, więc szybko ustąpił miejsca kumplowi i już za chwilę poczułam w sobie kolejnego kutasa. Tym razem był to Paweł. Wszedł we mnie gwałtownie i od razu rozpoczął młóckę. Pieprzył jak maszynka, bez wytchnienia. Zaczęłam cicho jęczeć. Paweł nagle zesztywniał i poczułam, że właśnie doszedł. Jego prezerwatywa wypełniła się po brzegi białym, gęstym płynem. Trener Marcin poklepał chłopaka po plecach, a ja wiedziałam, że to czas na gwóźdż programu. Widziałam ich przed sobą, napalonych, gotowych na wszystko, ze sterczącymi w spodenkach pałami.
- Wiecie co chłopaki? - powiedziałam, mam teraz wielką ochotę na waszego pana trenera!
- Ouuuuu jeeeee!!! - zawołali głośno i zaczęli klaskać, na znak ,że podoba im się ten pomysł.
- Pan trener zawsze taki surowy, może teraz zmienimy role - powiedziałam zalotnie, głaszcząc przez dres twardego kutasa trenera Marcina W. Co wy na to chłopaki ?
- Ouuuuu jeaa!! - krzyknęli
- Dać mu wycisk!
- A co pan na to, panie trenerze? - zapytałam, uśmiechajac się
- Jeśli taka wola pani profesor, co robić, co robić?! - rozłożył ręce Marcin, udając bezradnego.
Chłopaki znów zaczęli klaskać.
- Niech pan stanie tyłem do nas, panie trenerze - powiedziałam a Marcin ze śmiechem wykonał moje polecenie.
Chłopcy ustawili sie dookoła, w kółeczku, a ja powoli przesuwałam dłonią po tyłku Marcina, schodząc tam, gdzie łączą się nogi.
zaczęłam masować jego jaja i twardego, sporego gnata.
- No chłopaki, chcecie zobaczyć co trener nosi w tych spodniach? - zapytałam
- Ouuuu jeeee!!!!! - krzyknęli
Wtedy zgrabnym ruchem zsunęłam jego dres, razem ze slipkami. Zaczęłam masować jego zgrabny tyłek, sięgając dłonią po jaja. Wyciągnęłam je i zaczęłam pieścić ustami. W międzyczasie chwyciłam dłonią dorodnego, grubego kutasa i przeginając go, "do tyłu" , zaczęłam lizać.
- Ja pierdolę nie wytrzymam - powiedział Michał i zaczął walić sobie konia.
To samo zrobili Rafał i Maciek.
- Jak wam się podoba spluwa pana trenera? - zapytałam
- Całkiem dobra spluwa trenerze! - zaśmiał się Bartek
- Nie podlizuj się Zduniak! - zawołał trener śmiejąc się
- Ja myślę, że już czas żeby dosiąść pana trenera! - uśmiechnęłam się
- Ouuu jeeeee ! - zareagowała głośno banda osiemnastolatków
Poprowadziłam Marcina za rękę ku leżącemu na ziemi materacowi. Położył się na plecach a ja wyciągnęłam z jego spodni imponującego, twardego wała. Masowałam go przez chwilę, by stał się maksymalnie sztywny. Marcin podparł się na łokciach i obserwował co robię. Kilku chłopaków patrzyło na nas powoli się masturbując. Płynnym ruchem nałożyłam gumkę na imponującą pałę pana trenera, podniosłam się lekko i, z początku delikatnie, nabiłam się na pal. Starałam sie wbić kutasa jak najgłębiej i kiedy już był we mnie niemal cały, usadowiłam się na nim wygodnie, podparłam rękami o materac i zaczęłam wykonywać powolne, ale stanowcze ruchy - w górę i w dół.
- Oooo jaaa pieeeerdoooleeee - westchnął trener Marcin W - zapominając, że nie przeklina sie przy uczniach i położył głowę na materacu, poddając sie całkowicie mojej kontroli.
Moje ruchy stały się coraz szybsze, poczułam napływającą rozkosz. Teraz podskakiwałam na młodym wf-iście, jak na rumaku. Moje sztywne cucuszki falowały rytmicznie. Pragnęłam jednak głebszej satysfakcji i na chwilę zwolniłam tempo.
- Chłopcy... powiedziałam, nie schodząc z kutasa trenera ... - wydaje mi się, że moja druga dziurka jest troszeczkę osamotniona!
Może któryś wspomoże pana trenera, co?
Zrozumieli mnie od razu.
- A może pan trener wybierze sobie pomocnika? - uśmiechnęłam się do Marcina
- Jaaasnee - puścił mi oko trener - Rafi - spraw się dobrze, druhu! To twój prezent urodzinowy! ( Rafał dwa dni temu miał osiemnastkę )
- Eeee, dzięki trenerze - uśmiechnął się chłopak i już za chwilę poczułam kutasa wdzierającego się w moją pupkę.
Ekscytacja. Dwudziestoczteroletni wfista i 18 letni uczeń brali mnie na dwa baty w szkolnej szatni od wfu. Szybko zsynchronizowali ruchy i zaczęła się naprawdę ostra młócka. Teraz to oni dominowali. Rżnęli mnie obaj jak jakąś sukę. Zaczęłam krzyczeć. Rafał chwycił mnie mocno za cycki i ścisnął, cały czas młócąc moje kakaowe oczko. Straciłam kontrolę nad tym co sie dzieje i czułam tylko ciepłe strumienie spermy chłopców, stojących dookoła materaca, które tryskały na nas i spływały na materac. Nagle potężny dreszcz przeszył mnie całą i nadszedł gigantyczny orgazm. Doszłam niemal jednocześnie z trenerem, a młodzik jeszcze chwilę dupczył mnie, aż również doszedł do finału. Kiedy podnieśliśmy sie z materaca, wszyscy byli lekko oszołomieni i trochę jakby zawstydzeni. Chłopcy ubierali sie w ciszy i wycierali husteczkami pozostałości spermy. Pan trener uścisnął dłoń Rafałowi, powiedział, że za chwilę zaczynamy mecz, puścił do mnie oczko i poszedł. A ja - ubrałam sie szybko, uśmiechnęłam tajemniczo i wyszłam z tamtej szatni. Nie byłam już na tym meczu i nie wiem jaki był jego wynik. Ale myślę, że dla nich to również nie było istotne.
- Patrz kurwa stary jakie cipy! Cała noc trzaskałem z bata!
Zalegla znacząca cisza i po chwili Bartek zorientował się, ze coś jest nie tak. Spojrzał w moją stronę i zaczerwienił się :
- Yyyyyy, dzień dobry pani profesor! Ładny dziś dzień, prawda?
Tę niezręczną sytuację przerwało wejście do szatni Rafała, wysokiego, długowlosego kolesia, ktory rzucił okiem na mnie, potem na gazetkę porno leżącą na kolanach Pawła i nie wiedział co ma powiedzieć. Musiałam ratowac sytuację. Co mogłam zrobić? Mogłam udać oburzoną i opuścić szatnię , albo kontynuować "grę", ktora coraz bardziej zaczynała mi się podobać. Siedziałam w małej szatni z czterema napalonymi osiemnastolatkami - spojrzałam na nich i podjęłam szybką decyzję, co do swego dalszego postępowania. Tego się chyba nie spodziewali. Powoli wstałam i wzięłam do ręki gazetę, ktora wciąż leżała na kolanach zdezorientowanego Pawła. Zaczęłam ją powoli przeglądac, kątem oka spoglądając na chłopaków. Piotrek spuścił głowę i patrzył w podlogę. Paweł uśmiechał się głupio. Bartek usiadl w kącie i schował twarz w dłoniach, nie mogąc powstrzymac nerwowego śmiechu niedowierzania. A Rafał wciąż stał w drzwiach i był zdezorientowany.
- Hmmm, a więc to tym się zajmujecie w wolnych chwilach - uśmiechnęłam sie znacząco, patrząc na rozkładowkę, na ktorej znajdowała się kobieta w pozycji ginekologicznej.
- No wie pani profesor, - odezwał sie w końcu Bartek, osiemnastolatki mają swoje potrzeby. A profesorka nie ma potrzeb?
Zaśmiali sie nerwowo, czekając na moją reakcję. No dobrze gnojki - pomyślałam, już ja wam opowiem o moich potrzebach!
- Jeśli interesujecie się tematem - powiedziałam, kobiety między 25 a 35 rokiem życia , maja największe potrzeby i największy temperament. A ja ... mieszczę sie w tej granicy wiekowej.
Patrzyłam na ich reakcje. Piotrek i Paweł byli speszeni, za to Bartek i Rafał chyba podjęli grę.
- Aaaaa, to może profesorka nam coś opowie o tych swoich ... potrzebach - zaczął cwaniakować Bartek - my nikomu ie powiemy, co nie Rafku?
- Sie rozumie! - zasalutował Rafał
Zamilkłam wtedy na chwilę i oni zamilkli, czekając na moją reakcję. Po chwili odparłam, bardzo spokojnie :
- Zgoda. Opowiem wam jeśli chcecie, ale pod warunkiem. Najpierw wy mi opowiecie o swoich potrzebach.
Zaśmiali się. Wiedziałam, że ich onieśmieliłam ale postanowiłam kontynuować.
- Słyszałam, że każdy chłopak marzy aby uprawiać seks z nauczycielką, czy to prawda?
- Noo, ja bym raczej nie odmówił - zaśmial się Bartek, a ty Raf?
- Nooo, też raczej nie ....
- Ale wiecie, ze starsze kobiety mają większe hmmm... potrzeby? I potrzebują dużo więcej ...zaangażowania?
- A wie profesorka, że osiemnastoletni chłopcy mają dużo energii i są ciagle gotowi na spełnianie potrzeb kobiet? - podjąl temat Bartek
- Ale aby spełnić potrzeby kobiet - kontynuowałam, nie wystarczy energia, trzeba też spełnić odpowiednie warunki, hmmm techniczne!
- A o to nie ma obawy - powiedział Paweł, mamy teraz bardzo dorodną młodzież!
- Ciekawe! - zaśmiałam się i mimochodem, jakby od niechcenia, jak jakaś kretynka, zapytałam :
- No to który z was ma największego?
Wtedy wszystkie spojrzenia odruchowo zwróciły sie w stronę Piotrka.
- Czyżby Piotruś? - zdziwiłam się, a skąd wiecie?
Chłopak poczerwieniał jak piwonia. Piotrek był wysokim, chyba najwyższym w klasie, krótko obciętym blondynem, trochę nieśmiałym i ... powiedzmy, że nie był orłem jeśli chodzi o naukę.
- Mamy wf dwa razy w tygodniu pani profesor - wyjaśnił Rafał. Nie zebyśmy byli jacyś homo niewiadomo, ale koleś nie ma się czego wstydzić!
Piotrek był zawstydzony do granic możliwości. Wstał z lawki i z niepewnym uśmiechem, zbliżył sie do drzwi, chcąc dać nogę. Zgadując co planował, wyprzedziłam go i szybko podeszłam do drzwi, tarasując mu wyjście. Odruchowo zasunęłam łucznik w drzwiach i chwyciłam Piotrka za nadgarstek. Wszyscy już chyba wiedzieliśmy co stanie się za chwilę.
- Nie ma potrzeby wychodzić - powiedziałam do Piotrka, prowadząc go za rękę ku mojemu miejscu na ławeczce
- No Piotruś dalej, pokaż pani profesor co masz w spodniach - zaśmiał się Rafał
Chłopak nie wiedział co ma zrobić, więc musiałam przejąć inicjatywę. Nagle chwyciłam dłonią jego spodnie-bojówki w kroku i powoli lecz stanowczo zaczęłam masować ich zawartość.
- O kuuurwaaa - szepnął Bartek. Paweł i Rafał zaśmiali się nerwowo.
Piotrek stał jak słup soli, chyba za bardzo zszokowany tym co się dzieje, by mógł wykonać jakiekolwiek ruchy. Poczułam w dłoniach, że jego drąg twardnieje, więc chwyciłam go przez spodnie i zaczęłam powoli masturbować. Stał i gapił się zszokowany co robię. Reszta chłopaków przyglądała się też, byli równie zszokowani. Spodnie Piotrka szybko stały się ciasne do granic możliwości, a ja poczułam, że to co ma w nich, na pewno znacznie przekracza tak zwaną normę.
- Wasz kolega ma chyba za ciasne spodnie - zwróciłam się do chłopaków, i co z tym zrobić?
- Uwolnić orkę! - zaśmiał się Rafał
Wciąż siedząc na swojej ławeczce rozpięłam powoli zamek w spodniach Piotrka, zanurzyłam dłoń w jego rozporku i płynnym ruchem, trochę się szamocąc, wyjęłam na powierzchnie ogromną, grubą, sterczącą do góry niemal pionowo, pałę.
- O w dupę .... - szepnął Bartek
- Masz tam smoka, stary! - zawołał Rafał śmiejąc się
Rzeczywiście, kutas tego chłopaka był imponujący. Pomyślałam sobie, że ten debil musiał stać w kolejce po pałę kiedy rozdawali rozum. Masowałam potężną kolbę Piotrka i patrzyłam mu w oczy :
- Niech mu pani profesor zrobi loda - zaproponował Paweł
- Mam to zrobić Woźniak? - zapytałam go po nazwisku, aby dodać grze pikanterii
- Tak - szepnął
- Bardzo to lubisz Woźniak, prawda?
- Tak ...
- Co to znaczy "tak" Woźniak, jak ty się zwracasz do nauczyciela?
- Przepraszam pani profesor....
- Więc zapytałam czy mam to zrobić?
- Tak, pani profesor, proszę ....
- Co mam zrobić ?
- Proszę, niech pani profesor mi obciągnie ...
Złapałam mocno jego kolbę u nasady i wzięłam ją do ust. Zaczęłam obciągać łapczywie i ostro, trzymając jedną ręką za tyłek chłopaka, a drugą masturbując go podczas obciągania. Cisza jaka zapanowała wtedy w szatni pozwalała słyszeć dokładnie cmoknięcia moich ust podczas obciągania i głęboki oddech osiemnastolatka. Ciągle stał nieruchomo i gapił się bezwolnie jak obsługuję jego imponującą pałę. Trzymałam go mocno u nasady jedną ręką i masturbowałam, zaś ustami mocno ssałam jego górną część, poruszając ustami w dół i w górę. Nagle chłopak jęknął i poczułam, że moje usta wypełniają się gorącą, gęstą, słoną mazią, która wypłynęła mi wargami i ściekła na posadzkę. Połknęłam wszystko, co miałam w ustach, czując, że jest tego naprawdę dużo. Chłopak zasunął spodnie i usiadł na swoim miejscu wykończony i trochę nadal zawstydzony. Bartek poklepał go po ramieniu.
Chyba spodziewali się, że to koniec przedstawienia, ale ja dopiero się rozkręcałam. Miałam wielką ochotę pokazać tym gnojkom prawdziwą naturę młodej pani profesor. I pragnęłam by mnie zerżnęli. Wszyscy po kolei. Wstałam więc z ławki i powiedziałam :
- No dobrze, obiecałam, że wam opowiem o swoich potrzebach, czy nadal tego chcecie?
- Oczywiście pani profesor - odpowiedział Bartek
- Odkąd zaczęłam z wami zajęcia, marzyłam o takiej scenie ..... - powiedziałam powoli zdejmując z siebie ubranie, czy macie coś przeciwko temu?
- Ależ skądże! - zaśmiał się Rafał, proszę się nie krępować ....
Powoli, patrząc im w oczy ściągnęłam bluzeczkę, pozostając jedynie w staniczku. Przełknęli ślinę niemal jednocześnie. Zdjęłam spódnicę, pozostając teraz w samej bieliźnie :
- Myślicie, że taka kobieta jak ja, miałaby jeszcze powodzenie u maturzystów ? - zapytałam zalotnie
- Nie wiem jak ze wszystkimi - odpowiedział dyplomatycznie Bartek, ale zapewniam, że wszystkim obecnym tutaj maturzystom coś zaraz rozerwie spodnie!
- Więc może obecni tutaj maturzyści powinni uwolnić to, co tak bardzo domaga się uwolnienia? - zapytałam slodko i jakby nigdy nic, rozpięłam stanik i zsunęłam go. Wiedziałam, że moje cycuszki zrobią wrażenie. Są duże i sprężyste.
- Uuuuuuuu - jęknął Rafał, pierdolę! nie wytrzymam!
Rozpiął zamek swoich jeansów i wyciągnał na wierzch pokaźną pałę i zaczął powoli sie brandzlować. W jego ślad poszli zaraz Bartek i Piotrek. Podeszłam do nich i przyciągnęłam do siebie Pawła. Włożyłam swój język do jego ust. Całował cudownie. Ręką wyciągnęłam z rozporka chłopaka, prężącego się penisa. Schyliłam sie i natychmiast wzięłam go do ust. Był spory, może nie tak potężny jak spluwa Piotrka, ale musiał mieć z 18 cm. Zaczęłam obciągać przewodniczącemu klasy. Paweł nie stał jak slup soli, wiedział jak zrobić sobie dodatkową przyjemność bo zaczął poruszać tyłkiem. Ten chłopak pieprzył moje usta! Radził sobie wspaniale. Chwycił mnie za głowę i posuwał. Czułam jego twardego, grubego kutasa w swoim gardle. Nagle jęknął i do mojego gardła wlał się strumień gęstej, goracej mazi. Poczułam wilgoć w moich majteczkach. Połknęłam prezent od Pawła i wstałam, przyglądając się chłopakom :
- A teraz chcę żebyście mnie wzięli - powiedziałam, wszyscy. Pokażcie mi co potrafią osiemnastolatki!
Zbliżyłam sie do nich i złapałam rękami za haczyki na ubrania. Teraz stałam przodem do nich, rozpostarta i gotowa na wszystko co zechcą ze mną zrobić. Chłopcy spojrzeli po sobie i nie dali się długo prosić. Mieli w końcu niepowtarzalną okazję zerżnąć nauczycielkę . Najpierw podeszli do mnie Bartek i Rafał. Ich kutasy były naprężone do granic możliwości. Zaczęli najpierw nieśmialo dotykac palcami moich sutków. Potem zaczęli je lizać, z początku delikatnie , a kiedy zaczęły twardnieć, muskali je czubkami języków.
- Piotr, Paweł, pomózcie kolegom - skinęłam na dwoch pozostałych. Chcę was wszystkich.
Przyłączyli się zaraz do swoich kumpli i teraz prawego sutka obsługiwali jednocześnie Bartek i Piotrek, a lewego Rafał i Paweł. Ich języczki muskaly szybko moje coraz bardziej twarde brodawki. Nie przeszkadzało im nawet, że czasem dotykali się językami - byli tacy młodzi i napaleni. Ich twarde pały dotykały moich ud.
I nagle stało sie coś, czego nie przewidzieliśmy, choć powinniśmy przewidzieć. Do szatni ktoś zapukał, a raczej kopnął w drzwi i pociagnął za klamkę :
- Co jest kurwa, walicie sie tam czy co, otwierać!
To byli Michał, Maciek i Sebastian, reszta chlopakow z IV a.
- Spierdalać stąd! - zawołał Bartek
Wtedy nagle głosy umilkły i chłopcy wrócili do zabawy moimi sztywnymi już suteczkami. Głaskałam ich po głowie a oni ssali i lizali moje sterczące brodawki.Ich języki były ciepłe i wilgotne. Nie mogli się oderwać. Brałam w dłonie ich sterczące, twarde kolby, stały na baczność jak żołnierze. Paweł miał rację, młodzież okazała się bardzo dorodna. Nagle zapragnęłam ssać te nastoletnie pały i lekko odpychając ich głowy od moich suteczków , schyliłam sie w dół. Miałam teraz przed sobą cztery dorodne naprężone gnaty. Zaczęłam obciągać. Najpierw Rafałowi. Jego kutas był spory i owalny. Smakował doskonale. Chłopcy zacieśnili wokół mnie kółko. Wzięłam w jedną dłoń kutasa Rafała, a w drugą kutasa Bartka. Potem złączyłam je ze sobą tak aby się dotykały.Byłam ciekawa jak zareagują na tę mała perwersję. Byli chyba już tak napaleni, że nie protestowali gdy patrząc uważnie na nich, zetknęłam ich kutasy ze sobą i zaczęłam pocierać jednym o drugiego, a potem wykonywałam nimi okrężne ruchy,przyciskając jednego do drugiego. Dla lepszego poślizgu, pośliniłam językiem ich główki. Chłopaki wzięli sie za ramię i patrzyli na moje ruchy.Trzymałam mocno dwie twarde, osiemnastoletnie pały i pocierałam jedną o drugą, coraz mocniej i mocniej. Na twarzach Bartka i Rafała było lekkie zdumienie, ale widać też było, że podoba im się to i nie chcą bym przerywała. Wtedy posunęłam się jeszcze dalej i przyciskając mocno obie pały do siebie w pozycji ku górze, objęłam obie jedną dłonią i zaczęłam je walić. Waliłam mocno, silno zaciskając dłoń na sztywnych jak słup fiutach Patrzyli co robię jak moi niewolnicy, nie protestowali,może dlatego, że byli tak bardzo napaleni, a może bo byli od czterech lat kumplami z jednej ławki i znali sie bardzo dobrze. Spojrzeli tylko na siebie podczas gdy ja bezustannie i mocno waliłam ich przyciśnięte do siebie pały :
- O, stary .... ! - jęknął Bartek
Nagle zaczęli oddychać coraz głośniej i poczułam, że dochodzą. Wytrysnęli niemal jednocześnie, najpierw Rafał, a zaraz po nim Bartek. Ich gęsta, ciepła sperma zmieszała się ze sobą i pociekła po mojej dłoni. Chłopaki stali zszokowani tym co się zdarzyło. Trochę zawstydzeni ale też podekscytowani. I w tamtym momencie stało sie coś, czego się nikt nie spodziewał. Michał, Maciek i Sebastian musieli wziąć zapasowy klucz do szatni, bo nagle zamek po prostu przekręcił się i do środka weszła trójka pozostałych chłopaków. Stanęli jak wryci bo naprawdę nie spodziewali się zastać tu takiego widoku :
- O kuuuuurwaaaa - jęknął Michał
- O ja pierdolę - powiedział Maciek
- Dzień dobry pani profesor - skinął niepewnie Sebastian, ponieważ był kulturalnym chłopcem
Byłam więc sama jedna i miałam do dyspozycji siedmiu osiemnastolatków. Wiedziałam, że teraz już nie ma po co grać i trzeba mówić wprost.
- Dobrze, że jesteście chłopcy. Potrzebuję naprawdę dobrego rżnięcia! Możecie mi pomóc ? -zapytałam łapiąc stojącego najbliżej mnie Michała za kutasa. Pod jego dość obcisłymi spodniami moro wyczułam spore zgrubienie.
- O kurwa, kurwa, kurwa! - zaśmiał się z niedowierzaniem Michał, zapominając całkowicie, że nie przeklina się w obecności ciała pedagogicznego.
Błyskawicznie rozpięłam zamek jego spodni, wyciągnęłam sterczącego już w połowie gnata i klęknąwszy zaczęłam go obciągać jak wariatka. Pęczniał mi w ustach a ja trzymałam go mocno i poruszałam głową, silnie ściskając go wargami. Potem obciągnęłam jego skórkę i zaczęłam pieścić jego główkę czubkiem języka. Był gruby, obejmowałam go cała dłonią.
- O ja pierdolę ... co się tu dzieje? - wymamrotał tylko Michał
Chłopaki otoczyli nas kołem i patrzyli w milczeniu na to, co sie dzieje. Otworzyłam usta czekając na strzał i kierując kolbę Michała do moich ust, waliłam mu ile sił. Chłopak jęknął i eksplodował dwoma potężnymi strzałami, wprost w moje gardło. To była moja piąta laska z połykiem. Teraz miałam ochotę na odmianę. Wstałam z podłogi i wciąż stałam wewnątrz koła napalonych nastolatków. Wiedziałam czego chcą.
- Wiem czego chcecie - uśmiechnęłam się
- Niech profesorka nam powie - uśmiechnął się Sebastian
- Bardzo chcecie mojej cipki, prawda ?
- Ooooł jeee - zawołał Maciek, który był skejtem
Podeszłam blisko do niego i ściskając dłon na jego twardym jak pień fiucie powiedziałam :
- Powiedz to poprawnie, Marut, tak jak cię uczyłam. Jak chcesz zdać maturę ?
- Co mam powiedzieć? - zaśmiał się głupkowato
- Powiedz jak bardzo chcesz mojej cipki ...
- Zakurwiście! - zawołał a chłopcy wybuchnęli głośnym śmiechem
ścisnęłam go mocno za jaja aż zasyczał :
- Powiedziałam, że masz to powiedzieć poprawnie!
- Dobrze, już dobrze ..... - odparł
- Więc?
- Bardzo pragnę, żeby pani profesor pokazała nam swoją cipkę
- Widzisz Marut - uśmiechnęłam się, jak chcesz to potrafisz ....
Odeszłam dwa kroki od nich i zdjęłam, oparty o ścianę materac. Usiadłam na nim i nieznacznie rozchyliłam nogi, patrząc na nich.
Podeszli do materaca i utworzyli koło wokół niego. Odchyliłam paluszkiem paseczek moich majtek i pokazałam im swoją różową, wypielęgnowaną, starannie podgoloną muszelkę. Wiedziałam jak bardzo jej chcieli.
- No chodź Marut, wskazałam ręką na Maćka, przekonajmy się czy język masz równie sprawny i w innej dziedzinie!
Chłopak zasalutował i natychmiast klęknął przy mnie. Poślinił dwa palce i zaczął masować nimi moją wilgotną szparkę. Następnie zagłebił je w moją cipkę, powoli... i zaczął poruszać nimi. Na początku bardzo powoli, patrząc mi w oczy bezczelnie. Potem coraz szybciej. Poczułam napierającą rozkosz. Do palców dołączył swój własny język i zaczął nim muskać mój stwardniały guziczek rozkoszy. Ten gówniarz znał się na rzeczy. Mimowolnie zaczęłam poruszać biodrami. Chłopak robił mi palcowkę, liżąc jednocześnie moją cipkę. Jęknęłam z rozkoszy, a oni widzili, że ich kumpel naprawdę nieźle mi dogadza.
- Sebastian pomóż proszę koledze - skinęłam palcem na trzeciego z nowo przybyłych chłopaków
- Dla pani profesor wszystko - uśmiechnął sie grzecznie niewysoki brunecik i zaraz dołączył do Maćka
Teraz dwa nastoletnie języki penetrowały moją coraz bardziej gorącą szparkę. Poruszały sie szybko i czasem dotykały się nawet. Nie wiem czemu ale to podnieciło mnie dodatkowo. Te młode byczki były gotowe naprawdę na wszystko aby tylko spróbować cipki.
Nagle całą zabawę przerwał donośny glos, za naszymi plecami :
- A co się tutaj dzieje panowie !
Wszyscy zamarli. W drzwiach do szatni stał trener Marcin W., młody wfista,a właściwie jeszcze student ostatniego roku AWF, również praktykant. Chłopaki zapomnieli zasunąć zamka w drzwiach i taki był efekt. Musiałam ratować sytuację. Szybko wciagnęłam majteczki i bez biustonosza, wstałam z materaca i przedarłwszy się przez wciąż otaczających materac chłopaków, zbliżyłam sie do Marcina.
- Może trener sie przyłączy - uśmiechnęłam się niewinnie, właśnie się rozgrzewamy przed meczem!
Marcin stał jak osłupiały. Znałam go trochę, bo razem przyszliśmy do tej szkoły na praktykę i wiedziałam, że jest kolesiem rozrywkowym i zabawnym.Poza tym imponowało mi to, że sam był zawodnikiem drużyny piłkarskiej. Ale nie przewidziałam takiej sytuacji.
- Aaaa to ja widzę, że pani profesor zaangażowana w mecz! - zaśmiał się Marcin kiedy już doszedł do siebie. Wzorowo, wzorowo .....
- A ja widzę, że pan trener też jest .... zaangażowany - powiedziałam, obejmując dłonią jego krok i masując go delikatnie przez dresowe spodnie.
Marcin szybko złapał klimat :
- No to co chłopaki - rozgrzeweczka przed meczem? - zapytał, na co banda osiemnastolatków odpowiedziała gromkim :
- Ouuuuuu jeeeeee !!!!!
Stanęłam pośrodku nich i patrząc im w oczy zdjęłam majteczki. Wiedzieliśmy, że już nadszedł czas. Że teraz chcę być rżnięta i że muszę wybrać któregoś na początek. Wskazałam na Bartka. Wystarczył jeden gest i wszyscy wiedzieli o co chodzi. Z kieszeni swojego płaszczyka wiszącego obok wyjęłam paczkę prezerwatyw i wręczyłam chłopakowi, po czym odwrociłam się tyłem do nich i chwyciłam obiema rękami za haczyki na ubrania. Byłam gotowa.
- No, spisz się teraz stary - poklepał go po ramieniu trener Marcin W. , i szepnął mu do ucha dyskretnie - "zerżnij ją dobrze!"
Osiemnastolatek podszedł do mnie od tyłu i już po chwili poczułam wbijającego sie w moją cipkę , twardego kutasa. Wykonal kilka powolnych ruchów, aby się dobrze ulokować. Poszło gładko gdyż moja cipka spływała już od soczków. Teraz złapał mnie mocno za piersi , przycisnął do ściany i zaczął nagle, gwałtownie posuwać mnie ile sił. Nie spodziewalam się takiego tempa. Jęknęłam głośno a on napierając, pieprzył mnie jak dzikie zwierzę. Jego jaja uderzały o moją pupkę głośno. Czułam oddech tego napalonego gówniarza na swoim ciele. Muszę przyznać, że pieprzył naprawdę zawodowo. Miał tyle energii, jego ruchy nie zwalniały. Nagle jęknąl i poczułam w jego oddechu, że doszedł. Doszedł przede mną, więc szybko ustąpił miejsca kumplowi i już za chwilę poczułam w sobie kolejnego kutasa. Tym razem był to Paweł. Wszedł we mnie gwałtownie i od razu rozpoczął młóckę. Pieprzył jak maszynka, bez wytchnienia. Zaczęłam cicho jęczeć. Paweł nagle zesztywniał i poczułam, że właśnie doszedł. Jego prezerwatywa wypełniła się po brzegi białym, gęstym płynem. Trener Marcin poklepał chłopaka po plecach, a ja wiedziałam, że to czas na gwóźdż programu. Widziałam ich przed sobą, napalonych, gotowych na wszystko, ze sterczącymi w spodenkach pałami.
- Wiecie co chłopaki? - powiedziałam, mam teraz wielką ochotę na waszego pana trenera!
- Ouuuuu jeeeee!!! - zawołali głośno i zaczęli klaskać, na znak ,że podoba im się ten pomysł.
- Pan trener zawsze taki surowy, może teraz zmienimy role - powiedziałam zalotnie, głaszcząc przez dres twardego kutasa trenera Marcina W. Co wy na to chłopaki ?
- Ouuuuu jeaa!! - krzyknęli
- Dać mu wycisk!
- A co pan na to, panie trenerze? - zapytałam, uśmiechajac się
- Jeśli taka wola pani profesor, co robić, co robić?! - rozłożył ręce Marcin, udając bezradnego.
Chłopaki znów zaczęli klaskać.
- Niech pan stanie tyłem do nas, panie trenerze - powiedziałam a Marcin ze śmiechem wykonał moje polecenie.
Chłopcy ustawili sie dookoła, w kółeczku, a ja powoli przesuwałam dłonią po tyłku Marcina, schodząc tam, gdzie łączą się nogi.
zaczęłam masować jego jaja i twardego, sporego gnata.
- No chłopaki, chcecie zobaczyć co trener nosi w tych spodniach? - zapytałam
- Ouuuu jeeee!!!!! - krzyknęli
Wtedy zgrabnym ruchem zsunęłam jego dres, razem ze slipkami. Zaczęłam masować jego zgrabny tyłek, sięgając dłonią po jaja. Wyciągnęłam je i zaczęłam pieścić ustami. W międzyczasie chwyciłam dłonią dorodnego, grubego kutasa i przeginając go, "do tyłu" , zaczęłam lizać.
- Ja pierdolę nie wytrzymam - powiedział Michał i zaczął walić sobie konia.
To samo zrobili Rafał i Maciek.
- Jak wam się podoba spluwa pana trenera? - zapytałam
- Całkiem dobra spluwa trenerze! - zaśmiał się Bartek
- Nie podlizuj się Zduniak! - zawołał trener śmiejąc się
- Ja myślę, że już czas żeby dosiąść pana trenera! - uśmiechnęłam się
- Ouuu jeeeee ! - zareagowała głośno banda osiemnastolatków
Poprowadziłam Marcina za rękę ku leżącemu na ziemi materacowi. Położył się na plecach a ja wyciągnęłam z jego spodni imponującego, twardego wała. Masowałam go przez chwilę, by stał się maksymalnie sztywny. Marcin podparł się na łokciach i obserwował co robię. Kilku chłopaków patrzyło na nas powoli się masturbując. Płynnym ruchem nałożyłam gumkę na imponującą pałę pana trenera, podniosłam się lekko i, z początku delikatnie, nabiłam się na pal. Starałam sie wbić kutasa jak najgłębiej i kiedy już był we mnie niemal cały, usadowiłam się na nim wygodnie, podparłam rękami o materac i zaczęłam wykonywać powolne, ale stanowcze ruchy - w górę i w dół.
- Oooo jaaa pieeeerdoooleeee - westchnął trener Marcin W - zapominając, że nie przeklina sie przy uczniach i położył głowę na materacu, poddając sie całkowicie mojej kontroli.
Moje ruchy stały się coraz szybsze, poczułam napływającą rozkosz. Teraz podskakiwałam na młodym wf-iście, jak na rumaku. Moje sztywne cucuszki falowały rytmicznie. Pragnęłam jednak głebszej satysfakcji i na chwilę zwolniłam tempo.
- Chłopcy... powiedziałam, nie schodząc z kutasa trenera ... - wydaje mi się, że moja druga dziurka jest troszeczkę osamotniona!
Może któryś wspomoże pana trenera, co?
Zrozumieli mnie od razu.
- A może pan trener wybierze sobie pomocnika? - uśmiechnęłam się do Marcina
- Jaaasnee - puścił mi oko trener - Rafi - spraw się dobrze, druhu! To twój prezent urodzinowy! ( Rafał dwa dni temu miał osiemnastkę )
- Eeee, dzięki trenerze - uśmiechnął się chłopak i już za chwilę poczułam kutasa wdzierającego się w moją pupkę.
Ekscytacja. Dwudziestoczteroletni wfista i 18 letni uczeń brali mnie na dwa baty w szkolnej szatni od wfu. Szybko zsynchronizowali ruchy i zaczęła się naprawdę ostra młócka. Teraz to oni dominowali. Rżnęli mnie obaj jak jakąś sukę. Zaczęłam krzyczeć. Rafał chwycił mnie mocno za cycki i ścisnął, cały czas młócąc moje kakaowe oczko. Straciłam kontrolę nad tym co sie dzieje i czułam tylko ciepłe strumienie spermy chłopców, stojących dookoła materaca, które tryskały na nas i spływały na materac. Nagle potężny dreszcz przeszył mnie całą i nadszedł gigantyczny orgazm. Doszłam niemal jednocześnie z trenerem, a młodzik jeszcze chwilę dupczył mnie, aż również doszedł do finału. Kiedy podnieśliśmy sie z materaca, wszyscy byli lekko oszołomieni i trochę jakby zawstydzeni. Chłopcy ubierali sie w ciszy i wycierali husteczkami pozostałości spermy. Pan trener uścisnął dłoń Rafałowi, powiedział, że za chwilę zaczynamy mecz, puścił do mnie oczko i poszedł. A ja - ubrałam sie szybko, uśmiechnęłam tajemniczo i wyszłam z tamtej szatni. Nie byłam już na tym meczu i nie wiem jaki był jego wynik. Ale myślę, że dla nich to również nie było istotne.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Pornos i striptiz
Wyszedłem właśnie spod przysznica owinięty w ręcznik i siadłem przed telewizorem. Zamierzałem właśnie obejrzeć jakiegoś dobrego pornosa i przy okazji zwalić sobie konia. Co jakiś czas tak właśnie robię, gdy akurat mojej żony nie ma w domu. Nie oznacza to wcale, że moja żona mnie seksualnie nie zadowala - po prostu lubię od czasu do czasu strzepać sobie sam konia. Tym razem miałem kolejną okazję, ponieważ żona wyszła właśnie na zakupy, więc miałem co najmniej godzinkę. Wyjąłem kasetę z lesbijkami wypożyczoną dzisiaj rano i włożyłem do odtwarzacza, sam rozsiadając się wygodnie na kanapie. Pstryknąłem pilotem i zacząłem oglądać.
Na początku sceny jakieś dwie panienki siedziały razem na kanapie rozmawiając. Widać było jednak, że mają się ku sobie i na rozmowie się nie skończy. Jak można było przewidzieć (w końcu to film porno) już po chwili obie zaczęły się całować, zdejmując powoli z siebie ubranie. Gdy tylko się rozebrały, jedna z nich usiadła na rogu kanapy rozkładając nogi, na co ta druga natychmiast zaczęła lizać jej szparkę. Widać było że nie bawią się w ceregiele, gdyż po około minucie zamienieły się rolami. Teraz ta druga ułożyła się na kanapie, by tamta także mogła ją wylizać. Akcja się powoli rozwijała, gdyż
w ruch poszły także paluszki, wkładane zarówno do jednej, jak i drugiej dziurki. Żeby tego było mało, do akcji wkroczył wyciągnięty nie wiadomo skąd wibrator, by po chwili okazało się, że wibratorów są dwie sztuki i panienki masturbują się nimi nawzajem.
Patrzyłem jak dziewczyny zadowalają się co chwila na inne sposoby i czułem, jak mój fiut powoli twardnieje. Osobiście jestem wzrokowcem (tak jak i większość facetów) i takie rzeczy cholernie mnie podniecają. Tym bardziej mnie to rajcowało, że na ekranie zabawiały się ze sobą dwie ekstra laseczki. Co prawda czasami z żoną oglądamy razem pornosy, ale nigdy z lesbijkami - w końcu nie ma się co dziwić żonie, sam też nie chciałbym oglądać dwóch facetów samych w akcji. Dlatego też gdy nie ma żony puszczam sobie czasami pornolka z samymi panienkami i daję upust swoim fantazjom. Patrzyłem więc na wyczyny tych dwóch laseczek i powoli zabierałem się za mojego fiuta, który stwardniał już do granic wytrzymałości. Jedną ręką trzymałem moje jądra, a drugą zaciśniętą na penisie przesuwałem powoli w górę i w dół. Starałem się to robić powoli, by zbyt szybko nie dojść do końca. Masowałem w ten sposób mojego kutasa, aż stało się coś, czego się nie spodziewałem - w drzwiach stanęła moja żona. Zastygłem w bezruchu starając się powiedzieć coś sensownego i zdałem sobie sprawę, że moja żona stała tak dłuższą chwilę obserwując moje poczynania. Zanim jednak zdołałem coś powiedzieć, ona odezwała się pierwsza:
- Widzę, że trafiłam na chwilę relaksu. Szkoda tylko, że nie zaprosiłeś do zabawy swojej żony - powiedziała tonem z którego wynikało, że cała ta sytuacja ją niezmiernie bawiła.
- Wiesz.... nagle mi się zachciało, Ty byłaś na zakupach....
- Ależ ja sie wcale nie gniewam, w sumie przyjemnie było patrzeć jak zabawiasz się sam ze sobą. Przy mnie nigdy tego nie robiłeś, a przyznam, że bardzo chętnie bym zobaczyła jak samemu szczytujesz. Zastanawiam się tylko, czy ja mogłabym Cię podniecić samym tylko swoim widokiem, gdybym zaczęła się zabawiać ze sobą, tak jak te panienki na filmie.
- Na pewno kochanie, jesteś przecież atrakcyjną kobietą. Nigdy jednak tego przy mnie nie robiłaś.
- Bo nigdy nie prosiłeś. Ale.... dobrze, zobaczmy!
To mówiąc podeszła do telewizora i wyłączyła film, włączając jednocześnie jakąś nastrojową muzykę. Opuściła rolety w oknach sprawiając, że w pokoju zrobił się półmrok. Na środku pokoju ustawiła krzesełko i.... zaczęła powoli robić striptiz. Siedziałem patrząc na moją żonę tańczącą zmysłowo przy krześle i widok ten bardzo mi się podobał. Żona była atrakcyjną osobą i jej figurze niczego nie można było zarzucić. Nie wiedziałem jednak czy to wystaczy, by samym patrzeniem postawić mojego kutasa z powrotem w stan gotowości (mój penis opadł, gdy zawstydzony próbowałem wytłumaczyć się ze wszystkiego żonie). Żona jednak nie zamierzała poprzestać na samym tańcu i najwidoczniej postanowiła dorównać panienkom z telewizora. Zdążyła już zdjąć całe ubranie, zostając jedynie w staniczku i pończochach (majteczki o dziwo zdjęła). Obserwowałem jej poczynania i ze zdziwieniem zobaczyłem jak podchodzi do szuflady i wyciąga z niej prezerwatywę. Z początku pomyślałem, że prezerwatywa jest dla mnie i zamierza zakończyć pokaz klasycznym seksem ze mną, ale nie! Zamiast tego podeszła do torby z zakupami które przyniosła i wyciągnęła z niej średniej wielkości..... ogórka! Zaskoczony obserwowałem dalej, podczas gdy moja żona tańcząc nałożyła prezerwatywę na ogórek i podeszła z powrotem do krzesła. Stawiając jedną nogę na krześle, a drugą zostawiając na podłodze zaczęła wodzić ogórkiem po całym ciele, wkładając go od czasu do czasu w usta i liżąc, tak jakby robiła laskę facetowi. Przyznam, że to zaczęło mnie podniecać. Mój chuj stawał się coraz twardszy, widać też było, że żonę także to podnieca. Wodziła swoim ogórkowym penisem po całym ciele bacznie mnie obserwując. W pewnym momencie zrobiła coś, czego bym się nie spodziewał - jednym wprawnym ruchem włożyła go do mokrej już cipki. Jęknęła cicho i zastygła na chwilę w bezruchu, po czym powoli zaczęła poruszać nim w górę i w dół. Tego było już za wiele - mój kutas stał wyprężony jak maszt, a ja złapałem go momentalnie i zacząłem trzepać. Patrząc jak żona zadowala się ogórkiem waliłem konia, starając się jednak by za szybko nie dojść. Niestety nie na wiele się to zdało - już po kilku chwilach wiedziałem, że zbliża się koniec. Potężny strumień spermy wytrysnął do góry, ochlapując mój tors i połowę kanapy. Widząc to moja żona przestała się masturbować, wyjęła ogórka z cipki i podeszła do mnie. Uśmiechnęła się i zapytała:
- I jak, podobał się występ? Mam nadzieję, że na żywo o wiele lepiej sie ogląda.
- Super! - odpowiedziałem - Jesteś niesamowita.
- Cieszę się, że Ci się podobało. A teraz chodź, pomożesz mi rozpakować zakupy. Aha - wieczorem chcę żebyś to Ty dał mi występ, a ja będę na Ciebie patrzeć i dokończę dogadzać mojej cipce.
Na początku sceny jakieś dwie panienki siedziały razem na kanapie rozmawiając. Widać było jednak, że mają się ku sobie i na rozmowie się nie skończy. Jak można było przewidzieć (w końcu to film porno) już po chwili obie zaczęły się całować, zdejmując powoli z siebie ubranie. Gdy tylko się rozebrały, jedna z nich usiadła na rogu kanapy rozkładając nogi, na co ta druga natychmiast zaczęła lizać jej szparkę. Widać było że nie bawią się w ceregiele, gdyż po około minucie zamienieły się rolami. Teraz ta druga ułożyła się na kanapie, by tamta także mogła ją wylizać. Akcja się powoli rozwijała, gdyż
w ruch poszły także paluszki, wkładane zarówno do jednej, jak i drugiej dziurki. Żeby tego było mało, do akcji wkroczył wyciągnięty nie wiadomo skąd wibrator, by po chwili okazało się, że wibratorów są dwie sztuki i panienki masturbują się nimi nawzajem.
Patrzyłem jak dziewczyny zadowalają się co chwila na inne sposoby i czułem, jak mój fiut powoli twardnieje. Osobiście jestem wzrokowcem (tak jak i większość facetów) i takie rzeczy cholernie mnie podniecają. Tym bardziej mnie to rajcowało, że na ekranie zabawiały się ze sobą dwie ekstra laseczki. Co prawda czasami z żoną oglądamy razem pornosy, ale nigdy z lesbijkami - w końcu nie ma się co dziwić żonie, sam też nie chciałbym oglądać dwóch facetów samych w akcji. Dlatego też gdy nie ma żony puszczam sobie czasami pornolka z samymi panienkami i daję upust swoim fantazjom. Patrzyłem więc na wyczyny tych dwóch laseczek i powoli zabierałem się za mojego fiuta, który stwardniał już do granic wytrzymałości. Jedną ręką trzymałem moje jądra, a drugą zaciśniętą na penisie przesuwałem powoli w górę i w dół. Starałem się to robić powoli, by zbyt szybko nie dojść do końca. Masowałem w ten sposób mojego kutasa, aż stało się coś, czego się nie spodziewałem - w drzwiach stanęła moja żona. Zastygłem w bezruchu starając się powiedzieć coś sensownego i zdałem sobie sprawę, że moja żona stała tak dłuższą chwilę obserwując moje poczynania. Zanim jednak zdołałem coś powiedzieć, ona odezwała się pierwsza:
- Widzę, że trafiłam na chwilę relaksu. Szkoda tylko, że nie zaprosiłeś do zabawy swojej żony - powiedziała tonem z którego wynikało, że cała ta sytuacja ją niezmiernie bawiła.
- Wiesz.... nagle mi się zachciało, Ty byłaś na zakupach....
- Ależ ja sie wcale nie gniewam, w sumie przyjemnie było patrzeć jak zabawiasz się sam ze sobą. Przy mnie nigdy tego nie robiłeś, a przyznam, że bardzo chętnie bym zobaczyła jak samemu szczytujesz. Zastanawiam się tylko, czy ja mogłabym Cię podniecić samym tylko swoim widokiem, gdybym zaczęła się zabawiać ze sobą, tak jak te panienki na filmie.
- Na pewno kochanie, jesteś przecież atrakcyjną kobietą. Nigdy jednak tego przy mnie nie robiłaś.
- Bo nigdy nie prosiłeś. Ale.... dobrze, zobaczmy!
To mówiąc podeszła do telewizora i wyłączyła film, włączając jednocześnie jakąś nastrojową muzykę. Opuściła rolety w oknach sprawiając, że w pokoju zrobił się półmrok. Na środku pokoju ustawiła krzesełko i.... zaczęła powoli robić striptiz. Siedziałem patrząc na moją żonę tańczącą zmysłowo przy krześle i widok ten bardzo mi się podobał. Żona była atrakcyjną osobą i jej figurze niczego nie można było zarzucić. Nie wiedziałem jednak czy to wystaczy, by samym patrzeniem postawić mojego kutasa z powrotem w stan gotowości (mój penis opadł, gdy zawstydzony próbowałem wytłumaczyć się ze wszystkiego żonie). Żona jednak nie zamierzała poprzestać na samym tańcu i najwidoczniej postanowiła dorównać panienkom z telewizora. Zdążyła już zdjąć całe ubranie, zostając jedynie w staniczku i pończochach (majteczki o dziwo zdjęła). Obserwowałem jej poczynania i ze zdziwieniem zobaczyłem jak podchodzi do szuflady i wyciąga z niej prezerwatywę. Z początku pomyślałem, że prezerwatywa jest dla mnie i zamierza zakończyć pokaz klasycznym seksem ze mną, ale nie! Zamiast tego podeszła do torby z zakupami które przyniosła i wyciągnęła z niej średniej wielkości..... ogórka! Zaskoczony obserwowałem dalej, podczas gdy moja żona tańcząc nałożyła prezerwatywę na ogórek i podeszła z powrotem do krzesła. Stawiając jedną nogę na krześle, a drugą zostawiając na podłodze zaczęła wodzić ogórkiem po całym ciele, wkładając go od czasu do czasu w usta i liżąc, tak jakby robiła laskę facetowi. Przyznam, że to zaczęło mnie podniecać. Mój chuj stawał się coraz twardszy, widać też było, że żonę także to podnieca. Wodziła swoim ogórkowym penisem po całym ciele bacznie mnie obserwując. W pewnym momencie zrobiła coś, czego bym się nie spodziewał - jednym wprawnym ruchem włożyła go do mokrej już cipki. Jęknęła cicho i zastygła na chwilę w bezruchu, po czym powoli zaczęła poruszać nim w górę i w dół. Tego było już za wiele - mój kutas stał wyprężony jak maszt, a ja złapałem go momentalnie i zacząłem trzepać. Patrząc jak żona zadowala się ogórkiem waliłem konia, starając się jednak by za szybko nie dojść. Niestety nie na wiele się to zdało - już po kilku chwilach wiedziałem, że zbliża się koniec. Potężny strumień spermy wytrysnął do góry, ochlapując mój tors i połowę kanapy. Widząc to moja żona przestała się masturbować, wyjęła ogórka z cipki i podeszła do mnie. Uśmiechnęła się i zapytała:
- I jak, podobał się występ? Mam nadzieję, że na żywo o wiele lepiej sie ogląda.
- Super! - odpowiedziałem - Jesteś niesamowita.
- Cieszę się, że Ci się podobało. A teraz chodź, pomożesz mi rozpakować zakupy. Aha - wieczorem chcę żebyś to Ty dał mi występ, a ja będę na Ciebie patrzeć i dokończę dogadzać mojej cipce.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Poker z kuzynką
Witam. Mam na imię Grzegorz i mam obecnie 17lat. Chciałbym przedstawić wam moją erotyczną a czasami troche dramatyczną historię, która wydarzyła się rok temu. Ale zacznijmy od początku ...
Mieszkam w dość dużym domu, który znajduje się w Gorlicach-(małe miasto w Małopolsce). Obok mojego domu jest dom mojej cioci. Mieszkają w nim : mój kuzyn Tomasz, wujek Mieczysław, ciotka Danuta i 12 lat starsza kuzynka ..... Ania.
Ja i moja rodzina często dwiedzaliśmy krewnych, to na urodzinach czy imieninach, a to znów na sylwestra.
Był lipiec, gdy wujek zaprosił mnie i moich rodziców na grilla w ogrodzie. O godzinie 19:00 byliśmy już u nich.
Na miejscu byli już sąsiedzi, wujek, siotka i świerzo upieczona mężatka moja kuzynka Ania. Usiedliśmy.
Moi starsi odrazu zaczeli konwersacje na rożne głupie tematu, które mnie wcale nie pociągały. Po godzinie już nie mogłem wytrzymać z nudów. Tylko siedzieć i słuchac starych histori wujka, które i tak znam już na pamięć. Chciałem pójść do domu, ale matka powiedziała, że nie wypada. Więc zostałem jeszcze chwile, ale nie dla proszącej mnie matki, lecz dla pięknego widoku. Ten widok to błękitne jak morze oczy mojej kuzynki, która siedziała również samotna, gdyż jej mąż nie dotarł na czas.
W końcu nie wytrzymałem, zerwałem się i ..... poszedłem. Byłem już przy bramce wyjściowej, gdy nagle zatrzymał mnie słodki głos: "Zostań jeszcze....".Był to głos Ani. Zaprosiła mnie do domu, bo wiedziała,że już nie moge słuchać tych wszystkich opowieści, z resztą zupełnie tak jak....... ona.Weszliśmy do niej do pokoju. Rozmawialiśmy chwile o jej nowej pracy.Ja znów skarżyłem się na co niektóre nauczycielki z mojej szkoły.
Po pół godzinnej rozmowie... Ania zaproponowała mi grę w karty.Odrazu się zgodziłem, choć przypomniałem sobie jedną rzecz.
Mianowicie o tym, że jak byłem tu 3 lata temu , Anka opowiadała mi o tym jak ogrywała swoich kolegów w pokera ..... rozbieranego.Po chwili ciszy powiedziała "to w co gramy". Odpowiedziałem, że może być poker. Zaczelismy grać, choc widac było, że tak "grać o nic" to nie dla niej. Po chwili tak jak się spodziewałem. Zaproponowała mi byśmy zagrali w pokera rozbieranego. Zastanowiłem się troszkę, myśląc "starsi są już troche podpici, nikogo nie ma w domu,".... i zgodziłem się!
Miałem na sobie koszule, krótkie spodenki,slipy i skarpetki. Ona zaś: czarną bluzeczkę, stanik, jeansy i majteczki. Więc ubiór był mniej więcej wyrównany.
Po dwóch partiach, nie miałem już na sobie koszuli i jednej skarpetki. Wtem Ania oznajmiła iż musi iść do łazienki. Ona była bardzo dobrą pokerzystką, a ja nie miałem zamiaru ciągle przegrywać. Tak więc schowałem sobie dwie karty za siebie. Gdy przyszła powoli zacząłem odrabiać straty.Po paru tercjach byliśmy już : Ja w spodenkach i slipach a ona w staniku i majteczkach. Kolejną partię znów wygrała ... i zostałem w samych majtkach.
Powiedziała wtedy : "Dobrze kończmy już, przynajmniej majtki Ci zostawię". Troche mnie to zdenerwowałem i krzyknąłem "Nie!", " Jestem pewny iż teraz ja wygram...".Więc graliśmy dalej, lecz okazało się coś zupełnie innego. Anka znów dała mi niezłą lekcję gry. Miałem teraz ściągnąć majtki , ale ona powiedziała " Nie musisz tego robić, jak nie chcesz". Ale ja chciałem. Gdy zacząłem je ściągać kutas odrazu stanął mi dębem i powoli jednostajnym ruchem ukazał się mi i Ani.
Nawet na niego nie spojrzałem, patrzyłem cały czas na oczy Ani, które jak zamrożone wpatrywały się w moje 18cm.
Byłem straszliwie podniecony i jednocześnie przerażony, co teraz pocznie moja krewna, ale w końcu musiałem przerwać tą ciszę, zdawałoby się trwającą wieczność: "To jak gramy dalej". Ania odpowiedziała twierdząco, choć ja nie miałem już nic na sobie. Zagraliśmy , bardzo się starałem jednak......znów doznałem gorzkiego smaku porażki. Troszke się zdenerwowałem, w międzyczasie mój penis wyraźnie nie stał już na baczność. "Coś twój ptaszek nie stoi....ale poczekaj". Podeszła do mnie i chwyciła go ręką. Stanął momentalnie. Myślałem, że z podniecenia już wtedy się spuszczę."Masz ładnego siusiaka i dość dużego jak na swój wiek"-powiedziała Ania. Nawet przez chwile wtedy nie zastanawiałem się, czy to źle, że moja kuzynk i to na dodatek mężatka dotyka mojego członka. Po chwili chwyciła go jeszcze raz i wzieła do buzi. Czułem jakgdyby coś jednocześnie mnie parzyło jak i głaskało...... tego uczucia nie da się opisać. Czułem jak jej naślinione wargi marszczą skóre mojego kutasa. Przez chwilę myślałem, że "odlecę". W życiu nie było mi tak dobrze jak tej chwili. Odrazu skorzystałem z okazji i zdjąłem jej stanik , w końcu nigdy nie dotykałem kobiecych piersi. Ujrzałem wtedy dwie wielki piersiątka, ze sterczącymi sutami. Odebrałem jej na chwile mojego penisa i zająłem się cyckami. Lizałem je, gryzłem, miętosiłem omijając sutek. To doprowadziło ją do rozkoszy. W końcu dotarłem i do sutka, lekko go muskałem. Ania ciuchutko jękneła. To było cudowne, marzyłem o tym przez pare dobrych lat. Nagle Ania powiedziała"Coś się tak przyssał ?... moja mała wilgotna robi się zazdrosna". W tym momencie zdjęła koronkowe białe majteczki. Ukazał mi się najpierw mały, wąski paseczek włosków blond a pod nim piękna, różowa i mokrutka muszelka. Pierwszy raz widziałem kobiecą cipkę z bliska. Chciałem by mej kuzynce było dobrze. Zacząłem swą "wędrówke" od uda. Lizałem je,sczypałem . Doszedłem do jej rozkoszy. Najpierw muskałem lekko języczkiem jej wagi sromowe a potem skierowałem się troszke głębie, ale dalej mijając czułem miejsca. To doprowadziło ją do rozkoszy i lekkiego rozdrąznienia. Wydawałoby się jakby chciała powiedzieć " Weź ją cała .... prosze ! ". W końcu dotarłem do miejsca największej rozkoszy, zaraz za języczkiem przywędrował tam mój paluszek. Ania krzyknęła i zacisła swe dłonie na mojej szyi.... ufff dobrze, że nikt nie usłyszał. W końcu odeszłem od jej pipki i zacząłem sobie walić. Wtem Ania " Co robisz?!". "No chce się spuścić na ciebie". "A kto we mnie wejdzie złotko, nie każ mi czekać". Powiedziałem wtedy, że przecież nie mamy żadnego zabezpieczenia, a ona była przecież mą kuzynką to nie moge tego zrobić. Jednak ona nalegała "Prosze Grześ, tylko chwilke", a ja w sumie bardzo pragnąłem to zrobić, bo w końcu byłem prawiczkiem. W końcu nakierowałem mojego rozczęsionego z podniecenia ptaszka w jej muszelkę. Włożyłem go. Było mi tak cieplutko i przyjemnie. Ania chwyciłą mnie za ręce : "Rżnij!".
Zacząłem powoli poruszać nim..... potem szybcie i ..... szybcie. Ania znów jęczała i stękała. A ja dyszałem z podniecenia, widziałem tylko jej skaczące piersi i otwartą buzię.W końcu zmieniliśmy pozycję. Ona oparła ręce o stolik, wypieła w moim kierunku pośladki, a ja zacząłem posuwać ja od tyłu. Było cudownie.W końcu poczułem jak jej cipka lekko zaciska się na mojej fajce... to był chyba jej orgasm. Mój członek zrobił się jeszcze bardziej czerwony, zaczął pulsować. Już myślałem gdzie w tym monecie trysnąć gdy nagle.... "Czekaj, czekaj miśku jeszcze chwilkę" i kazała mi usiąść na sofie. Spełniłem tę prośbę. Powoli widziałęm jak rozkracza nogi i opiera kolana o sofe. Dosiadła mnie i zaczeła jednostajnym ruchem nabijać się na mojego kutasa. Było wyśmienicie i na dodatek pieściłem wtedy jej cycuszki, które co chwilke ocierały mi się o nos. Ania z zamkniętymi oczami oddawała się uniesieniu. Co chwile lizała paluszek i pieściła nim swoje sutki. W końcu Ania powiedziała : " Spuść się we mnie, chcę tego!!". Nie chciałem tego robić, bo wtedy mogłobym już na serio dośc do zapłodnienia. Już chciałem go wyciągnąć, gdy nagle Aneczke znów złapał orgazm. Znów ścisnęło mi penisa, ale tym razem z jakgdyby zwiększoną siłą.
Wylałem chyba w nią z pół litra mojej ciepłej spermy.Było cudownie.Pocałowała mnie i kazała mi wylizać jej szparke z spermy. Zgodziłem się, po czym pocałowała mnie, a ja szybko wyszedłem. Przez całą noc martwiłem się żeby tylko nie zaszła w ciążę.
Za trzy dni telefon.... Ania ..... obawiałem się najgorszego i tak było "Przyjdź szybko!!". Okazało się, że robiła sobie test ciążowy i chyba zaszła.... od razu zadałem sobie pytanie "Czy ze mną ?, przecież mam tylko 16lat". Na drugi dzień po nieprzespanej nocy , alarm odwołany. Ania była u ginekologa i nie jest w ciąży. Kamień spadł mi z serca. Od teraz zawsze będe to robił z zabezpiczeniem........ Oczywiście do czasu
Mieszkam w dość dużym domu, który znajduje się w Gorlicach-(małe miasto w Małopolsce). Obok mojego domu jest dom mojej cioci. Mieszkają w nim : mój kuzyn Tomasz, wujek Mieczysław, ciotka Danuta i 12 lat starsza kuzynka ..... Ania.
Ja i moja rodzina często dwiedzaliśmy krewnych, to na urodzinach czy imieninach, a to znów na sylwestra.
Był lipiec, gdy wujek zaprosił mnie i moich rodziców na grilla w ogrodzie. O godzinie 19:00 byliśmy już u nich.
Na miejscu byli już sąsiedzi, wujek, siotka i świerzo upieczona mężatka moja kuzynka Ania. Usiedliśmy.
Moi starsi odrazu zaczeli konwersacje na rożne głupie tematu, które mnie wcale nie pociągały. Po godzinie już nie mogłem wytrzymać z nudów. Tylko siedzieć i słuchac starych histori wujka, które i tak znam już na pamięć. Chciałem pójść do domu, ale matka powiedziała, że nie wypada. Więc zostałem jeszcze chwile, ale nie dla proszącej mnie matki, lecz dla pięknego widoku. Ten widok to błękitne jak morze oczy mojej kuzynki, która siedziała również samotna, gdyż jej mąż nie dotarł na czas.
W końcu nie wytrzymałem, zerwałem się i ..... poszedłem. Byłem już przy bramce wyjściowej, gdy nagle zatrzymał mnie słodki głos: "Zostań jeszcze....".Był to głos Ani. Zaprosiła mnie do domu, bo wiedziała,że już nie moge słuchać tych wszystkich opowieści, z resztą zupełnie tak jak....... ona.Weszliśmy do niej do pokoju. Rozmawialiśmy chwile o jej nowej pracy.Ja znów skarżyłem się na co niektóre nauczycielki z mojej szkoły.
Po pół godzinnej rozmowie... Ania zaproponowała mi grę w karty.Odrazu się zgodziłem, choć przypomniałem sobie jedną rzecz.
Mianowicie o tym, że jak byłem tu 3 lata temu , Anka opowiadała mi o tym jak ogrywała swoich kolegów w pokera ..... rozbieranego.Po chwili ciszy powiedziała "to w co gramy". Odpowiedziałem, że może być poker. Zaczelismy grać, choc widac było, że tak "grać o nic" to nie dla niej. Po chwili tak jak się spodziewałem. Zaproponowała mi byśmy zagrali w pokera rozbieranego. Zastanowiłem się troszkę, myśląc "starsi są już troche podpici, nikogo nie ma w domu,".... i zgodziłem się!
Miałem na sobie koszule, krótkie spodenki,slipy i skarpetki. Ona zaś: czarną bluzeczkę, stanik, jeansy i majteczki. Więc ubiór był mniej więcej wyrównany.
Po dwóch partiach, nie miałem już na sobie koszuli i jednej skarpetki. Wtem Ania oznajmiła iż musi iść do łazienki. Ona była bardzo dobrą pokerzystką, a ja nie miałem zamiaru ciągle przegrywać. Tak więc schowałem sobie dwie karty za siebie. Gdy przyszła powoli zacząłem odrabiać straty.Po paru tercjach byliśmy już : Ja w spodenkach i slipach a ona w staniku i majteczkach. Kolejną partię znów wygrała ... i zostałem w samych majtkach.
Powiedziała wtedy : "Dobrze kończmy już, przynajmniej majtki Ci zostawię". Troche mnie to zdenerwowałem i krzyknąłem "Nie!", " Jestem pewny iż teraz ja wygram...".Więc graliśmy dalej, lecz okazało się coś zupełnie innego. Anka znów dała mi niezłą lekcję gry. Miałem teraz ściągnąć majtki , ale ona powiedziała " Nie musisz tego robić, jak nie chcesz". Ale ja chciałem. Gdy zacząłem je ściągać kutas odrazu stanął mi dębem i powoli jednostajnym ruchem ukazał się mi i Ani.
Nawet na niego nie spojrzałem, patrzyłem cały czas na oczy Ani, które jak zamrożone wpatrywały się w moje 18cm.
Byłem straszliwie podniecony i jednocześnie przerażony, co teraz pocznie moja krewna, ale w końcu musiałem przerwać tą ciszę, zdawałoby się trwającą wieczność: "To jak gramy dalej". Ania odpowiedziała twierdząco, choć ja nie miałem już nic na sobie. Zagraliśmy , bardzo się starałem jednak......znów doznałem gorzkiego smaku porażki. Troszke się zdenerwowałem, w międzyczasie mój penis wyraźnie nie stał już na baczność. "Coś twój ptaszek nie stoi....ale poczekaj". Podeszła do mnie i chwyciła go ręką. Stanął momentalnie. Myślałem, że z podniecenia już wtedy się spuszczę."Masz ładnego siusiaka i dość dużego jak na swój wiek"-powiedziała Ania. Nawet przez chwile wtedy nie zastanawiałem się, czy to źle, że moja kuzynk i to na dodatek mężatka dotyka mojego członka. Po chwili chwyciła go jeszcze raz i wzieła do buzi. Czułem jakgdyby coś jednocześnie mnie parzyło jak i głaskało...... tego uczucia nie da się opisać. Czułem jak jej naślinione wargi marszczą skóre mojego kutasa. Przez chwilę myślałem, że "odlecę". W życiu nie było mi tak dobrze jak tej chwili. Odrazu skorzystałem z okazji i zdjąłem jej stanik , w końcu nigdy nie dotykałem kobiecych piersi. Ujrzałem wtedy dwie wielki piersiątka, ze sterczącymi sutami. Odebrałem jej na chwile mojego penisa i zająłem się cyckami. Lizałem je, gryzłem, miętosiłem omijając sutek. To doprowadziło ją do rozkoszy. W końcu dotarłem i do sutka, lekko go muskałem. Ania ciuchutko jękneła. To było cudowne, marzyłem o tym przez pare dobrych lat. Nagle Ania powiedziała"Coś się tak przyssał ?... moja mała wilgotna robi się zazdrosna". W tym momencie zdjęła koronkowe białe majteczki. Ukazał mi się najpierw mały, wąski paseczek włosków blond a pod nim piękna, różowa i mokrutka muszelka. Pierwszy raz widziałem kobiecą cipkę z bliska. Chciałem by mej kuzynce było dobrze. Zacząłem swą "wędrówke" od uda. Lizałem je,sczypałem . Doszedłem do jej rozkoszy. Najpierw muskałem lekko języczkiem jej wagi sromowe a potem skierowałem się troszke głębie, ale dalej mijając czułem miejsca. To doprowadziło ją do rozkoszy i lekkiego rozdrąznienia. Wydawałoby się jakby chciała powiedzieć " Weź ją cała .... prosze ! ". W końcu dotarłem do miejsca największej rozkoszy, zaraz za języczkiem przywędrował tam mój paluszek. Ania krzyknęła i zacisła swe dłonie na mojej szyi.... ufff dobrze, że nikt nie usłyszał. W końcu odeszłem od jej pipki i zacząłem sobie walić. Wtem Ania " Co robisz?!". "No chce się spuścić na ciebie". "A kto we mnie wejdzie złotko, nie każ mi czekać". Powiedziałem wtedy, że przecież nie mamy żadnego zabezpieczenia, a ona była przecież mą kuzynką to nie moge tego zrobić. Jednak ona nalegała "Prosze Grześ, tylko chwilke", a ja w sumie bardzo pragnąłem to zrobić, bo w końcu byłem prawiczkiem. W końcu nakierowałem mojego rozczęsionego z podniecenia ptaszka w jej muszelkę. Włożyłem go. Było mi tak cieplutko i przyjemnie. Ania chwyciłą mnie za ręce : "Rżnij!".
Zacząłem powoli poruszać nim..... potem szybcie i ..... szybcie. Ania znów jęczała i stękała. A ja dyszałem z podniecenia, widziałem tylko jej skaczące piersi i otwartą buzię.W końcu zmieniliśmy pozycję. Ona oparła ręce o stolik, wypieła w moim kierunku pośladki, a ja zacząłem posuwać ja od tyłu. Było cudownie.W końcu poczułem jak jej cipka lekko zaciska się na mojej fajce... to był chyba jej orgasm. Mój członek zrobił się jeszcze bardziej czerwony, zaczął pulsować. Już myślałem gdzie w tym monecie trysnąć gdy nagle.... "Czekaj, czekaj miśku jeszcze chwilkę" i kazała mi usiąść na sofie. Spełniłem tę prośbę. Powoli widziałęm jak rozkracza nogi i opiera kolana o sofe. Dosiadła mnie i zaczeła jednostajnym ruchem nabijać się na mojego kutasa. Było wyśmienicie i na dodatek pieściłem wtedy jej cycuszki, które co chwilke ocierały mi się o nos. Ania z zamkniętymi oczami oddawała się uniesieniu. Co chwile lizała paluszek i pieściła nim swoje sutki. W końcu Ania powiedziała : " Spuść się we mnie, chcę tego!!". Nie chciałem tego robić, bo wtedy mogłobym już na serio dośc do zapłodnienia. Już chciałem go wyciągnąć, gdy nagle Aneczke znów złapał orgazm. Znów ścisnęło mi penisa, ale tym razem z jakgdyby zwiększoną siłą.
Wylałem chyba w nią z pół litra mojej ciepłej spermy.Było cudownie.Pocałowała mnie i kazała mi wylizać jej szparke z spermy. Zgodziłem się, po czym pocałowała mnie, a ja szybko wyszedłem. Przez całą noc martwiłem się żeby tylko nie zaszła w ciążę.
Za trzy dni telefon.... Ania ..... obawiałem się najgorszego i tak było "Przyjdź szybko!!". Okazało się, że robiła sobie test ciążowy i chyba zaszła.... od razu zadałem sobie pytanie "Czy ze mną ?, przecież mam tylko 16lat". Na drugi dzień po nieprzespanej nocy , alarm odwołany. Ania była u ginekologa i nie jest w ciąży. Kamień spadł mi z serca. Od teraz zawsze będe to robił z zabezpiczeniem........ Oczywiście do czasu
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Ojciec zadzwonił przed północą.
Ojciec zadzwonił do mnie przed północą. Z ogromną niechęcią wygrzebałem się z łóżka. Zrobili sobie zlot rodzinny u wujka Henryka. Na dworze panował okropny szczypiący mróz a mnie jeszcze czekało odśnieżanie samochodu. Było tak ślisko, że nie zdążyłem do niego dojść a już dwa razy leżałem jak długi. W trakcie odśnieżania i drapania szyb z zimna o mało nie wykręciło mi palców na drugą stronę. Zanim zagrzałem silnik zdążyłem wypalić papierosa i złapałem zetkę. Wreszcie rozbudzony już do reszty zimnem ruszyłem przed siebie. Prawo jazdy miałem dopiero od kilku dni, więc wytrzeszczałem oczy przed siebie. Po wysłuchaniu trzech kawałków w radiu i wiadomości dotarłem pod blok wujka. Już na klatce schodowej słyszałem, że zlot rodzinny wypalił jak się patrzy. Zadzwoniłem a drzwi otwarła mi ciocia Wiola. W zasadzie to trudno mi było traktować ją jak ciotkę, bo była to druga żona wujka. Ona również była już nieźle wstawiona. Przywitała mnie jakoś tak zbyt wylewnie, ale wcale mi to nie przeszkadzało. To była atrakcyjna kobieta. Chociaż dobijała już do czterdziestki i gdzieniegdzie zaokrągliła się nieznacznie. Dla mnie była atrakcyjna. Miała na sobie czarną suknię do kostek, ale za to bardzo wysoko rozciętą. Mogłem nacieszyć oczy patrząc na jej zgrabne udo w czarnej pończoszce. W pokoju siedzieli moi rodzice i jeszcze kilkoro członków bliższej i dalszej rodziny. Ojciec na mój widok zaczął się chwalić, że zdobyłem prawo jazdy i takie tam po pijaku wygadywał głupoty. Oczywiście wspaniałomyślnie nie pozwolił nikomu dzwonić po taksówkę tylko stwierdził, że ja ich rozwiozę. Co było robić. Zacząłem od tych mieszkających najdalej. Na szczęście nawet najdłuższa podróż nie przekraczała dziesięciu kilometrów. Jazda nocą w taki ziąb nie mając doświadczenia za to pijanych pasażerów obok nie należy do przyjemności. Musiałem wysłuchiwać przeróżnych opowiadań. Nie odbyło się nawet bez nagłego postoju w wiadomym celu. Rodziców miałem już z głowy i przyjechałem po ostatnią parę. Wszedłem na górę żeby skorzystać z toalety. Moi pasażerowie powoli ruszyli na parking. Kiedy wychodziłem z mieszkania ciotka zatrzymała mnie kładąc mi dłoń na ramieniu.
- Bądź tak miły i wróć jeszcze, pomożesz mi zaciągnąć twojego wujka do sypialni.
Jej dotyk był taki... Elektryzujący, zacisnęła palce na moim ramieniu mocniej niż by tego wymagała sytuacja i miała taki miękki głos. Zupełnie jakby chciała mi coś dać do zrozumienia. Ale przecież to niemożliwe, jestem od niej młodszy o tyle lat... Pewnie mi się wydaje, pomyślałem i wybiegłem na parking. Ostatni kurs był najkrótszy, więc wróciłem już po dwudziestu minutach. Ciocia otwarła mi drzwi wciąż w tym samym stroju. Ale była jakby nieco bardziej wydekoltowana. Zauważyłem czarny stanik opinający jej piersi. Kiedy oddychała głęboko one unosiły się zachęcająco, po czym znowu opadały. Przełknąłem ślinę, to głupie, ale zaczynałem się podniecać widokiem wstawionej drugiej żony mojego wujka. Jej bliskość, zapach, gesty i powłóczyste spojrzenia... To nie może być prawda, powtarzałem sobie w myślach. Złapaliśmy wujka z obydwu stron i taszczyliśmy go nieprzytomnego do pokoju. W sypialni padł jak długi na wersalkę, ale przy okazji ciocia straciła równowagę i przewróciła się za nim. Jakby tego było mało suknia podciągnęła się tak, że zobaczyłem jej czarne majteczki. Wpatrywałem się jak zaczarowany w to miejsce aż ciotka przyłapała mnie na tym.
- Podobam się Ci się? - Zapytała cichutko.
Nie musiałem odpowiadać. Widziała jak błyszczą mi oczy i nawet nie odwróciłem wzroku od jej krocza. Uśmiechnęła się z zadowoleniem i zachęcającym gestem dała mi do zrozumienia żebym ją dotknął tam gdzie patrzę. Spojrzałem przez chwilę na zalanego wujka i na ciocię Wiolę. Po sekundzie wahania położyłem dłoń na wewnętrznej stronie jej uda. Zamruczała z zadowoleniem prawie niedosłyszalnie. Podsunąłem rękę wyżej aż dotarłem do jej majteczek. Były z takiej cieniutkiej siateczki, zupełnie jakby z materiału, z którego miała pończochy. Czułem jak w spodniach robi mi się ciasno. Wreszcie objąłem dłonią jej szparkę. Zaschło mi w gardle z podniecenia. Czułem pulchną cieplutką i mokrą norkę. Nie mogłem się powstrzymać. Uklęknąłem prze leżącą wciąż ciotką a ona natychmiast rozchyliła mocniej uda. Częściowo opierała się o wujka, ale jakoś żadnemu z nas to nie przeszkadzało. Fakt, że jest tuż obok i może się w każdej chwili obudzić podniecał mnie na swój szalony sposób. Zbliżając swoją twarz do tego wilgotnego wzgórka czułem niemal ciepło bijące z jej ciała. Przyssałem się natychmiast ustami do jej nabrzmiałych z podniecenia warg. Ssałem je przez majteczki. Były tak cieniutkie, że w niczym mi nie przeszkadzały. Jej wargi były już mocno ukrwione, przez co stała się wrażliwa na dotyk mojego języczka. Lizałem ją zachłannie jak dziecko, które pierwszy raz wzięło do ręki lizaka. Podobało jej się to widocznie, bo zaczęła mnie głaskać po głowie. Zacisnęła przez chwilę uda na mojej twarzy dość mocno. To była silna kobieta. Sięgnąłem ręką do rozporka i wyjąłem członka. Byłem tak podniecony jej smakiem i zapachem, że zacząłem się masturbować. Ciocia odchyliła sama majteczki na bok i trzymała je paluszkiem odsłaniając mi swoją słodką gładką cipkę. Lizałem jej wargi, brałem je w usta i ssałem. Wsuwałem palec jak najgłębiej mogłem pobudzając językiem jej łechtaczkę. Kiedy szczytowała zacisnęła znowu rozgrzane uda na mojej twarzy a jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Czułem się wspaniale wiedząc, że dałem jej przyjemność. Leżała spokojnie a ja wpatrzony w jej słodką dziurkę wciąż waliłem konia. Chyba to spostrzegła, bo opierając stopę o moje ramie przewróciła mnie na podłogę. Nie zdążyłem się połapać, co się dzieje a ona już miała w ustach mojego sztywnego członka. Poruszała głową energicznie biorąc go niemal całego. Czułem jej wirujący języczek i zaciśnięte wargi na nim. Wystarczyła minuta takiej pieszczoty i już wystrzeliłem w jej ustach. Ciotka wyssała ze mnie wszystko i dopiero potem wypuściła go z ust. Leżałem na plecach zupełnie zmieszany i skołowany. Nie wiedziałem jak się zachować. Z jednej strony było mi wspaniale, ale z drugiej...
- Choć do kuchni, zapalimy sobie.
Odparła ciocia a ja poczłapałem za nią posłusznie. Na szczęście nie zapaliła światła, więc było mi jakoś łatwiej. Zrobiła to chyba specjalnie. Wypaliliśmy w milczeniu i w końcu powiedziałem, że będę musiał się zbierać. Wychodząc usłyszałem za sobą jej miękki głos.
- Za tydzień wujek jedzie na delegację.
- Bądź tak miły i wróć jeszcze, pomożesz mi zaciągnąć twojego wujka do sypialni.
Jej dotyk był taki... Elektryzujący, zacisnęła palce na moim ramieniu mocniej niż by tego wymagała sytuacja i miała taki miękki głos. Zupełnie jakby chciała mi coś dać do zrozumienia. Ale przecież to niemożliwe, jestem od niej młodszy o tyle lat... Pewnie mi się wydaje, pomyślałem i wybiegłem na parking. Ostatni kurs był najkrótszy, więc wróciłem już po dwudziestu minutach. Ciocia otwarła mi drzwi wciąż w tym samym stroju. Ale była jakby nieco bardziej wydekoltowana. Zauważyłem czarny stanik opinający jej piersi. Kiedy oddychała głęboko one unosiły się zachęcająco, po czym znowu opadały. Przełknąłem ślinę, to głupie, ale zaczynałem się podniecać widokiem wstawionej drugiej żony mojego wujka. Jej bliskość, zapach, gesty i powłóczyste spojrzenia... To nie może być prawda, powtarzałem sobie w myślach. Złapaliśmy wujka z obydwu stron i taszczyliśmy go nieprzytomnego do pokoju. W sypialni padł jak długi na wersalkę, ale przy okazji ciocia straciła równowagę i przewróciła się za nim. Jakby tego było mało suknia podciągnęła się tak, że zobaczyłem jej czarne majteczki. Wpatrywałem się jak zaczarowany w to miejsce aż ciotka przyłapała mnie na tym.
- Podobam się Ci się? - Zapytała cichutko.
Nie musiałem odpowiadać. Widziała jak błyszczą mi oczy i nawet nie odwróciłem wzroku od jej krocza. Uśmiechnęła się z zadowoleniem i zachęcającym gestem dała mi do zrozumienia żebym ją dotknął tam gdzie patrzę. Spojrzałem przez chwilę na zalanego wujka i na ciocię Wiolę. Po sekundzie wahania położyłem dłoń na wewnętrznej stronie jej uda. Zamruczała z zadowoleniem prawie niedosłyszalnie. Podsunąłem rękę wyżej aż dotarłem do jej majteczek. Były z takiej cieniutkiej siateczki, zupełnie jakby z materiału, z którego miała pończochy. Czułem jak w spodniach robi mi się ciasno. Wreszcie objąłem dłonią jej szparkę. Zaschło mi w gardle z podniecenia. Czułem pulchną cieplutką i mokrą norkę. Nie mogłem się powstrzymać. Uklęknąłem prze leżącą wciąż ciotką a ona natychmiast rozchyliła mocniej uda. Częściowo opierała się o wujka, ale jakoś żadnemu z nas to nie przeszkadzało. Fakt, że jest tuż obok i może się w każdej chwili obudzić podniecał mnie na swój szalony sposób. Zbliżając swoją twarz do tego wilgotnego wzgórka czułem niemal ciepło bijące z jej ciała. Przyssałem się natychmiast ustami do jej nabrzmiałych z podniecenia warg. Ssałem je przez majteczki. Były tak cieniutkie, że w niczym mi nie przeszkadzały. Jej wargi były już mocno ukrwione, przez co stała się wrażliwa na dotyk mojego języczka. Lizałem ją zachłannie jak dziecko, które pierwszy raz wzięło do ręki lizaka. Podobało jej się to widocznie, bo zaczęła mnie głaskać po głowie. Zacisnęła przez chwilę uda na mojej twarzy dość mocno. To była silna kobieta. Sięgnąłem ręką do rozporka i wyjąłem członka. Byłem tak podniecony jej smakiem i zapachem, że zacząłem się masturbować. Ciocia odchyliła sama majteczki na bok i trzymała je paluszkiem odsłaniając mi swoją słodką gładką cipkę. Lizałem jej wargi, brałem je w usta i ssałem. Wsuwałem palec jak najgłębiej mogłem pobudzając językiem jej łechtaczkę. Kiedy szczytowała zacisnęła znowu rozgrzane uda na mojej twarzy a jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Czułem się wspaniale wiedząc, że dałem jej przyjemność. Leżała spokojnie a ja wpatrzony w jej słodką dziurkę wciąż waliłem konia. Chyba to spostrzegła, bo opierając stopę o moje ramie przewróciła mnie na podłogę. Nie zdążyłem się połapać, co się dzieje a ona już miała w ustach mojego sztywnego członka. Poruszała głową energicznie biorąc go niemal całego. Czułem jej wirujący języczek i zaciśnięte wargi na nim. Wystarczyła minuta takiej pieszczoty i już wystrzeliłem w jej ustach. Ciotka wyssała ze mnie wszystko i dopiero potem wypuściła go z ust. Leżałem na plecach zupełnie zmieszany i skołowany. Nie wiedziałem jak się zachować. Z jednej strony było mi wspaniale, ale z drugiej...
- Choć do kuchni, zapalimy sobie.
Odparła ciocia a ja poczłapałem za nią posłusznie. Na szczęście nie zapaliła światła, więc było mi jakoś łatwiej. Zrobiła to chyba specjalnie. Wypaliliśmy w milczeniu i w końcu powiedziałem, że będę musiał się zbierać. Wychodząc usłyszałem za sobą jej miękki głos.
- Za tydzień wujek jedzie na delegację.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Nauczycielka
Ta cała sytuacja działa się któregoś czerwcowego dnia. Była już końcówka, roku szkolnego i nauczyciele wystawiali oceny końcowe. Czekałem na świadectwo z ocenami, które były całkiem niezłe. W szkole pracowała bardzo sexi matematyczka - brunetka ze znakomitymi walorami. Jej piersi były cudowne w prześlicznych bluzeczkach. Ubierała się jak gwiazda. Na imię jej było Agnieszka. Często w domu waliłem sobie konia myśląc o niej. Tego trafnego dnia założyła na siebie bluzeczkę, jakiej nikt inny nie miał. Była z dużym dekoltem. Sama nauczycielka nie miała stanika, ponieważ prześwitywało jej ubranko. Wtedy myślałem, że nie wytrzymam. Musiałem to zrobić - poszedłem do szkolnej toalety. Usiadłem na sedesie i zwaliłem sobie konia. Wytrysk był strasznie obfity. W niektórych miejscach było widać ślady spermy. Wszedłem do klasy, lecz nikt nie zauważył, tylko ona. Spytała co mi się stało. Ja jej odparłem, że ochlapałem się wodą jak myłem ręce. Ona tak jakby zrozumiała i dalej prowadziła lekcje. Lecz po chwili znowu, spojrzała na mnie i na mojego kutasa. Zobaczyła, że coś się rusza w moich spodniach. Od początku coś podejrzewała. Lekko zagryzła wargi i dalej prowadziła lekcje. Do dzwonka. Powiedziała, żeby wyczytane osoby zostawiły swoje zeszyty i przyszły na następnej lekcji. Tak, też zrobiliśmy. Dziewczyna z naszej klasy poszła po nasze notesy. Kiedy otworzyłem swój, by zobaczyć jaką otrzymałem ocenę zobaczyłem karteczkę oraz piątkę. Na tej karteczce napisane było: "Spotkamy się dziś, w parku na znanej ci dobrze ławce o 19.00, jeśli nie to cię udupię na koniec roku". Kiedy przyszedłem do domu nie wiedziałem o co w ogóle chodzi. Zwaliłem sobie kilka razy konia i wiele myślałem jak nigdy dotąd. Zbliżała się godzina spotkania. Powiedziałem mamie, że nie wiem o której wrócę. Ona to uszanowała, więc ja poszedłem. Idąc na randkę, znowu wiele myślałem. Mój kutas nie wytrzymywał napięcia. Przyszedłem na miejsce kilka minut wcześniej. Punktualnie, przyszła moja nauczycielka. Powiedziała, żebym mówił jej na ty. Złapała za rękę i powiedziała, żebym poszedł za nią. Ja też tak uczyniłem. Doszliśmy do jakiegoś domu, to był chyba jej dom. Weszliśmy do środka, i rozebraliśmy się. Zaproponowała mi coś do picia ( mocniejszego ), odpowiedziałem że z chęcią. Przyniosła mi drinka i usiadła koło mnie. Mój członek stał już dawno, ponieważ miała na sobie tą sexi bluzeczkę. Minęło 15 minut i przystąpiła do zabawy. Zbliżyła się do mnie i rozpięła mój rozporek. Zapytała się czy chcę aby ssała mi mojego kutasa - odpowiedziałem jej że tak. Zapytałem się jej, czy ona chce ze mną to zrobić. Również odpowiedziała twierdząco. Kiedy mój penis był na wierzchu, w mgnieniu oka zaczęła go ssać i wkładać do buzi. Ręką masowała mi mosznę. To jej nie wystarczyło. Wzięła moja rękę i włożyła pod bluzeczkę. Zdjęła ją z siebie, a oczom mym ukazały się jej piersi. Były cudowne, od razu zabrałem się do roboty. Byłem niedoświadczony, robiłem to pierwszy raz. Ona nie wiedziała tego. Chyba nie dałem po sobie poznać, że robię to pierwszy raz. Jej sutki w mig zaczęły twardnieć. Były piękne i wilgotne od potu. Nauczycielka nie przestawała mi robić loda. Ssała go ostro. Widziała, jak mój członek nabiera soków. Wiedziała że zaraz finał. Tak też się stało. Gorąca i przyjemną sperma trafiła jej prosto w twarz. Miała ją całą obspermioną. Zlizała szybko i ściągnęła z siebie spodnie, oraz ze mnie. Mym oczom ukazały się ciemne koronowane stringi. Zaraz pod nimi kryła się jej cipka. Miała nad nią przepiękny paseczek, który mnie strasznie podniecał. Skupiłem się na rozebraniu panienki. ściągnąłem jej majteczki i od razu wsadziłem jej paluszka. Robiła się coraz wilgotniejsza i ciepła. Czuła się rewelacyjnie, widziałem to po twarzy. Zapragnąłem jej załadować. Jej cipka była już wystarczająco wilgotna. Wprowadziłem członka do środka. Zacząłem posuwać lekko i z czasem coraz mocnej. Tak robiłem do mojego finału, który skończył się na jej piersiach. Dochodziła już godzina 21.00, więc musiałem się sprężyć. Ucałowałem ją jeszcze, a ona possała mojego kutasa i się pożegnaliśmy. Powiedziała, że dawno nie robiła czegoś takiego. Stwierdziła również, żebym zaszedł jak będę miał czas, o której godzinie chcę.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Nathalie
Zawsze uważałem się za pechowca chociaż i do mnie uśmiechało się szczęście od czasu do czasu. Szczęśliwym trafem znalazłem się daleko od Polski w Irlandii. Wiadomo za czym tam pojechałem - praca, forsa, lepsza przyszłość.
Wynająłem pokój w dużym, ładnym domu. Okazało się, że jestem jedynym lokatorem, ale wkrótce się to zmieniło. Ku mojemu zdziwieniu w ciągu następnego tygodnia do domu wprowadziło się czterech nowych lokatorow. Pierwsza była Nadja - młoda 22-letnia francuzka o rosyjsko brzmiącym imieniu, ciemnej skórze, ślicznym uśmiechu, seksownym tyłeczku i piersiach wielkości piłki tenisowej. Następne dwie kolejne francuzki Cristel i Aurelie - chociaż bardzo brzydkie, ja już byłem szczęśliwy. Nastawiłem się raczej na towarzystwo zapijaczonych neandertalczykow jak to zawsze bywa za granicą. Jako ostatnia wprowadziła się Nathalie - Portugalka urodzona i mieszkająca na codzień w Paryżu. Kiedy ją zobaczyłem nie wierzyłem własnym oczom. Była po prostu piękna, niewielkiego wzrostu, śliczna buzia, długie, lekko kręcone włosy, oczy ciemnobrazowe. Swoim uśmiechem powalała wszystkich facetow na kolana i to wysportowane ciało - wystarczyło, że ubrała obcisłe spodnie na swoj tyłeczek i wszystkim facetom robiło się ciasno w majtkach.
Moja erotyczna przygoda zaczęła się od chwili, kiedy Nadja znalazła sobie faceta z tutejszych Irlandczyków. Oboje z Nadją mieliśmy swoje pokoje obok siebie na piętrze. Pewnej nocy, kiedy już zasypiałem w swoim pokoju usłyszałem, że wraca z randki. Ale nie sama. Zamknęła się w swoim pokoju ze swoim chłopakiem i wkrótce usłyszałem jej ciche jęki. Przetarłem w zdumieniu oczy i zacząłem bardziej wyteżać sluch. Nie, nie myliłem się. Po raz pierwszy w życiu słyszałem (nie licząc filmów pornograficznych) czyjś seks na żywo. Od razu dostałem erekcji. Moja wyobraźnia zaczęła pracować na wysokich obrotach. Wyobraziłem sobie, co on jej teraz robi, że bierze ją teraz od tyłu, wsadza jej nabrzmiałego członka między pośladki (teraz jej jęki są coraz głośniejsze). Boże - słyszę, że dostała w tyłek niezłego klapsa - jego ruchy są coraz szybsze, łóżko trzeszczy na cały dom, a ona już nie hamuje swojego krzyku rozkoszy. Ma orgazm!!!
Moja ręka cały czas dotyka mojego członka, słyszę najprawdziwszy seks, oczami wyobraźni wszystko widzę, moja ręka nie przestaje pracować, co chwilę naciągam skórę na nabrzmiałego żołędzia i nie wytrzymałem, spuściłem się pierwszy. Miałem potężny wytrysk. Sperma trysnęła na moją pościel. Usłyszałem ostatni pisk Nadji. Oni też już skończyli.
Zamknąłem oczy, ale nie mogłem spać. Marzyłem o seksie. O seksie z Nathalie. Jednak nie odważyłem się zejść na dół do jej pokoju. Wiem, czym by się to skończyło. Dostałbym od niej wielkiego kopa w tyłek. W końcu ona może mieć każdego faceta na świecie. Co taka dziewczyna może widzieć w takim facecie jak ja. Ale postanowiłem, że sprobuję. Jej ciało śniło mi się co noc. Okazja nadarzyła się dwa tygodnie później. Cristel i Aurelie poszły do pracy na nocną zmianę. Wraz z Nadją i Narhalie oglądaliśmy film do późna w nocy. Pierwsza wymiękła Nadja. Zostałem sam na sam z Nathalie. W nocy rzadko to sie zdarzało. Postanowiłem że sprobuję - teraz albo nigdy. Tylko co jej powiedzieć, jak zacząć?
- Nathalie - powiedziałem miękkim głosem - mam jedno, wielkie marzenie.
- Tak, jakie? - podchwycila temat.
- Nigdy nie pocałowałem francuskiej dziewczyny�.
- I?
- I chcę to zmienić, chcę cię pocałować.
Mowiąc to, cały czas patrzyłem jej głęboko w oczy. Nie odrywając od niej wzroku, usiadłem obok niej i nieśmiało się uśmiechnąłem. Jej reakcja zaskoczyła mnie. Odwzajemniła uśmiech lekko mrużąc przy tym oczy.
- Boże, jak słodko wygląda - pomyślałem.
Jej reakcję odczytałem jako zachętę. Pochyliłem się. Palcami prawej ręki odgarnąłem jej włosy z twarzy, lewę reką zacząłem gładzić jej policzek i w tej samej chwili moje usta dotknely jej ust. Pocałunek trwał kilka sekund. Odsunąłem głowę do tyłu, ponownie popatrzyłem jej głęboko w oczy i zobaczyłem w jej oczach błysk zadowolenia. Pocałowałem ponownie jej usta, tym razem lekko wsunąłem język do jej ust. Nasze języczki spotkały się. Lekko i leniwie masowałem swoim języczkiem jej język.
- Boże, ale słodka - pomyślałem.
Moja krew w żyłach zaczęła niesamowicie szybko krążyć. Dostałem erekcji. Moje pocałunki i na niej zrobiły wrażenie. Była lekko zaczerwieniona na twarzy i miała przyspieszony oddech. Jej piersi falowały raz za razem. Zapomniałem się, moja ręka dotknęła jej ręki, złapałem ją i pociągnąłem w stronę mojego nabrzmiałego penisa. Dotknęła go i szybko cofnęła rękę. Chyba wcześniej nie zauważyła, w jakim stanie jestem.
- Thomas... - powiedziała z wyzutem.
- Sorry - szybko odpowiedziałem i pochyliłem się, żeby znowu ją pocałować. Moja ręka tym razem powędrowała w stronę jej piersi. Poczułem jej miękkość przez ubranie, chwilę masowałem jej pierś, po czym drugą ręką szybko rozpiąłem jej stanik. Przerwała całowanie i lekko przestraszonym wzrokiem popatrzyła na mnie.
- Zaufaj mi - proszę.
Moje ręce gładziły teraz jej twarz i z niewinną miną patrzyłem jej w oczy czekając na jej reakcję. Chwilę się zastanawiała, po czym zamknęła oczy i uśmiechnęła się do mnie przyzwalająco. Na to czekałem. Moja ręka powędrowała pod jej koszulkę, po czym pieściłem jej nagą pierś. Palcami dotknąłem jeszcze nienabrzmiałego sutka, przesunąłem kilka razy dłoń z góry na dół, po czym lekko go scisnąłem. Jęknęła cichutko. Robiłem się coraz odważniejszy, a ona pozwalała mi na coraz więcej. Moja ręka wolniutko przesuwała się w dół. Opuściłem jej mięciutką pierś, chwilę dotykałem palcami jej brzucha, zagłebiłem palec w jej pępku, po czym dotknąłem dłonią jej najczulszego miejsca. Gładziłem przez spodnie jej muszelkę. Moja ręka drżała z emocji. Ciągle byliśmy w salonie. Nie należę do tych najsilniejszych facetow, ale chwyciłem ją obiema rękami i podniosłem do góry niczym piórko. Zaniosłem ją do jej pokoju. Położyła się na łóżku, ja obok niej. Wciąż byliśmy ubrani. Szybko ściągnąłem jej koszulkę i stanik. Zauważyłem, że bardzo szybko i głosno oddychała. Była bardzo podniecona. Sciągnąłem drżacą dłonią swoją koszulkę i położyłem się na niej. Chwilę całowałem jej szyję ale zauważyłem, że nie tego chce, nie tego oczekuje. Zacząłem pieścić językiem jej nabrzmiałe już sutki. Jęknęła cichutko z rozkoszy. Całując jej piersi wolną ręką rozpiąłem jej spodnie. Patrząc jej w oczy ściągnąłem jej spodnie.
- Jeszcze tylko majtki - pomyślałem.
Zobaczyłem, że miała założone stringi niebieskiego koloru. Rozsunęła lekko nogi, żebym mógł na nią popatrzec. Teraz ja jęknąłem. O mało nie dostałem orgazmu na sam jej widok. Przez jej majtki przebijała kliknij... mokra plama. Uśmiechnąłem się zachwycony. "Więc jesteś w takim samym stanie co ja" - pomyślałem. Szybko sciągnalem jej seksowne majteczki. Rozchylila szerzej nogi. Moim oczom ukazała się najpiękniejsza cipka, jaką kiedykolwiek widziałem. Była starannie wygolona, pozostawiła tylko cienki pasek zarostu pośrodku. Tak jak lubię. Kropelki soku z jej cipki spływały leniwie na pościel. Dotknąłem ją lekko palcami. Przejechałem szybko (zbyt szybko - pomyślałem) wzdłuż jej muszelki. Wstrząsnął ją lekki dreszcz. Obiema rękami rozchyliłem jej płatki. Zbliżyłem usta w tą stronę i lekko dotknąłem językiem jej dziurki. Jęknęła z zachwytu, a ja nie przerywałem pieszczot. Czułem jej zapach. Boski zapach kobiety. Wsunąłem głębiej języczek w jej dziurkę i następnie wysunąłem. Powtarzałem te ruchy przez chwilę, po czym przesunąłem jezyczek trochę wyżej, szukając jej łechtaczki. Kiedy już dotarłem w to miejsce, ona nie wytrzymała, chwyciła obiema rękami moją głowę, a jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Wsadziłem teraz dwa lekko zgięte palce w jej dziurkę i posuwałem je tam i z powrotem, jednocześnie języczkiem pieszcząc naokoło lechtaczkę mojej kochanki. Tym razem zaczęła jednocześnie drżeć i piszczeć z rozkoszy. W tym momecie już myślałem tylko o sobie. Szybko ściągnąłem spodnie, majtki i założyłem gumkę na mojego penisa. Wszedłem w nią. Kochaliśmy się twarzą w twarz. Nathalie splotła nogi na moich plecach, żebym mógł się w niej głębiej zanurzyć. Jej cipka była tak rozpalona i wilgotna, że bez trudu wszedłem w nią, najpierw wolno, systematycznie podkręcałem tempo ruchow penisa. Czułem, że mój "mały" jeszcze nigdy nie osiągnął takich rozmiarow. Łóżko skrzypiało rytmicznie, a my jęczeliśmy oboje zapominając o całym świecie. Wyciągałem niemal całego penisa, by za chwilę znowu się w niej zagłebić.
- Już nie mogę - jęknąłem.
Ona zaczęła coś mówić po francusku - nic nie zrozumiałem. Wstrząsnęła nią po raz trzeci fala rozkoszy, moment później dostałem najwspanialszy orgazm w moim życiu. Wyczerpany i spocony opadłem na jej ciało. Pocałowałem ją w usta.
- Dzięki - powiedzialem. - Nie, to ja dziękuję. Byłeś wspaniały. Jeszcze nigdy nikt mi nie zrobił tak dobrze - odrzekła. Chyba nie muszę dodawać, co wtedy poczułem .
Następnego dnia padał deszcz i było brzydko, tylko dziewczyny patrzyły na mnie zupełnie inaczej... Sam nie wiem dlaczego :-)
To moje pierwsze w życiu napisane opowiadanie erotyczne. Chciałbym poznać wasze opinie o moim opowiadaniu, moj adres: geronimo76@poczta.fm
Wynająłem pokój w dużym, ładnym domu. Okazało się, że jestem jedynym lokatorem, ale wkrótce się to zmieniło. Ku mojemu zdziwieniu w ciągu następnego tygodnia do domu wprowadziło się czterech nowych lokatorow. Pierwsza była Nadja - młoda 22-letnia francuzka o rosyjsko brzmiącym imieniu, ciemnej skórze, ślicznym uśmiechu, seksownym tyłeczku i piersiach wielkości piłki tenisowej. Następne dwie kolejne francuzki Cristel i Aurelie - chociaż bardzo brzydkie, ja już byłem szczęśliwy. Nastawiłem się raczej na towarzystwo zapijaczonych neandertalczykow jak to zawsze bywa za granicą. Jako ostatnia wprowadziła się Nathalie - Portugalka urodzona i mieszkająca na codzień w Paryżu. Kiedy ją zobaczyłem nie wierzyłem własnym oczom. Była po prostu piękna, niewielkiego wzrostu, śliczna buzia, długie, lekko kręcone włosy, oczy ciemnobrazowe. Swoim uśmiechem powalała wszystkich facetow na kolana i to wysportowane ciało - wystarczyło, że ubrała obcisłe spodnie na swoj tyłeczek i wszystkim facetom robiło się ciasno w majtkach.
Moja erotyczna przygoda zaczęła się od chwili, kiedy Nadja znalazła sobie faceta z tutejszych Irlandczyków. Oboje z Nadją mieliśmy swoje pokoje obok siebie na piętrze. Pewnej nocy, kiedy już zasypiałem w swoim pokoju usłyszałem, że wraca z randki. Ale nie sama. Zamknęła się w swoim pokoju ze swoim chłopakiem i wkrótce usłyszałem jej ciche jęki. Przetarłem w zdumieniu oczy i zacząłem bardziej wyteżać sluch. Nie, nie myliłem się. Po raz pierwszy w życiu słyszałem (nie licząc filmów pornograficznych) czyjś seks na żywo. Od razu dostałem erekcji. Moja wyobraźnia zaczęła pracować na wysokich obrotach. Wyobraziłem sobie, co on jej teraz robi, że bierze ją teraz od tyłu, wsadza jej nabrzmiałego członka między pośladki (teraz jej jęki są coraz głośniejsze). Boże - słyszę, że dostała w tyłek niezłego klapsa - jego ruchy są coraz szybsze, łóżko trzeszczy na cały dom, a ona już nie hamuje swojego krzyku rozkoszy. Ma orgazm!!!
Moja ręka cały czas dotyka mojego członka, słyszę najprawdziwszy seks, oczami wyobraźni wszystko widzę, moja ręka nie przestaje pracować, co chwilę naciągam skórę na nabrzmiałego żołędzia i nie wytrzymałem, spuściłem się pierwszy. Miałem potężny wytrysk. Sperma trysnęła na moją pościel. Usłyszałem ostatni pisk Nadji. Oni też już skończyli.
Zamknąłem oczy, ale nie mogłem spać. Marzyłem o seksie. O seksie z Nathalie. Jednak nie odważyłem się zejść na dół do jej pokoju. Wiem, czym by się to skończyło. Dostałbym od niej wielkiego kopa w tyłek. W końcu ona może mieć każdego faceta na świecie. Co taka dziewczyna może widzieć w takim facecie jak ja. Ale postanowiłem, że sprobuję. Jej ciało śniło mi się co noc. Okazja nadarzyła się dwa tygodnie później. Cristel i Aurelie poszły do pracy na nocną zmianę. Wraz z Nadją i Narhalie oglądaliśmy film do późna w nocy. Pierwsza wymiękła Nadja. Zostałem sam na sam z Nathalie. W nocy rzadko to sie zdarzało. Postanowiłem że sprobuję - teraz albo nigdy. Tylko co jej powiedzieć, jak zacząć?
- Nathalie - powiedziałem miękkim głosem - mam jedno, wielkie marzenie.
- Tak, jakie? - podchwycila temat.
- Nigdy nie pocałowałem francuskiej dziewczyny�.
- I?
- I chcę to zmienić, chcę cię pocałować.
Mowiąc to, cały czas patrzyłem jej głęboko w oczy. Nie odrywając od niej wzroku, usiadłem obok niej i nieśmiało się uśmiechnąłem. Jej reakcja zaskoczyła mnie. Odwzajemniła uśmiech lekko mrużąc przy tym oczy.
- Boże, jak słodko wygląda - pomyślałem.
Jej reakcję odczytałem jako zachętę. Pochyliłem się. Palcami prawej ręki odgarnąłem jej włosy z twarzy, lewę reką zacząłem gładzić jej policzek i w tej samej chwili moje usta dotknely jej ust. Pocałunek trwał kilka sekund. Odsunąłem głowę do tyłu, ponownie popatrzyłem jej głęboko w oczy i zobaczyłem w jej oczach błysk zadowolenia. Pocałowałem ponownie jej usta, tym razem lekko wsunąłem język do jej ust. Nasze języczki spotkały się. Lekko i leniwie masowałem swoim języczkiem jej język.
- Boże, ale słodka - pomyślałem.
Moja krew w żyłach zaczęła niesamowicie szybko krążyć. Dostałem erekcji. Moje pocałunki i na niej zrobiły wrażenie. Była lekko zaczerwieniona na twarzy i miała przyspieszony oddech. Jej piersi falowały raz za razem. Zapomniałem się, moja ręka dotknęła jej ręki, złapałem ją i pociągnąłem w stronę mojego nabrzmiałego penisa. Dotknęła go i szybko cofnęła rękę. Chyba wcześniej nie zauważyła, w jakim stanie jestem.
- Thomas... - powiedziała z wyzutem.
- Sorry - szybko odpowiedziałem i pochyliłem się, żeby znowu ją pocałować. Moja ręka tym razem powędrowała w stronę jej piersi. Poczułem jej miękkość przez ubranie, chwilę masowałem jej pierś, po czym drugą ręką szybko rozpiąłem jej stanik. Przerwała całowanie i lekko przestraszonym wzrokiem popatrzyła na mnie.
- Zaufaj mi - proszę.
Moje ręce gładziły teraz jej twarz i z niewinną miną patrzyłem jej w oczy czekając na jej reakcję. Chwilę się zastanawiała, po czym zamknęła oczy i uśmiechnęła się do mnie przyzwalająco. Na to czekałem. Moja ręka powędrowała pod jej koszulkę, po czym pieściłem jej nagą pierś. Palcami dotknąłem jeszcze nienabrzmiałego sutka, przesunąłem kilka razy dłoń z góry na dół, po czym lekko go scisnąłem. Jęknęła cichutko. Robiłem się coraz odważniejszy, a ona pozwalała mi na coraz więcej. Moja ręka wolniutko przesuwała się w dół. Opuściłem jej mięciutką pierś, chwilę dotykałem palcami jej brzucha, zagłebiłem palec w jej pępku, po czym dotknąłem dłonią jej najczulszego miejsca. Gładziłem przez spodnie jej muszelkę. Moja ręka drżała z emocji. Ciągle byliśmy w salonie. Nie należę do tych najsilniejszych facetow, ale chwyciłem ją obiema rękami i podniosłem do góry niczym piórko. Zaniosłem ją do jej pokoju. Położyła się na łóżku, ja obok niej. Wciąż byliśmy ubrani. Szybko ściągnąłem jej koszulkę i stanik. Zauważyłem, że bardzo szybko i głosno oddychała. Była bardzo podniecona. Sciągnąłem drżacą dłonią swoją koszulkę i położyłem się na niej. Chwilę całowałem jej szyję ale zauważyłem, że nie tego chce, nie tego oczekuje. Zacząłem pieścić językiem jej nabrzmiałe już sutki. Jęknęła cichutko z rozkoszy. Całując jej piersi wolną ręką rozpiąłem jej spodnie. Patrząc jej w oczy ściągnąłem jej spodnie.
- Jeszcze tylko majtki - pomyślałem.
Zobaczyłem, że miała założone stringi niebieskiego koloru. Rozsunęła lekko nogi, żebym mógł na nią popatrzec. Teraz ja jęknąłem. O mało nie dostałem orgazmu na sam jej widok. Przez jej majtki przebijała kliknij... mokra plama. Uśmiechnąłem się zachwycony. "Więc jesteś w takim samym stanie co ja" - pomyślałem. Szybko sciągnalem jej seksowne majteczki. Rozchylila szerzej nogi. Moim oczom ukazała się najpiękniejsza cipka, jaką kiedykolwiek widziałem. Była starannie wygolona, pozostawiła tylko cienki pasek zarostu pośrodku. Tak jak lubię. Kropelki soku z jej cipki spływały leniwie na pościel. Dotknąłem ją lekko palcami. Przejechałem szybko (zbyt szybko - pomyślałem) wzdłuż jej muszelki. Wstrząsnął ją lekki dreszcz. Obiema rękami rozchyliłem jej płatki. Zbliżyłem usta w tą stronę i lekko dotknąłem językiem jej dziurki. Jęknęła z zachwytu, a ja nie przerywałem pieszczot. Czułem jej zapach. Boski zapach kobiety. Wsunąłem głębiej języczek w jej dziurkę i następnie wysunąłem. Powtarzałem te ruchy przez chwilę, po czym przesunąłem jezyczek trochę wyżej, szukając jej łechtaczki. Kiedy już dotarłem w to miejsce, ona nie wytrzymała, chwyciła obiema rękami moją głowę, a jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Wsadziłem teraz dwa lekko zgięte palce w jej dziurkę i posuwałem je tam i z powrotem, jednocześnie języczkiem pieszcząc naokoło lechtaczkę mojej kochanki. Tym razem zaczęła jednocześnie drżeć i piszczeć z rozkoszy. W tym momecie już myślałem tylko o sobie. Szybko ściągnąłem spodnie, majtki i założyłem gumkę na mojego penisa. Wszedłem w nią. Kochaliśmy się twarzą w twarz. Nathalie splotła nogi na moich plecach, żebym mógł się w niej głębiej zanurzyć. Jej cipka była tak rozpalona i wilgotna, że bez trudu wszedłem w nią, najpierw wolno, systematycznie podkręcałem tempo ruchow penisa. Czułem, że mój "mały" jeszcze nigdy nie osiągnął takich rozmiarow. Łóżko skrzypiało rytmicznie, a my jęczeliśmy oboje zapominając o całym świecie. Wyciągałem niemal całego penisa, by za chwilę znowu się w niej zagłebić.
- Już nie mogę - jęknąłem.
Ona zaczęła coś mówić po francusku - nic nie zrozumiałem. Wstrząsnęła nią po raz trzeci fala rozkoszy, moment później dostałem najwspanialszy orgazm w moim życiu. Wyczerpany i spocony opadłem na jej ciało. Pocałowałem ją w usta.
- Dzięki - powiedzialem. - Nie, to ja dziękuję. Byłeś wspaniały. Jeszcze nigdy nikt mi nie zrobił tak dobrze - odrzekła. Chyba nie muszę dodawać, co wtedy poczułem .
Następnego dnia padał deszcz i było brzydko, tylko dziewczyny patrzyły na mnie zupełnie inaczej... Sam nie wiem dlaczego :-)
To moje pierwsze w życiu napisane opowiadanie erotyczne. Chciałbym poznać wasze opinie o moim opowiadaniu, moj adres: geronimo76@poczta.fm
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Najsłabszy uczeń
Doprawdy nie mam pojęcia w jaki sposób Marcinowi Żmudzie udało się znaleźć w przedostatniej klasie liceum. Co rok ledwie dopuszczający ze wszystkich przedmiotów, z języka polskiego również. Nie wyrózniał się niczym, może tylko wzrostem. Był wysokim, osiemnastoletnim, krótko obciętym ciemnym blondynem, trochę nieśmiałym i tak jak już wspomniałam, nie należał do orłów jeśli chodzi o naukę.. Właściwie przechodził z klasy do klasy tylko dlatego, że nie sprawiał kłopotów wychowawczych i ogólnie był "bezproblemowy". Dlatego wszyscy przymykaliśmy oko na jego kolejne jedynki i zawsze na koniec roku dostawał ocenę 2. I zawsze co roku ta sama historia. Marcin Żmuda pojawia się przede mną i pyta :
- Pani profesor, czy nie dałoby sie coś zrobić z tymi ocenami ?
- A co ja mam z nimi zrobić Żmuda? - pytałam
- Noo, nie wiem. Głupio mieć pałę na koniec.
- To prawda. Bardzo głupio. Ale ty zawsze sobie to uświadamiasz na tydzień przed konferencją Żmuda!
- Ale pani profesor .... - znałam na pamięć te jego "ale pani profesor". I nawet teraz wiedziałam, co za chwilę powie.
- No bo pani profesor ....
- Jak zwykle nie masz nic na swoją obronę - powiedziałam tym razem. Co roku to samo. Myślę, że przyda ci się poprawka, na rok przed maturą niech to będzie dla ciebie ostrzeżenie.
Stał nade mną jak cielę i usiłował mnie przebłagać. Byłam zdenerwowana i zmęczona upałem.
- Ale pani profesor, to może pani mnie przepyta!
- I mam uwierzyć, że umiesz cokolwiek?
- Nooo, coś tam pamiętam ....
- świetnie Żmuda - zgodziłam sie w końcu, ale raczej tylko po to by mu udowodnić jakim jest gnojkiem. Pracowałam w szkole już 11 lat i znałam ich zagrywki. Przedstaw mi więc problematykę "Lalki" Bolesława Prusa ....
Tak jak myślałam - Marcin Żmuda rozglądnął się dookoła, przebrał kilka razy nogami ( na których zawsze nosił luźne bojówki ), wydobył z siebie kilka odgłosow typu " yyyyyy" , " noooo", " więęęc" - i zamilkł na dobre. Czekałam uparcie, milcząc, a on sterczał nade mną. Minęło kilka minut takiego kłopotliwego milczenia, gdy podniosłam głowę na niego i zanim powiedziałam :
- No więc widzisz jak jest Żmuda!
spostrzegłam, że jego wzrok szybko uciekł z .... mojego dekoltu, w inną stronę. To był upalny dzień, więc pozwoliłam sobie włożyć bluzeczkę z dużym dekoltem. Nie sądziłam jednak, że moje piersi mogą wzbudzić zainteresowanie mojego ucznia.
- Czekam na odpowiedź - powiedziałam stanowczym głosem, udając, że uzupełniam dziennik, a kątem oka zerkając na chłopaka. A jednak się nie myliłam. Ten gnojek gapił się na moje cycki. Muszę przyznać, że mimo moich 37 lat, moje piersi wciąż są jędrne i apetyczne. Wtedy przyszła mi do głowy bardzo głupia i niepedagogiczna myśl. "Zabawię się trochę z tym gnojkiem" - pomyślałam i wciąż "czekając na odpowiedź", zbliżyłam swój długopis do ust, delikatnie muskając nim wargi i oblizując go niby przypadkiem. Chłopak przełknął ślinę, nie wiedząc co ma zrobić z oczami. Zapragnęłam go podniecić, choć może to głupie, bo móglby być moim synem, ale ta jego ofermowatość i nieuctwo podziałały na mnie w jakiś dziwny, niewyjaśniony sposób.
- Patrzysz na moje piersi? - zapytałam mimochodem
Zaczerwienił się i próbował się tłumaczyć :
- Przepraszam pani profesor,no bo.... ten....
- Podobają ci się?
- Ale pani profesor ....
- Odpowiedz przynajmniej na jedno moje pytanie - powiedziałam stanowczo
- Dobrze pani profesor ....
( Czuł przede mną respekt, bał się, wiedziałam, że jest pod moją całkowita kontrolą i to mnie podnieciło )
- No więc... podobają ci się?
- Bardzo, pani profesor...
Teraz dopiero, spoglądając na niego dokładnie, zauważyłam, że jego luźne bojówki wypełnia w kroku coś bardzo pokaźnego. Dostrzegł moje spojrzenie i zaczerwienił sie znowu.
- No to może ja już pójdę pani profesor - powiedział, zbliżając sie do drzwi i próbując ukryć swój pokaźny wzwód. Może przyjdę jutro albo innym razem....
Uśmiechnęłam się znacząco, wstałam z krzesła i podeszłam do niego
- Chyba nie zamierzasz teraz wyjść na korytarz z czymś takim w spodniach, co?
- O ranyyy - Marcin schował twarz w dłoniach. Ja przepraszam, to tak samo, ja ....
- Nie masz za co przepraszać - powiedziałam, to się zdarza. Miło mi, ze ci się podobam. Nie sądziłam, że mogę tak podziałać na takiego młodego chłopca. Zamknij drzwi na łucznik - poleciłam. Lepiej niech nikt nie zobaczy ... tego ....
Chłopak, w dalszym ciągu zawstydzony wykonał moje polecenie.
- Podejdź do mnie Żmuda, może jednak coś się da zrobić z twoimi ocenami
Chłopak podszedł nieśmiało do biurka, przy którym usiadłam. W jego spodniach wciąż znajdował się coraz pokaźniejszy "namiot".
- Składnia. Pamiętasz lekcje o budowie zdań ?
- Yyyy, noo coś tam jarzę ...znaczy się pamiętam ...
- Umówmy się tak Żmuda - ja ci zadam pytanie, a ty odpowiesz mi na nie zdaniem złożonym, to twoja ostatnia szansa!
- Nooo, dobrze, pani profesor - powiedział, wciąż próbując zasłaniać rękoma swój krok
- Cieszę się bardzo Żmuda. Pytanie pierwsze. Czy mogłabym prosić byś zbliżył się do mnie?
- Ale pani profesor .....
- Odpowiadaj na pytanie!
- Tak... oczywiście!
- ¬le! - krzyknęłam prawie, miałeś odpowiedzieć zdaniem zlożonym!
- Dobrze... no więc...yyy.... Pani profesor może o to poprosić a ja wykonam jej polecenie!
- świetnie - widzę, że jednak czasem coś wyniesiesz z lekcji. No więc podejdź blizej, tak jak obiecałeś.
Chłopak bardzo sie speszył ale wykonał polecenie. Miałam go teraz bardzo blisko siebie, a ponieważ był wysoki, jego krok z potężnym wzwodem, znajdowal się mniej więcej na poziomie mojej szyi.
- Pytanie drugie. Odpowiesz na nie równoważnikiem zdania, zrozumiano?
- Chyba takkk....
- No więc - Czy mógłbyś nie trzymać rąk z przodu, tylko złożyć je z tyłu?
- Takkk...to znaczy ....
- Równowaznik zdania!
- Tak jest!
- świetnie. A więc zrób o co prosiłam.
Marcin z wielkim zażenowaniem złożył ręce z tyłu. Patrzyłam teraz na prężącą się zawartość jego bojówek.
- Pytanie trzecie. Odpowiesz na nie zdaniem twierdzącym, rozumiemy się?
- Tak, pani profesor
- Pytanie trzecie brzmi - czy mogę GO dotknąć?
- Ale pani profesor..... - chłopak nerwowo się zaśmiał
- Zdanie twierdzące Żmuda!
- Tak, może pani profesor.... dotknąć.....
- To nie jest pełne zdanie, nie podoba mi się.... podaj określenie do czasownika dotknąć! Czego moge dotknąć?
- Tak, może pani profesor dotknąć...... mojego....
- Żargon! Chcę żebyś teraz w określeniu użył wyrażenia żargonowego....
- Znaczy się mam przeklinać?
- No, jak wy GO tam nazywacie?
- Ale pani profesor ...
- No dalej Żmuda, to twoja ostatnia szansa!
- Yyy... kutas? pała....
- Jak jeszcze?
- Szpong... baton ...drut ....laska ....
- Sformułuj zdanie
- Więc ...yyyy... tak, może pani profesor dotknąć ... mojej... pały....
- świetnie Żmuda! - odparłam i..... ujęłam w dłoń, to, co rozpierało spodnie temu osiemnastolatkowi.Poczułam pod palcami coś bardzo pokaźnego i twardego. "Do diabła - pomyślałam, ten chłopak musiał stać w kolejce po kutasa, kiedy rozdawali rozum".
- Ale pani profesor - zaśmiał się nerwowo Marcin, przecież tak nie można ...
Zacisnęłam mocniej palce na zawartości jego spodni :
- Ja decyduję co moża a czego nie, Żmuda! Zrozumiano?
- Tak jest!
Zaczęłam teraz masować jego pałę przez spodnie, całkiem już odważnie. Czułam, że musi być bardzo imponująca.
- Jest duży, Żmuda ... bardzo duży....
- Nooo, chyba tak - uśmiechnął się nieśmiało chłopak
- Nie przypuszczałam, że akurat ty możesz mieć coś... takiego ...
- To jak będzie z oceną pani profesor? - zapytał chłopak wykorzystując nietypową sytuację
- To zależy wyłącznie od ciebie - odpowiedziałam takim tonem, aby zrozumiał o co mi chodzi
- To znaczy? Co mam zrobić ....
- Ty naprawdę jesteś jakiś opóźniony Żmuda - zdenerwowałam się i szybkim, zdecydowanym ruchem rozpięłam guziki jego spodni i włożyłam rękę do srodka, chwytając mocno jego twardą jak pień pałę
- Ale pani profesor, tak nie .....
Nie zdąrzył dokończyć zdania, gdy moja dłoń wyciągnęła na powierzchnię, to, co ukrywał w swoich bojówkach Marcin Żmuda. Widok był doprawdy imponujący. Ten chłopak nosił w slipach prawdziwego smoka. Musiał mieć z 19 lub 20 cm, był gruby, trochę zwężał się ku górze i stał niemal pionowo, wyginając się do góry. Chwyciłam go mocno i zaczęłam bardzo powoli masturbowac, przyglądając sie z bliska. Delikatnie obsunęłam napletek, duża, płaska i lśniąca główka ukazała się w całej swej okazałości.
- Chcesz tego Żmuda? - zapytałam zaciskając dłoń na jego kutasie i patrząc mu w oczy - odpowiadaj pełnym zdaniem!
- Ale ...
- Pełne zdanie!
- Tak, chcę tego, pani profesor!
- Nie podoba mi się to zdanie, odpowiedz pełnym zdaniem złożonym!
- Yyyyyy .....
- Czego chcesz, Żmuda?
- Bardzo chcę, aby pani profesor ....zrobiła .... mi ....
- Żargon, użyj wyrażenia żargonowego!
- Bardzo chcę aby pani profesor zrobiła mi loda - wymamrotał jednym tchem
Wtedy nagle i bez słowa, chwyciłam jego kutasa mocniej , włożyłam do ust, i zaciskając na nim swoje wargi zaczęłam obciągać. Robiłam to sprawnie, mocno trzymając tę osiemnastoletnią pałę u nasady, zacisnąwszy na niej usta, szybko poruszałam głową w górę i w dół. Chłopak patrzył zdumiony tym, co się dzieje. Był spięty przez długą chwilę, ale gdy zaczęłam obciągać coraz szybciej, jęknął tylko :
- Ooooo, spooookooooo - i zupełnie sie rozluźnił.
Wtedy jedną ręką chwyciłam mocno za jego tyłek, i przycisnęłam do siebie. Drugą dlonią masturbowałam pałę osiemnastolatka, jednocześnie obciagając coraz szybciej. Chłopak zaczął cicho jęczeć, a moje tempo stało się wręcz kosmiczne. Chłopak nagle zesztywniał, jęknął i wtedy poczułam, że moje usta zalewa fala gorącego, gęstego płynu. Połknęłam jedną porcję, gdy zaraz nadeszła następna. Ten gnojek strzelał jak z katapulty. Trzy całkiem obfite strzały - tego się nie spodziewałam.
- Zaskoczyłeś mnie Żmuda - powiedziałam wycierając usta, taki niepozorny, nieśmiały chlopak, zawsze w ostatniej ławce, a tu - proszę....
- A co będzie z moją... oceną, pani profesor ?
- Ze zdaniami sobie poradziłeś, więc mogę ci postawić ocenę dopuszczający!
- Dziękuję pani profesor! - ucieszył sie Marcin, zapinając spodnie
- Ale ....
- Tak?
- Myślę, że mogłabym postawić ci jeszcze wyższą notę ...
- Ale... pani profesor... mi starczy dopek!
- Tylko tyle masz ambicji Żmuda? Wybierasz się na studia, a zadawala cię ocena dopuszczający w klasie przedmaturalnej?
- No... ale ja nie umiem na więcej pani profesor ....
- A to akurat ja stwierdzę - powiedziałam, uśmiechając się i wskazałam mu palcem moje, uprzątnięte w międzyczasie z papierów biurko - pakuj się na biurko!
- Ale... pani profesor ...
- Nie chcę słyszeć sprzeciwu Żmuda, kładź się bo pomyślę, że brak ci ambicji!
Chłopak patrząc na mnie z niepewnością, wskoczył na biurko i usiadł na nim. Chwyciłam jego głowę i wpakowałam swój język do jego ust. Uwięziony i nie mający innego wyjścia, zaczął poruszać ustami, oddając pocałunek. Poczułam jego język w swoich ustach.
- Chcę cię dosiąść Żmuda... przekonać się ile naprawdę potrafisz .... - szepnęłam, jednym ruchem uwalniając z dekoltu moje piersi.
Wyskoczyły z niego, prosto przed oczy ucznia.
- Kładź się - popchnęłam go tak, że leżał teraz na biurku.
Dłonią sięgnęłam do jego kroku i poczułam, że jego olbrzym już był prawie gotowy do jazdy. Wyciagnęłam go z rozporka i kilkoma ruchami doprowadziłam do szczytowej formy. Patrzył na to z kretyńskim uśmiechem niedowierzania. Taki sam uśmiech miał na twarzy, gdy wkładałam na jego potężnego gwinta, prezerwatywę, wyciągnięta z kieszeni.
- Spisz się teraz Żmuda - powiedziałam surowym tonem, i pamiętaj, że walczysz o ocenę!
Wspięłam się po krześle na biurko i już za moment, wbijałam się na pal, leżącego na nim osiemnastolatka. Wszedł we mnie gładko i głeboko. Usadowiłam się na nim wygodnie, po czym zaczęłam, z początku bardzo powoli, poruszać biodrami. Było dobrze. Poczułam, że to doskonała pozycja dla mnie i dla młodzika. Więc ruszyłam z kopyta i od razu wpadłam w rytm. Zaczęłam poruszać tyłkiem dookoła, jednocześnie lekko podskakując na chłopaku. Jęczał, było mu dobrze. Więc zwiększyłam tempo. Moje cycki podskakiwały miarowo. Ten młody kutas przyprawiał mnie o spazm całego ciała. I on pewnie nie spodziewał się, że pani profesor przed czterdziestką jest w stanie tak dobrze go zerżnąć. Pot spływał z mojego ciała gdy bez opamiętania wbijałam się na pal mojego ucznia. Raz-raz-raz - mój tyłek uderzał o jego jajka. Kiedy zaczęliśmy dochodzić, włożyłam swój język raz jeszcze do jego ust i kilkoma mocnymi ruchami bioder doprowadziłam nas do finału. Moja cipka spływała sokami. Marcin jęknął i wypuścił z siebie kolejną, wielką porcję nasienia.
- Nie jesteś taki najgorszy Żmuda, powiedziałam mu, ubierając się. Przed maturą powalczysz o ocenę dobrą, lub bardzo dobrą, mam nadzieję!
- Postaram się, pani profesor - powiedział Żmuda, który po swoim wyczynie znów powrócił do swojej ślamazarności. Aaaa, co z moją oceną ?
- Myślę, że zasłużyłeś na dostateczny!
- Dziękuję pani profesor, jest pani naprawdę spox! - ucieszył sie osiemnastolatek i zabierając swój plecak, wyszedł z klasy.
A ja przed opuszczeniem swojej klasopracowni, dokonałam jeszcze jednego wpisu w dzienniku. Wpisałam Żmudzie ocenę celującą. W rubryce : aktywność.
- Pani profesor, czy nie dałoby sie coś zrobić z tymi ocenami ?
- A co ja mam z nimi zrobić Żmuda? - pytałam
- Noo, nie wiem. Głupio mieć pałę na koniec.
- To prawda. Bardzo głupio. Ale ty zawsze sobie to uświadamiasz na tydzień przed konferencją Żmuda!
- Ale pani profesor .... - znałam na pamięć te jego "ale pani profesor". I nawet teraz wiedziałam, co za chwilę powie.
- No bo pani profesor ....
- Jak zwykle nie masz nic na swoją obronę - powiedziałam tym razem. Co roku to samo. Myślę, że przyda ci się poprawka, na rok przed maturą niech to będzie dla ciebie ostrzeżenie.
Stał nade mną jak cielę i usiłował mnie przebłagać. Byłam zdenerwowana i zmęczona upałem.
- Ale pani profesor, to może pani mnie przepyta!
- I mam uwierzyć, że umiesz cokolwiek?
- Nooo, coś tam pamiętam ....
- świetnie Żmuda - zgodziłam sie w końcu, ale raczej tylko po to by mu udowodnić jakim jest gnojkiem. Pracowałam w szkole już 11 lat i znałam ich zagrywki. Przedstaw mi więc problematykę "Lalki" Bolesława Prusa ....
Tak jak myślałam - Marcin Żmuda rozglądnął się dookoła, przebrał kilka razy nogami ( na których zawsze nosił luźne bojówki ), wydobył z siebie kilka odgłosow typu " yyyyyy" , " noooo", " więęęc" - i zamilkł na dobre. Czekałam uparcie, milcząc, a on sterczał nade mną. Minęło kilka minut takiego kłopotliwego milczenia, gdy podniosłam głowę na niego i zanim powiedziałam :
- No więc widzisz jak jest Żmuda!
spostrzegłam, że jego wzrok szybko uciekł z .... mojego dekoltu, w inną stronę. To był upalny dzień, więc pozwoliłam sobie włożyć bluzeczkę z dużym dekoltem. Nie sądziłam jednak, że moje piersi mogą wzbudzić zainteresowanie mojego ucznia.
- Czekam na odpowiedź - powiedziałam stanowczym głosem, udając, że uzupełniam dziennik, a kątem oka zerkając na chłopaka. A jednak się nie myliłam. Ten gnojek gapił się na moje cycki. Muszę przyznać, że mimo moich 37 lat, moje piersi wciąż są jędrne i apetyczne. Wtedy przyszła mi do głowy bardzo głupia i niepedagogiczna myśl. "Zabawię się trochę z tym gnojkiem" - pomyślałam i wciąż "czekając na odpowiedź", zbliżyłam swój długopis do ust, delikatnie muskając nim wargi i oblizując go niby przypadkiem. Chłopak przełknął ślinę, nie wiedząc co ma zrobić z oczami. Zapragnęłam go podniecić, choć może to głupie, bo móglby być moim synem, ale ta jego ofermowatość i nieuctwo podziałały na mnie w jakiś dziwny, niewyjaśniony sposób.
- Patrzysz na moje piersi? - zapytałam mimochodem
Zaczerwienił się i próbował się tłumaczyć :
- Przepraszam pani profesor,no bo.... ten....
- Podobają ci się?
- Ale pani profesor ....
- Odpowiedz przynajmniej na jedno moje pytanie - powiedziałam stanowczo
- Dobrze pani profesor ....
( Czuł przede mną respekt, bał się, wiedziałam, że jest pod moją całkowita kontrolą i to mnie podnieciło )
- No więc... podobają ci się?
- Bardzo, pani profesor...
Teraz dopiero, spoglądając na niego dokładnie, zauważyłam, że jego luźne bojówki wypełnia w kroku coś bardzo pokaźnego. Dostrzegł moje spojrzenie i zaczerwienił sie znowu.
- No to może ja już pójdę pani profesor - powiedział, zbliżając sie do drzwi i próbując ukryć swój pokaźny wzwód. Może przyjdę jutro albo innym razem....
Uśmiechnęłam się znacząco, wstałam z krzesła i podeszłam do niego
- Chyba nie zamierzasz teraz wyjść na korytarz z czymś takim w spodniach, co?
- O ranyyy - Marcin schował twarz w dłoniach. Ja przepraszam, to tak samo, ja ....
- Nie masz za co przepraszać - powiedziałam, to się zdarza. Miło mi, ze ci się podobam. Nie sądziłam, że mogę tak podziałać na takiego młodego chłopca. Zamknij drzwi na łucznik - poleciłam. Lepiej niech nikt nie zobaczy ... tego ....
Chłopak, w dalszym ciągu zawstydzony wykonał moje polecenie.
- Podejdź do mnie Żmuda, może jednak coś się da zrobić z twoimi ocenami
Chłopak podszedł nieśmiało do biurka, przy którym usiadłam. W jego spodniach wciąż znajdował się coraz pokaźniejszy "namiot".
- Składnia. Pamiętasz lekcje o budowie zdań ?
- Yyyy, noo coś tam jarzę ...znaczy się pamiętam ...
- Umówmy się tak Żmuda - ja ci zadam pytanie, a ty odpowiesz mi na nie zdaniem złożonym, to twoja ostatnia szansa!
- Nooo, dobrze, pani profesor - powiedział, wciąż próbując zasłaniać rękoma swój krok
- Cieszę się bardzo Żmuda. Pytanie pierwsze. Czy mogłabym prosić byś zbliżył się do mnie?
- Ale pani profesor .....
- Odpowiadaj na pytanie!
- Tak... oczywiście!
- ¬le! - krzyknęłam prawie, miałeś odpowiedzieć zdaniem zlożonym!
- Dobrze... no więc...yyy.... Pani profesor może o to poprosić a ja wykonam jej polecenie!
- świetnie - widzę, że jednak czasem coś wyniesiesz z lekcji. No więc podejdź blizej, tak jak obiecałeś.
Chłopak bardzo sie speszył ale wykonał polecenie. Miałam go teraz bardzo blisko siebie, a ponieważ był wysoki, jego krok z potężnym wzwodem, znajdowal się mniej więcej na poziomie mojej szyi.
- Pytanie drugie. Odpowiesz na nie równoważnikiem zdania, zrozumiano?
- Chyba takkk....
- No więc - Czy mógłbyś nie trzymać rąk z przodu, tylko złożyć je z tyłu?
- Takkk...to znaczy ....
- Równowaznik zdania!
- Tak jest!
- świetnie. A więc zrób o co prosiłam.
Marcin z wielkim zażenowaniem złożył ręce z tyłu. Patrzyłam teraz na prężącą się zawartość jego bojówek.
- Pytanie trzecie. Odpowiesz na nie zdaniem twierdzącym, rozumiemy się?
- Tak, pani profesor
- Pytanie trzecie brzmi - czy mogę GO dotknąć?
- Ale pani profesor..... - chłopak nerwowo się zaśmiał
- Zdanie twierdzące Żmuda!
- Tak, może pani profesor.... dotknąć.....
- To nie jest pełne zdanie, nie podoba mi się.... podaj określenie do czasownika dotknąć! Czego moge dotknąć?
- Tak, może pani profesor dotknąć...... mojego....
- Żargon! Chcę żebyś teraz w określeniu użył wyrażenia żargonowego....
- Znaczy się mam przeklinać?
- No, jak wy GO tam nazywacie?
- Ale pani profesor ...
- No dalej Żmuda, to twoja ostatnia szansa!
- Yyy... kutas? pała....
- Jak jeszcze?
- Szpong... baton ...drut ....laska ....
- Sformułuj zdanie
- Więc ...yyyy... tak, może pani profesor dotknąć ... mojej... pały....
- świetnie Żmuda! - odparłam i..... ujęłam w dłoń, to, co rozpierało spodnie temu osiemnastolatkowi.Poczułam pod palcami coś bardzo pokaźnego i twardego. "Do diabła - pomyślałam, ten chłopak musiał stać w kolejce po kutasa, kiedy rozdawali rozum".
- Ale pani profesor - zaśmiał się nerwowo Marcin, przecież tak nie można ...
Zacisnęłam mocniej palce na zawartości jego spodni :
- Ja decyduję co moża a czego nie, Żmuda! Zrozumiano?
- Tak jest!
Zaczęłam teraz masować jego pałę przez spodnie, całkiem już odważnie. Czułam, że musi być bardzo imponująca.
- Jest duży, Żmuda ... bardzo duży....
- Nooo, chyba tak - uśmiechnął się nieśmiało chłopak
- Nie przypuszczałam, że akurat ty możesz mieć coś... takiego ...
- To jak będzie z oceną pani profesor? - zapytał chłopak wykorzystując nietypową sytuację
- To zależy wyłącznie od ciebie - odpowiedziałam takim tonem, aby zrozumiał o co mi chodzi
- To znaczy? Co mam zrobić ....
- Ty naprawdę jesteś jakiś opóźniony Żmuda - zdenerwowałam się i szybkim, zdecydowanym ruchem rozpięłam guziki jego spodni i włożyłam rękę do srodka, chwytając mocno jego twardą jak pień pałę
- Ale pani profesor, tak nie .....
Nie zdąrzył dokończyć zdania, gdy moja dłoń wyciągnęła na powierzchnię, to, co ukrywał w swoich bojówkach Marcin Żmuda. Widok był doprawdy imponujący. Ten chłopak nosił w slipach prawdziwego smoka. Musiał mieć z 19 lub 20 cm, był gruby, trochę zwężał się ku górze i stał niemal pionowo, wyginając się do góry. Chwyciłam go mocno i zaczęłam bardzo powoli masturbowac, przyglądając sie z bliska. Delikatnie obsunęłam napletek, duża, płaska i lśniąca główka ukazała się w całej swej okazałości.
- Chcesz tego Żmuda? - zapytałam zaciskając dłoń na jego kutasie i patrząc mu w oczy - odpowiadaj pełnym zdaniem!
- Ale ...
- Pełne zdanie!
- Tak, chcę tego, pani profesor!
- Nie podoba mi się to zdanie, odpowiedz pełnym zdaniem złożonym!
- Yyyyyy .....
- Czego chcesz, Żmuda?
- Bardzo chcę, aby pani profesor ....zrobiła .... mi ....
- Żargon, użyj wyrażenia żargonowego!
- Bardzo chcę aby pani profesor zrobiła mi loda - wymamrotał jednym tchem
Wtedy nagle i bez słowa, chwyciłam jego kutasa mocniej , włożyłam do ust, i zaciskając na nim swoje wargi zaczęłam obciągać. Robiłam to sprawnie, mocno trzymając tę osiemnastoletnią pałę u nasady, zacisnąwszy na niej usta, szybko poruszałam głową w górę i w dół. Chłopak patrzył zdumiony tym, co się dzieje. Był spięty przez długą chwilę, ale gdy zaczęłam obciągać coraz szybciej, jęknął tylko :
- Ooooo, spooookooooo - i zupełnie sie rozluźnił.
Wtedy jedną ręką chwyciłam mocno za jego tyłek, i przycisnęłam do siebie. Drugą dlonią masturbowałam pałę osiemnastolatka, jednocześnie obciagając coraz szybciej. Chłopak zaczął cicho jęczeć, a moje tempo stało się wręcz kosmiczne. Chłopak nagle zesztywniał, jęknął i wtedy poczułam, że moje usta zalewa fala gorącego, gęstego płynu. Połknęłam jedną porcję, gdy zaraz nadeszła następna. Ten gnojek strzelał jak z katapulty. Trzy całkiem obfite strzały - tego się nie spodziewałam.
- Zaskoczyłeś mnie Żmuda - powiedziałam wycierając usta, taki niepozorny, nieśmiały chlopak, zawsze w ostatniej ławce, a tu - proszę....
- A co będzie z moją... oceną, pani profesor ?
- Ze zdaniami sobie poradziłeś, więc mogę ci postawić ocenę dopuszczający!
- Dziękuję pani profesor! - ucieszył sie Marcin, zapinając spodnie
- Ale ....
- Tak?
- Myślę, że mogłabym postawić ci jeszcze wyższą notę ...
- Ale... pani profesor... mi starczy dopek!
- Tylko tyle masz ambicji Żmuda? Wybierasz się na studia, a zadawala cię ocena dopuszczający w klasie przedmaturalnej?
- No... ale ja nie umiem na więcej pani profesor ....
- A to akurat ja stwierdzę - powiedziałam, uśmiechając się i wskazałam mu palcem moje, uprzątnięte w międzyczasie z papierów biurko - pakuj się na biurko!
- Ale... pani profesor ...
- Nie chcę słyszeć sprzeciwu Żmuda, kładź się bo pomyślę, że brak ci ambicji!
Chłopak patrząc na mnie z niepewnością, wskoczył na biurko i usiadł na nim. Chwyciłam jego głowę i wpakowałam swój język do jego ust. Uwięziony i nie mający innego wyjścia, zaczął poruszać ustami, oddając pocałunek. Poczułam jego język w swoich ustach.
- Chcę cię dosiąść Żmuda... przekonać się ile naprawdę potrafisz .... - szepnęłam, jednym ruchem uwalniając z dekoltu moje piersi.
Wyskoczyły z niego, prosto przed oczy ucznia.
- Kładź się - popchnęłam go tak, że leżał teraz na biurku.
Dłonią sięgnęłam do jego kroku i poczułam, że jego olbrzym już był prawie gotowy do jazdy. Wyciagnęłam go z rozporka i kilkoma ruchami doprowadziłam do szczytowej formy. Patrzył na to z kretyńskim uśmiechem niedowierzania. Taki sam uśmiech miał na twarzy, gdy wkładałam na jego potężnego gwinta, prezerwatywę, wyciągnięta z kieszeni.
- Spisz się teraz Żmuda - powiedziałam surowym tonem, i pamiętaj, że walczysz o ocenę!
Wspięłam się po krześle na biurko i już za moment, wbijałam się na pal, leżącego na nim osiemnastolatka. Wszedł we mnie gładko i głeboko. Usadowiłam się na nim wygodnie, po czym zaczęłam, z początku bardzo powoli, poruszać biodrami. Było dobrze. Poczułam, że to doskonała pozycja dla mnie i dla młodzika. Więc ruszyłam z kopyta i od razu wpadłam w rytm. Zaczęłam poruszać tyłkiem dookoła, jednocześnie lekko podskakując na chłopaku. Jęczał, było mu dobrze. Więc zwiększyłam tempo. Moje cycki podskakiwały miarowo. Ten młody kutas przyprawiał mnie o spazm całego ciała. I on pewnie nie spodziewał się, że pani profesor przed czterdziestką jest w stanie tak dobrze go zerżnąć. Pot spływał z mojego ciała gdy bez opamiętania wbijałam się na pal mojego ucznia. Raz-raz-raz - mój tyłek uderzał o jego jajka. Kiedy zaczęliśmy dochodzić, włożyłam swój język raz jeszcze do jego ust i kilkoma mocnymi ruchami bioder doprowadziłam nas do finału. Moja cipka spływała sokami. Marcin jęknął i wypuścił z siebie kolejną, wielką porcję nasienia.
- Nie jesteś taki najgorszy Żmuda, powiedziałam mu, ubierając się. Przed maturą powalczysz o ocenę dobrą, lub bardzo dobrą, mam nadzieję!
- Postaram się, pani profesor - powiedział Żmuda, który po swoim wyczynie znów powrócił do swojej ślamazarności. Aaaa, co z moją oceną ?
- Myślę, że zasłużyłeś na dostateczny!
- Dziękuję pani profesor, jest pani naprawdę spox! - ucieszył sie osiemnastolatek i zabierając swój plecak, wyszedł z klasy.
A ja przed opuszczeniem swojej klasopracowni, dokonałam jeszcze jednego wpisu w dzienniku. Wpisałam Żmudzie ocenę celującą. W rubryce : aktywność.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Monika i ja
Dzisiaj chciałam napisać o wydarzeniu które zdarzyło się kilka lat temu. Otóż mam zamiar opisać mój pierwszy raz z kobietą. Miałam wtedy 17 lat, zatem było to 4 lata temu. Zapomniałam wspomnieć że niedawno miałam 21 urodziny. Ale wróćmy do mojej historii. Cała rzecz odbyła się na wakacjach. Pojechałam z trzema kolegami i dwiema koleżankami. Oczywiście pojechaliśmy w parach, chodziłam wtedy z jakimś 20 letnim przystojniakiem. Miałam wtedy jeden problem, mój chłopak miał dość spore przyrodzenie (o ile dobrze pamiętam jakieś 30 cm), ale brakowało mu techniki i przede wszystkim wytrzymałości. Podczas wakacji mijał 4 miesiąc jak ze sobą spotykaliśmy się, jednak pomimo starań (do łóżka chodziliśmy razem od jakichś 2.5 miesiąca) nie doprowadził mnie do orgazmu. Drugim jego problemem było to że nie chciał lizać mi mojej muszelki. Sam uwielbiał jak mu obciągałam ale nie chciał się odwdzięczyć. Spotykałam się z nim tylko dlatego że nie miałam ochoty szukać nikogo nowego na wakacje. Jednak po powrocie miałam z nim zerwać.
Jedną z dziewczyn która z nami pojechała była Monika. Miała 24 lata, jej chłopak był kuzynem mojego chłopaka i miał 25 lat. Ja byłam w całej grupie najmłodsza. Monika miała naprawdę wspaniałe ciało, sama zazdrościłam jej pięknych i ud i tych wspaniałych piersi z wyjątkowo sterczącymi sutkami. Monika w czasie wakacji nie nosiła stanika, a ponieważ lubiła nosić obcisłe podkoszulki jej sutki cały czas były widoczne. Widziałam jak na początku chłopaki nie mogli oderwać oczu od jej sterczących guziczków. Czasami miałam dziwne wrażenie że Monika dziwnie mi się przygląda, jakby oceniała i delektowała się moim widokiem. Miałam wtedy bardzo płaski brzuch i piękne długie uda. Moim problemem były piersi, nie mogły równać się do cycuszków Moniki.
Pewnego razu pojechaliśmy na imprezę, była do jakaś dyskoteka w remizie (zapomniała wspomnieć że wakacje spędzałam na mazurach, w okolicach Szczytna). Impreza była trochę sztywna, a więc po jakimś czasie wyszłyśmy na zewnątrz, tylko ja i Monika. Rozmawiało nam się dobrze, w pewnym momencie zeszłyśmy na temat seksu. Monika był zaskoczona że w ciągu dwóch lat odkąd zaczęłam się pieprzyć miałam już tylu chłopaków. W pewnym momencie Monika zapytała czy kochała się już z kobietą. To pytanie trochę mnie zaskoczyło, kochała się z facetami ale nigdy nie myślałam o stosunku z kobietą. Monika powiedział że sama jest biseksualna, powiedziała również że mam piękne ciało i chce się ze mną kochać. Na początku pomyślałam że to dowcip, obie byłyśmy już po kilku piwach. Ale Monika lekko położyła ręka no moim brzuchu i pocałowała mnie w usta. Uczucie było dziwne, ale pocałunek był bardzo przyjemny. Na tym zakończył się nasz pierwszy stosunek.
Na drugi dzień Monika powiedziała że nie czuje się za dobrze i chce zostać w pokoju, jednocześnie mrugnęła do mnie okiem. Zrozumiałam jej intencję i powiedziałam że zostanę z nią aby nie była sama. Nasi mężczyźni nie byli zachwyceni spędzeniem popołudnia z tylko jedną dziewczyną, ale nie mieli wyjścia. Tymczasem ja stawałam się coraz bardziej podniecona, perspektywa seksu z inną kobietą wpływała na mnie bardzo dziwnie. Z jednej strony byłam podniecona, z drugiej bałam się i napawało mnie to obrzydzeniem. Ale podniecenie wygrało. Po wyjściu wszystkich, siadłam obok Moniki. Ona spojrzała mi w oczy i chyba wyczytała moje intencje. Powoli zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie. Tym razem pocałunek był dłuższy, jej język powoli wsunął się pomiędzy moje usta. Nasze języki zetknęły się i zaczęłyśmy pieścić się naszymi gorącymi i wilgotnymi językami. W tym czasie jedna z ręka Moniki zaczęła pieścić moje włosy, drugą ręka chwyciła moją dłoń i przyłożyła do swojej piersi. Od tego czasu przestałam się dziwić mężczyznom dlaczego lubią kobiece biusty. Były cudowne w dotyku, sama lubiłam pieścić moje piersiątka, ale jej były większe i jędrniejsze. Po chwili jej ręka zaczęła zabawiać się moimi sutkami, oczywiście od razu odwdzięczyłam się. Cały czas pieściliśmy się języczkami. Wszystko działo się tak powoli, moja cipka zaczynała powoli wilgotnieć.
Monika powoli zaczęła całować moją szyję, potem zeszła niżej. Zaczęła pieścić moje piersi, powoli całowała je i ssała sutki. Wzięłam jej włosy w ręce i zaczęłam przytulać jej włosy do mojej skóry. Tymczasem Monika zaczęła ostrzej poczynać sobie z moimi piersiami. Ugniatała je i gryzła, to było cudowne, miała tak cudownie miękkie dłonie. Monika zaczęła powoli schodzić w dół. Teraz jej usta zabawiały się z moim brzuchem, wkładała język w mój pępek. Soki z mojej dziurki zaczęły powoli spływać na łóżko. Miałam ochotę na ssanie cipki. Wzięłam głowę Moniki w ręce i podsunęłam do mojej dziurki. Monika natychmiast zrozumiała o co chodzi. Na początku zaczęła powoli ssać i lizać wewnętrzną część moich ud. Po chwili poczułam jak jej palec powoli wchodzi do wnętrza. Robiła to naprawdę powoli, myślałam że zwariuje. Zaczęłam poruszać biodrami, chciałam nabić się na jej palec, ale jeden mały paluszek nie może dogodzić mojej dziurce. Chciałam więcej, coraz mocniej ściskałam głowę Moniki, chciałam ją mieć jak najbliżej. Wreszcie stało się, Monika powoli rozchyliła moje wargi i włożyła do wnętrza język, zaczęła lizać moje wnętrza. Penetrowała mnie coraz głębiej i mocniej. Wreszcie przerwała. Wzięła do ust mój nabrzmiały guziczek do ust i zaczęła ssać. Bawiła się języczkiem, ściskała go palcami. Wreszcie zaczęła ssać moją łechtaczkę i jednocześnie włożyła trzy palce do mojej cipki.
To było cudowne. Jej usta z języczkiem pieściły moją łechtaczkę gdy w tym samym czasie jej palce gwałciły moją dziurkę. Uczucie było niewiarygodne, jeszcze żaden facet nie zerżnął mnie tak oralnie, jak Monika. Powoli zaczęłam dochodzić do orgazmu. Widziałam mokre od moich soków usta Moniki. Czułam jak moje soki spływały w dół, prześcieradło było mokre. Wreszcie nadeszła ta chwila poczułam skurcze, miałam orgazm. Gdy Monika wyczuła że szczytuje, nie przerwała swoich pieszczot ale je wzmogła. Zaczęła ssać i poruszać palcami coraz szybciej i gwałtowniej. Myślałam że nie wytrzymam zaczęłam krzyczeć, chciałam odepchnąć Monikę. Nie wiem jak długo trwał orgazm, ale pod koniec szczytowania o mało nie zemdlałam.
To był mój pierwszy stosunek z kobietą. Po orgazmie Monika położyła się koło mnie i powoli masowała moje ciało, a ustami pieściła moją twarz. Po chwili gdy mój oddech uregulował się, Monika powiedziała że chce aby się jej odwdzięczyła. Usiadła na łóżku i rozłożyła nogi. W przeciwieństwie do mnie Monika nie miała wydepilowanej cipki. Zaczęłam powoli masować jej dziurkę, powoli do góry i w dół. Wreszcie gdy była wystarczająco mokra, powoli wsunęłam do środka jeden palec. To było cudowne uczucie, jej wnętrze było ciepłe i wilgotne. Sama często zabawiałam się ze sobą ale uczucie wkładania palca innej kobiecie było znacznie inne. Nie dziwiłam się dlaczego faceci lubią pieprzyć się bez prezerwatywy. Tymczasem Monika powiedziała że chcę mocniej i więcej. Powoli wsunęłam do środka cztery palce, Monika miała naprawdę wielką cipkę. Zaczęłam jeździć palcami w dół i w górę. Jednocześnie kciukiem zaczęłam drażnić jej łechtaczkę. Która zaczęła pęcznieć i robiła się coraz bardziej czerwona. Wreszcie postanowiłam spróbować jej smaku. Powoli włożyłam język do jej wnętrza, smak był cudowny. Miała inny smak niż ja, bardziej gorzki. Chwyciłam jej wargi w zęby i zaczęłam je szarpać, jednocześnie pakując jej palce do dziurki. Wreszcie zaczęłam lizać jej wnętrze, a moje palce drażniły i ściskały jej łechtaczkę. Monika głośno jęczała i poruszała biodrami. Wreszcie poczułam coś cudownego, mój język wyczuł skurcze cipki. Monika szczytowała. Postanowiłam że odwdzięczę się tym samym i zamiast przerwać pieszczoty, zaczęłam ją ssać mocniej. Jej orgazm trwał długo, wreszcie odepchnęła moją głowę krzycząc. Było nam cudownie, cała zabawa trwała około godziny.
Po chwili odpoczynku powiedziałam że bardzo podobają mi się jej piersi. Delikatnie położyłam głowę na jej piersiach. Zaczęłam je całować i pieścić. Pieściłyśmy się jeszcze przez jakąś godzinę. Powoli całowałyśmy się, masowałyśmy swoje uda i piersi. Było nam wspaniale. Wreszcie musiałyśmy skończyć. Po jakimś czasie wróciła reszta przyjaciół. W tym czasie już siedziałyśmy w pokoju przed telewizorem.
Do końca wakacji zostało jakieś cztery dni i już więcej z Moniką nie kochałyśmy się. Ale po powrocie do domu jeszcze spotkałyśmy się. O naszych spotkaniach opowiem wam kiedy indziej.
Jedną z dziewczyn która z nami pojechała była Monika. Miała 24 lata, jej chłopak był kuzynem mojego chłopaka i miał 25 lat. Ja byłam w całej grupie najmłodsza. Monika miała naprawdę wspaniałe ciało, sama zazdrościłam jej pięknych i ud i tych wspaniałych piersi z wyjątkowo sterczącymi sutkami. Monika w czasie wakacji nie nosiła stanika, a ponieważ lubiła nosić obcisłe podkoszulki jej sutki cały czas były widoczne. Widziałam jak na początku chłopaki nie mogli oderwać oczu od jej sterczących guziczków. Czasami miałam dziwne wrażenie że Monika dziwnie mi się przygląda, jakby oceniała i delektowała się moim widokiem. Miałam wtedy bardzo płaski brzuch i piękne długie uda. Moim problemem były piersi, nie mogły równać się do cycuszków Moniki.
Pewnego razu pojechaliśmy na imprezę, była do jakaś dyskoteka w remizie (zapomniała wspomnieć że wakacje spędzałam na mazurach, w okolicach Szczytna). Impreza była trochę sztywna, a więc po jakimś czasie wyszłyśmy na zewnątrz, tylko ja i Monika. Rozmawiało nam się dobrze, w pewnym momencie zeszłyśmy na temat seksu. Monika był zaskoczona że w ciągu dwóch lat odkąd zaczęłam się pieprzyć miałam już tylu chłopaków. W pewnym momencie Monika zapytała czy kochała się już z kobietą. To pytanie trochę mnie zaskoczyło, kochała się z facetami ale nigdy nie myślałam o stosunku z kobietą. Monika powiedział że sama jest biseksualna, powiedziała również że mam piękne ciało i chce się ze mną kochać. Na początku pomyślałam że to dowcip, obie byłyśmy już po kilku piwach. Ale Monika lekko położyła ręka no moim brzuchu i pocałowała mnie w usta. Uczucie było dziwne, ale pocałunek był bardzo przyjemny. Na tym zakończył się nasz pierwszy stosunek.
Na drugi dzień Monika powiedziała że nie czuje się za dobrze i chce zostać w pokoju, jednocześnie mrugnęła do mnie okiem. Zrozumiałam jej intencję i powiedziałam że zostanę z nią aby nie była sama. Nasi mężczyźni nie byli zachwyceni spędzeniem popołudnia z tylko jedną dziewczyną, ale nie mieli wyjścia. Tymczasem ja stawałam się coraz bardziej podniecona, perspektywa seksu z inną kobietą wpływała na mnie bardzo dziwnie. Z jednej strony byłam podniecona, z drugiej bałam się i napawało mnie to obrzydzeniem. Ale podniecenie wygrało. Po wyjściu wszystkich, siadłam obok Moniki. Ona spojrzała mi w oczy i chyba wyczytała moje intencje. Powoli zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie. Tym razem pocałunek był dłuższy, jej język powoli wsunął się pomiędzy moje usta. Nasze języki zetknęły się i zaczęłyśmy pieścić się naszymi gorącymi i wilgotnymi językami. W tym czasie jedna z ręka Moniki zaczęła pieścić moje włosy, drugą ręka chwyciła moją dłoń i przyłożyła do swojej piersi. Od tego czasu przestałam się dziwić mężczyznom dlaczego lubią kobiece biusty. Były cudowne w dotyku, sama lubiłam pieścić moje piersiątka, ale jej były większe i jędrniejsze. Po chwili jej ręka zaczęła zabawiać się moimi sutkami, oczywiście od razu odwdzięczyłam się. Cały czas pieściliśmy się języczkami. Wszystko działo się tak powoli, moja cipka zaczynała powoli wilgotnieć.
Monika powoli zaczęła całować moją szyję, potem zeszła niżej. Zaczęła pieścić moje piersi, powoli całowała je i ssała sutki. Wzięłam jej włosy w ręce i zaczęłam przytulać jej włosy do mojej skóry. Tymczasem Monika zaczęła ostrzej poczynać sobie z moimi piersiami. Ugniatała je i gryzła, to było cudowne, miała tak cudownie miękkie dłonie. Monika zaczęła powoli schodzić w dół. Teraz jej usta zabawiały się z moim brzuchem, wkładała język w mój pępek. Soki z mojej dziurki zaczęły powoli spływać na łóżko. Miałam ochotę na ssanie cipki. Wzięłam głowę Moniki w ręce i podsunęłam do mojej dziurki. Monika natychmiast zrozumiała o co chodzi. Na początku zaczęła powoli ssać i lizać wewnętrzną część moich ud. Po chwili poczułam jak jej palec powoli wchodzi do wnętrza. Robiła to naprawdę powoli, myślałam że zwariuje. Zaczęłam poruszać biodrami, chciałam nabić się na jej palec, ale jeden mały paluszek nie może dogodzić mojej dziurce. Chciałam więcej, coraz mocniej ściskałam głowę Moniki, chciałam ją mieć jak najbliżej. Wreszcie stało się, Monika powoli rozchyliła moje wargi i włożyła do wnętrza język, zaczęła lizać moje wnętrza. Penetrowała mnie coraz głębiej i mocniej. Wreszcie przerwała. Wzięła do ust mój nabrzmiały guziczek do ust i zaczęła ssać. Bawiła się języczkiem, ściskała go palcami. Wreszcie zaczęła ssać moją łechtaczkę i jednocześnie włożyła trzy palce do mojej cipki.
To było cudowne. Jej usta z języczkiem pieściły moją łechtaczkę gdy w tym samym czasie jej palce gwałciły moją dziurkę. Uczucie było niewiarygodne, jeszcze żaden facet nie zerżnął mnie tak oralnie, jak Monika. Powoli zaczęłam dochodzić do orgazmu. Widziałam mokre od moich soków usta Moniki. Czułam jak moje soki spływały w dół, prześcieradło było mokre. Wreszcie nadeszła ta chwila poczułam skurcze, miałam orgazm. Gdy Monika wyczuła że szczytuje, nie przerwała swoich pieszczot ale je wzmogła. Zaczęła ssać i poruszać palcami coraz szybciej i gwałtowniej. Myślałam że nie wytrzymam zaczęłam krzyczeć, chciałam odepchnąć Monikę. Nie wiem jak długo trwał orgazm, ale pod koniec szczytowania o mało nie zemdlałam.
To był mój pierwszy stosunek z kobietą. Po orgazmie Monika położyła się koło mnie i powoli masowała moje ciało, a ustami pieściła moją twarz. Po chwili gdy mój oddech uregulował się, Monika powiedziała że chce aby się jej odwdzięczyła. Usiadła na łóżku i rozłożyła nogi. W przeciwieństwie do mnie Monika nie miała wydepilowanej cipki. Zaczęłam powoli masować jej dziurkę, powoli do góry i w dół. Wreszcie gdy była wystarczająco mokra, powoli wsunęłam do środka jeden palec. To było cudowne uczucie, jej wnętrze było ciepłe i wilgotne. Sama często zabawiałam się ze sobą ale uczucie wkładania palca innej kobiecie było znacznie inne. Nie dziwiłam się dlaczego faceci lubią pieprzyć się bez prezerwatywy. Tymczasem Monika powiedziała że chcę mocniej i więcej. Powoli wsunęłam do środka cztery palce, Monika miała naprawdę wielką cipkę. Zaczęłam jeździć palcami w dół i w górę. Jednocześnie kciukiem zaczęłam drażnić jej łechtaczkę. Która zaczęła pęcznieć i robiła się coraz bardziej czerwona. Wreszcie postanowiłam spróbować jej smaku. Powoli włożyłam język do jej wnętrza, smak był cudowny. Miała inny smak niż ja, bardziej gorzki. Chwyciłam jej wargi w zęby i zaczęłam je szarpać, jednocześnie pakując jej palce do dziurki. Wreszcie zaczęłam lizać jej wnętrze, a moje palce drażniły i ściskały jej łechtaczkę. Monika głośno jęczała i poruszała biodrami. Wreszcie poczułam coś cudownego, mój język wyczuł skurcze cipki. Monika szczytowała. Postanowiłam że odwdzięczę się tym samym i zamiast przerwać pieszczoty, zaczęłam ją ssać mocniej. Jej orgazm trwał długo, wreszcie odepchnęła moją głowę krzycząc. Było nam cudownie, cała zabawa trwała około godziny.
Po chwili odpoczynku powiedziałam że bardzo podobają mi się jej piersi. Delikatnie położyłam głowę na jej piersiach. Zaczęłam je całować i pieścić. Pieściłyśmy się jeszcze przez jakąś godzinę. Powoli całowałyśmy się, masowałyśmy swoje uda i piersi. Było nam wspaniale. Wreszcie musiałyśmy skończyć. Po jakimś czasie wróciła reszta przyjaciół. W tym czasie już siedziałyśmy w pokoju przed telewizorem.
Do końca wakacji zostało jakieś cztery dni i już więcej z Moniką nie kochałyśmy się. Ale po powrocie do domu jeszcze spotkałyśmy się. O naszych spotkaniach opowiem wam kiedy indziej.
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Mocny uściski
To byl taki nudny dzien...szary, zaplakany deszczem...Jedyne co moglam z nim zrobic to usiasc w glebokim fotelu z parujaca filizanka goracej, slodkiej kawy i...zamarzyc o czyms szalonym...Kiedy moje mysli krazyly to tu to tam nie znajdujac zadnego sensownego punktu zaczepienia przypomnialam sobie Piotra....Kochany chlopak! Zaden mezczyzna nie dal mi tyle rozkoszy przez cale moje 33 letnie zycie niz on...w zaledwie trzy tygodnie naszej "znajomosci"...Pamietam Jego listy przesaczone erotycznymi fantazjami, które potem ochoczo realizowalismy w rzeczywistosci...Oto jeden z Jego listów...
"Aniu slodka jestesmy sami w duzym, pieknym domu...wokól zielony, piekny ogród...Trzymajac w dloniach kieliszki musujacego wina schodzimy po schodach do ogrodu..Jest piekny cieply wieczór...Siadamy na lawce...oboje milczymy...spiew ptaków ...pelny relaks...milczymy...jest nam dobrze razem...Nagle Twoja dlon zaczyna glaskac mój kark...tak czule i delikatnie jak tylko Ty potrafisz...zamykam lekko oczy...delektuje sie Twoim dotykiem...Twoja dlon schodzi nizej...teraz pieszczot doczekala sie moja szyja...po niej laskawym dotykiem obdarzasz mój tors, mój brzuch...Znam dobrze ten dotyk...lubisz moja skóre...gladzisz po kolei wszystkie jej zakamarki... Nagle zaczynasz zdecydowanym ruchem masowac moje uda...wykonujesz ruchy mocne, zdecydowane i coraz szybsze...Twoja dlon zatrzymuje sie nagle w moim kroku...mocno masujesz przez spodnie moja spragniona meskosc...rozgrzewasz mnie bardzo...spodnie wypinaja sie w luk...chwytam Twoja reke...zatrzymuje Twoja pieszczote...zdziwiona patrzysz na mnie...pytasz: "czy cos nie tak?" "cudownie mi bylo....poczekaj cos mam dla nas w planie na ten dlugi wieczór"..." Pamietam jakby to bylo wczoraj.... Wzial mnie za reke i zaprowadzil do domu...schodami zeszlismy do piwnicy...Nigdy wczesniej nie widzialam tego pokoju...czarne sciany wylozone aksamitna gruba tkanina, czerwone ,lekko przytlumione oswietlenie, brak okien, cichutko szumiaca klimatyzacja, zapach kadzidelka...Wszystko to sprawialo niesamowita atmosfere...W pokoju tym nie bylo mebli jesli nie liczyc duzego lózka z metalowym kutym wezglowiem i malej pólki ze sprzetem grajacym. Na podlodze zas lezaly porozrzucane skóry z szorstkim twardym wlosiem...Gra muzyka...Piotr zaprowadzil mnie lekko popychajac do sciany , do której czego wczesniej nie zauwazylam byly przymocowane cztery pary kajdanek - byly troche smieszne - metalowe lancuchy polaczone z miekkim króliczym futerkiem...Dwie pary na poziomie mojej glowy i dwie nisko przy podlodze...Chyba wiedzialam do czego sluza....Piotr popatrzyl mi w oczy jakby szukajac mojego przyzwolenia..usmiechnelam sie i leciutko skinelam glowa...Po chwili stalam przy scianie a moje nadgarstki i kostki nóg zostaly unieruchomione przez mieciutkie królicze futerko. Calujac mnie w usta Piotr nagle jednym zdecydowanym ruchem rozdarl moja bluzke...stukot odpadajacych z niej guziczków przecial cisze - bylam tak zaskoczona tym zdarzeniem ze mimowolnie wydalam krzyk stlumiony pocalunkiem Piotra...potem powoli juz rozpial mi spódnice, która powoli pieszczac swoja chlodna materia splynela w dól...Zostal mi tylko komplet czarnej bielizny... Piotr odsunal sie na chwile i zaczal rozpinac swoja sniezno biala koszule..guziczek za guziczkiem...bardzo powoli...mialam wrazenie, ze zanim zacznie rozpinac kolejny mija cala wiecznosc...Szybciej! poganialam go w milczeniu...Bylam juz tak podniecona...potrzebowalam Go natychmiast!!!Ale Jemu najwyrazniej sprawialo to przyjemnosc..patrzec jak glodnym wzrokiem przywoluje Go do siebie...kiedy juz rozebral sie do naga roztarl w dloniach kilka kropel pachnacej oliwki...zblizyl sie do mnie i zaczal wcierac ta oliwke w moje lydki....uda...coraz wyzej i wyzej...marzylam o tym zeby tymi cieplymi dlonmi dotknal mojego krocza ale On omija to miejsce, w którym juz szaleja demony pozadania...i dociera do mojego brzucha, kiedy juz jest bliziutko piersi rozpina mi biustonosz i gladzi sliskimi od oliwki dlonmi moje nabrzmiale piersi. Zatacza kregi wokól moich sutek...a potem to co lubie najbardziej...kresli palcem ósemki miedzy moimi piersiami....Przez chwilke masuje moje twardniejace i nagle!!!...osuwam sie nizej bo Jego druga dlon nagle jednym zdecydowanym ruchem przesunela sie wzdluz mojej kobiecosci...Poczulam Jego dotyk przez material moich majteczek...Tylko jeden ruch a przeszyl moje cialo dreszcz...Wystawilam jezyczek..sliski i goracy....obracam go dookola moich warg w nadziei, ze znajdzie zaraz cos co móglby piescic.Piotr odgadl natychmiast moja potrzebe i wlozyl mi do buzi swój wskazujacy palec...zasysam go...ssam jakby to nie byl palec...potem wlozyl mi drugi a mój jezyczek przebieral; miedzy nimi jak szalony...Z Jego palcami w moich ustach poczulam nowa pieszczote..Jego druga dlon delikatnie zsuwa mi bielizne i piesci moja kompletnie juz wilgotna grote...slychac lekkie mlaskanie moich soków sciekajacych mu po palcach.Kazde Jego musniecie wywoluje we mnie dreszcz...wibracje...nagle z moich ust wydobywa sie prosba "wsadz mi wreszcie swojego Kubusia!!!"milczysz...nie reagujesz na moja prosbe...Wziales w dlon swoja sztywna juz meskosc i zaczales ocierac nim moje uda i dotykac do szeroko rozwartego krocza...kolana mi sie ugiely w poszukiwaniu spelnienia..."wsadz go tam! prosze!!!"...powtarzam - jestem juz rozpalona do zenitu... Moje cialo cale juz wibruje...Nagle odchodzisz ode mnie...idziesz w kierunku lózka i spod poduszki wyjmujesz gruby 30 centymetrowy silikonowy sztuczny czlonek...Jest taki piekny! Az moje zrenice rozszerzaja sie na mysl o tym jak to bedzie cudownie miec cos takiego w sobie...Podchodzisz do mnie i wkladasz mi go do ust...oblizuje ze smakiem jego koncówke...w tym samym czasie Twoja druga dlon rozszerza mi wargi sromowe...cala moja muszla jest juz kompletnie mokra...i spragniona.."Wlóz go prosze!!! krzycze juz bardzo glosno...ale najpierw czuje jak ten sztywny czlonek masuje moja wagine wzdluz....Nic nie pomagaja moje ruchy..w góre i w dól...w nadziei, ze nabije sie na ta duza rzecz..."wsadz prosze..."niemalze blagam...No i wreszcie mam to czego chcialam....wkladasz pionowo sztucznego kutasa na cala glebokosc mojej waginy...az przykleklam...Twoje ruchy sa wolne...z góry na dól...pionowo...z dolu do góry...potem wykonujesz ruchy koliste...Twoja druga reka caly czas mocno masuje moje piersi...co jakis czas Twoje palce stawiaja moje sutki na bacznosc...Posuwasz mnie tym grubym czlonkiem coraz mocniej...wije sie...wibruje cala... jecze....krzycze: "szybciej mnie ruchaj..."..."glebiej"...klekasz przed moja wagina...kiedy ten potwór penetruje moja pochwe Twój jezyk mocno pociera moja twarda jak kamien perle...sycze....skomle o wiecej...bierzesz moja lechtaczke miedzy swoje wargi....zasysasz ja mocno i jezykiem wykonujesz mocne ruchy okrezne...nagle moje cialo wygina sie mocno do przodu...z moich ust wydobywa sie mocny okrzyk rozkoszy...doznaje silnego orgazmu...drze jeszcze kilkanascie sekund...moja lechtaczka spoczywa jeszcze w Twoich ustach...Wstajesz i uwalniasz mnie z kajdan. Bierzesz mnie za reke i prowadzisz do tego wielkiego lózka...Bez slowa kladziesz sie na nim....pozostawiajac stopy na podlodze....Teraz moja kolej!!! Biore Twojego sztywnego Kubusia do ust...oplatam jego koncówke mocno jezykiem...ssam leciutko...moje rece pieszcza Twoje twarde jadra...zamykasz oczy...Nagle zwalniam uscisk...Twój orez jest gruby....sliski od mojej sliny...Teraz kolej na moje dlonie...oplataja go mocno...czujesz na calej dlugosci mój silny uscisk...moje ruchy sa coraz szybsze i szybsze...posuwam Cie swoimi dlonmi coraz mocniej...Twoja glowa odchyla sie do tylu...cale Twoje cialo wygina sie w palak....przeszywa Cie dreszcz rozkoszy...a z Twojego miecza tryska silna biala fontanna spermy, która laduje wprost na moje spragnione piersi...Usmiecham sie do Ciebie - wiesz co masz zrobic...Twoje cieple dlonie wmasowuja Twoje soki w moje sztywne sutki.... O! Juz przestalo padac....
"Aniu slodka jestesmy sami w duzym, pieknym domu...wokól zielony, piekny ogród...Trzymajac w dloniach kieliszki musujacego wina schodzimy po schodach do ogrodu..Jest piekny cieply wieczór...Siadamy na lawce...oboje milczymy...spiew ptaków ...pelny relaks...milczymy...jest nam dobrze razem...Nagle Twoja dlon zaczyna glaskac mój kark...tak czule i delikatnie jak tylko Ty potrafisz...zamykam lekko oczy...delektuje sie Twoim dotykiem...Twoja dlon schodzi nizej...teraz pieszczot doczekala sie moja szyja...po niej laskawym dotykiem obdarzasz mój tors, mój brzuch...Znam dobrze ten dotyk...lubisz moja skóre...gladzisz po kolei wszystkie jej zakamarki... Nagle zaczynasz zdecydowanym ruchem masowac moje uda...wykonujesz ruchy mocne, zdecydowane i coraz szybsze...Twoja dlon zatrzymuje sie nagle w moim kroku...mocno masujesz przez spodnie moja spragniona meskosc...rozgrzewasz mnie bardzo...spodnie wypinaja sie w luk...chwytam Twoja reke...zatrzymuje Twoja pieszczote...zdziwiona patrzysz na mnie...pytasz: "czy cos nie tak?" "cudownie mi bylo....poczekaj cos mam dla nas w planie na ten dlugi wieczór"..." Pamietam jakby to bylo wczoraj.... Wzial mnie za reke i zaprowadzil do domu...schodami zeszlismy do piwnicy...Nigdy wczesniej nie widzialam tego pokoju...czarne sciany wylozone aksamitna gruba tkanina, czerwone ,lekko przytlumione oswietlenie, brak okien, cichutko szumiaca klimatyzacja, zapach kadzidelka...Wszystko to sprawialo niesamowita atmosfere...W pokoju tym nie bylo mebli jesli nie liczyc duzego lózka z metalowym kutym wezglowiem i malej pólki ze sprzetem grajacym. Na podlodze zas lezaly porozrzucane skóry z szorstkim twardym wlosiem...Gra muzyka...Piotr zaprowadzil mnie lekko popychajac do sciany , do której czego wczesniej nie zauwazylam byly przymocowane cztery pary kajdanek - byly troche smieszne - metalowe lancuchy polaczone z miekkim króliczym futerkiem...Dwie pary na poziomie mojej glowy i dwie nisko przy podlodze...Chyba wiedzialam do czego sluza....Piotr popatrzyl mi w oczy jakby szukajac mojego przyzwolenia..usmiechnelam sie i leciutko skinelam glowa...Po chwili stalam przy scianie a moje nadgarstki i kostki nóg zostaly unieruchomione przez mieciutkie królicze futerko. Calujac mnie w usta Piotr nagle jednym zdecydowanym ruchem rozdarl moja bluzke...stukot odpadajacych z niej guziczków przecial cisze - bylam tak zaskoczona tym zdarzeniem ze mimowolnie wydalam krzyk stlumiony pocalunkiem Piotra...potem powoli juz rozpial mi spódnice, która powoli pieszczac swoja chlodna materia splynela w dól...Zostal mi tylko komplet czarnej bielizny... Piotr odsunal sie na chwile i zaczal rozpinac swoja sniezno biala koszule..guziczek za guziczkiem...bardzo powoli...mialam wrazenie, ze zanim zacznie rozpinac kolejny mija cala wiecznosc...Szybciej! poganialam go w milczeniu...Bylam juz tak podniecona...potrzebowalam Go natychmiast!!!Ale Jemu najwyrazniej sprawialo to przyjemnosc..patrzec jak glodnym wzrokiem przywoluje Go do siebie...kiedy juz rozebral sie do naga roztarl w dloniach kilka kropel pachnacej oliwki...zblizyl sie do mnie i zaczal wcierac ta oliwke w moje lydki....uda...coraz wyzej i wyzej...marzylam o tym zeby tymi cieplymi dlonmi dotknal mojego krocza ale On omija to miejsce, w którym juz szaleja demony pozadania...i dociera do mojego brzucha, kiedy juz jest bliziutko piersi rozpina mi biustonosz i gladzi sliskimi od oliwki dlonmi moje nabrzmiale piersi. Zatacza kregi wokól moich sutek...a potem to co lubie najbardziej...kresli palcem ósemki miedzy moimi piersiami....Przez chwilke masuje moje twardniejace i nagle!!!...osuwam sie nizej bo Jego druga dlon nagle jednym zdecydowanym ruchem przesunela sie wzdluz mojej kobiecosci...Poczulam Jego dotyk przez material moich majteczek...Tylko jeden ruch a przeszyl moje cialo dreszcz...Wystawilam jezyczek..sliski i goracy....obracam go dookola moich warg w nadziei, ze znajdzie zaraz cos co móglby piescic.Piotr odgadl natychmiast moja potrzebe i wlozyl mi do buzi swój wskazujacy palec...zasysam go...ssam jakby to nie byl palec...potem wlozyl mi drugi a mój jezyczek przebieral; miedzy nimi jak szalony...Z Jego palcami w moich ustach poczulam nowa pieszczote..Jego druga dlon delikatnie zsuwa mi bielizne i piesci moja kompletnie juz wilgotna grote...slychac lekkie mlaskanie moich soków sciekajacych mu po palcach.Kazde Jego musniecie wywoluje we mnie dreszcz...wibracje...nagle z moich ust wydobywa sie prosba "wsadz mi wreszcie swojego Kubusia!!!"milczysz...nie reagujesz na moja prosbe...Wziales w dlon swoja sztywna juz meskosc i zaczales ocierac nim moje uda i dotykac do szeroko rozwartego krocza...kolana mi sie ugiely w poszukiwaniu spelnienia..."wsadz go tam! prosze!!!"...powtarzam - jestem juz rozpalona do zenitu... Moje cialo cale juz wibruje...Nagle odchodzisz ode mnie...idziesz w kierunku lózka i spod poduszki wyjmujesz gruby 30 centymetrowy silikonowy sztuczny czlonek...Jest taki piekny! Az moje zrenice rozszerzaja sie na mysl o tym jak to bedzie cudownie miec cos takiego w sobie...Podchodzisz do mnie i wkladasz mi go do ust...oblizuje ze smakiem jego koncówke...w tym samym czasie Twoja druga dlon rozszerza mi wargi sromowe...cala moja muszla jest juz kompletnie mokra...i spragniona.."Wlóz go prosze!!! krzycze juz bardzo glosno...ale najpierw czuje jak ten sztywny czlonek masuje moja wagine wzdluz....Nic nie pomagaja moje ruchy..w góre i w dól...w nadziei, ze nabije sie na ta duza rzecz..."wsadz prosze..."niemalze blagam...No i wreszcie mam to czego chcialam....wkladasz pionowo sztucznego kutasa na cala glebokosc mojej waginy...az przykleklam...Twoje ruchy sa wolne...z góry na dól...pionowo...z dolu do góry...potem wykonujesz ruchy koliste...Twoja druga reka caly czas mocno masuje moje piersi...co jakis czas Twoje palce stawiaja moje sutki na bacznosc...Posuwasz mnie tym grubym czlonkiem coraz mocniej...wije sie...wibruje cala... jecze....krzycze: "szybciej mnie ruchaj..."..."glebiej"...klekasz przed moja wagina...kiedy ten potwór penetruje moja pochwe Twój jezyk mocno pociera moja twarda jak kamien perle...sycze....skomle o wiecej...bierzesz moja lechtaczke miedzy swoje wargi....zasysasz ja mocno i jezykiem wykonujesz mocne ruchy okrezne...nagle moje cialo wygina sie mocno do przodu...z moich ust wydobywa sie mocny okrzyk rozkoszy...doznaje silnego orgazmu...drze jeszcze kilkanascie sekund...moja lechtaczka spoczywa jeszcze w Twoich ustach...Wstajesz i uwalniasz mnie z kajdan. Bierzesz mnie za reke i prowadzisz do tego wielkiego lózka...Bez slowa kladziesz sie na nim....pozostawiajac stopy na podlodze....Teraz moja kolej!!! Biore Twojego sztywnego Kubusia do ust...oplatam jego koncówke mocno jezykiem...ssam leciutko...moje rece pieszcza Twoje twarde jadra...zamykasz oczy...Nagle zwalniam uscisk...Twój orez jest gruby....sliski od mojej sliny...Teraz kolej na moje dlonie...oplataja go mocno...czujesz na calej dlugosci mój silny uscisk...moje ruchy sa coraz szybsze i szybsze...posuwam Cie swoimi dlonmi coraz mocniej...Twoja glowa odchyla sie do tylu...cale Twoje cialo wygina sie w palak....przeszywa Cie dreszcz rozkoszy...a z Twojego miecza tryska silna biala fontanna spermy, która laduje wprost na moje spragnione piersi...Usmiecham sie do Ciebie - wiesz co masz zrobic...Twoje cieple dlonie wmasowuja Twoje soki w moje sztywne sutki.... O! Juz przestalo padac....
Etykiety:
erotyczne,
erotyka,
intymnośc,
kochankowie,
kopulacja,
nastolatki,
opowiadania,
opowiadanie,
opowieść,
ostre,
pikantne,
podniecające,
powieść,
proza,
seks,
sex,
zbliżenie
Subskrybuj:
Posty (Atom)